s.ivona Re: alergia 01.07.05, 08:53 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=25673709 ciekawe rzeczy pisze babeczka, poczytajcie Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Zucha śpioch:)))) 01.07.05, 08:56 Hejka Moja Zucha wczoraj zwariowała)) Usneła babci 18.20 (ja byłam na zakupkach) wróciłam po 20 ona spała. Już sie nawet podłamałam że jak się obudzi to będzie później buszować do późnej nocy. Łaziłam kreciłam się, Julka się wygłupiała a ta jak niedźwiedź zimą ...nic ją nie ruszało.Otworzyła łaskawie oko jak łóżko Julce rozkładałam, wziełam przewinełam dałam flaszkę i usneła jeszcze. SZOKKK!!! Spała jak zwykle do 6.20 pijąc po drodze całą butle picia i mliko nad ranem)) Duszko: mleczku ryzowym to nie słyszałam u nas, z ciekawości będę siemusiała zapytać w sklepie ze zdrową żywnością. Dagab: Spacerki u nas wygladają różnie. Zucha chetnie siedzi w wózku pod warunkiem że ma jakąś bułę do glumania albo swoją nieśmiertelną butlkę z poiciem zastępującą mocia. Czasami też wychodzę z nimi poprostu przed blok i wtedy Zucha sobie łazikuje. Place zabaw mam w okolicy takie sobie na swoim podwórku mam piaskownice tam Zuzeł spedza troche czasu)) Kata: O ile sie nie myle to właśnie rybki morskie mają mniej właściwości alergizujących i te można podawać. Mleczka takiego naszego z kartonu to niby nie powinno sie podawac do 3 lat ale moja Julka piła jak miała około 2 i nic się nie działo. Wczesniej piła mleczko odpowiednie do wieku poprostu. Bałagan staram się oswajać))Naszczęsie do pedantek nie należę i na luz wrzucam . Dziadyga mała wywleka co się da i skąd się danie łażę za nia i nie sprzątam od razu bo bym chyba zwariowała. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 ryba 01.07.05, 12:33 ja juz dawałam Jasiowi rybkę, chyba ze dwa razy. To był morszczuk, gotowałam na parze. I pomimo ze filet, bardzo ostrożna byłam, podawałam po małym kawałku, sprawdzając czy nie ma ości. jaśkowi nic nie było po rybce i bardzo mu smakowała. raz była z ryżem , a drugi raz z ziemniakami i warzywami. polecam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: ryba 01.07.05, 12:54 dzięki za odpowiedzi w sprawie ryby i mleczka a ja znów z pytankiem czy są jeszcze dzieciaczki które nie chodza samodzielnie?? Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: chodzenie 01.07.05, 13:42 co prawda Oli już śmiga sam, ale Maja, mojej bratowej córcia jest od niego o trzy miesiące starsza i jeszcze nie śpieszy jej się do chodzenia, ale jest duuużo wyższa od niego i grzeczniejsza Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 ryby, mleko, spacery itd. 01.07.05, 14:45 Witam Oliwka je rybki morskie od jakiegoś miesiaca dorsz, flądre, sole, pajga (czy jakoś tak białe mięsko delikatne wietnamska ryba) je też paluszki krabowe szybkie w przygotowaniu, smaczne, zdrowe. Ona je te rybki ponieważ nie je mleka i produktów nabiałowych, żeby nie doszło do niedoborów wapna. *********** A z niusów to jakiś tydzień temu przestałam ją karmić, obeszło sie bez echa ona praktycznie mnie odstawiła a nie ja ją. Troche mi było przykro i brak mi tego, a jej wcale. Teraz bardzo duzo sie przytulamy, śpi całe noce do 5 rano czasami jak jest ciepło to chce pić. ********** A jeżeli chodzi o spacery to my z tych chodzących jesteśmy, ani chwili w wózku nie chce siedzieć chyba że coś szamie bułe albo paluszki. My zaliczyłyśmy już wszystkie okoliczne piaskownice i place zabaw, teraz bardzo lubimy chodzić na plaże i na plac z fontanną. Oliwka lubiła piaskownice na długo zanim zaczęła chodzić, na początku siędziała i patrzyła na inne dzieci, teraz aktywnie sie bawi tylko tych starszych dzieciaków sie boi. ********** Urodzinki sie udały kończe bo Olik mi już nie daje pisać Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Usprawiedliwienie 01.07.05, 20:43 Drogie forumowiczki, bardzo przepraszam za kompletny brak mojej aktywności, nie zapomniałam o Was i Waszych pociechach, ale mam lekkie urwanie głowy.Nie ustosunkuję się też do Waszych postów (mam ich 40 do przeczytania). Jutro odprawiam Aluni roczek, który ma prawidłowo w niedzielę. Bio bardzo bardzo chciałam upiec "Twój" tort, ale jednak kupię gotowy (brak czasu). Jednocześnie też próbuję się przygotowywać do mojej poniedziałkowej obrony i już się martwię szukaniem pracy, które zaraz zacznę. A od jutra rana szykowanie imprezy, czyli końcowe zakupy, kuchcenie i dmuchanie balonów Mam nadzieję, że mnie usprawiedliwice. Pozdrawiam Was gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Usprawiedliwienie 01.07.05, 21:50 Mnie sie tez usprawiedliwienie by sie przydało Troche praca mnie pochłania, troche rodzinnych obowiazkow, troche bylysmy na wyjezdzie, itp... Ale zagladam i czytam Bioo, bardzo ci zycze, zeby sie wszystko dobrze miedzy wami ulozylo. Moze nie do konca podzielam entuzjazm, ale ludzie sie zmieniaja, wiec zycze ci jak najlepiej. Ola spedza cale dnie z niania i jest ok. Wyglada na zadowolona. Wita nianie z usmiechem, wiec chyba jej dobrze. Nie moge niestety tego o sobie powiedziec(( Ja tesknie z kozda godzina. Ola ma kolezanke Zuzie w podobnym wieku. To dziecko kolezanki niani ( no coz moje kolezanki to juz maja nastoletnie dzieci) Bawia sie fantastycznie Ola az rwie sie do innych dzieci, wiec sie ciesze ze ma kontakt z rowiesnica. Ja z uczuleniem ciagle mam problem. Cos wysypuje mala(( I to za kazdym razem jak wyjezdzam w plener, to wracamy w okropna wysypka. Ostatnio zrobilysmy sobie baardzo dlugi weekend u siostry. Pogoda dopisala Spedzilysmy bardzo fajnie czas i odpoczelam troche od pracy. A przede wszystkim cale 24 godziny mialam dla Olci)) Wrocilysmy oczywiscie z okropnym uczuleniem. Siostra na 2 psy. Jak jwracamy od tesciow sprawa wyglada podobnie. Tam tez jest pies. Czy to moze byc przyczyna uczulenia u Olci??? Po kilku dniach pobytu w domu skorka zaczyna ogasac i ladnie sie goi. Czy przeprowadzenie testu na sirsc zwierzat bedzie wiarygodne??? Przed nami test na mleko, wiec przy okazji zapytam. Z mlekiem ryzowym niestety tez sie nie spotkalam. Co do chodzenia, to samodzielnie jeszcze nie chodzi ta moja smerfica, ale za raczki bardzo chetnie i gania za pilka Staje przy wszystkim, ale sama kroku nie zrobi. Nawet przy jezdziku nie chce chodzic Olcia wypuszcza sie na baaardzo dlugie spacery, a to za przyczyna swojej nowej kolezanki Zuzi. Przewaznie siedzi spokojnie w wozku, ale czasami jej sie chyba nudzi. Najchetniej ganialaby za wszystkim co sie tylko rusza. Uwielbia ploszyc golebie)) Tylko, ze trzeba z nia ganiac, bo sama nie pojdzie Tez myslalam o kupnie nowego wozka. Juz nawet upatrzylam z baby dreem. Skladana spacerowka z daszkiem, ochraniaczem z foli, 5-cio punktowe zapiecie. Szkoda mi troche kasy, wolalbym na jakas wycieczke przeznaczyc. Jeszcze zobacze. Lozeczka, to Olcia nie wcina, ale uwielbia mame podgryzac, i podszczypywac)) A radoche ma przy tym, ze ho ho Wracam do poczytania jeszcze, jak cos sobie przypomne to skrobne jeszcze, bo ten post ma juz i tak pokazna dlugosc)) Moze jakies nowe fotki wkleje. Takie fajne mamy z ostatniego wyjazdu Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Jeszcze na chwilke:) 01.07.05, 22:30 Zmobilizowalam sie do zamieszczenia kilku fotek z ostatniego weekendu)) Nie pokaze jednak tych z basenu w ogrodzie, bo mama zapomniała o stroju kąpielowym dla corki, wiec kąpała sie na golasa)) A takie fajne minki strzelała)) Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 My po weselu brata -Maciek z opiekunkami 02.07.05, 14:06 Wczoraj bylismy na weselu mojego brata.Macka zostawiłam z dwiema moimi kolezankami z pracy ( kobitki ok 45 lat).Maciek widział je pierwszy raz na oczy.Ale słuchajcie -podobno Aniol z tego mojego mlodego. Dziewczyny byly nim zachwycone- że taki greczny ani nie marudny, jadł wszystko co mu dały. Ja nie wiem chyba tylko przy mnie on taki maruda. Cyc z niego czy moze mama bee. Dzisiaj idziemy na poprawiny ale juz z dzieciakami.MAm nadzieje ze dadzą nam troche posiedziec spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: sto lat dla Aluni 03.07.05, 13:08 Buziaki i najserdeczniejsze życzenia dla Aluni )))) Kasik - jutro trzymam z Szymkiem moooooocno kciuki. Powodzenia))) Kata - lepiej odczekaj z tydzień i zrób znowu prowokację. Jeśli sytuacja się powtorzy to znowu odczekaj i daj coś innego z nabiału. Jeśli wystąpi uczulenie to nie masz wyjścia - musisz odpuścić. jeśli okaże się że to tylko mało jest źle tolerowane to wtedy kup specjalne dla alergików. Teraz nie pamiętam nazwy ale poszukam i dam znać. Joanzac - uczulenia na zwierzęta bardzo często się zdażają. Reakcje mogą być różne np wysypka w postaci krostek lub plam albo np kaszel, wodnisty katar, zaczerwienione oczy. Po "odstawieniu" alergenu reakcja mija i to dość szybko. Zwierzęta to jedne z najsilnejszych alergenów. jeśli w kontakcie z psem Ola "płacze", ma czerwone oczy, a po dotknięciu sierści pojawi się wysypka to raczej ogranicz ten kontakt. Odczekaj aż się wszystko uspokoi i ponów próbe wtedy będziesz miała pewność. Nie jestem tego pewna ale z tej alergii sie raczej nie wyrasta Wiem to po sobie. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: sto lat dla Aluni 03.07.05, 21:42 I od nas najlepsze zyczenia)) Wszystkiego naj, naj, naj)) Dziekuje wam kobitki za sygnaly w sprawie uczulenia. Dzisiaj tez bylysmy u tesciow i zobaczymy co bedzie jutro ze skorka u Olci. Jezeli nie bedzie nawrotu to od nowa bede musiala zaczac testowac jedzenie, moze cos przeoczylam(??? My tez nad morze, do Chłapowa i mamazuzinki równiez. Bedziemy od 16-tego lipca. Pewnie, ze fajnie byloby sie spotkac Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: sto lat dla Aluni 04.07.05, 08:48 Dołączamy do życzeń dla Aluni.1000 całusów od Zuzinki** Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 02.07.05, 21:56 evita- to dobrze że Maciek był grzeczny. a czy on przy Tobie marudny: po pierwsze nasze dzieci to cwaniaczki, po drugie nowe opiekunki mogły być nie lada atrakcą. po trzecie i my reagujemy inczej na nasze dzieci widząc je codziennie i one na nas. dobrze że maly dał się wam pobawić @@@@ usprawiedliwiam te czytające ale nie piszące i dziękuję że chociaż od czasu do czasu cos skrobniecie. Bardzo, bardzo się cieszę @@@@@@ joanzac- uczulenie na zwierzęta- kto wie, może niestety Ola ma skłonności w tym temacie. dobrze by było jakbys to szybko ustaliła @@@@ Kochane ponieważ część nas wyjeżdza na wakacje nad morze a niektóre tam mieszkają podajcie jesli możecie dokładnie gdzie i kiedy jeziecie może uda nam się zorganizować jekieś spotkanko w "realu" przynajmniej grupami ))))) @@@ podałm dziś małej po raz pierwszy chlebek z masłem. reakcja- zielona qpa. rozumiem że to oznacza ze źle to amselko toleruje. powiedzcie mi proszę co w takiej sytuacji- odczekać troche czy dalej podawać aż się przyzwyczai. powiem szczerze zaczelam się zastanawiac i zglupiałam @@@ acha wklejam dziś zdjęcie Julki a to odnośnie tego jak nasze dzieci kręcą się po łózeczku. zrobiłam tylko jedno bo balam się ją obudzić. mnie to zdjęcie po prostu rośmiesza do łez... @@@@ miłej niedzieli... Odpowiedz Link Zgłoś
domineg Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 03.07.05, 21:56 HEJ dziewczeta Dawno nic nie pisalam, a jakie zaleglosci mam w czytaniu postow, HO HO. Tydzien temu wrocilismy z wakacji- bylo super!!!!! Bylismy nad morzem, pogoda extra! Ostatni tydzien- praca na zmiane z praniem i prasowaniem ubran z wakacji, a jeszcze wczoraj bylismy na weselu kumpla ze studiow. Przezylismy pierwsze 24 godziny bez Michasia, zostal u babci. Pozdrawiam wszystkie Mamy i ich pociechy Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do Katy 03.07.05, 14:13 Zdjecie śpiącej Julki jest naprawdę urocze ale bardzo Cię proszę uważaj. Synek koleżanki też razu pewnego tak zasnął. W czasie snu chciał się chyba przekręcić i nóżka się zaklinowała pomiędzy szczebelkami. Włożył ją dość głęboko bo aż po samą pachwinę. Im bardziej chciał się uwolnić, im bardziej opiekunka starała się nogę uwolnić tym bardizej ona się blokowała. Wynik - mocno obolała i zasiniaczona cała wewnętrzna strona uda!!! Tak więc ostrożnie i uważaj na małą jeśli znowu będzie tak spała. Odpowiedz Link Zgłoś
patik2 szczepienia! 04.07.05, 10:02 Dziewczyny w piątek 24.06 zaszczepiłam Zosię potrójną szczeponką (odra, świnka i różyczka)lekarka powiedziała że w 10-15 dniu po szczepieniu może mieć temperaturę i żeby się nie przejmować. I rzeczywiście tak jest że od nocy z soboty na niedzielę dostała wyższej temperatury która w ciągu dnia spada, tak było wczoraj i dzisiaj. Czy wasze lekarki też tak mówiły, na razie się nie martwię, humorek jej dopisuje i je normalnie, tylko wczoraj zrobiła dwie kupki troszkę inne. Jak zwykle moja mama się denerwuje i się martwi czy to nie np. angina która teraz podobno panuje albo coś innego. Ja zastanawiam się czy to nie ząbki bo idą trójki (jak zwykle dwie)a przy jedynkach też tak miała, a teraz jest dodatkowo osłabiona szczeponką. jak było lub jest u was - ktoś już szczepił potrójną (u nas jest refundacja, kiedyś była tylko podwójna)? Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 ufff :) 04.07.05, 10:35 Jeszcze raz daję post, bo poprzedni wkleił mi się gdzieś pośrodku. Sorry wielkie za bałagan! -------------------------------------------------------------------------------- No i wracamy po krótkiej nieobecności. Dziękujemy wszystkim za pamięć i życienia urodzinowe!!! Wczoraj mieliśmy imprezkę i niedługo postaram się zamieścić zdjęcia (może nawet dziś dam radę). Bioo zafascynowana twoim tortem też taki postanowiłam zrobić, trochę mi z nim zeszło ale kompletnie nie mam wprawy w tortach. No i efekt taki, że za bardzo go nasączyłam, ale chyba smakował bo nie został mi nawet jeden kawełeczek, a ciocie prosiły o dokładkę . Ale ostatni tydzień to się u nas działo! Oliwek trochę kaszlał to pojechaliśmy do lekarza, który stwierdził, że mały jest zdrowy. Za dwa dni dostał gorączki (a trzymała się 5 dni) i drugi lekarz stwierdził bakteryjne zapalenie gardła. Ach ci lekarze, albo ja mieszkam w jakimś felernym mieście albo mam do nich pecha. Pokazywałam lekarzowi takie kuku na górnej wardze a on znów, że to nic takiego, a na drugi dzień warga zrobiła się nie dwa a trzy razy większa i znów do lekarza. I co okazało się ...opryszczka. Sama się nie domyśliłam bo nigdy jej wcześniej nie widziałam. I tak mieliśmy "ubaw", ani jeść no bo jak, ani spać. Ale całę szczęście już sobota była bez gorączki i w niedzielę mogliśmy zrobić urodziny. A dzisiaj na szczęście juz apetyt wrócił ku mojej radości. No to więcej nie zanudzam, biorę się za obróbkę zdjęć póki Oliwier śpi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: ufff :) 04.07.05, 13:03 Cześć dziewczynki Ja w moim forum ustawiłam sobie i wyświetla mi posty "od najnowszego" bo w tym układzie drzewka wiecznie coś przegapiałam. Wydaj mi się że tak jest prościej. Dagm80- jaka mascia mozna smarować dzieciom opryszczki??? Sama miewam dość często ale akurat młode jeszcze nie miały. Patik2- ja powinnam szczepic po 14 lipca ale że wyjezdzam to zaszczepie pewnie na poczatku sierpnia. U mnie tez szczepia potrójną Zuche i to jest refundowane ,natomiast dla Julki (jkej tez wypada powtórka)musze kupic bo jej nalezy sie sama odra. od 16 lipca jade z moimi babami nad morze do Chłapowa. Tam spotkam sie z Asią i Oleńką. Jeżeli jest więcej chętnych byłoby super!!!! Moja Zucha rośnie jak na drożdzach a zwłąszcza jej kopyto. Jak zaczeło się ciepło nabyłam drogą kupna sandałki w rozm 20 i były dobre pół nr na duże. Teraz bidakowi zaczynają paluszki wystawać. Na całe szczęscie nie kupiłam Bartków bo bym chyba zbankrutowała. Jakie numery noszą Wasze tuptusie??? Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: ufff :) 04.07.05, 14:12 mój tuptuś ma 19, ale pewnikiem przyjdzie mi latem kupić kolejną parę obuwia, bo nie uda się do końca wakacji w jednych przebiegać. Jaś ma sandałki Gufo, zakupione w CCC. Tam są naprawdę dostępne ceny (płaciłam za buciki 39.99 zł), bo na bartki czy naturino nie stać mnie. Ja sama kupuję sobie buty w cenie poniżej 100 zł, więc nie wyobrażam sobie kupowac Jasiowi droższych butów! Jaś chodzi juz bardzo sprawnie, ma jeszcze kłopoty po nierównym terenie, potyka się o kępy traw, ale po domu do dosłownie myka Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: ufff :) 04.07.05, 14:14 Cześć W domu mym roznosi się woń spalenizny. Przeczytałam dwa wątki i w tym momencie spalił mi się objad!!! Boże jaka ja jestem głodna!!!!(((((( My będziemy się szczepić za miesiąc. Szymkowi kupiłam sandałki Antylopy w rozmiarze 21 (chyba z miesiąc temu). Coś mi się wydaje że całego lata to on w nich nie przechodzi! Bioo - upiekłam Twój tort!!!!! Chyba powinnam dostać medal bo to mój pierwszy tort w życiu!!!! Też go trochę za mocno nasączyłam, bitej śmietany zostało mi w ilości takiej że na drugi by starczyło (może ja miałam mniejszą tortownicę??!), po upieczeniu opadł mi!!!, z rozpędu i zamiezania w kuchni którego autorem był oczywiście Szymon, zamiast w 180 stopniach to piekłam w 220!!! No ale mimo tego tort był super. Zdjęcia zamieszczę )) Kupiłam dziś mleko nestle junior o smaku waniliowym. Niestety Szymon nim pluł. Nie wiem jak go przekonać do mleka. Karmie go dwa razy dziennie kaszkami (chciałabym raz zastąpić tylko mlekiem) i mały dość po nich przytył. Nie chcę go utuczyć!!!!!!!!!!!!!! RATUNKU!!!!! Nie wiem czy starczy mi sił ale chcę przestawić go na jedzenie tego co my, czyli chcę wyeliminować słoiczki. Teraz jak coś nie jest papką to ląduje na podłodze. Chyba wezmę go głodem - jak nie zje tego co mu dam, to nie dostanie nic innego!! Dobrze robię?!!! Wczoraj przez cały dzień Szymon nie pił kompletnie nic!!!!!!! A wszystko dlatego że zamiast smoczka dałam mu kubek niekapek. Podziękował. ręce opadają. Chciałam dziś kupić butelkę Nuby z rurką (system jak w niekapku). Może nauczy się pić przez rurkę ale widząc jego zamiłowanie do nowości to prędzej się odwodni!!!!! I na koniec to co ostatnio wytrąca mnie z równowagi - WRZASK!!!! Wszystko kończy się wrzaskiem: jedzenie - wrzask, picie - wrzask, spanie - wrzask, ubieranie - wrzask, przebieranie pieluchy - mega wrzask i kopanie nogami na wszystkie strony, zakaz czegoś tam - hiper wrzask...Już nei mogę tego znieść. Wstyd mi z domu z nim wychodzić, wstyd okno otworzyć bo tylko czekam kiedy ktoś zapuka żeby sprawdzić czy nie katuję dziecka...Jak tak ma wyglądać sławny bunt dwulatka który o dziwo zaczyna się już ok. roku to ja chyba zarezerwuję miejsce w szpitalu psychiatrycznym (a swoją drogą to mam do niego kilka przystanków autobusem) Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 do s.ivony 04.07.05, 20:10 ivonko, ja mam podobny problem z jasiem. ja go również karmię kaszką (2x250 ml) i Jaś sie zaokrągla chciałabym aby pił mleko, ale jest problem. Otóż jaś nie potrafi pić z butelki ze smoczkiem, tylko z niekapka. Ale z niekapka pije tylko, gdy jest spragniony, więc picie mleka nie wchodzi w rachubę. Kiedyś próbowałam i wypił 10 ml. Resztę musiałam wylać. zastanawiam się czy nie dawać mu mleka z kubeczka,z którego potrafi pić od 2 miesięcy. No ale nie wiem ile by mi wypił tego mleka....chyba jutro rano spróbuję. Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 do mamazuzinki 04.07.05, 14:36 Na początku miałam Aftin ale nic nie pomagał, dopiero Vratizolin krem 3% pomógł i to bardzo, bo na drugi dzień warga była o połowę mniejsza. Ale nim można smarować trzy razy dziennie, to w międzyczasie smarowałam maścią witaminową. Tydzień minął a Oli ma już tylko małego strupka. Szkrabik jak tylko zaczął chodzić to stópka mu się wydłużyła na maxa, kroczki zaczynał stawiać w 19, a teraz nosi 21. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 04.07.05, 16:26 s.ivonko dziękuję za zwrócenie uwagi w sprawie łóżeczka. faktycznie czasem może się coś niebezpiecznego wydarzyć. nie spojrzałam na to z tej strony a trzeba uważać. dzięki dagm - niech się Oliwierek nie wygłupia i żanych choróbsk nie łapie. powiedz mu że teraz są wakcje, od chorób też. Mamozizinki i Joanzac- gdzie leży Chłapowo??. koło czego większego.A ja już myślałam że jedziecie do CHŁOPY(ów) blisko mielna to bym was z radością odwiedziła, ale widzi mi się nic z tego buuuuuuu s.ivonko a próbowałaś podawać niekapek na początku bez tej wewnętrznej memmbrany. u nas to podziałało. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Picie 04.07.05, 17:41 Szymon umie pić z niekapka. Jemu sie po prostu nie chce albo woli smoczka!!! Słuchajcie a jak nauczyć picia przez rurke? Uczyła któraś???!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Chłapowo 04.07.05, 18:57 Kata chłapowo to mała miescina przyklejona do Władysławowa. Chyba pierwsza wiocha w stronę Jastrzębiej Góry. Do mielna niestety dosyc daleko(( Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki do S.iwony 04.07.05, 19:28 Ja w sprawie tego wariatkowa))) Jakbys sie wybierała to weż podwójną salę ja sie chetnie przyłączę Zucha to nawet najmniej mnie wkurza ale Julka ma bunt 6-cio latka a mój szanowny małżonek 30-latka. Jakoś tak to jest dziwnie ułożone że to my baby mamy najbardziej przechlapane.W ramach odpoczynku ja sie chętnie piszę a może ktos do nas jeszcze chciałby dołączyc?? Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 bunt i maminsynkowanie 04.07.05, 20:07 Jaś trochę stonował z buntami. Pozostał tylko krzyk gdy na placu zabaw nie pozwalam mu gdzieś iść, albo, co gorsza, biorę siłą z obranej przez niego trasy. aha i jak się skończy jedzonko to tez krzyczy, woła przy tym mniam mniam. Jakby ktoś z boku obserwował, to by pomyslał, ze dziecko głodzę no a poza tym Jaśko zrobił się strasznym maminsynkiem. jak tylko idę do łazienki i się zamykam, a z jasiem jest w tym czasie mąż, to jasko siedzi pod łazienką i płacze.... tak więc jak jestem sama z jasiem, to oczywisćie załatwiam się przy nim! nie mam ani chwileńki dla siebie! Dziś byłam z koleznaką na poczcie. zawsze mamy metodę, ze jedna idzie coś załatwiac, druga pilnuje dzieciaczki. I zawsze było ok. Tylko dziś jaśko płakał i wołał mama. Nawet jak z wózka widział mnie przez otwarte drzwi. Musiałam go wziąć do kolejki, na ręce, nie szło inaczej. z kolei, gdy wieczorem , czy w nocy, budzi się, to tylko ja mogę go uspokić. Bowiem gdy mąż bierze go na ręce, to ryk niesamowity i uspokaja się tylko u mnie. Czy Wy też to macie??? Z jednej strony jest to bardzo miłe, no ale też uciążliwe! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: bunt i maminsynkowanie 04.07.05, 20:54 buuu, koło władysławowa- no to kurcze kicha... za daleko. jeju a ja się tak ucieszyłam zanim zorientowałam się że pokręciłam nazwy. mamisynkowanie mojej coreczki bardzo podobne. ale u nas to się przejawia w trzech sytuacjach: wsród obcych ludzi- znaczy sie tych malo widzianych, kiedy Luluszek jest zmęczony, marudny i śpąicy oraz czasami jak się źle obudzi po drzemce to wtedy tylko mama i jej rączki chociaż woła tatatatatta. do szlu doprowadza mnie fakt kiedy zaczynają mi ją wyrywac i mówić że ma tak nie robić. już się raz ścięlam z bratową o to. ponieważ ja usypiam malą na rączkach to kiedy chcę aby zrobił to mąż -jak akurat jest -to muszę się schowac inaczej jest tak rozrzalona że nie da się uspokoić. buntu jakby mniej obecnie, staram się tak manewrować aby nie doprowadzać dziecka do ostateczności ))) wariatkowo -czasem odczuwam potrzebę ale generalnie wieczorem lub wczesnym ranem. w południe wracam do pionu moralnego i daję radę caly wieczór będę rozpamiętywac niemożliwość wakacyjnego spotkania buuuu(((( jedzie ktoś do ustronia morskiego, niechorza lub mielna??? Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: o wszystkim 04.07.05, 21:40 Szkoda Kata, ze bedziemy tak daleko od siebie(( Ja juz nie poyrafie myslec o niczym innym jak o wyjezdzie . Szczepionka! U nas juz po szczepieniu Obylo sie bez rewelacji Ola miala delikatna wysypke po okolo 7 dniach. To nic groznego. Lekarka tez mnie uprzedzala o mozliwosci wystapienia katarku, temperatury itp... Na szczescie nic sie nie pojawilo Humorki, to Olusia tez p[otrafi miec. Z natury bardzo spokojna)), ale jak sie zozlosci to na calego! Taki maly nerwusik. Dzisiaj np. nie chciala sama usnac i wyla jak szalona. Po ostatnim wyjezdzie zapamietala sobie, ze spala ze mna. Ja ją do lozeczka, a ona wrzask, wzielam ja na rece - spokoj, do lozeczka - wrzask itd... Nie poddalam sie jednak. Polozylam do lozeczka, buzi, buzi i lulu. Powiercila sie , pochlipala i juz spi Ostatnio coraz czesciej pasuje mi sie lozka No i niestety plecki dzisiaj zaczerwienione(( To chyba nie od psa, bo od razu by zareagowala(( Postanowilam nie kapac Olci codziennie. A jak u was z kapiela??? Dla mnie dla odmiany bezludna wyspa by sie przydala. Za duzo, za glosno dookola sie zrobilo. Do tego wszystkiego chlop mi wysiadl i dzisiaj zakwaterowal sie w szpitalu(( Zobaczymy? Na jak dlugo nie wiem? Z tesciem tez nie najlepiej (jest chory na raka), wiec atmosfera nie najlepsza Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: o wszystkim 04.07.05, 21:46 Ja jeszce o ustawieniach. Rowniez przestawilam drzewko od najnowszego i teraz sama nie wiem gdzie moje posty laduja, ale wczesniej mialam drzewko i bardzo mi odpowiadalo. Teraz troche mniej czasu, wiec pozmienialam co nieco. Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re:kąpiel i inne 04.07.05, 22:20 Ja to czy chce czy nie to Oliwka muszę codziennie wykąpać bo cały dzień siedzi na dworzu i wraca do domu cały ukurzony delikatnie mówiąc, a jak z tatą jest w garażu to i smar się trafia czasami . Zresztą kąpiel go wycisza, wie że potem jest papu i nyny spać. U nas bunt i wrzask to trochę inaczej wygląda. Jeśli mąż jest w domu (pracuje na różne zmiany tak że i cały dzień jest w domu, albo do południa lub popołudniu) to wtedy jak chce Oliwka nakarmić albo zająć czymś innym bo tata wychodzi np.na chwilę na dwór to jest wrzask. Wtedy idziemy do okna i jak widzi gdzie tata poszedł (jak wsiada do samochodu to już wie że do pracy jedzie) to jest OK. Ale wzrokiem odprowadzić musi. Mnie ma chyba dość na codzień bo chętnie idzie do innych osób jak już się pojawią, ale od taty to nikt go nie może zabrać. Generalnie Oliwkowi nie robi różnicy kto go usypia, choć tacie schodzi dłużej bo Miś chce jeszcze z nim pogadać. Ale to i tak ja częściej usypiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: Czerwiec 2004-czescIII 04.07.05, 22:04 Aha ja już Oliwkowi zapowiedziałam, że koniec tego chorowania, bo przecież po co zimą go hartowałam, chodząc co drugi dzień na spacer i to w takie zimno i śniegi Do tej pory wszystko było ok, nawet katarek się nie pojawił, ale na początku maja złapał anginę (lekarka powiedziała, że jeśli w rodzinie ktoś chorował, a u nas mąż miał często anginy to i dziecko może dziedziczyć) a teraz to bakteryjne zapalenie. Mam nadzieję, że nic się już nie przyplącze. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Po długiej nieobecności... 04.07.05, 22:00 Witam Witam Witam w końcu mam czas, że bez wyrzutów sumienia moge do Was zajrzeć. Alunia od wczoraj jest roczną panną, a ja od dzisiaj jestem mgr inż. ))) A teraz zabieram się za lekturę, bagatela 70ciu zaległych postów i postaram się dorzucić swoje trzy grosze) Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: Po długiej nieobecności... 04.07.05, 22:07 Serdeczne gratulacje pani mgr inż!!! Wiem jak to jest zakończyć taki "rozdział", w zeszłym roku po swojej obronie poczułam taaką duuużą ulgę, a i więcej czasu od razu się znalazło. Miłego czytania... Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Po długiej nieobecności... 04.07.05, 22:16 Gratulacje wieeelkie! To teraz opowiadaj)) Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 moje 3 grosze 04.07.05, 22:37 Oj co do robienia bałaganu w domu, to dzieciaczki sie chyba w tym specjalizuja i u mnie troszkę Aluni pomaga w tym mąż. Zawsze jak wychodzę i zostaja sami to po powrocie jest pewne, że pół godziny spędzę na układaniu ciuszków na miejsce, zbieraniu zabawek po całym mieszkaniu itp. Serdecznie dziękuję w imieniu Aluni za życzenia urodzinowe i w swoim za trzymanie kciuków) Oj zazdroszcze wszystkim mamom wyjazdów wakacyjnych, a zwłaszcza tych nad morzem) Życzę aby było co wspominac i udanego wypoczynku. Siwonko, ja już próbowałam uczyć Alunię pić z rurki i szło jej całkiem dobrze, może to faktycznie nie jest zły pomysł, żeby zamiast smoka zastosować taką butle, musze sie rozejrzeć. Uczyłam ją w tem sposób, że najpierw ja piłam robiąc przy tym odpowiednie miny (wciąganie powietrza), i potem dawałam jej próbować, za którymś razem się udało i załapała. No i przeczytałam wszystkie posty, fajnie się Was czyta. U mnie jest zawsze wrzask, kiedy wracamy z dworu, do klatki jeszcze wejdzie bo są schodu (atrakcja) ale jak ją biorę do mieszkania to zaczyna się wrzask i prężenie. Kładę ją wówczas na podłodze, bo posadzić ani postawić się nie da i zajmuję się swoimi sprawami. Chwilę pomysli i już drepcze po domu. Ciekawe jak długo będzie skutkować takie ignorowanie jej protestów, ale narazie jest ok. Oczywiście kiedy jest bunt przy myciu buzi po jedzeniu to staram się ją czyms zając, np. łapaniem mydła. Puki co skutkuje. Biorę się teraz do obrabiania urodzinkowych fotek. Pozdrawiam papap. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Zapraszamy 04.07.05, 23:16 No i zdjęcia Aluni uaktualnione. Zapraszamy. Dziękuję serdecznie za gratulacje. Też liczę teraz na chwilę spokoju i relaksu psychicznego. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 05.07.05, 08:46 Cześć Mamozuzinki oraz inne zainteresowane mamy - podjade do szpitala i zapytam o możliwość rezerwacji miejsc, ale chyba nie obejdzie się bez skierowania od lekarza Czy pokój z widokiem na park może być? Uprzedzam tylko że teren jest ogrodzony a i jeszcze obok szpitala jest MOPS to przy okazji załatwimy jakąś pomoc dla chwilowo "osieroconych" dzieci i mężów A tak przy okzji, to jak wygląda bunt 30-letniego faceta? Mój małżonek za miesiąc bedzie miał właśnie "trzydziechę" więc nie wiem czego mam się spodziewać. Póki co widzę u niego oznaki totalnego zdziecinnienia bo całymi wieczorami gra w Hirousów (napisałam jak się czyta )). Zapraszam - zobaczcie zdjecia z groty solnej, urodzinowy tort oraz Skałki Twardowskiego ) Kasik - serdeczne gratulacje!!!! Jesteś dziela babeczka!!! Tak trzymać ) Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
sysiak Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 05.07.05, 09:41 Witamy po choróbsku.... na całe szczęście nie Ingi a pozostałych członków rodziny - wyobraźcie sobie że złapaliśmy wirusa żołądkowego (ja,mąż, siostra, siostrzewnica, teściowie...) a moje dziecko przebywając wśród nas ledwożywych nawet rzadszej qupy nie miało.... poprostu nie mogłam wyjść z podziwu ale i z radości bo moja lekarka ostrzegła że tempo odwodnienia się tak małego dziecka jest ogromne i żeby odrazu jechać do szpitala... zazdroszczę Wam dziewczyny tych wyjazdów...(nad morzem to nie byłam chyba z 5 lat) ja z utęskieniem czekam na tygodniowe wakacje w Augustowie - nie wiem tylko czy dostanę urlop...? Kasik - gratulacje... wreszcie będzie trochę spokoju - przynajmiej teoretycznie )) S.iwonko -z tym piciem przez rurkę u nas było zadziwiająco szybko... ja Indze wkładałam bidonik z rurką do buzi i na sucho pokazywałam co ma robić , jak już raz wciągnęła to złapała o co chodzi i teraz już się z tym bidonikiem nie rozstaje... No i widzę ze zdjęć i opisu że pobyt w grocie solnej bardzo się Wam obojgu przysłużył... Trochę mnie straszycie z tym buntem dwulatka w wieku roku... Klusia też coraz częściej chce wymusić pewne rzeczy krzykiem i co gorsza gryzieniem.... pisałam Wam że to wampir ale do tej pory to było chyba z powodu rosnących zębów, natomiast ostatnio użarła mnie złośliwie bo nie chciałam jej puścić bez kapci.... mam teraz fioletowego siniaka i niestety zareagowałam klapem po łapce...ale to naprawdę nimiłosiernie bolało a ona nie chciała rozewrzeć szczęk... mówię Wam - normalnie makabra! Klusia całymi dniami może przebywać na balkonie... siedzi w dmuchanym baseniku i wrzask jest jak chcemy ją wyjąć... i co zabawne są u nas na wakacjach (tak naprawdę to opiekują się Kluskiem) moja siostra Ania i męża siostrzenica Ania i moje dziecko przestało wołać rodziców tylko chodzi całe dnie po domu i woła AAAAA-niaaaa! No dobra - kończę bo nie dobrniecie do końca... Wielkie pozdrowienia i Buziaki... Odpowiedz Link Zgłoś
leefka A jednak jeszcze jestem :-) 05.07.05, 11:54 MIałam wyjechać, od sieci się odłączyć, a tu guzik - wyjazd przesunięty. Według ostatnich doniesień, mój szanowny braciszek ma po mnie przyjechać w najbliższy piątek, a w kolejny weekend ma nas z Tosią przetransportować na dłuższy czas do teściów. Przy braku pojazdu mechanicznego, jesteśmy niestety zależni od planów i dostępności czasowej innych osób. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - dzięki temu mogę jeszcze coś do Was skrobnąć. Wprawdzie nie powinnam, bo powoli zbliżam się do finiszu przy pisaniu mojej pracy na podyplomówkę (pamiętacie, miałam ją pisać jakieś pół roku temu ). Zabrałam się w sobotę i został mi jeszcze jeden rozdział, ale nawet jakoś idzie. Może dzisiaj skończę i jutro zawiozę promotorce. Wczoraj byłam u gin, z dzieciną wszystko ok, ponoć mało przybieram (ja!), ale jakoś wcale się tak nie czuję, bo brzuch mi sterczy na kilometr. W piątek przed wyjazdem czeka mnie jeszcze USG - może wtedy dziecię raczy się okazać od strony płci. Najważniejsze, że się trzymam, bo szczerze przyznam, że trochę się boję tej końcówki sierpnia na wygwizdowie spędzać. Przy Tośce skurczów prawie nie czułam, dopiero coś tam zaczęło mnie w krzyżu łamać jak było 7 cm rozwarcia, więc trochę nieciekawie może być. Tym bardziej, że nie wiadomo czy i to maleństwo nie przyjdzie na świat przez cc (ponoć przy tak małej różnicy wieku część położników boi się ryzykować pęknięcie macicy). Ech, powoli zaczynam mieć przedporodowego pietra A teraz jeszcze w kwestii roczniaka. PICIE Tośka na ogół pije z niekapka. Przeciwnie do Szymka, Iwonko, nigdy nie zaakceptowała smoczka. Ostatnio częściej daję jej pić z takich kubków z plastikowym dzióbkiem, a któregoś dnia na spacerze, gdy mądra mama nie wzięła dziecku nic do picia, dałam jej wodę z takiej butelki z ustnikiem i świetnie sobie radziła. Tyle tylko, że chyba za dużo na raz wypływało, bo część spłynęła po brodzie No, a najchętniej to Tosia by piła z normalnych szklanek i kubków. Niestety, to jej wychodzi najmniej, więc daję jej sobie użyć sporadycznie. JEDZENIE Co do jedzenia, Młoda ostatnio stroi fochy przy obiadkach. Zupy gotowane przez teściową (przetarte, zamrożone po wizycie) czy przeze mnie - takie bardziej "cząstkowane" są notorycznie wypluwane. Na szczęście nie opanowała Bździągwa plucia na odległość, a jedynie spluwanie po brodzie. Efekt taki, że zjada kilka łyżeczek i to wmuszonych fortelem. Wczoraj, ze względu na to, że byłam w "szale twórczym" (patrz wyżej), odwołałam się do słoiczka i - ku mojemu zdziwieniu poszedł prawie cały bez marudzenia. No, co za niewdzięczne dziecko! Poza tym wsuwa wszystko, a najchętniej wszystko co pszenno-mączne. Kaszki są ok, najlepsze bułki i chleb z wędliną. Super są parówki cielęce. No i hitem są danonki, bakusie, jogurty... Gorzej z owocami (czasem banan, brzoskwinia, morela), a najgorzej z warzywami. Jeśli chodzi o kaszki, to Młoda też pulpecik się zrobiła i mam dziwne wrażenie, że to one (plus buły) tak ją "rozdymają". Chyba przejdę na zwykłe jaglane i mannę, bo te ryżowe i kukurydziane są chyba za słodkie. Do picia daję jej ostatnio głównie wodę, też w ramach "kuracji odchudzającej", hihi. WRZASKI Odpukać, nie jest najgorzej. Koszmarnie było w piątek na basenie (wybrałam się z koleżanką i jej ponad dwuletnią córą) - Tośka była nie do opanowania. Wszędzie mi się rozłaziła, w wodzie to tylko chwilkę, bo zaraz ją coś zaciekawiło z boku i trzeba to sprawdzić. A jak tylko próbowałam jej to udaremnić, to wrzask wniebogłosy, a głos to ona ma... Boże, ile ja się nabiegałam. Wyszłam tak zziajana i wymęczona, że chyba powinni mi dopłacić za ten basen BUTY Tosia jakoś małostopowa jest, bo kapciuchy Befado rozmiar 18 (!) jeszcze są na nią dobre. Kupiłam wprawdzie ostatnio numer większe i przymierzam się do ciut większych sandałków (ma teraz takie "małe" 19 Sanity). Sama jeszcze nie chodzi, jedynie przy meblach, ścianach, jeździku, no i naturalnie za ręce (ostatnio coraz chętniej za jedną), więc w domu głównie na boso. SPACERY Z uwagi na to, że Tośka jeszcze samodzielnie niechodząca, to głównie czas spędzamy w wózku. Siedzi, a właściwie wisi na pałąku i skacze z radości na widok psów, kotów, ptaków, a szczególnie dzieci. Tyle, że trzeba być w ruchu, więc się trochę z nią nachodzę. No, ale to i mnie dobrze robi Na placu zabaw byłyśmy może z raz, dzisiaj spróbuję z takim fajnym placem na Odyńca (to do mam z Warszawy - bywacie tam czasem). Pewnie będzie co czyścić. KĄPIEL W kwestii kąpieli, tą zajmuje się u nas w domu Meżulek. Tosia jest kąpana na ogół co drugi dzień (skóra robiła jej się zdziebko szorstka), no chyba, że jest upał albo się pobrudzi. Tak to tylko ręczniczkiem buzia, ręce i nogi. A i jeszcze ulubioną zabawą jest mycie rąk w toalecie. Oczywiśicie nie przy mojej aprobacie, ale zdarza się nie domknąć drzwi, a ten mały spryciuszek zaraz to wypatrzy i myk - klapa w górę, ręce w dół. Dobra, kończę, bo mi jakiś elaborat wyszedł. Ech, żeby mi tak łatwo pisanie pracy szło... Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Gratulacje! 05.07.05, 12:02 Ale jestem... Gratulacje dla Kasi za pracę i obronę I najlepsze życzenia dla wszystkich ostatnio urodzonych roczniaków Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Gratulacje! 05.07.05, 21:07 A dziękuję serdecznie)) Oj podziwiam za tą wyprawę na basen z 2 małych dzieci i trzecim w brzuniu) Dbaj o siebie leefko i łączę się wirtualnie przekazując energię do tworzenia pracy ) Iwonko, bardzo fajne fotki i ta grota solna wydaje się bardzo przytulna Pozdrawiam Pa Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 05.07.05, 22:18 Kasiu, gratuluje bardzo obrony pracy. Rany jak to szybko minelo, przeciez dopiero co pisalas, ze musisz brac sie do roboty i zaczac pisac. Gratuluje serdecznie!!! Iwonko, ja tez chcialabym wyeliminowac Szymkowi sloiczki. Za kazdym razem co jestem w sklepie to mowie sobie, ze juz ostatni raz kupuje te sloiczki. Jednak gdy mu cos spejalnie ugotuje to on tego nie chce jesc, ja takiego niedoprawionego i papkowatego tez nie rusze, wiec trafia to do kosza, i zadna to oszczednosc. Szymek zje to co my, ale jak dam mu do raczki, tyle, ze zje tego malo, bardziej bawi sie, rozdrabnia, memle. A jak dam sloiczek i zje to wiem ze sie najadl. Na razie wyeliminowalam owoce sloiczkowe, bo Szymek lubi owoce do reki. Zostaly nam tylko obiadki w sloiczkach. Bylismy na urodzinach u dwuletniej dziewczynki. Wiecie chyba nigdzie na swiecie, no moze oprocz Rosji nie pije sie tyle alkoholu co w POlsce. U nas nie ma imprezy praktycznie bez alkoholu. Tutaj bylismy w sumie na chyba 10 roznych imprezach i nigdzie sie nie pilo. Nawet jednym chcielismy przyniesc w prezencie Polska wodke, bo w sklepach jest, ale bym sie wyglupila. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 mleko, smoczek.... 06.07.05, 10:08 Ostatnio Oli bardzo zasmakował w kowim mleku, takim z kartonu. Podpatrzył jak tata codziennie rano wsuwa płatki czy mannę (brrr szczerze go podziwiam,bo ja za mlekiem to nie przepadam) i też mu się spodobało. Może zjeść całą miseczkę manny zamiast kaszki na śniadanie i tak wcina, że aż mu się uszy trzęsą . Ale nie wiem czy to nie za wcześnie na takie mleko. O 5 rano to chce mu dawać bebiko jak to tej pory bo przecież nie będę o tej nieludzkiej porze mleka gotować, a i więcej minerałów ma modyfikowane mleko. Poradźcie co robić, dawać zamiasta kaszki rano i wieczorem mannę na krowim mleku lub płatki, można? A i mam pytanko. Czy wasze pociechy używają smoczka? Oli tylko do zasypiania w ciągu dnia, bo wieczorem to go nie chce, poprostu wypluwa. Ale jak zaśnie to mu zabieram i śpi bez monia. Nie wiem czy powalczyć z nim o ten smoczek do zasypiania czy na razie jeszcze na jakiś czas odpuścić. Tylko czy potem nie będzie za późno. No i udało nam się dodać nowe zdjątka i te z urodzin też. Pozdrawiamy Dagmara i śpiący Oliwek Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: mleko, smoczek.... 06.07.05, 11:27 Dagmaro, u nas nie ma w goóle smoka. Jaś nie wie co to smok, zarówno jeśli chodzi o smoka uspokajacza, jak i smoka butelkowego. Jaś był strasznym cycomaniakiem i nie pozwolił się oszukiwać jakimiś silikonowymi podróbkami No ale dzięki temu nie mamy problemu odzwyczajania od smoczka Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: słoiczki 06.07.05, 10:12 Duszko a próbowałaś do tych zup, które gotujesz dla synka dodawać np. jakieś zioła? Nie solić, tylko np. ja ja gotuje fasolkową to dorzucam tymianek, do jarzynowej jakieś inne zielsko. Od razu mają inny smak, nie taki mdły. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: słoiczki 06.07.05, 11:32 Ja również dodaję do zupek jasia zioła : tymianek, majeranek, nawet estragon i bazylię! No i oczywiscie troszeczkę masła, bądź oliwy. Smak jest naprawdę fajny! Nawet ja chętnie bym to zjadła. U mnie problem odwrotny, bo jaś nigdy nie chciał i nadal nie toleruje słoików, poza deserami, które teraz z uwagi na świeże owoce wyeliminowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: słoiczki 06.07.05, 11:55 U nas tak samo nigdy olo nie lubił słoiczków, tylko zimą owoce zjadał, ale teraz zrobiłam swoje i na następną zimę mam. A zioła w zupce serio mu smakują! Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 polskie popijawy :) 06.07.05, 11:30 kochana Duszko, zapewniam, ze nie wszędzie w Polsce się pije My mieliśmy bezalkoholowe wesele i wszyscy się świetnie bawili! naprawdę ! Ani ja ani mąż nie pijemy, mąż w ogóle jest abstynentem i nawet szampana na sylwestra nie pije. Tak więc wszystkie imprezy rodzinne są bez alkoholu. Co więcej, mamy niepijących przyjaciół (no prawie, bo w grę wchodzi jedynie wino, ale zero wódki, czy piwa). Tak więc spotkania z przyjaciółmi są również bezlakoholowe, bądż przy lampce wina. No i muszę Wam powiedzieć, ze bez alkoholu człowiek naprawdę może się fantastycznie bawić !!! no w sumie nie wiem czy mi uwierzyłyście Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: polskie popijawy :) 06.07.05, 12:00 Ja wierzę, bo u nas jest tak samo. Choć na weselu alkohol był, ale na innych uroczystościach już nie. My również nie pijemy wcale, choć ja lubię od święta winko. Ale z tymi znajomymi to u nas ciężej, co prawda wódka nie, ale piwko popijają. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki różnosci 06.07.05, 13:17 Hejka Nio wreszcie się zebrałam żeby cóskolwiek popisac KASIK gratulacje, super że masz już zgłowy. Teraz takie upały możesz mieć lekką główkę_))) Zucha też jest bardzo mamowa. Wprawdzie zostanie np. z babcią czy tatą nawet i cały dzień, nie piśnie i nie płacze dopóki ja się nie pojawię w zasięgu wzroku. Od razu jest wielki szloch i mamunia musi tulic)) Kąpiemy sie codziennie a jak poszaleją w piachu z Julka to nawet 2x dziennie. Akurat Zucha ze skórką nie ma problemów. Tak sie tez przy okazji zastanawiam czy pierzecie ciuszki młodych w proszkach dziecięcych czy już dorosłych??? S.ivonko Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 06.07.05, 17:10 dzieki dagm8, musze sprobowac z tymi ziolami, jakas wylecialo mi z glowy, a sama bardzo lubie ich smak. Co do mleka, to ja slyszalam, ze od roku wolno podawac dzieciom mleko krowie, ale musi byc pelnotluste, no i oczywiscie trzeba wykluczyc alergie. Jakby moj Szymek tylko mogl takie mleczko pic to na pewno juz bym podala. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 06.07.05, 21:38 smoczek oj u nas smoczek jest do zasypiania i ostatnio po kąpieli, bo inaczej małej nie szło ubrac ani niczym zainteresować tylk było ryk i koniec. takze niestey dla maminej ((( wygody też wtedy jest smoczek. w ciagu dnia nie stosujemy zupki ja generalnie daję już swoje zupki, ale czasami drzucam do mojej pół małego słoiczka i wtedy niestety bardziej smakuje. wczoraj mała dostałe malinki ale były bllleeeee proszek ja ciągle piorę w dziecięcych. z nowości to ostatnio myłam małą mydłem "naszym" i nic się na szczęscie nie dzieje. też jest kąpana codzieniie. przeciez po tych harcach jest po prostu cała umorusana. czy jest coś takiego jak przesilenie letnie (bo o osłabieniu zwanym przesileniem wiosennym to słyszałam) kurczę jakaś nie do życia jestem od 2 dni. i zmęczona i z handrowana i jakaś taka wogole do niczego. czekam do jutra może będzie lepiej paa Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 06.07.05, 22:34 No jezeli jest, to i mnie to przesilenie dopadło. Zupełnie nie nadaje sie do zycia. A w pracy dzisiaj to juz takie szopki odstawialam, ze kobitki poslaly mnie po ciasteczka i kazaly tylko kawe parzyc, zebym czegos nie popsula. Na poprawe humoru wypuscilam sie na zakupy i pare bluzek i spodni przybylo)) Humorek sie poprawil ale nie na dlugo Olcia smoka nie uzywa wogole. Juz chyba zapomniala jak wyglada. Ale dwa paluchy musi do dzioba wsadzic i do tego zakrywa sie pielucha. Wyglada pociesznie Pozdrawiam wszystkich papa Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.07.05, 11:03 Witam! Ja szybciutko. Przepraszam za kompletyny brak obecności, nie będę się tłumaczyć dlaczego. W każdym razie chciałam napisać, że nareszcie udało mi się zamieścić kilka urodzinkowych zdjęć Zuzi. Zapraszam więc do oglądania. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.07.05, 11:04 Wiatam! Zamieściałm urodzinkowe zdjęcia Zuzi. Zapraszam do zaglądnięcia ) Pozdrawiam. Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Wybaczcie! 07.07.05, 11:06 Za ten powtarzający się post ) Jestem strasznie niecierpliwa i gdy się nie ukazało to pisałam drugi raz ). Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki :(( 07.07.05, 13:05 Nio siedzę znowu jak zaelektryzowana i się gapie na TVN24.Złe się we mnie budzi jak myślę o tych terrorystach. Koszmar poprostu((( Mnie handry nawet nie dopadają a to już przypuszczam za sprawą wyjazdu za tyddzien. Ja tu juz normalnie siedzę jak na szpilkach))( Od poniedziałku zaczynam sie pakować))) Patik2 - super!!!! Baw się dobrze!!!! My z Joanzac jedziemy do Chłapowa to bardziej Hel więc kawałek będziemy miec do siebie)) Jutro przed południem jedziemy do rodzinki na wieś i tak nawiązując do polskich tradycji z to obawiam się ,że jutro grilik będzie mocno zakropiony. Mamy 3 solenizantów -2 Janków i Janeczkę iuuuuuuuuuuuu wesoło będzie))) Osobiście zimne piwko w taki upał uwielbiam i piję a później sie dziwię że dupa rośnie Joasiu Odpowiedz Link Zgłoś
patik2 Hura - wakacje nad morzem!!!! 07.07.05, 09:41 Jak się okazało moje przypuszczenia co do spędzenia wakacji w domu okazały się nieistotne!!! Muszę się podzielić z wami mają radością - jadę na wakacje nad Bałtyk. Co prawda sama z Zosią, bez męża, ale coś za coś. Do towarzystwa jedzie moja koleżanka z pracay z 3 letnią córcią. Mam nadzieję zę bedzie fajnie - mężowie prawdopodobnie do nas dojadą na kilka dni. Wyjeżdżamy 22 lipca do 3 sierpnia do Stegny. Może ktoś będzie w poblizu i się spotkamy? Sorki musiałam się z Wami podzielić wiadomością - nad morzem polskim nie byłam 10 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Hura - wakacje nad morzem!!!! 07.07.05, 13:43 Cześć Patik byłam w Stegnie dwa lata temu. Mieszkałam w domu wypoczynkowym Fala. Rewelacyjnie tam jest!!!! Boże jak Ci zazdroszczę!!!!!!!! Zrób fotki to sobie przypomnę te fajne miejsca. Tuż przy zejściu do plaży (takie ogromne schody) dają pycha gofry ze śmietaną i owocami. Polecam! A kalorie będziesz szybko zbijać biegając po plaży))) A gdzie macie kwatery, prywatnie czy w domkach? Jak chcesz zbierać bursztyny to na plaży ich jest raczej mało, szukaj w lesie ale trzeba kopać w ziemi. Ja nawiozłam duże ilości i wielkościowo też były spore. Wyobraźcie sobie że wygrałam w konkursie Gerbera koszulkę dla Szymka W ogóle się nie spodziewałam bo jak sprawdzałam na stronie internetowej to nie było wygranej a tu wczoraj niespodziewanie przyszła paczka Koszulka to raczej poczeka do przyszłego lata bo teraz to Szymek w niej "pływa". Poszłam dziś z małym na nowy plac zabaw. Po jakiś 5 min był tak brudny że wszyscy mu się przyglądali a o mnie chyba pomyśleli że dziecko pochodzi z "dziwnego domu". Przyszła pani z córeczką i dziecko mogło tylko patrzeć, nie mogło się bawić bo było brudno. Naprawde było baardzo mokro, sporo błota na drabinkach, zjeżdzalni...no ale przecież nie będę dziecku zabraniać się bawić. Mówię Wam jaki Szymon był szczęśliwy i nawet jak zarył buzią w błoto (!!!!) to nie zrobiło to na nim wrażenia. Jeszcze się złościł i wyrywał jak chciałam mu buzie wytrzeć Po powrocie do domu wszystko poszło do pralki a mały zasnął jak tylko głowę przyłożył do poduszki. Odpowiedz Link Zgłoś
patik2 Re: Hura - wakacje nad morzem!!!! 07.07.05, 15:18 Swietnie że polecasz to miejsce, troszkę sie uspokoiłam bo różne są zdania, ale to chyba były tych osób które szukają wielu imprez i super (drogich) atrakcji nad morzem, a Stegna to raczej wioska i o to chodzi, dość mam miasta na codzień. Niestety termin jest taki jaki jest, więc bedzie dużo ludzi, ale pewnie jak się trochę powędruje to znjadziemy miejsce spokojniejsze. Strasznie dziękuję za rady - zdjęcia nie omieszkam umieścić po powrocie! A zakwaterowanie mamy w ośrodku kolnijno-wczasowym (mąż jest także ogranizatorem kolonii dla dzieci) i stąd możliwość wyjazdu po bardzo przystępnej cenie, pokoje 2,3 osobowe, ale niestety bez łazieniek tylko z umywalką, wyżywnienie, każdy pokój z balkonem. Starszy ośrodek ale odnowiony - przede wszystkim łazienki! i fajnie położony bo w lesie! 400m od morza. ja nic nie wygrałam ale chyba jeszcze nie było kolejnego losowania. Ha, wyobraźcie sobie że dzisiaj przeczytali moje pozdowienia ze Słowacji na trójce - byłiśmy z mężem na chwilę. A co do brudu to norma, czasem zastanawiam się właśnie co inne mamy sobie myslą o mojej córci - brud z odległości się do niej przyczepia jakby była naelektryzowana! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Hura - wakacje nad morzem!!!! 07.07.05, 21:26 Patik Stegna to nie wioska tylko wiocha ))))))))))))))))))))))))))))))) Bardzo malutka miescina ale naprawdę bardzo sympatyczna. Ja tam byłam na obozie rehabilitacyjnym z dziećmi niesłyszącymi. Plaża jest duża, ładna, czysta. Jest nawet na niej super zjeżdżalnia - tyle że płatna (5zł, ciekawe ile teraz?). Na pewno będziecie zadowoleni Tam prawie wszystkie ośrodki są w lesie. Przygotuj się na super apetyt u siebie i małej) Ja pamiętam że jadłam ile wlezie...ach to cudowne i czyste powietrze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Hura - wakacje nad morzem!!!! 08.07.05, 12:48 Patik przypomniało mi się że ze Stegny blisko jest do Krynicy Morskiej a także do Gdańska. koniecznie musisz zwiedzić Starówkę, bez tego pobyt nad morzem się nie liczy!!!) Gdzieś koło Stegny jest miejscowość gdzie można zwiedzić latarnię morską (nie pamiętam nazwy ale to blisko, dopytasz się). W Stegnie polecam malutki kościółek do zwiedzania, przepiękny. Z tego co pamiętam gdzieś na początku sierpnia w Gdańsku jest Jarmark Dominikański (chyba 4 sierpnia ale imprezy są już wcześniej) więc koniecznie musicie się wybrać bo atrakcji jest mnóstwo a przy okazji na tę okoliczność zostaw trochę kasy na pamiątki ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.07.05, 15:10 Dzięki za przypomnienie o istnieniu ziół. W sumie ja już zaczęłam sypać normalnie warzywko do zup, bo Ala jada już to co my, ale myślę że należy to jednak jak ajbardziej ograniczyć. Co do smoka, to niestety używamy, na szczęście tylko do zasypiania, zaraz później albo ja wyciągam, albo Ala sama wypluwa. Ala usypia sama w łóżeczku i to jest chyba dla niej znak że trzeba iść spać. Wieczorem to wiadomo cały rytuał kąpieli już ją nastraja do spania, w ciągu dnia zasłaniam rolety, kładę daję kocyk, smoczek i kłade ją w łóżeczku, a jak kłade się na kanapie i nucę. Zazwyczaj uspia po kilku minutach. Też planuję dać dzisiaj Ali malinki, co prawda już próbowała, ale to było jakiś czas temu. Narazie pozdrawiam i idę dalej pichcić obiadek. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.07.05, 15:40 kasik81, uważaj kochana na glutaminian sodu, zawarty w warzywkach, jarzynkach i innych "dodatkach" do dań. kulturystyka.com.pl/a/19514 zwłaszcza dzieci nie powinny tego spożywać. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.07.05, 21:39 Hej kobitki)) Dzisiaj to atrakcji nie brakowalo!!! A to za sprawa niani, ktora wybrała sie z mała na spacerek i zawedrowała do swojego domku. Pogoda zaczela sie psuc, wiec zaczelam do niej dzwonic, zeby trymala sie blisko domu, bo burza szaleje w okolicy. No i dowiedzialam sie ze jest u SIEBIE w domu i mama sie nia zajmie a zlą pogode najwyzej przeczeka u NICH!!! Wpadlam w szal!!! Kazałam jej natychmiast wracac do domu. Oczywiscie wyszlam z pracy, zeby sie z nimi pod domem spotkac. Pogoda bardzo szybko sie zmieniala, wiec mama niani przyjechała taksowką z Olcią. W pierwszej chwili chcialam ja zabic, ale jakos sie opanowalam i kiedy weszlysmy do domu, spokojnie ale zdecydowanie powiedzialam, ze nie zycze sobie aby dziecko przebywalo w innych mieszkaniach itp... Nigdy u niej w domu nie byłam i nie mam zielonego pojecia jakie warunki tam panuja. A poza tym to nie jest zadna moja kolezanka, ze dziecko ma u niej przebywac. Ma swoj dom! Czy nie mam racji??? Moze przesadzam, ale jeszcze jutro zamierzam sie z mlodsza nianią rozmowic! No to mi ulzylo. Wiecie co kobitki, ja sie panicznie burzy boje i jak sobie pomyslalm ze Ola bedzie sie 1/10 tego bala co ja, to lepiej zeby byla w znajomym otoczeniu. Bardzo sie ciesze ze coraz wiecej mamusiek nad morze sie wybiera)) Mamozuzinki, to ci chyba zazdroszcze tego stroju, bo ja mialam problem z kupnem dla siebie(( Na takie "nic" co ja posiadam, to rozmiaru nie robią.A co tam, wystąpie toples)) Ale myslami tez juz jestem nad morzem, chociaz sama jeszcze nie wiem jak i kiedy sie tam dostane. Maz jeszcze w szpitalu i nie wiem kiedy go wypuszcza. Juz szwagierka pomalu przygotowuje, zeby mnie podwiozl. Sivona, troche blota to raczej nie zaszkodzi. Ja pytalam o to kapanie, bo Ola to raczej malo ma okazji, zeby sie wybrudzic. Czasami jak ze swoja rowiesnica sie spotka to pochasaja w piachu. No teraz to z Zuchą nad morzem to sobie dadza czadu!!! Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 różne różności 07.07.05, 22:18 Witam TAk na bieżąco ja nie dodaje vegeto podobnych przypraw bo są napchane konserwantami i chemicznymi polepszaczami smaku ble, już ginekolog radziła mi nie używać w ciąży zwłaszcza w I trymestrze. Cos nam się na oczku u Oliwki zrobiło jakiś stan zapalny, byliśmy u lekarki i mamy juz krople i maść Oxykort A straszne rzeczy pisza w ulotce tej maści aż sie przestraszyłam, zaćma i takie tam chyba poczekam, moze krople wystarczą co o tym myślicie. Ja myje Oliwke co dziennie bo my na piachu na plażu urzędujemy i musze, a zresztą ja zawsze ją tak kapałam chyba taki nasz nawyk Hitem teraz jest prysznic juz nie ma sensu napuszczać wody bo ona i tak cały czas stoi w misce. Ja daje juz i truskawki i maliny i jagody i morelki zresztą ona juz nie ma zakazanych produktów chyba że mogą jej zaszkodzić bo są za ostro doprawione. Mam dobrą rade dla dziewczyn wybierajacych się nad morze kupcie dzieciom czapki z daszkem, a raczej rondem żeby zakrywały kark i oczy bo długo trwałe przebywanie na słońcu różnie się dla maluszków kończy. Pisze to bo rozwala mnie jak widze nad morzem maluchy z gołą głową i te kolejki później w przychodni. KOńcze więcej nie marudze pa. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: tata i synek na spacerze 08.07.05, 12:56 Cześć Parę dni temu mój mąż poszedł z małym na spacer. Szymon łaził gdzie popadło, wybrudził się cały. Mój mąż siedizał sobie gdzieś na ławce (tak mi mówił). Nagle z sąsiedniej ławki znajomi do niego krzyczą że Szymkowi wychodzi pielucha nogawką :D. A mój mąż chyba nie zrozumiał co mówią bo tylko machnął ręką i krzyknął " U NIEGO TO NORMALNE!!". Dopiero po chwili się zorientował że znajomym nie chodziło o brudne ubranie tylko o pieluchę. Mąż przebrał małego a brudną pieluchę schował do kieszeni wózka. Dwa dni później sobie o tym przypomniał i wyrzucił ją do kosza!!!!!!!!!!!!!! A co Wasi mężowie fajnego zrobili??????D Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: nawiązując do....... 08.07.05, 13:38 fruwającego zdjęcia Szymka to nie chwaląc się jam to zdjęcie zrobiła dzięki za obejrzenie naszych zdjęć Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: pasta, kubek, ciepła woda..... 08.07.05, 14:24 nie chodzi mi o słowa piosenki ale o mycie ząbków z wykorzystaniem pasty do zębów. No właśnie, używacie past myjąc maluchom ząbki? Wyczytałam na forum że na rynku są tylko dwie pasty odpowiednie dla roczniaków tzn Bobini w różowej tubce i Nenedent w żółtej. Zawartość fluoru to 250ppm czyli taka jaka musi być od roku do dwóch lat. Po drugim roku życia zawartość fluoru w paście to już 500ppm. Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: pasta, kubek, ciepła woda..... 08.07.05, 14:40 Jeżeli dziecko nie umie wyplówać tego co ma w buźce, to ja bym nie myła zębów pastą, tylko samą szczoteczką. Bo np. moja Zuzia jak chce to wypluje co tam ma w buźce, ale jak nie chce to nie i koniec. A mycie ząbków u nas sporadyczne, ponieważ Zuzię bardziej interesuje mycie zębów mamy ), wywala szczotkę jęzorem i generalnie jest bardzo niepokorna. Mój mąż sam w sobie jest fajny . Ale takich rzeczy to nie wymyslił jak Twój mąż Iwonko . Bardziej to ja jestem zdolna to takich "numerów".... Pochwalę się Wam, że moje dziecko usamodzielniło się i odcięło pępowinę od mamusi. Nie martwi się czy jestem czy nie. Nie wiem jak by było gdybyśmy byli poza domem (cztajcie poza naszą wsią) i miała zostać np. z moją mamą lub jakąś mała widywaną ciocią. I w związku z tą samodzielnością, nieplakaniem za mamą gdy wychodzę do pracy i ogólną radością, robieniem papapa dwoma rączkami moja teściwoa ma złoścliwą satysfakcję, bo powinno mi być przykro. A ja jest jestem szczęśliwa. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
pasadena2 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 08.07.05, 14:46 duszka6 napisała: > Witajcie w czesci III. Zapraszam do kolejnych wpisow na naszym wspolnym > forum. > > pozdrawiam Witam Ada 10.06.2004r. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 różne różności 08.07.05, 15:05 joanzac- w sprawie twojej historii z opiekunką. czytając twojego posta pierwszy raz przeleciało mi przez głowę że chyba zbyt gwałtownie zareagowałaś. jednak kiedy zaczęlam się zastanawiać nad odpowiedzią dla ciebie to sprawa zaczela wyglądać inaczej. chyba jednak mialaś rację. trzeba dokładnie ustalić warunki na jakich niania się dzieckiem opiekuje, gdzie z nim wychodzi, kiedy. ty musisz się czuć bezpiecznie wiedząc że osoba ktora jest z twoim dzieckiem zajmie się nim dobrze, że bedziesz wiedzić gdzie one są, a jeśli niania ma jakiś pomysł :nieskonsultowany" to zanim cokolwiek zrobi powinna się z tobą skontaktowac i ustalić co i jak. potrafię zrozumieć, że ona chciała dobrze a wyszlo niedobrze, ale trzeba takich stresujących sytuacji unikać.i już. widzę że z nikim się nie spotkam nad morzem: stegna to jeszcze dalej niż Chłapowo do którego obliczyłam mialabym 220 km- bez szans. nie możecie jeździć w drugą stronę???????? po jagodach zielone qpy buuuu. szkoda bo jagódkibardzo małej smakują anosiu ja oxykortA bardzo często stosuję. i zasze pomaga. wydaje mi się że nie ma się co tak mocno ulotkami stresowć oni muszą w nich napisac wszystko cokolwiek by się wydarzyło z tym lekiem,a nie że jest to coś co się powszechnie w przypadku leku zdarza. s.ivonko- czytasz mi w myślach. wlaśnie szukałam informacji na temat pasty do zebów dla maluchów. dzięki za info. chciałabym stosowac a nie wiedizalam co i jak. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: różne różności 08.07.05, 23:27 Dzisiaj rano, juz zupelnie spokojnie pare spraw wyjasnilam z nianią. Szkoda by mi było rozstawac sie z tą młodszą, bo Olcia ją bardzo lubi. Jednak brakuje jej trochę wyobrazni, w sensie takim co ja moge czuć, kiedy nie wiem gdzie one są, albo są gdzie indziej niz ja sie tego spodziewam . Tak to juz jest z tymi nianiami. Jeszcze przez tydzien nic nie zmienie a po powrocie z wakacji zobacze? My zabki myjemy sama woda. Ola juz sama probuje)) Nawet dla mamusi chce zabki wyszorowacPodobnie jest z czesaniem, jedzeniem i piciem. Baardzo podzielna ta moja Olcia. Trzyma np. butle z piciem i oczywiscie wpycha mi smoka do buzi, zebym i ja sie napila) Dzisiaj to juz sama swoim widelcem jadla z talerza. Mala papuga Nasladuje wszystko co sie jej uda. Ostatnio to sie nawet stroic zaczela. Jak trzyma jakis kawalek szmatki w lapkach, to od razu probuje sobie zalozyc to na głowe, szyje... Ale taka zabawa moze byc troche niebezpieczna. Zalozyc potrafi ale nie zawsze zdjac. Raz owinela sobie dookola szyi pasek od totebki (takiej dla dzieci) a kiedy chciala go zdjac to on sie zaciskal. Zaraz ją z niego wyplatalam i przekonalam sie ze przy takiej "niewinnej" zabawie moze sobie krzywde zrobic. Trzeba byc czujnym na kazdym kroku. Sivona, gratuluje umiejetnosci fotograficznych)) Pozdrawiam wszystkich Papa Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Może coś poradzicie 09.07.05, 21:19 MOja mała nadal ma oczka podrażnione, żadna tragedia, ale ja sie boje może jest uczulona na coś. Zakrapiałam jej oczka i smarowałam maścią, ale znowu ma zaczerwienione powieki i trze oczy. Już sama ne wiem może macie jakieś domowe sposoby na przemywanie oczu dzieciaczkom. kończe bo pewnie i tak nikt tu nie zagląda w wekeend. Zamieściłam wreszcie zdjątka z 1 urodzin Oliweczki zapraszamy Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Może coś poradzicie 09.07.05, 22:57 Trudno mi cokolwiek doradzic, bo nie mam doswiadczenia w tym temacie. Raz tylko zasiegałysmy porady specjalisty, ale okazalo sie ze najprawdopodobniej Olcia sobie palucha zapakowała do oczka i troszke spuchlo. Co do przemywania oczu, pytalam kiedys nasza pediatre, czy mozna rumiankiem. Wiec mozna, ale tylko na zewnątrz, zeby do srodka oczka nie nalalo sie. Ja dzisiaj jak krewetka podpieklam sie na sloneczku. Zrobilysmy sobie dluuugi spacer z Olcia na rzeke i nasz miejski zalew Miłego wypoczynku, kobitki, ale wracajcie i piszcie)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Może coś poradzicie 10.07.05, 13:59 a sól fizjologiczną stosowałaś? może to nie uczulenie tylko np mała piaskiem zatarła oczy? ja bym sie wybrała jednak do okulisty... u nas od wczoraj leje deszcz no porażka po prostu...a Szymek mało śpi buuuu (ani chwili spokoju nei ma!!) Odpowiedz Link Zgłoś
patik2 Stegna 11.07.05, 13:16 Tak wiem że to dziura- ale o to chodziło!!! W planach mamy wycieczkę do Gdańska i Malborka, Jantaru ale jeszcze nie wiem czy pojadę bo jak będzie upał to wolę małej nie męczyć jazdą. Najgorsze jest to że teraz mam szereg wątpliwości czy jechać bo przeraża mnie droga (10-12 godzin jazdy)! W sumie to w tamtą stronę może mała bedzie spała bo wyjazd jest o 20, ale gorzej bedzie z powrotem, niestety wyjazd ok. 11 rano i cały dzień w autokarze!!! Nie wiem jak to zniesiemy, nigdy tak długiej trasy nie robiliśmy najwyżej 350 km jak miała 5 mc. byliśmy. A teraz już chodzi więc trudno bedzie ją utrzymać (oczywiście w foteliku bo inaczej nie jadę). zastanawiam się czy jej nie podać czegoś ja Aviomarin na drogę, choć nie ma problemów z chorobą lokomocyjną ale tak na wszelki wypadek, a poza tym te śrdoki maja właściwości uspokajające- poradze się lekarza. Cieszę się że u was wsztystko w porządku, tylko ta pogoda jest fatalna. Zosia też jest nie do wytrzymania jak pada bo nie mozna iść na spacer i cały czas trzeba jej pilnować, nie to co w wózku. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Stegna 11.07.05, 17:51 Patik - zapytaj Duszke o lek uspokajający na podróż. Duszka dawała coś Szymkowi jak lecieli do Polski. Z lekarzem też się skonsultuj. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Do dagab3 11.07.05, 17:10 Dagna, napisz prosze jak tak obiektywnie z perspektywy czasu wplynelo odstawienie Jasia na przesypianie nocek? Ja dzis pierwszy raz nie karmilam Szymka w nocy, obudzil sie dwa razy, raz nie spal poltorej godziny, potem obudzil sie o 5-tej i juz musialm go wybudzic, bo darl sie okropnie. Postanowilam, ze to ja bede wstawac do niego, bo jakas wydaje mie sie, ze bede lepiej wiedziala jak go uspokajac. Odstawiam go, juz moze nie tyle przez te nieprzespane nocki co przez to, ze myslimy o nastepnym dziecku i to juz tak na powaznie Mam duzo znajomych co roznica wieku dzieci jest dwa lata i dzieci super sie razem chowaja. No ale juz dzis dopadl mnie dol, ze odstawiam Szymka, a on jest alergikiem, i co jak innego mleka nie bedzie chcial.No ale postanowione i musze tylko wytrwac, tylko...lub az tylko. Jak u Was? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Do Duszki 11.07.05, 17:41 Myślałam dziś o tobie) Nie martw się, powolutku wszystko się dobrze ułoży. Może poczytaj forum o alergiach, tam też są mamy które nie karmią piersią, ich dzieci nie jedzą nabiału...może znajdziesz tam rady i pomoc Moja pani doktor mówiła że jak dziecko nie chce nabiału to dostaje preparaty wapnia i jest dobrze. A w USA nie ma preparatów mlekozastępczych (u nas jest nutramigen, babilon pepti)? Może rodzina by Ci przysłała z Polski takie "mleko"? Szymek budzi się w nocy często. Nie je, nie pije po prostu chce żeby ktoś był przy nim. W dzień sam śpi ledwo godzinkę, jak się obudzi to muszę do niego iść, położyć się obok. zaśnie ale po chwili znowu się budzi. Trochę to jest męczące. Na noc ja go usypiam, po godzinie-półtorej się obudzi. Idę do niego - uśpię. Jak dobrze pójdzie to jeszcze coś w tv zobaczę a jak nie to już do rana muszę być z nim. Mąż śpi w drugim pokoju. Tak się porobiło że nawet nie ma czasu na sex. Jak dalej tak pójdzie to Szymon będzie jedynakiem a zaplanowałam ciąże ok października. Głowa do góry!! Będzie dobrze. p.s. odzywaj się częściej, brak Cię! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: ząbki + inne 11.07.05, 17:48 Czy wasze dzieciaczki też mają takie "furtki" między ząbkami? Trochę mnie to martwiło ale dziś koleżanka mi powiedziała że to dobrze że są odstępy, nawet bardzo duże i dobrze że ząbki nei rosnąidealnei posto ( u nas każdy jest w inną stonę) bo jak wyrosną zęby stałe to będą miały więcej miejsca. Koleżanka była nawet w tej sprawie u stomatologa, no więc poczułam się uspokojona. Grota solna bardzo dobrze wpływa....na mnie!!! Buzia mi się wygładziła, znikły mi przebarwienia i zyłki na policzkach. Hmmm szkoda tylko że u Szymka nie ma widocznej poprawy. Może to dlatego że u niego buzia jest w gorszym stanie. W środę idę na kontrolę do gina. Kiedyś wynalazła mi nadżerkę. Ciekawe co się z nią zrobiło? Może znikła sama?! Hmmm jak już planuję ciąże to trzeba sprawdzić w jakim stanie podłoże jest A gdzie się Marta podziewa? Książki ją chyba wciągnęły!!!Ciekawe jak jej sesja poszła?! Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: ząbki + inne 11.07.05, 21:05 Jas też ma szpare miedzy zebami, ale taką nie za wielką. natomiast syn koleżanki to nie dość, ze ma szparę, to jeszzce takie dziąsko w tej szparze, tak jakby wrastało w między ząbki. no i mały miał zabieg pod narkozą. ponoć należy to wyciąć. My z kolei bedziemy musieli niedługo wybrać sie do chirurga ze stulejką Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Do duszki 11.07.05, 20:46 duszko, Jaś teraz sypia rewelacyjnie. Coi kilka nocy przesypia całe nocki od 20 do 6-7 rano! Ale generalnie ma jedna pobudkę na picie, ale to chyba kwestia tych upałów. Budzi sie wówczas ok 4-5, pociągnie kilka łyków wody i śpi dalej. tak więc jestem bardzo zadowolona, bo u nas odstawienie diametralnie zmieniło nocki!!!! Jaś nie pije mleka z butelki, bo nie potrafi. Z kolei z niekapka nie chce, bo niekapek kojarzy mu się z zaspokajaniem pragnienia i nie potrafi wypić wiele, jedynie kilka łyków Rekord to 120 ml, ale Jaś nie chce powtarzać ani bić swego rekordu Przemycam więc mleko w kaszkach, Rano i wieczorem dostaje po 250 ml kaszki na NANie. Jeśli Szymek jest uczulony na mleko, to na pewno znajdziesz preparat mlekozastępczy. Jaś swego czasu jadł kaszki na nutramigenie, bo było podejrzenie alergii na mleko. Teraz okazało sie, ze jest ok. Preparatem mlekozastępczym, jest też sinlac, ale o dziwo jasiowi nie smakował! Wolał nutramigen!! Duszko, trzymam kciuki! i pozdrawiam daj znać, jakie fekty końcowe Odpowiedz Link Zgłoś
paula116 Witam po długiej nieobecnośći!!!! 11.07.05, 18:19 Witam Was nowe i stare mamuśki!!! Pierwsze co to gratuję waszych pociech szczególnie s.ivonie zdjęcia super. Weszłąm na moment po długiej nieobecnośći, pracy coraz więcej a czasu mniej.Ale postaram się jaoś częściej zaglądać. U nas urodzinki były bardzo długie zaczęły się w czwartek 23 a skończyły w niedzielę.Tylko szkoda że tragicznie, mała miała tyle opiekunów że nikt nie zauważył że podeszła do grilla i się opażyła, już wszystko ok.Zagoiła się rączka bez większych wrażeń małej, to mama więcej panikowała niż ona. Świeczkę zdmuchneła z pomocą mamy, pierwsze co to wzieła pieniądze ze stolika.Będzie z niej jakaś bankierka))))) U nas 6 ząbków jedzonko najlepsze z talerza rodziców, zero mleka (fu fu).Bardzo nad tym ubolewam ale je jogurty i serki.A poza tym daje jej wapno w syropie. pozdrawiamy Edyta i Oliwia 23.06. 2004 Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 11.07.05, 21:38 Dzieki Iwonko za pamiec, czytam codziennie, ale z tym pisaniem to roznie bywa, nieraz po prostu nie mam co napisac. Nie wiem juz od czego to zalezy, ze dzieciaczki jedne spia cale nocki inne nie. Przy drugim dziecku bede starala sie nie stosowac smoczka, albo w pore go zabrac czyli ok 3 miesiaca zycia. Mysle, ze nasze dzieci nie spia bo niestety sa tak nauczone Od zawsze Szymek wie, ze jak sie obudzi w nocy to mamusia zaraz przyleci, no to po co samemu zasnac ponownie, skoro z mamusia jest lepiej. Chyba w pewnym momencie zabraklo mi stanowczosci. No i ten cycus, moze teraz sie cos zmieni, zobaczymy. Szymek ma przerwe miedzy zabkami, ale tez niewielka, i dobrze, bo latwiej takie zabki wyczyscic, gdy zabki sa ciasno ulozone, to i tak jedzonko tam sie dostanie, ale zeby dokladnie wyczyscic trzeba sie napracowac. Fajnie, ze tez planujesz ciaze. U nas dzieki sasiadom Szymek spi w innym pokoju, ale biore go do nas ok 4.40 rano. W dzien spi przed poludniem godzinke i po poludniu dwie, wiec calkiem dobrze. Jak sobie pomysle, ze bedziemy jechac w grudniu do Polski i znowu zacznie sie to przestawianie czasu to odechciewa mi sie wszystkiego. Jedyna nadzieja, ze Szymek bedzie starszy. Co do nadzerki, to ja przed ciaza mialam stwierdzona taka malutka, ale po porodzie zniknela sama, wiec moze i u Ciebie tez tak bedzie. patik, ja dawalam Szymkowi Benadryl taki syrop, ale nie wiem czy w Polsce jest dostepny. Ponoc dzieci po tym spia, no ale nie moj Szymek, wrecz byl pobudzony. Natomiast dobrze spi po ibuprofenie i lekarz kazal dawac przed podroza. Szymek ostatnio nie znosi jazdy samochodem, pol godzinki i juz marudzi. A w sobote jedziemy do znajomych w gory i mamy 2 godziny jazdy, mam nadzieje, ze usnie, jedziemy wtedy gdy powinien spac. Dagna, Wasz przypadek napawa mnie opymizmem Mam nadzieje, ze Szymek pojdzie w slady Jasia i tez zacznie spac jak czlowiek. Dzis nie karmilam w nocy i nie bede tez robic tego w dzien. Jak sie czulas, ja juz czuje ciezkie pieri, chyba nie obejdzie sie bez pompki. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 11.07.05, 21:53 Witajcie kobitki Duszko, napewno ci sie uda, ale faktycznie trzeba byc konsekwentnym we wszystkim z naszymi dzieciakami. Ja zauwazylam, ze jak raz sie na cos pozwoli, to juz koniec! Ola caly czas zrywa mi z wlosow spinki itp... bo raz jej na to pozwolilam i teraz jak odwracam glowe, to sie zemna siluje i krzyczy!!! Podobnie z okularami Zabki to u nas na gorze z przerwami, ale na dole dosc ciasno. Coraz lepiej i pewniej stawia kroki ta moja "gwiazda")) Ale jest bardzo ostrozna, wiec sie troche boi. W zwiazku z tym, ze chodzika nie kupilam, a lokomotywa (jezdzik) pedzi jak szalona, to ja musze robic za chodzika-trzymaka)) Na wpol zgarbiona i tak sobie tupamy. Dzisiaj to mi juz kregoslup odmowil posluszenstwa. Bol niesamowity(( Musialam ratowac sie tabletkami Co te nasze dzieciaki z nami wyprawiaja? Ja juz myslami nad morzem)) Mamozuzinki, a co u ciebie??? Czy juz sie pakujesz, ze sie nie odzywasz?))) Wysylam ci maila. Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 11.07.05, 22:02 Szymek sam tez nie chodzi jeszcze, choc zrobi pare samodzielnych kroczkow. Natomiast za raczki radzi sobie calkiem dobrze. Kregoslup tez mnie juz boli, no ale mam nadzieje, ze nie dlugo juz sam ruszy do przodu. Oj zazdroszcze wyjazdu, zamawiam dla Was piekna pogode, pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 11.07.05, 23:57 Dzieki Duszko)) Tez juz zamowilam, ale im wiecej prosb, tym wieksze szanse)) Dzisiaj była u mnie w pracy kolezanka, ktora zreszta tez mieszka w Stanach Ma dziewczynke 2 miesiace starsza od naszych pociech i jak zobaczylam jak ona biega, to wlosy podniosly mi sie do gory. Prawdziwy wulkan!!! My, mamy nie chodzacych jeszcze dzieci to mamy labe! Jak ona za nia biegala)) A mala zderzala sie ze wszystkim co przed nia stalo. Ale milo bylo popatrzec Przynajmniej zobaczylam co mnie czeka)) No ide spac, bo zaraz bedzie switac)) Papa Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re:Moja strojnisia:))) 12.07.05, 08:50 No muszę wam pokazac jaka strojnisia z mojej Olci. Zamiescilam kilka fotek, wkrotce sie ukazą. Same zobaczcie! Mamy dziewczynek, co to bedzie dalej???? Kolejny dzienek upalny sie zaczyna Juz wytrzymac ciezko. Uf, a jeszcze do pracy isc trzeba Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re:Moja strojnisia:))) 12.07.05, 08:55 Zapomniałam sie pochwalic, ze kapelusiak to sama jej zrobilam)) A tutaj mozecie zobaczyc jeszcze inne ujecia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1111&w=24709595&wv.x=2&a=26256443 To juz nad morze sie tak szykujemy)) Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 12.07.05, 11:43 Duszko, ja ciężko zniosłam odstawianie. Musiałam niestety wspomóc się lekami hamującymi laktację, przepisał je mój ginekolog. ponadto musiałam odciągać mleko. Po ponad tygodniu, gdy znowu miałam ciężkie piersi, az obolałe, to odciągnęłam laktatorem całe mleko i od tego dnia spokój miałam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Tajfun Szymon 12.07.05, 09:28 Cześć Jest godzina 9:20 a moje dziecko już: 1. prawie zniszczyło moje okulary za jedyne 400zł ( w porę mu je zabrałam bo pozbawiłby je jednego zausznika) 2. oderwał 4 listwy przypodłogowe (te do wykańczania paneli). chyba zgłoszę reklamację firmie remontowej!!! 3. zjadł ważne dokumnty rodzinne!!!!! 4. wyciągnął z szuflady portfel i zainkasował 100zł !!!!!!! A swoją drogą to ciekawe co chciał za nie kupić. 5. obślinił książeczkę wojskową taty (patrz szuflada powyżej) 6. próbował ściągnąć sobie na głowę garnek stojący na szafce kuchennej a w następnej kolejności nóż. Idę z nim na plac zabaw. Niech tam się wyżywa!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Tajfun Szymon 12.07.05, 10:00 Skąd ja to znam. Kuchnia cała pozamykana zabezpieczeniami canpolu a i tak raz filizankę stłukła. Duszko ja olę odstawiałam w 3 etapach. 1. Ola skończyła 10 nie jadła już w dzień. 2. Ola skończyła roczek nie jadła po kąpieli. Zaczęła przesypiać nocki bezs budzenia do 6 rano. I potem cycowała u nas w łóżku. 3. Od soboty odstawienie całkowite a moje piersi jakby nigdy nie karmiły Super zero jakiś problemów no i psychicznie też OK a to dlatego, że jak Ola jadła rano to jakoś tak już dziwnie było no i raczej smoczkowała niż piła więc już jakby sama też nie chciała. A ja nareszcie mogę jeść nabiał bo mała ma uczulenie więc pije 2 razy dziennie kaszkę na kozim mleku z kartonika. Myślę że 13 miesięcy karmienia to i tak długo. A tak swoją drogą jak zaczęłam karmić tylko rano i wieczorem to dostałam okres więc jak chcesz zajść w ciążę to nie musisz odstawiać. Może faktycznie zostaw chociaż rano aby piersi się przyzwyczaiły. Mnie było wygodnie bo nie trzeba latać po butlę. Teraz jak mąż się szykuje od 7 do pracy to robi to z Olą i ją karmi a ja mogę dospać. Smok niestety do zasypiania potrzebny ale jak coś to potrafi sama znaleźć w nocy . Od 2 dni zasypia o 9 rano na godzinę i po południu około 3 na 2 godzinki coś się jej pozmieniało. A i jest strasznym niejadkiem od miesiąca nic nie przybrała na wadze ale też nie schudła. Lekarka mówi żeby się nie przejmować bo straszy wiercipiętek z niej i wszystko spala. Odpowiedz Link Zgłoś
sysiak Tajfun Szymon i nasz horror.... 12.07.05, 12:10 .....dobrze że u Was tylko tajfun.... to znaczy - wiem że przechodzące jak huragan dziecko to koszmar... moja Kluska na moment nie usiedzi na pupie, aż dziw bierze że do tej pory nie była zszywana.... ale wczoraj to już dała popis nie do pobicia... całą rodziną siedzimy przy stole a tu zza winkla wyłania się moje dziecko z... dwoma nożami w rękach... jednym wielkim do chleba a drugim mniejszym do warzyw... po czym na moje przerażone "Inga!!!" puściła się biegiem w przeciwnym kierunku.....! na całe szczęście dopadłam ją momentalnie i zabrałam noże z ręki.... wyobrażacie sobie że nie mam pojęcia jak się do nich dostała.... nadal jestem w szoku na wspomnienie.... te noże leżały na stole do krojenia jakieś 40 cm. od brzegu, dodatkowo mój stó jest wyższy nioć przeciętne bo dostosowany do wzrostu (Inga zwykle sięga łapkami 2-3 cm. od jego brzegu)Nie mam pojęcia czy sobie coś przysunęła i stanęła na to nie wiem... nic takiego nie stało przy szafce więc musiałaby odsunąć... albo podsoczyć.... nie potrafię sobie tego wyobrazić.... chyba muszę jej ręce związać bo jej zabawy są coraz bardsziej niebezpieczne a nadążyć za nią to prawdziwa sztuka.... Życzę Wam nie przeżywania takich horrorów... Kapelusz Oli pierwsza klasa... ja niestety uzdolnień w tym kieruku nie mam i zanim wyjedziemy nad jezioro muszę czegoś w sklepach poszukać... Jak czytam o tym że właśnie odstawiacie Maluchy od piersi to wspominam ten czas z rozrzewnieniem... ja moją Kluchę odstawiłam ponad pół roku temu i jedyny plus to to że obie psychicznie zniosłyśmy to bardzo dobrze.... zresztą ja akurat dolegliwości fizycznych nie miałam - laktacja sama się skończyła gdy ograniczałam karmienia.... Pozdrawiamy, Znerwicowana Mama i jej Dziecko.... Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 A u nas choróbsko... 12.07.05, 12:53 No dawno nic sie nie działo.... Od 4 dni Macik jest bardzo niespokojny, marudzi nie do wytrzymania. Najpierw zwalaliśmy na zęby bo slinił sie jak bokser. Od 2 dni praktycznie nic nie chciał jeść ani pic - ale mówie ...może upał to nie chce mu sie .Chociaz zastanowiło mnie że z piciem na amen cos nie tak. A i jeszcze jedna niepokjąca rzecz- brzydki ale to wręcz okropny zapach z ust. Dopadłam wczoraj wieczorem forum ..no i zaczęło sie czytanie....lambioza, afty itd itp. Dzisiaj rano mąż poleciał z nim do lekarza. No i torche afty - język biały ( dostał nystatyne do pędzlowania), oprócz tego dała jakiś antybiotyk . Powiedział ze do jutra powinno troche przejść marudzenie. Ale jeżeli nie przejdzie to rano na morfologie celem wykluczenia bądź nie ....pasozytów. No i po antybiotyku jeszcze prosiła o wizyte u laryngologa - bo i cos w uszkach powiedział ..że nie tragedia ale niech lekarz obejrzy. Takze niestety ... nic nie dzieje sie bez przyczyny,. Można zwalac na zęby i sobie tłumaczyc .....ale jak dzieciak jest nie do zniesienia z marudzenia to i proszę..... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: O jedzeniu i cierpliwości 12.07.05, 12:49 Idę w zaparte; albo ja albo Szymon wygra!!!! A konkretnie chodzi o jedzenie, a bardziej konkretnie o odstawienie słoiczków. Od wczoraj nie daję zupek ze słoiczka!!! Nie i koniec, postanowione!!! No więc wczoraj ugotowałam ziemniaki i fileta z indyka. Ziemniaki doprawiłam masełkiem i koperkiem. Zjadł, nie powiem...nie były to jakieś wielkie ilości ale zawsze coś. Dziś ugotowałam makaron razowy z masełkiem i koperkiem oraz filet. Zjadł. Ilości też były dalekie od ideału. Tak sobie myślę,,,,nie wiem czy jest najedzony czy nie. Sam odmawia jedzenia - wnioskuje, już się najadł. W porównaniu ze słoiczkiem to jest to może 1/3. No ale może to ma inną sytość. Nie wiem. Jak będzie głodny to da mi znać. Chyba nie ma zapędów samobójczych więc raczej się nie zagłodzi. To jedzenie Szymka to dla mnie prawdziwa lekcja cierpliwości. Kuchnia jest tak brudna (pozawlam mu jeść rękami, sam sobie ten makaron ładował do buzi) że nawet nie chce mi się tam wchodzić i sprzątać Tłumacze sobie że kiedyś się nauczy jeść. Kolejna sprawa, czy pozwalacie dzieciom biegać/chodzić po domu z jedzeniem? Obiad Szymon jakoś wytrzymuje w krzesełku ale i tak nie dłużej jak 10-15 min (może dlatego że się nudzi to odmawia jedzenia?). Czasem jak siedzę przed tv, robię mu kanapkę i on chodząc po domu ją je. To wygląda tak że ja siedzę z tą kanapką, a mały co jakiś czas podchodzi i dostaje kawałek. On z nią nie chodzi. Och, jakie to wszystko jest trudne.... Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: O jedzeniu i cierpliwości... i :) 12.07.05, 16:02 Z jedzeniem to nie ma u nas chodzenia po domu, odkąd Oli w miarę siedzi samodzielnie wszystkie posiłki zjada w krzesełku. Nudzi mu się po jakiś paru minutach jak już się zasyci, ale mam takie nieduże zabaweczki i daję mu do rączki. Jest zajęty i chętnie buzię otwiera wtedy. Na razie nie wykazuję chęci do samodzielnego jedzenia. Jedynie na dworzu sam coś pochrupie, jakieś owoce czy wafelek ryżowy. A kanapeczki to najlepiej smakują od mamy z ręki... Udało nam się odstawić smoczek, bez płaczu, z jednym tylko 5 minutowym skwierczeniem. Używany tylko do zasypiania w dzień, ale i w nocy potrafił się Miś obudzić ok 4 i poprosić o smoka. Teraz jest SUPER. Śpi non stop do mleka o 5, a jak coś mruknie o 4 to sam przekręca się, wierci i śpi dalej, a i za dnia też nie budzi się po 50 min po smoka. Gdybym wiedziała, że to przerywane spanie to wina smoczka to wcześniej bym zareagowała. No cóż człowiek się uczy pomału. Z drugim będę mądrzejsza ..a może już niedługo pomyślimy Aha idzie Oliwkowi ząbek. I tu mnie zaskoczył. Liczyłam na dwójeczki na dole, a tu masz trzonowiec na górze wyłazi. Na dole dwa a na górze już piąty A przerwa między jedynkami to u nas nawet sporawa jest Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: O jedzeniu i cierpliwości... i :) 12.07.05, 16:16 Jaś również jada w krzesełku. czasem chrupkę dostanie do ręki i może wtedy po domu chodzić z nią. Co do nudzenia się podczas jedzenia, to ja zawsze odżegnywałam się od zabawiania jasia zabawkami. Jeżeli juz za bardzo się nudzi i kręci, to go zagaduję. pytam sie gdzie jest okno, lampa, itp, albo spiewam tylko on znosi cierpliwie mój spiew od razu szybko zjada porcyjkę, co by matka przestała spiewać Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Odstawianie, smoczek, jedzenie 12.07.05, 17:17 Witam, no i kolejna ciezka noc. Szymek obudzil sie wprawdzie raz, ale nie spal poltorej godziny, przy czym godzine plakal, co ja mowie, on sie darl, juz myslalam, ze ktos policje wezwie. Jednak nie uleglam, choc juz mialam chwile zwatpienia. Kurcze, mam nadzieje, ze nie bede musiala isc do gina po tabletki, bo tutaj dostac sie do lekarza to cala wyprawa, umawianie sie, dzwonienie, wypelnianie papierow a w koncu wizyta za 2 tygodnie jak dobrze pojdzie. marta28, ja tez staralam sie odstawiac stopniowo, w dzien juz nie karmilam. Okres dostalam 2 miesiace temu i w tym miesiacu tez byl o czasie. Chcialabym zakonczyc calkiem karmienie przed nowa dzidzia, licze, ze nocki sie poprawia i troszke odsapne. Oby... Szymek jest uzalezniony od smoczka, a nawet od dwoch. Stosuje tylko do zasypiania, ale i tego w dzien i w nocy. Jednego smoczka ma w buzi a jednego w raczce. Jak juz sie uzalenic to tylko dubeltowo Ja niestety zabawiam podczas jedzenia,bo Szymek to by najchetniej nie jadlby nic, a jak go zabawie to cos tam zje. Daje mu kubeczek z pokrywka i on naklada pokrywke i sciga, potem jak sie znudzi to daje cos z polki. Nieraz sie wkurzam i tez mi brak ciepliwosci jak jest pora posilkow, bo to maudzenie, bo to wybrzydzanie. No ale co tam, ciesze sie jak zje. Sloiczkowe jemy jeszcze obiadki. Iwonko pisz jak Szymek rozsmakowal sie w Twojej kuchni? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki smoczek, jedzenie 12.07.05, 17:52 Czesc dziewczynki Joasiu jestem)) Kapelusik Oleńki cudny, serwetniki poprostu rewelka))) Jak ja Ci zazdroszczę tych zdolności ehhhhhhh...... Wypoczywalismy sobie na łonie)) Mieliśmy wrócić w niedzielę ale w końcu wróciliśmy w poniedziałek wieczorkiem)) Julcię podrzuciłam do teściówki na działeczkę Zucha niestety nie dała sie namówić Pozstaram sie dzis zamieścic kilka fotek. Właśnie przez tego małego tajfuna to więcej mogę czytać niż coś naskrobać. U mnie szafki w kuchnie na skobelki( dziś jednej zapomniałam zamknąc i weypatrzyła skubana i grzybki suszone wyladowały na ziemi) w szufladach to mam taki pier**** że nie będę opisywac bo cały czas coś przekłada))) Ostatnio wywaliła mi pół zawartości komudki z Julki ubraniami. Nio zagotowało sie wqe mnie Może powiecie że jestem nienormalna ale ja własnie staram sie przyzwyczaić Zuche do smoczka. Ona traktuje picie jak smoczek a ja się boję o zeby. W ciągu nocy potrafi wypić2 butle po 140 ml ssąc sobie tak pomaluńku. Pije herbatki Hippa ,na noc wsypuje odrobinkę bo samej wody nie chce, ale zawsze jakiś cukier w tym jest. Niestety smoczka nie chce(( Ja daję słoiczki. I zupki i deserki. Owocami nie jest wogóle zainteresowania nio może oprócz banana, który ostatio wrócił do łask. Nasze jedzenie traktuje bardziej jako zakąskę i zjada w minimalnych ilościach. Licze na to że jak jej ząbków więcej uroście to będzie chętniej gryzła. ALEEEEEEEEE się cieszę. W sobotę o 7.50 zapakuję swoje grube zwłoki w pociag i jadę sie luzować. Zaczynam odlicznie......... 4 dni do wakacji Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: smoczek, jedzenie i inne 12.07.05, 21:11 Witam kobitki Ten link co podalam rano jest do galerii mam artystycznych Prezentujemy tam swoje prace. Widze, ze Kasia to sie juz zapoznala Ciesze sie , ze ci sie podoba. I zapraszam inne mamy do obejrzenia Ale prawdziwa "strojnisia", tzn moja Olcia to jest na zobaczcie. U nas zamiast smoczka sa te nieszczesne paluszki w buzi(( Pewnie tez wolalabym od smoka odzwyczajac jak od tych paluchow. Jedzonko juz przewaznie swoje, tzn ja sama gotuje jej zupki. Deserki sloiczkowe i juz owoce swierze. Czasami daje jej kawalek do raczki, ale przewaznie wszystko wpycha do buzi, albo rozmazuje po czym sie da. W szufladach tez pozadek mamy, a jakze Nic w nich znalesc nie potrafie. Jak przeczytałam o "tancu" Ingi z szablami, to niezle sie przerazilam. Juz sie zaczynam powoli "przygotowywac", ale wiadomo, ze wszystkiego sie nie przewidzi. Dzisiaj Olcia zauwazyla, ze potrafi otwierac szfki w kuchni. No to juz koniec ze spokojem bedzie. Pozdrawiam kobitki papa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 wielkie przygotowania 13.07.05, 13:15 piorę, prasuje, składam, szykuję, robię listę potrzebnych rzeczy dokupuję cieszę się już bardzo tylko rzałuję że przy okazji eskapady wakacyjnej nikogo forumowego nie spotkamy ((( [Dzięki poradzie chyba Anoosi dokupilam kapelusik dla julki, bo miała same chusteczki. jest bardzo fajny tylko ona go zaraz zrywa z głowy ale ma duże rondo na plecy, z przodu też i jest dośc przewiewny to cudo kosztowało jedynie 29 zeta po targach 25 ale nic innego logicznego nie było- koszmar po prostu) idę szykowac się dalej i do wieczora jak się uda pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: wielkie przygotowania 13.07.05, 21:23 Ja jutro zaczynam się pakować)) Dzisiaj jeszcze w pracy byłam. Ale bede miała o czym mysleć podczas wyjazdu, bo dostałam pewna bardzo kuszącą, ale i zobowiązująca propozycje w pracy. Chyba bede miala dylemat, ale jak to sie mowi, jutro o tym pomysle)) Hamaliel, pakuj sie , u nas jedno lózko wolne bedzie, bo moja kuzynka nie jedzie. My tez duzo jemy, wiec nedzie wszystkim smakowało)) Lecę popatrzec na fotki)) Odpowiedz Link Zgłoś