anna.kucharska1
27.01.07, 09:02
Wczoraj bylismy u moich rodziców z 4 misiecznym dzieckiem. Rodziców
odwiedzamy srednio raz na tydzien. Moja mama miala problem z komputerem i
oddalam małą mezowi a sama wyszlam do innego pokoju. Nie bylo mnie moze 20
minut i slyszalam ze córcia marudzi u meza na rekach. Potem wziął ja moj tata
i dalej marudzila. Potem moja mama i tez marudzila. W koncu przyszlam i
wzielam mała a ona nie przestawała płakac i tak szybko płytko oddychala.
Naprawde sie przestraszylam. Zawsze jak ja ja bralam na rece to momentalnie
sie uspokajala a tutaj tak dziwnie sapała. Mysłałam ze jest chora albo cos ja
boli i mieliśmy jechac z nia do lekarza. Przyjechalismy do domu po ksiązeczke
zdrowia i wszystko minelo. Nie wiem co to było. Pierwszy raz tak sie dziwnie
zachowywala. Dodam ze pare dni temu na widok mojej mamy zaczynala plakac gdy
tylko mama pojawiala sie z zasiegu jej wzroku a przeciez nie widujemy sie
rzadko. Czy u Waszych dzieci strach objawia sie tez takim dziwnym oddechem?