Moje spostrzezenia na sobotę i 8 tydzień

Jak co tydzień wybrałam się na polowanie na promocje. I wlasnie przezywam
pierwszy kryzys jezeli chodzi o moja figure, na ktora wczesniej nigdy nie
zwracalam uwagi! Nigdy za bardzo nie skupialam sie na swoich biodrach, talii,
biuscie. Po prostu od 8 lat utrzmywalam te sama wage i mniej wiecej ten sam
obwod w pasie. Ale dzisiaj nastapil przelom: w przymierzalniach przezylam
maly koszmar: nie podobam sie sobie w niczym obcislym. Zanika mi talia,
powieksza mi sie tylek. Pas z 60 cm skoczyl na 73!!! Spodnie dopinam bez
problemu, ale obcisle bluzki - katastrofa! Brzuch mi jeszcze nie wystaje, ale
jakas sie taka rozlalam na boczki...
Nic prawie nie jem, bo wymiotuje, a puchne jak balonik...
Wagi nie kontroluje, bo nie mam w domu sprzetu (waze sie co jakis czas u
rodzicow).
Podlamalam sie troszeczke

ze tak szybko mi sie wszystko rozciaga
Ale przezyje wszystko, zeby tylko dziecku bylo dobrze...
Napiszcie mi jak to jest u Was? Niech ktos mi powie ze ma tak samo...