alimenty przed rozwodem

06.10.06, 10:48
Takie mam pytanie: jeżeli ojciec dziecka i mąż matki mieszkający w tym samym
mieszkaniu nie łoży na dziecko i nie płaci za mieszkanie i media, to jak
należy wyliczyć koszty utrzymania dziecka w przypadku pozwu o alimenty.
Chodzi mi o koszty mieszkania i mediów. Skoro matka płaci za wszystko
(wiadomo, nikt nie będzie ryzykował eksmisji czy odcięcia prądu)to ile
przypada na dziecko? Połowa, jedna trzecia?
    • pelagaa Re: alimenty przed rozwodem 06.10.06, 11:03
      Nie pamietam dokladnie jak to sie nazywa, ale ona chyba powinan wystapic o
      srodki na zabezpieczenie rodziny, a nie tylko o alimenty dla dziecka, wtedy sad
      zobowiaze faceta do pokrywania czesci oplat przypadajacej rowniez na niego.
      Mysle, ze potrzebna w takim przytpadku jest porada prawna. Naprawde warto
      korzystac z profesjonalnych porad prawnych, polecam.
    • pelagaa Re: alimenty przed rozwodem 06.10.06, 11:05
      Zapomnialam dodac, ze jesli mieszkaja 3 osoby, no to na dziecko 1/3, dlatego
      sad powinien zobowiazac faceta do pokrywania tez swojej czesci oplat.
      • julia.68 Re: alimenty przed rozwodem 06.10.06, 11:13
        Niby logiczne, ale jak to sformułować i wyegzekwować? Czy rozszerza sie wniosek
        o alimenty, czy też alimenty są elementem owego zabezpieczania potrzeb rodziny?
        • pelagaa Re: alimenty przed rozwodem 06.10.06, 11:24
          Chyba powinno sie wystapic o zabezpieczenie potrzeb rodziny, a nie o alimenty
          na dziecko, bo alimenty sa jakby czescia skladowa, bo przeciez nie mozna do
          alimentow na dziecko wliczac koszto utrzymania ojca.
    • nieide Re: alimenty przed rozwodem 06.10.06, 11:43
      Tak, jak Ci napisała pelagaa - wystąp o środki na zabezpieczenie potrzeb rodziny
      a nie o alimenty. I niech sąd go zobowiąże do płacenia za swoją część czynszu
      (1/3 czynszu) a także połowę czynszu dziecka (drugą Ty musisz płacić) - czyli w
      sumie połowę czynszu niech on płaci. Tak samo połowę kosztów eksploatacji (woda,
      ogrzewanie, energia el. gaz itd.) No i połowa kosztów utrzymania dziecka a także
      połowa innych kosztów dziecka (przedszkole itp) niech też opłaca.

      A btw. skoro facet nie płaci a mieszka a sprawa jest "przedrozwodowa" tzn. nie
      da się już uratować Waszego małżeństwa to lepiej jeżeli jak najszybciej uda się
      wam zamieszkać oddzielnie.

      Powodzenia.
    • nieide Re: alimenty przed rozwodem 06.10.06, 11:47
      Aaaa... Jeszcze jedno:
      www.rzeczpospolita.pl/prawo/doc/Rozwod/wzoryb.html#w18
      • julia.68 Re: alimenty przed rozwodem 06.10.06, 13:10
        Dzięki Nieide, ale to nie mój mąż. Ja bym dawno pogoniła darmozjada. To znajoma
        ma problem. I wcale nie jest takie oczywiste, że ma płacić połowę kosztów
        utrzymania dziecka, bo choc mieszka z dzieckiem, tzw. starań osobistych nie
        ponosi. Raczej sam domaga się obsługi. Zwykła polska historia.
    • alabama8 Re: alimenty przed rozwodem 19.10.06, 12:33
      Wystąp i o alimenty na dziecko i o zaspokajanie potrzeb rodziny. Warto sobie
      wydrukować Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy (można znaleźć w necie), przeczytać
      uważnie i dowiedzieć się o swoich prawach.
      Sąd może zawyrokować min. że wynagrodzenie męża w całości lub części będzie
      przekazywane na twoje ręce, jeśli nie zaspokaja on potrzeb rodziny. W kodeksie
      jest mnóstwo ciekawych zapisów więc przeczytaj.

      Alabama
      • alabama8 Re: alimenty przed rozwodem 19.10.06, 12:37
        Jeszcze znalazłam w papierach jakąś zachomikowaną wykładnię prawa z
        orzecznictwa i literatury:

        W literaturze przedmiotu, prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego łączy się
        z przepisami o prawach i obowiązkach małżeńskich, wyrażonych w art. 23 Kodeksu
        rodzinnego i opiekuńczego, a w szczególności z prawami i obowiązkami
        dotyczącymi zobowiązania małżonków do współdziałania dla dobra rodziny, którą
        małżonkowie przez swój związek założyli, por. J. Winiarz, Prawo rodzinne,
        Warszawa 1980, s. 90. I definiuje się obowiązki obejmujące prowadzenie
        wspólnego gospodarstwa domowego małżonków jako, np. zobowiązanie do ponoszenia
        opłat czynszowych z tytułu najmu zamieszkiwanego lokalu, opłat za gaz, światło
        oraz innych świadczeń mających na celu zaspokojenie materialnych potrzeb
        rodziny pozostającej we wspólności domowej, por. J. Winiarz, Prawo rodzinne,
        Warszawa 1980, s. 90.



        Nie można bowiem wykluczyć różnych sytuacji życia przy orzekaniu o rozpadzie
        pożycia małżeńskiego. Zgodnie zatem ze stanowiskiem Sądu Najwyższego: "(...) w
        myśl art. 27 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, powinność pracy we wspólnym
        gospodarstwie domowym obciąża w równej mierze każdego z małżonków, zwłaszcza
        wówczas, gdy oboje są czynni zawodowo. (...).” (z uzasadnienia wyroku Sądu
        Najwyższego z dnia 25 lipca 1973 r., sygn. akt I PR 380/73, OSNCP 1974/4/79),
        Także w sytuacji „Jeżeli żona przez cały czas trwania małżeństwa pracowała
        zarobkowo, obowiązek pracy we wspólnym gospodarstwie domowym obciążał w równej
        mierze obydwie strony. Zaniedbywanie się żony w obowiązku należytego
        prowadzenia kuchni mogłoby być uznane za zawinioną przez nią przyczynę rozkładu
        jedynie wówczas, gdyby mąż spełniał – stanowiące odpowiednik pracy żony – inne
        czynności wchodzące w zakres wspólnego gospodarstwa domowego lub gdyby
        zaniedbania żony miały charakter złośliwy.”
Pełna wersja