Dodaj do ulubionych

Żeglarze z przypadku

IP: Macius:* / 192.168.5.* 21.11.03, 12:51
proponujue wszystkim wejść na stronę
www.wm.com.pl/~hubro/Podstrony/Jachty/julianna/kielhelams
.htm jeśli chodzi o mnie tamten opis jest lepszy i chyba
bardziej zgodny z prawdą. Ale co ja mogę wiedzieć, sensacje z
cookiem na pewno lepiej są czytane niż spokojny i pełny wrażeń
opis rejsu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Blues Re: Żeglarze z przypadku IP: 195.92.52.* 22.11.03, 22:16
      Czy ktos za te brednie dostaje pieniadze?
      Choroba morska w kanale Kilonskim - czy facet ktory to pisal
      widzial kiedys kanal kilonski, przeprawa przy wietrze 100km/h.
      Jestem marynarzem od 25 lat , zeglarstwo to moje hobby.
      Kapitan to tez ciekawy facet jesli toleruje pijanego zaloganta.
      Najsmutniesze to to,ze takie pierdoly sa wydawane pod egida
      gazety Trojmiasto, miast portowych.




    • Gość: hmhmhm Re: Żeglarze z przypadku IP: *.gdynia.mm.pl 23.11.03, 11:15
      Po pierwsze - to baaaardzo slaby tekst. No i ci "zeglarze" tez
      nie mieliby co Conradowi opowiadac... Sama w sobie ciekawa
      sprawa to jacht "Julianna" - ktory przyplynal laten na zlot
      Cutty Sark z polonijna zaloga zza oceanu. kanadyjsko-amerykanska
      ekipa , to polscy emigranci ktorzy naleza do tamtejszych klubow
      zeglarskich. Wespol ze sponsorami, pod opieka tamtejszych wladz
      i patronatem mediow wyremontoali i uzbroili swietny, regatowy
      jacht. Zaloga juz w trakcie podrozy do Gdyni zaczela sie sypac -
      jeden czy dwoch wysiadlo w europejskich portach. W Gdyni
      Julianna wraz ze swoim dziarskim choc wiekowym kaptanem
      dokooptowala do zalogi kilku uczniakow sredniej szkoly morskiej
      z Ustki i z nimi wziela udzial w regatach Cutty Sark.
      Wracajac do Gdyni - cos z ta zaloga bylo nie tak, a raczej
      typowo dla naszej emigracji - poklocili sie, mieli pretensje do
      kaptana, ze robi sobie publicity, a o zalodze nie mysli.
      Doprawdy dziwne, ze na tak piekny, wybitnie regatowy jacht nie
      bylo chetnych zalogantow, poza tymi, ktorzy stali
      sie "bohaterami" tekstu w Gazecie. Doprawdy dziwne. Przeciez
      Julianna miala w Gdyni swojego opiekuna, czyli Jacht Klub
      Kotwica Marynarki Wojennej. Czyzby opiekunowie nie umieli czy
      nie chcieli znalezc chetnych na atrakcyjny rejs do Kadyksu? A
      moze zaloga i kapitan poklocili sie takze z Kotwica?
      Sporo ciekawych rzeczy moznaby napisac o Juliannie, gdyby
      dziennikarz byl lepszym fachowcem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka