Gość: sed IP: *.pl 06.04.09, 11:59 proponuje do najwazniejszej sekty - dziennikarskiej, choc i w niej znajduja sie wyjatki. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: es Re: Sekty gdańskie IP: *.chello.pl 06.04.09, 12:10 do Gazety Wyborczej zapisz syna. Gazeta bardzo ładnie pierze mózgi publice. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grzegorz klaman Sekty gdańskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 12:26 Szkoda ze Pan Wąs nie pojawił się na otwartej konferencji prasowej 4 kwietnia w ISW z udziałem artystów i organizatorów.Artyści nie chowają się za żadnymi instytucjami i organizacjami i biorą odpowiedzialność za to co robią i byli gotowi do spotkania i rozmowy - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anioł_z_łąki Sekta: dziennikarze IP: *.chello.pl 06.04.09, 13:06 redaktorzyna bardzo pobłażliwy dla swojej sekty, nawet jej nie wymienił! No tak, przecież ceni swoją pracę, dzięki niej może jeździć na wakacje, spłacać kredyty itd, itp... A to, że czasami trzeba napisać co każą i nagiąć się dla tych polskich 2 tysięcy, to już inna sprawa. No właśnie! Najtrudniej jest pisać o swoim środowisku. Jeszcze koledzy wyklną i "pracki" nigdzie się nie dostanie. No, ale ja wybaczam. Każdy orze jak może. Sekta dziennikarzy także. A, zapomniałem! Jeśli panu redaktorowi coś nie pasuje, to niech się zakmnie w klatce (w ramach protestu - to w sekcie dziennikarskiej popularne jest). Odpowiedz Link Zgłoś
ermann Sekty gdańskie 06.04.09, 14:33 Więcej w tym tekście emocji niż logiki. To chyba normalne, że w wolnym społeczeństwie są różne grupy interesu, które usiłują wygrać swoje racje, nie zawsze w czysty sposób. To nie szczególna przypadłość gdańska, ani polska. Tak jest wszędzie. A doświadczonemu dziennikarzowi, było nie było renomowanej gazety, strojenie min "pierwszej naiwnej" nie przystoi. A tak nawiasem mówiąc o jakie prześladowania ucznia chodzi? Bo z tym odczytaniem nazwiska z ambony w Kątach Rybackich, to była lipa "Wyborczej" i TOK FM. Dziennikarze sami przyznali, że tego nie sprawdzili. Jak Pan Redaktor nie słyszał, to polecam artykuł w "Newsweeku" www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/kto-nie-chodzi-na-religie,38082,3 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: breno Sekty gdańskie IP: 87.204.85.* 06.04.09, 15:18 sekt jest więcej. szukajcie w urzędach. Odpowiedz Link Zgłoś
elsby Polska ma taki kolor. 06.04.09, 16:20 I - nie ma wyjścia - trzeba ja taką lubić.Alternatywa - rejtanizm hamletyczny :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: Polska ma taki kolor. IP: 96.18.162.* 06.04.09, 21:45 panie Marku Was,dobre pisanie.znalem kiedyc innego pana Wasa,razem pracowalismy w ZNTK,jezeli jestes jego krewnym,to go pozdrow.takze jego tesc razem z nami pracowal.byli dobrymi ludzmi i sumiennymi pracownikami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no Sekty gdańskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 22:04 no tak, bardzo empocjonalne, inteligentne, oryginalne, wkur...jące, chyba zapuszę wąsą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jurek bez wąsa Sekty gdańskie IP: *.chello.pl 07.04.09, 01:58 www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/kto-nie-chodzi-na-religie,38082,1 Notatka w „Wyborczej”: proboszcz z Kątów Rybackich wyczytał na mszy nazwisko chłopca, który nie chodzi na religię. Chcieliśmy wiedzieć więcej. Myśleliśmy, że wystarczy pojechać, porozmawiać i napisać. Nie wystarczyło. Ta informacja była poważna. W gdańskim VI Liceum Ogólnokształcącym rada rodziców uchwaliła protest przeciwko przekazywaniu do parafii nazwisk uczniów, którzy nie chodzą na religię. Jak wynikało z informacji w „Gazecie Wyborczej” (4 marca i 23 marca), u źródeł rodzicielskiego protestu stała sytuacja w Kątach Rybackich. Proboszcz tej niewielkiej parafii na Mierzei Wiślanej po otrzymaniu od szkolnego katechety informacji o uczniu, który zrezygnował z lekcji religii, wszedł na ambonę i podczas mszy skarcił go za rezygnację publicznie, po nazwisku. I to właśnie ksiądz z Kątów i jego zachowanie miały stać u źródeł rodzicielskiego protestu. Powiało grozą, zapachniało inkwizycją, czasami nawracania na wiarę żelazem i ogniem, pod znakiem zapytania stanął rozdział Kościoła od państwa. Jednym słowem, poważna historia. Na tyle, że dzień po drugiej publikacji „Gazety” sprawą zajęła się prokuratura. Napisanie tekstu o nastrojach w Kątach, o tym, co ludzie sądzą o imiennym upominaniu z ambony i czy ksiądz w swej gorliwości nie przesadził, wydało nam się ważne. Plan działania był prosty: najpierw do liceum – do dyrektora i przedstawiciela rady rodziców, potem do Kątów Rybackich – do ludzi, do upomnianego licealisty, wreszcie do księdza. TransDebit - Nowość w BPH Ogranicz liczbę nieterminowych płatności Twoich dłużników.Sprawdź! www.bph.pl Franczyza w Eurobanku Nowatorski projekt! Tani, szybki i bezpieczny - sprawdź! EurobankPartner.pl Reklamy BusinessClick Jedziemy do Gdańska. W szkole pierwsza trudność: rodzice z powodu szumu w mediach postanowili z dziennikarzami nie rozmawiać. Dyrektor Tomasz Zbierski też nie chciał, bo sprawą zajęła się już prokuratura i miał wątpliwości, czy nie złamie prawa. Na szczęście złamał się i pomógł uporządkować sprawę chronologicznie. A miała się ona tak: rada rodziców uchwaliła protest 28 stycznia i zobowiązała dyrektora do podjęcia stosownych kroków, by wyjaśnić, czy przy przekazywaniu nazwisk uczniów nie doszło do naruszenia prawa. Potem były ferie, więc dyrektor kroki podjął dopiero na początku marca, kiedy na radzie przedstawił sprawę gronu pedagogicznemu. Zaznaczył, że rada rodziców to organ niezależny i że on jest zobowiązany do wykonania jej uchwał. W ramach tych obowiązków zapytał szkolnego katechetę, czy przekazywał informacje o uczniach odpowiednim parafiom. Katecheta potwierdził. Wyjaśnił, że do przekazywania takich informacji zobowiązuje go instrukcja wydziału katechetycznego gdańskiej Kurii Metropolitalnej z 2004 roku, co kilka dni później potwierdził przedstawiciel Kurii. Po rozmowie z nim dyrektor wysłał jeszcze pisma z pytaniami do Rzecznika Praw Obywatelskich, Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych i Kuratorium Oświaty, od których jeszcze nie otrzymał odpowiedzi. Niestety, przyznaje dyrektor, dzień lub dwa dni po radzie pedagogicznej informacja o sprawie przeciekła do prasy, co oznacza, że tajemnica obrad została złamana. Kto ją złamał, dyrektor nie wie i dociekać nie chce. Nie zamierza też drążyć, skąd w prasie wzięła się informacja o księdzu z Kątów Rybackich, bo z tego, co wie, w uchwale rady rodziców nie ma o nim słowa. Ucznia z Kątów ma, ale o księdzu proboszczu z nim nie rozmawiał, bo go to nie interesuje, a nazwiska ucznia z przyczyn oczywistych nie ujawni. Nie naciskaliśmy, pojechaliśmy do Kątów. W pierwszym rybnym barze nikt o sprawie nie słyszał, ale pocieszyła nas informacja, że właściciele w Kątach nie mieszkają, mogło więc ich uwadze co nieco umknąć. Właściciel kolejnego baru też nic nie słyszał, ale kiedy dowiedział się, o co chodzi, stwierdził, że wcale by się nie zdziwił. Bo ksiądz ostry jest i potrafi złośliwie dogadać. Trzech następnych mieszkańców przyznało, że do kościoła nie chodzą, ale gdyby ksiądz z ambony kogoś wymienił, na pewno by słyszeli, bo ich kobiety żadnej mszy nie opuszczą, a gadania byłoby o tym dużo, na bank. Poradzili, żeby jechać do kościelnego. Porównanie Lokat W 5 minut porównaj lokaty w 24 bankach. Zapraszamy! www.OpenFinance.pl Bezpieczne inwestycje. Lokata internetowa. Sprawdź on-line! Reklamy BusinessClick Kościelny, pan Tadeusz, na wszystkich mszach obecnością poszczycić się nie może, ale jest na wielu i o żadnym licealiście upomnianym z ambony nie słyszał. Szczerze mówiąc, nikt z nim nawet o tym nie rozmawiał. Chociaż nie, skłamałby, jedna kobieta o to pytała. Świetnie, niech kościelny nas do niej skieruje, bo skoro pytała, to musiała wiedzieć. Wiedzieć wiedziała, mówi kościelny, ale z gazety, sama nic nie słyszała, więc jako źródło informacji nie będzie przydatna. Ale, mówi kościelny, idźcie do sołtysa. Jego żona gra w kościele na organach, ona przegapić niczego nie mogła. W niedzielę w Kątach Rybackich są trzy msze. Żona sołtysa jest na każdej, bo niedzielną mszę bez organów trudno sobie wyobrazić. I zaręcza, że ksiądz nikogo z ambony nie upominał. Teoretycznie mógł to zrobić podczas mszy w tygodniu, ale wtedy ksiądz spraw parafii nie porusza w ogóle, bo na nabożeństwa przychodzi kilka osób, więc z poruszaniem czegokolwiek ksiądz wstrzymuje się do niedzieli. A poza tym, nawet gdyby poruszył, to wieść o tym musiałaby się rozejść. A nic się nie rozeszło, co sołtys swoim autorytetem potwierdza. Od lutego do połowy marca chodził od domu do domu i zbierał podatek od nieruchomości. Nie ma możliwości, żeby kto nie użalił się na księdza, gdyby coś takiego miało miejsce. Ludzie nie są tacy strachliwi, żeby nie powiedzieć, jak im coś nie pasuje. Więc wychodzi na to, że nic takiego w Kątach miejsca nie miało. Dzwonimy do dziennikarzy „Gazety Wyborczej” i Radia TOK FM, autorów materiału, od którego wszystko się zaczęło. Mówią nam, że informacja o księdzu wyszła ze szkoły, nie chcą jednak powiedzieć, czy pochodziła od któregoś z rodziców, czy nauczycieli. Przyznają, że jej nie sprawdzili, nie szukali też chłopaka. Twierdzą, że dla nich ciekawszym wątkiem był fakt przekazywania informacji ze szkoły do parafii o uczniach, którzy nie chodzą na religię. Dajemy za wygraną. Prosimy dyrektora z Gdańska, by zapytał w naszym imieniu licealistę, jak wyglądała sprawa. Chłopak zaprzecza: ksiądz nigdy z ambony jego nazwiska nie wyczytał. Ksiądz też zaprzecza: nigdy nie wymienił nazwiska chłopaka. No, ale jak nie wymienił, skoro trójmiejska prokuratura prowadzi w tej sprawie postępowanie? Błyskawiczny kredyt gotówkowy! Do 75 000 w Dominet Banku. Najlepsza Lokata Sprawdź aktualną promocję najlepszej lokaty bankowej. Reklamy BusinessClick Sprawdzamy u źródeł. Prokurator Renata Klonowska przyznaje, że wszczęto postępowanie w sprawie o naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych. Prokuratorzy sprawdzą, czy doszło do naruszenia, a jeśli tak, to w którym momencie. Sprawa została wszczęta z urzędu w ostatni wtorek na podstawie... notatki prasowej z poniedziałku. W publikacji jest zdanie o tym, że ksiądz z Mierzei Wiślanej upomniał licealistę z ambony i że od tego wszystko się zaczęło, więc prokuratura, która na razie wie tyle, ile napisały gazety, zajmie się wyjaśnieniem i tej sprawy. I to jest dobra wiadomość. Bo jeśli prokurator wyjaśni sprawę, odkryje kto, gdzie, kogo i skąd wytknął palcami, my wtedy znów tam pojedziemy. Bo wtedy to już naprawdę będzie prosta historia. Tym bardziej że stanie się jasne, czy to ksiądz ma przeprosić, czy przeprosić trzeba księdza. Odpowiedz Link Zgłoś
danpol-broker Tak jak mówiłem zawsze, brak wiedzy.... 07.04.09, 12:18 W Polsce rządzą dwie sekty , ktore sie zwalczają : Żydostwo ruskie i Żydostwo amerykańskie (patrz brooklińskie). A pomiedzy tymi walącymi się na śmierć i życie o resztki tego co polskie do rozkradzenia, stłamszona w strachu żyjaca nieliczna juz grupa prawdziwych Polaków przewidzianych i tak na stracenie. Oto Polska głupcze. Nie jestem antysemitą ale tych sekt nie nawidzę. szkoda że już nie ma prawdziwych krematoriów i komór gazowych, ale byłby przerób. A potem mielibysmy drugą Norwegię (stosunek Polaków do kilomerów kwadratowych) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poljud Re: Tak jak mówiłem zawsze, brak wiedzy.... IP: *.chello.pl 07.04.09, 13:06 grupa prawdziwych Polaków - to okazało się że jest żydostwo polskie niestety. Rządzą nami, otaczają nas, jesteśmy nie Polakami, ale Żydami. Wszystko stracone panie Danpolbroker! Odpowiedz Link Zgłoś
danpol-broker Re: Tak jak mówiłem zawsze, brak wiedzy.... 07.04.09, 13:26 Zgodze się ,że żydzi nas otaczają, a Polacy przy ich dominacji byli, są i będą niczym, dlatego musimy się jak nieliczni trzymać i to plugastwo przetrzymać. "Nie wywyższaj sie bo będziesz poniżony, bądź soba będziesz wywyźszony" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: Tak jak mówiłem zawsze, brak wiedzy.... IP: 96.18.162.* 08.04.09, 00:13 jak wy chcecie sie razem trzymac,jak od lat widac,ze jeden by drugiego w lyzce wody potopil.zazdrosc,knowania,klamstwo i pycha,to cechy ludu w tym kraju.i na dodatek,obojetnie kto u wladzy,to nie potrafi rzadzic ani soba ani narodem.wiec nie miejmy pretensji do Niemcow,ze juz ponad 100 lat temu to umieli zauwazyc,ze Polacy do rzadzenia sie nie nadawaja.sa za to wspaniali pod kims i widac to i chwali sie ich po calym swiecie,nawet na wysokich stanowiskach,lecz nie na najwyzszych.ciekawe dlaczego tak jest? czyzby religia miala cos do tego,bo jak tak sie obserwuje kraje katolickie po kontynentach to maja w tym temacie wiele wspolnego.Zydzi maja sile i wiedza jak do niej dochodzic,potrafia sobie wspolnie duzo pomoc i to nawet pieniedzmi,co chyba w przeciwienstwie do Polakow jest chyba beznadziejnie.od lobowania uciekaja jak przyslowiowy Diabel od swieconej wody.a bez tego sukcesu nie bedzie nigdy,tak w polityce,w sile kraju,w sporcie i w silnych i mocnych rodzinach. Odpowiedz Link Zgłoś