Dodaj do ulubionych

Rozmowa z prezesem GKS Wybrzeże Gdańsk Markiem ...

IP: *.chelmnet.pl 21.10.03, 20:59
Stały kandydat.
Marek Formela: dziś kandydat na Prezesa TVP (może jednak
przydałoby się trochę skromności, niedawny kandydat na
Prezydenta miasta, onegdaj kandydat na dobrego Dyrektora TVG,
jeszce kandydat na dobrego Prezesa GKS Wybrzeże.
Jestem ciekawy skąd takie ogromne parcie do władzy - zawsze w i
wszędzie ! Chociaż zawsze dobrze gada, to przecież nic nie
robi !
No, ale zawsze pozostanie pisanie cienkim "Głosem"
Konkluzja: Bycie lokajem barona nie oznacza szlachectwa,
chociaż też mieszka w pałacu i bywa w salonie.
Obserwuj wątek
    • Gość: ElMatador Panie Formela! IP: *.netland.gda.pl / 10.1.1.* 22.10.03, 08:54
      pomimo mojej niecheci do pana i pana kolesi musze jednak
      przyznac ze posuniecie z Cielokami bylo slusznje!GKS to klub z
      duma i tradycjami i jakies cepy nie beda nas wodzily za nos!
      Kierunek transferow prawidlowy oprocz kolejnego"Fajfera"tj.
      Drabika!A tak z innej beczki! Panie Formela nie za duzo srok za
      jeden ogon pan ciagnie? GKS....,Glos Wybrzeza...teraz TV?
      Poswiec sie pan jednej sprawie do konca a reszte zostaw komus
      innemu. To w tej chwili wsio!!!!!!!!
    • Gość: Wierny kibic Re: Rozmowa z prezesem GKS Wybrzeże Gdańsk Markie IP: 195.205.16.* 22.10.03, 17:10
      Pomijam kwestie wina czy niewina tego, tamtego, no może po za
      jednym wyjątkiem, który nazywa się Fajfer. Dlaczego? Odpowiedź
      jest prosta - był najmniej zainteresowanym awansem zawodnikiem.
      Dlaczego? Po prostu biznes, miał świadomość, że w przypadku
      awansu - pozostania w ekstralidze, idzie bezwzględnie w odstawkę
      i zapomnienie. Żaden klub nie lubi zawodnika himerycznego.
      Zespół, który powstał był tak naprawdę dziełem przypadku,
      zlepkiem zawodników, których żaden klub nie chciał. Dotyczy tó
      również Kościechy i Chrzanowskiego. Obaj się odnaleźli i.....
      nagle matczyna miłość Apatora znowu odżyła? Skłąd z 2002 roku,
      jak szczury opuścili Piszcz, Pecyna. Odkryciem sezonu, oprócz
      obu Torunian był, choć krótkotrwale Dawid "trochę inny"
      Cieślewicz. Rozmawiałem z nim dwa lata wcześniej i nie raz
      podkreślał, że nie widzi siebie w składzie żadnej drużyny w
      której są jego bracia. Widoczne to było kiedy wziął rozbrat z
      żużlem na okres jednego roku. Prawda podsumowująca:
      Niestety, nie da się ukryć, żę wymniana personalna w klubie nie
      wyszła zbyt dobrze. "Utalentowany" trener Dzikowski, powinien
      mieć bezpłatny karnet i działać w żużlu jako... widz na
      trybunie. Prezes? no cóż trudno mi się wypowiadać - nie znam
      człowieka, ale opinię ma nie najlepszą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka