Dodaj do ulubionych

Nie twórzcie komitetów, poczekajcie na sąd

IP: *.chello.pl 27.03.09, 20:36
żegnaj!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Sopocianka GW w służbie Jacusiowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.09, 20:54
      Niby obiektywnie, w trosce o standardy, a w podtekście Karnowski ofiara nagonki,
      z kolei człowiek który ujawnił korupcję to mściwy oszust. Czytać się nie chce
      tej zepsutej gazetki
    • Gość: amber Re: Nie twórzcie komitetów, poczekajcie na sąd IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.03.09, 21:44
      Podobnie jak ataki Karnowskiego na prokuraturę, mamy tutaj do
      czynienia z graniem autorytetami na ludzkich emocjach, po to by
      zdezawuować autorytet państwa w osobie oskarżyciela publicznego.
      ----------------------------------------------------
      ??? Prokurator to nie atorytet. To czlowiek, ktoremu znajomosc
      prawa otworzyla drzwi do instystucji dla ktorej pracuje, wiec nie
      ma nieomylnych prokuratorow tak jak nie ma nieomylnych studentow
      wydzialow prawa na uczelniach z ktorych ci ludzie pochodza.
      Prokurator MUSI udowodnic swoja racje z obowiazku, natomiast
      Karnowski jako pomowiony o zlamamnie prawa wcale nie musi
      udowadniac swojej niewinnosci z prostego powodu, bo po prostu to
      jest niemozliwe i zarazem rowniez nielogiczne, wiec to jest to
      czego domaga sie autorytet publiczny?. Gdzie tu sens i gdzie
      logika ?
    • Gość: ja Nie twórzcie komitetów, poczekajcie na sąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 09:49
      A prokurator ma dowody na to, że nagranie Julkego jest nieprawdziwe
      i nic w tej sprawie nie robi.
    • danpol-broker Nie twórzcie komitetów, poczekajcie na sąd 28.03.09, 12:54
      To wszystko jest zakręcone. Prokuratura i sądy trojmiejskie są
      zdominowane przez ludzi wiernych PiS-owi - to wiadomo. Prokuratorzy
      i sedziowie, którzy sprawdzają i orzekają w sprawach przeciwko
      władzom z PO (aczkolwiek karnowski nie jest członkiem PO) sa
      przyciskani do muru (pod groźba utraty pracy, żeby z nadania PiS-u
      coś znaleść za wszelką cenę. PIS jest zbieraniną matołów, któtrzy
      walczą jak lwy o panowanie kaczorów, ale ponieważ ludzie sie na
      nicjh poznali, używają wszelkich nawet k.u.r.w.s.k.i.c.h. metod,
      żeby tylko zdewaluować ludzi z poza PiS, i wprowadzic ta partie do
      rządu i samorzadów. To mi sie kojarzy z pijakiem, który chcąc sie
      utryzmać na nogach z całej siły obejmuje słup lampy ulicznej.
      Do tego wszystkiego Tusk swoim kozim uporem (przecież sprzedaje PiS
      owi Sopot za nedzne srebrniki) daje wodE na młyn prokuraturze i
      sądowi, ktore wychodzą ze słusznego zalożenia, po co mamy podpadać
      prezesowi kaczyńskiemu, oni sie w tym Sopocie sami wykrwawia bez
      rozprawy sądowej. Wtedy czy karnowski winny czy nie winny legnie na
      ołtarzu wiary Tuska w prezydenturę.
      Tusk z rodzina powinien wyprowadzić się z Sopotu i nie kalać tego
      miasta swoją osoba. To jest szczur, który w przevciwieństwie do
      normalnych szczurów ucieka ze statku, który prawdopodobnie zatonie.
      Normalne szczury uciekaja jak juz tonie.
      • Gość: łayza Zatem należy odpowioedzieć na pytanie... IP: 62.61.48.* 28.03.09, 16:04
        kto miesza kijem w tej brudnej wodzie i na czyj młyn???
      • equipage Re: Nie twórzcie komitetów, poczekajcie na sąd 28.03.09, 16:36
        danpol-broker napisał:

        > To wszystko jest zakręcone. Prokuratura i sądy trojmiejskie są
        > zdominowane przez ludzi wiernych PiS-owi - to wiadomo.
        Prokuratorzy
        > i sedziowie, którzy sprawdzają i orzekają w sprawach przeciwko
        > władzom z PO (aczkolwiek karnowski nie jest członkiem PO) sa
        > przyciskani do muru (pod groźba utraty pracy, żeby z nadania PiS-u
        > coś znaleść za wszelką cenę. PIS jest zbieraniną matołów, któtrzy
        > walczą jak lwy o panowanie kaczorów, ale ponieważ ludzie sie na
        > nicjh poznali, używają wszelkich nawet k.u.r.w.s.k.i.c.h. metod,
        > żeby tylko zdewaluować ludzi z poza PiS, i wprowadzic ta partie do
        > rządu i samorzadów. To mi sie kojarzy z pijakiem, który chcąc sie
        > utryzmać na nogach z całej siły obejmuje słup lampy ulicznej.
        > Do tego wszystkiego Tusk swoim kozim uporem (przecież sprzedaje
        PiS
        > owi Sopot za nedzne srebrniki) daje wodE na młyn prokuraturze i
        > sądowi, ktore wychodzą ze słusznego zalożenia, po co mamy podpadać
        > prezesowi kaczyńskiemu, oni sie w tym Sopocie sami wykrwawia bez
        > rozprawy sądowej. Wtedy czy karnowski winny czy nie winny legnie
        na
        > ołtarzu wiary Tuska w prezydenturę.
        > Tusk z rodzina powinien wyprowadzić się z Sopotu i nie kalać tego
        > miasta swoją osoba. To jest szczur, który w przevciwieństwie do
        > normalnych szczurów ucieka ze statku, który prawdopodobnie
        zatonie.
        > Normalne szczury uciekaja jak juz tonie.
        ---------------------------------------------------------------
        Właściwie, to można się z tym zgodzić. Mam do tego prawo, gdyż kiedy
        starałem się zapobiec absurdalnym pomysłom Karnowskiego, liczyłem na
        posła Tuska. Niestety mimo wielokrotnych telefonów do biura
        poselskiego wraz z przygotowaną przeze mnie publikacją,
        nie "dostąpiłem zaszczytu". I teraz Premier przymila się PiS-akom,
        akceptując chamskie zagrywki Galerii DYPLOMOWANYCH ANALFABETÓW. Mam
        do Karnowskiego wiele zastrzeżeń - w przedmiocie autorytarnych i
        absurdalnych decyzji inwetycyjnych, o czym Mu sygnalizowałem, lecz
        nie akceptuję Jego odwołania z powodu głupich donosów. Uważam, że do
        końca kadencji winien odpowiadać za podjęte decyzje, z których
        będzie można Go rozliczyć. Natomiast warto pamiętać, że ten
        autorytaryzm prezydentów i niekompetencje radnych wprowadził Sejm,
        dokonując nowelizacji pierwotnych zapisów - współpracy ekspertów
        oraz konsultantów spoza radnych. W Sopocie nawet te zapisy
        były "elegancko" obchodzone przez dyplomowanych funkcjonariuszy,
        którzy twierdzili, że 1/2 = 1/3.
        Panu Premierowi życzę prawidłowej reorientacji pomysłów, bo
        zdecydowanie traci!
    • Gość: mądrala Nie twórzcie komitetów, poczekajcie na sąd IP: *.gprs.plus.pl 28.03.09, 14:56
      Panie Górlikowski! Nie wstyd Panu pisać mądre teksty? Zaraz Pana
      zwolnią, wraz z Daszczyńskim - i wtedy zostaną już tylko BMW...
    • Gość: Sopocianin Małe memento dla PANA felietonisty i czytelników IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.09, 21:46
      Artykuł Gazety Wyborczej z dnia 2008-07-17
      Sekret sopockiej taśmy
      autor: Krzysztof Katka, Roman Daszczyński

      Gdy biznesmen nagrywał słynną rozmowę korupcyjną z prezydentem Sopotu,
      wiedział, że jego inwestycja jest nie do załatwienia. Chyba że prezydent
      zaryzykowałby wielką awanturę w mieście. Po co więc Julke nagrywał?

      Ulica Czyżewskiego odchodzi od Monciaka - to centrum Sopotu. Do molo pięć
      minut piechotą. Mieszkania mają tu najwyższe ceny -od 14 do 20 tys. zł za m kw.
      Kamienica pod nr. 4 ma przeszło sto lat. Ponad rok temu biznesmen Sławomir
      Julke kupił mieszkanie na ostatnim, trzecim piętrze. Włączył się wżycie wspólnoty.
      - Błyszczał pomysłami - mówi lokator Hieronim Schomburg. -A to drzwi wejściowe
      zmienić, żeby zamykały się ciszej, ato kamery montować. My, starsi, pytaliśmy
      głównie, ile to ma kosztować. I nic z tego nie wyszło.
      Julke miał też plan, jak na kamienicy zarobić. Chodzi o nadbudowę, o której
      mowa w nagranej skrycie jego rozmowie z prezydentem miasta Jackiem Karnowskim.
      Hieronim Schomburg: -Chciał coś przebudować, mnie się to nie podobało, ale
      przekonał innych, że w zamian wymieni rury kanalizacyjne.
      Administratorka Teresa Breguła- -Kortman: -Wspólnota ustnie zgodziła się na
      propozycję pana Julkego, który chciał rozbudować swoje mieszkanie. Ale nie
      pokazał nam wstępnego projektu, od roku nic się nie działo. O żadnym piętrze
      nie było mowy.
      Ale 10 grudnia 2007 r. Julke złożył w Urzędzie Miasta Sopotu wniosek o zgodę
      na dobudowanie piętra. Pod koniec lutego konserwator zabytków dr Danuta
      Zasławska wydała opinię negatywną. -Nadbudować tam niczego nie można. Jasno
      mówi o tym miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego - mówi "Gazecie".
      Plan stwierdza, że ciąg kamienic, w tym Czyżewskiego 4,leży w strefie
      chronionej. - Kształtu budynku nie można zmienić. Rozbudowa dachu jest
      niemożliwa ani w górę, ani w bok -wyjaśnia Zasławska. Onegatywnej opinii
      powiadomiła Julkego (przez jego architektkę).
      Na tej podstawie projekt Julkego odrzucił na przełomie lutego i marca
      Krzysztof Hueckel, naczelnik wydziału urbanistyki i architektury magistratu. -
      Ulica objęta jest ochroną krajobrazu kulturowego. Zabronione jest
      podwyższanie, zmiana kształtu i proporcji dachu - mówi.
      Nadbudowa byłaby legalna tylko po zmianie planu. A to musiałaby przegłosować
      rada miasta. Najpierw jednak zmieniony plan musi być publicznie wyłożony.
      Każdy może zgłosić zastrzeżenia. Właściciele okolicznych domów też mogą żądać
      zgody na przebudowę. To oznacza długie debaty i spory o charakter zabytkowego
      fragmentu miasta. Interesują się tym wszyscy. Media też.
      -Trzeba też zdobyć akceptację specjalistów, w tym wojewódzkiego konserwatora
      zabytków - mówi dr Zasławska. -Co roku przeszło stu inwestorów zabiega o
      przebudowę zabytkowych budynków. Kilkanaście wniosków opiniowanych jest
      negatywnie. By nie narażać nikogo na niepotrzebne koszty projektu, prowadzimy
      konsultacje z inwestorem i ustnie lub pisemnie informujemy go, co jest
      możliwe, a co nie.

      A zatem na początku marca Julke już wie, że nadbudowa kamienicy jest prawnie
      niemożliwa. Jednak 19 marca rozmawia o niej z prezydentem Karnowskim. Rozmowę
      nagrywa.

      Karnowski: "Pójdziemy zobaczyć te twoje Czyżewskiego, te, które chcesz
      przerabiać, bo ja muszę zobaczyć, czy ja mogę w ogóle ich naciskać, czy to w
      ogóle wypada, (...) jeżeli to nie będzie można, to ja nie będę ich gwałcił, bo
      to nie wypada tak, ale powiedz mi, ile tam mieszkań może wyjść?".

      Julke mówi, że pięć. Karnowski: "Jedno mieszkanie byłoby dla faceta, który nam
      to zrobi, a jedno dla mnie".

      Julke: "Zobaczysz, no, to się nadaje na nadbudowę i ten budynek w ogóle by
      zyskał". Karnowski: "Ja bym [?], jak nie mam sam przekonania".
      W maju Julke wchodzi w konflikt z magistratem. Właśnie kupił dom handlowy
      Laura przy Monciaku i chce go rozbudować. Opowiada o tym "Gazecie".
      Wiceprezydent Sopotu zapowiada, że wolno mu zrobić tylko to, co jest zgodne z
      planem zagospodarowania.
      Julke wywiesza na Laurze ogromną reklamę. Urząd miasta wzywa go, by ją usunął
      do 30 maja. Julke nie ustępuje. Karnowski każe Laurę zasłonić reklamą
      miejskich imprez kulturalnych.
      7 lipca Julke zawiadamia prokuraturę, że Karnowski zażądał od niego dwóch
      mieszkań w zamian za zgodę na nadbudowę kamienicy. 11 lipca pisze o tym w
      internecie "Rzeczpospolita".
      Tego samego dnia Karnowski w rozmowie z "Gazetą": -Julke mówił, że ma ładny
      strych przy Czyżewskiego i czy może bym się tam wspólnie z nim wybudował. A
      jeśli nie ja, to czy znam kogoś, kto byłby zainteresowany. Było kilka takich
      spotkań w marcu i kwietniu. Początkowo zastanawiałem się, czy tego razem nie
      zrealizować, ale się rozmyśliłem.
      Plan zagospodarowania obejmujący Czyżewskiego 4 można ściągnąć ze strony
      internetowej Sopotu. Karnowski mógł go nie znać. Ale Julke, gdy rozmawiał z
      Karnowskim, wiedział, że plan uniemożliwia nadbudowę.
      Czy więc Julke chciał skłonić prezydenta, by wymusił na urzędnikach i radnych
      zmianę planu? A może zależało mu tylko, by"złapać" Karnowskiego na nagraniu?
      Złapał.
      Telefon Julkego wczoraj milczał.

      A teraz dla porównania artykuł z Gazety Wyborczej napisany dwa miesiące
      później w dniu 26 09 2008 roku:

      Prokuratura ma dowody, na fałszowanie dokumentów w sopockim magistracie.
      Śledczy podejrzewają o to miejską konserwator. Miała to zrobić, by wybronić
      prezydenta Jacka Karnowskiego

      Dwa zarzuty usłyszała wczoraj dr Danuta Zasławska, miejska konserwator
      zabytków w Sopocie. Za składanie fałszywych zeznań i poświadczenie nieprawdy w
      dokumentach istotnych dla śledztwa grozi jej kara od 3 do 8 lat pozbawienia
      wolności. Prokuratura zawiesiła ją w czynnościach służbowych. Zasławska
      odmówiła odpowiedzi na pytania śledczych, złożyła natomiast obszerne
      wyjaśnienia. W czwartek przesłuchiwano ją od rana do godz. 15. Gdy wychodziła
      z gmachu prokuratury, nie odpowiedziała na żadne pytania dziennikarzy.

      Prezydent Sopotu miał żądać łapówki w postaci dwóch mieszkań w zamian za
      załatwienie zgody na budowę. Istnieje dowód w postaci nagrania rozmowy. - To
      totalna bzdura, niczego nie żądałem - zapewnia Jacek Karnowski - Sprawa
      korupcji w sopockim magistracie
      - Nie wierzę, by ta pani mogła zrobić coś złego - ocenia prezydent Jacek
      Karnowski.
      Ale to właśnie jemu miały służyć fabrykowane dokumenty. Według sopockiego
      oddziału Prokuratury Krajowej dr Zasławska miała sfałszować wiele dokumentów.
      Między innymi kluczową dla obrony Karnowskiego opinię, że rzekomo urząd wydał
      negatywną opinię na temat nadbudowy strychu, o co ubiegaŁ się biznesmen
      Sławomir Julke.
      W lipcu Julke ujawnił zapis rozmowy przeprowadzonej w marcu z prezydentem
      Karnowskim. Według Julkego Karnowski domagał się dwóch mieszkań w zamian za
      zgodę na nadbudowę strychu w kamienicy przy ul. Czyżewskiego w Sopocie.
      Prezydent bronił się przed tymi oskarżeniami twierdząc, że Julke otrzymał
      odmowną odpowiedź od jego urzędników. Zaś Danuta Zasławska zapewniała na
      łamach "Gazety", że Julke na trzy tygodnie przed nagraną rozmową z prezydentem
      otrzymał negatywną opinię dotyczącą rozbudowy.

      Śledczy ustalili, że rzekomą negatywną opinię sfałszowano już po wybuchu afery.

      I KTO TU JEST OSZUSTEM, A KTO OFIARĄ NAGONKI PANIE PSEUDO OBIEKTYWNY
      DZIENIKARZU GÓRLIKOWSKI??? PROPONUJĘ SIĘ NIE KOMPROMITOWAĆ ALBO ZACZĄCZ MYŚLEĆ
      NIM WEŻMIE PAN PIÓRO DO RĘKI. POZDRAWIAM JESZCZE Z SYMPATIĄ

    • Gość: k Nie dajcie się wciągnąć do sitwy IP: *.105.192.213.cable.satra.pl 28.03.09, 22:10
      chyba że już w niej jesteście...
    • Gość: Antyłapówkarz Wyborczo wybiórcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.09, 08:37
      Sekret sopockiej taśmy he...he... Jak na razie to wyborcza najbardziej oszukała
      w tej sprawie ludzi pisząc, że Julke wiedział, że nic nie może zrobić na
      Czyżewskiego, bo przecież to
      To są fakty, które znacie, a których nie chcecie pokazać waszym czytelnikom. To
      jest prawda o tym kim jest Karnowski:
      1. Sprawa korupcyjna dotycząca mieszkań Julke - 1 zarzut (W artykule Górlikowski
      pisze, tylko o tym i zapomina o kolejnych siedmiu zarzutach)
      2. Sprawa korupcyjna dotycząca rozbudowy domu Karnowskiego za darmo przez spółkę
      WOD-KAN, która wygrywa wielkie miejskie przetargi - 1 zarzut
      3. Sprawa darmowych usług u kolegi Groblewskiego i samochodów kupowanych z
      niespotykanymi ratami w tle jest niekorzystna sprzedaż i dzierżawieniem
      miejskiej ziemi swojemu koledze. - 5 zarzutów! (Czy tutaj też sąd zdecyduje czy
      Groblewski to zwykły oszust, a Karnowski to ofiara nagonki?)
      4. I Najważniejszy zarzut - kłamstwo Karnowskiego w oświadczeniu przetargowym,
      że nic go nie łączy z Groblewskim.
      Tak się zachowuje uczciwy człowiek?? Gdzie Wasz instynkt samozachowawczy, gdzie
      dziennikarska służba społeczeństwu i obrona zasad w naszym życiu publicznym? Co
      to za precedens, by bronić faceta z ośmioma zarzutami w tym z jednym według mnie
      najpoważniejszym i całkowicie go dyskryminującym - kłamstwie w oświadczeniu
      przetargowym, że nic go nie łączy z jego kolegą Groblewskim. Tak się zachowują
      uczciwi ludzie?? Karnowski jest ofiarą nagonki?
      Ktoś mu kazał kłamać, że nie łączy go nic z jego kolegą?
      Ktoś mu kazał po niekorzystnych cenach wydzierżawiać i sprzedawać na
      niekorzystnych dla miasta warunkach grunty swojemu kumplowi Groblewskiemu?
      To rozumiem zupełny i nie mający z całą sprawą przypadek, że kierowca
      Karnowskiego ustawiał przetarg pod Groblewskiego?
      Ktoś mu kazał wyciągać Julkego z urzędu i załatwiać z nim mieszkanko na mamę w
      godzinach pracy?
      Potem jak mamy rozumieć konserwatorka zabytków z własnej inicjatywy sfałszowała
      sobie notatkę, która dawała alibii Karnowskiemu?

      Górlikowski skoro nie chcesz Karnowskiemu zaszkodzić to chociaż zamilknij, by
      nie obrażać inteligencji innych ludzi. Ach generalnie dajcie już spokój chłopaki
      z wyborczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka