Dodaj do ulubionych

Starsi chcą użyć życia

IP: 195.66.103.* 08.02.09, 20:44
Więcej nt.jak starsi chcą aktywnie żyć na www.tkkf.org.pl/rekreacja_ruchowa/
Obserwuj wątek
    • Gość: nnnnnn To jest bardzo ważny temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 21:02
      Wspaniale, że są robione tego typu badania. Mam nadzieję, że starsi ludzie
      będą kiedyś dobrze i kulturalnie obsługiwani w urzędach, bankach sklepach,
      itp. Na razie jest z tym słabo, obsługa placówek jest zwykle nieprzygotowana
      do kontaktu ze starszym człowiekiem. Nie mówiąc o trudnościach w załatwianiu
      spraw przez infolinie telefoniczne (słuch, kody klienckie) itd. Pomagam
      rodzicom mierzyć się ze współczesną info-rzeczywistością i mam z tym urwanie
      głowy!
    • gdl4519 Starsi chcą użyć życia 09.02.09, 08:41
      Rozkłady jazdy na przystankach z malutkimi,a przede wszystkim ściśniętymi
      cyferkami to mnie najbardziej denerwuje.Nie mam szczególnie silnych okularów,ale
      z odczytaniem rozkładu zawsze mam trudności. Planetobus miał rozkłady bardzo
      czytelne.ZTM nie stać na powiększenie kartki?
    • Gość: pongo Starsi chcą użyć życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.09, 14:08
      a mnie brakuje sklepów z odzieżą klasyczną, bo wiekszość to oferta
      dla młodych (spodnie biodrówki, sweterki do pępka itp.),
      w Niemczech są takie sklepy czemu nie u nas?
      jeszcze kilka lat i seniorów (cokolwiek to znaczy) będzie przybywać
      lawinowo, czas się przyzwyczaić do tej myśli i do tej kategorii
      konsumentów
    • luccio1 Cena wyjścia do kościoła 22.08.09, 14:55
      Starsza Pani idzie, jak co dzień, na wieczorną Mszę i Różaniec.
      Kościół zabytkowy - w murach zimno, ogrzewanie mimo późnej jesieni nie włączone
      przez oszczędność.

      Już po godzinie spędzonej bez ruchu fizjologia daje znać o sobie; po
      półtorej-dwu staje się to już dokuczliwe.

      Przy kościele nie ma toalety dostępnej dla wiernych.

      Wobec tego Starsza Pani truchta o lasce do domu, który na szczęście znajduje się
      niedaleko - na teraz półgodzinny spacer (kiedyś wystarczyłby kwadrans...).

      Ale któregoś szczególnie chłodnego dnia Pani, znalazłszy się na ulicy przed
      kościołem czuje, że za chwilę rozerwie Jej pęcherz. Dojść do domu - nie ma
      szans; nie ma też czasu pytać po lokalach, czy pozwolą skorzystać - Pani pamięta
      zresztą doskonale z przeszłości, jak w podobnych sytuacjach pokazywano Jej
      palcem drzwi z powrotem na ulicę.

      Co robić? kościół stoi na rogu dwu zwarcie zabudowanych ulic, w pobliżu
      najmniejszego krzaczka, najmniejszego drzewka...

      I tak oto Pani w kostiumie i kapeluszu, emerytowana Profesor uczelni wyższej,
      skręca na bok do kąta za szkarpą podpierającą ścianę kościoła od zewnątrz; w tym kącie odstawia laskę na bok, podnosi spódnicę i halkę, ściąga "niewymowne", wypina na mur kościelny gołą d... w pasie do pończoch, przykucnąwszy na tyle, na ile się da - i sika na chodnik...
      To nic, że tuż obok przechodzą ludzie...

      Już jutro, a potem pojutrze, popojutrze - zrobi "po kościele" tak samo, w tym samym miejscu,już z mniejszymi oporami...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka