Gość: Danziger
IP: *.chello.pl
12.04.09, 23:33
"Wzdłuż wewnętrznej uliczki zniszczono budynek 128 b. Gdy żołnierze radzieccy
podeszli do budynku 128 c-d, mieszkająca w suterynie Polka, pani Laskowska,
poprosiła żołnierzy, żeby nie palili tego domu. Rosjanie odstąpili."
Jak miło ze strony "wyzwolicieli"...