Dodaj do ulubionych

Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII

    • anoosia2 to był chyba falstart odnowa... 30.08.05, 12:13
      mała nacisnęła enter.
      Co tam nowego u was my się nudzimy
      chyba na plaże za zimno, może jakiś spacer?
      CZy macie jakieś egoistyczne marzenia: fryzjer, pobyt w spa, ja już bym coś
      zmieniła w wyglądzie,, ale czasu mi brak i leniwa jestem. Może zapisze się na
      basen. A tak ogólnie to musze odnowić znajomości z koleżankami, jakieś ploty
      albo co, nosi mnie coś. Może jakiś wieczorny wypad na winko i dobrą muzyke.
      Zapraszam chętne forumowiczki he he może chociaż wirtualnie wieczorem co? Przed
      kompem?
      • anoosia2 to znowu ja 30.08.05, 12:19
        Tym razem zapomniałam dodać, że zamieściłam nowe foty Oliwki.
        A co do pytania czy nie boje się ich zamieszczeć to dwie sprawy:
        1.Mała jest zawsze ubrana,
        2. mając aparat cyfrowy niestety jesteśmy, narażeni na zboczeńców czychających
        na fotki dzieci, przecież w miejscach gdzie wywołujemy zdjęcia mogą pracować
        różni psychopaci. Szkoda nerw, na nich. Mogą oni kopiować do netu nasze fotki
    • malyptys Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 30.08.05, 15:09
      witam,
      mam na imie Ola i jestem mama malego Maximilianka. synek urodzil sie 22 czerwca
      2004r w londynie i wazyl 3650. mieszkamy w Londynie, ale obecnie jestesmy na
      wakacjach w Polsce.
      obecnie wazy ok 13kg i jest bardzo rozbrykanym dzieciaczkiem. od ostatniej
      srody zostal butelkowym mlekopijca (tak tylko cycus byl najwazniejszy). a
      przyczynil sie do tego wirus zalapany gdzies z powietrza. maxio przez trzy dni
      mial bardzo wysoka goraczke i lekko zaczerwienione gardlo. teraz jest juz
      wszystko ok, ale w zapomnienie poszedl cycus troche szkodasad
      synek jest tez teraz troszke marudny, ale to wina 13-tego zabka , ktory leniwie
      wychodzi z opuchnietego dziaselka.
      Maxio kocha pilki i ma ich niezliczona ilosc. odkryl rowniez, ze wchodzac na
      jakis przedmiot mozna byc wyzszym i wszstko sciagnac z mebelkow. tak wiec nie
      mozna Go juz wogole sposcic z oka. nawet do ubikacji chodzimy razem.
      pozdrawiamy wszystkie mamy ich dzieciaczki
      • mamazuzinki Coś dla siebie:))) 30.08.05, 19:56
        Witajcie dziewczynki

        Witam serdecznie Olę i Maxiasmile)) Piszcie jak najwięcejsmile))

        Sysiaczku - spróbuj tormentiol u nas naprawde sie sprawdził a Zucha miała
        takie rany ze jak dotykałam to krewka leciała.


        Anoosia2
        • joanzac Re: Coś dla siebie:))) 30.08.05, 21:16
          Przydałoby sie cokolwieksmile)) U mnie zdecydowanie fryzjer, bo strzecha juz sufitu
          siegasmile)) Niestety z czasem ostatnio kiepsko. Zawalona jestem robotą a jak
          wracam do domu to chce sie z dzieckiem troszke pobyc.
          Olcia lata juz jak szalonasmile))! I jest bardzo z tego dumna.
          Ostatnio jakis maly katarek sie przyplątał i nie wiem czy to od jakiegos
          przeziebienia, czy moze jej kolejna odsłona alergiczna??? Wydaje mi sie jednak,
          ze to pogoda. Jak swieci słoneczko jest bardzo ciepło, ale jak wiaterek zawieje,
          to takim juz jesiennym powietrzem. Niania stroi Olcie jak nastolatkesmile Dziny
          podwinięte i pępek na wierzchusmile))Brakuje tylko kolczykasmile Obie wyglądają super.
          Ale dla małej to chyba jeszcze za wcześnie na takie ekstrawagancje.

          Przy okazji itam nową mamuśkęsmile))

          Nie miałam jeszcze okazji pogratulować Hamalel. Kingo, bardzo sie cieszę z
          twojego awansu i mocno trzymam za ciebie kciuki. Zanim sie obejrzysz, bedziesz
          całkiem nieżle ustawioną babeczkąsmile Z całego serca ci tego życzę!smile

          Jezeli chodzi o nastroje na forum, jestem zdecydowanie za pomysłem anosismile Moze
          taki wspolny, wirtualny wieczorek pomógłby się odstresowac i rozluznić, zamiast
          krzyczeć na siebie?smile Mnie sie nawet nie chciało w tym wszystkim uczestniczyćsad
          Jestem zdecydowanieza pogaduszkamismile))

          Jak juz sie tak rozpisałam, to dodam jeszcze cos o body. Ivonka miałas
          najwyrazniej pecha, bo ja sobie bardzo chwale. Kupiłam 7-dmiopaki i do dzisiaj
          je uzywam. Moje kosztowały 10zł za sztukę, wiec moze naprawde trafiłaś na
          felerną paczke po nizszej cenie??? Teraz mam zamiar kupic z długim rekawem na
          zime, ale jeszcze nie ma na allegro, wiec jeszcze poczekam. Ja te swoje body to
          piore w wysokich temperaturach i nic sie nie dzieje. Teraz jak mała wiecej czasu
          w piasku spędza to zaczely sie troche mechacic. Napisz proszę skąd je masz,
          zebym sie i ja nie nacieła.

          To tyle na razie, ale sie pewnie bede odzywacsmile))
          Pozdrawiam i jeszcze raz zdrówka dla Inguni.
          • mamazuzinki do Joanzac:)) 30.08.05, 21:44
            Hejka Asieńko miło Cie znów słyszećbig_grinbig_grin
            Wygrzebałam z szuflady i w chłodniejszy dzionek założyłam Zuzi czapunie którą
            nam zrobiłaś. Niestety łepek podrósł i tak sie zsuwa trochę do góry. Czy ja sie
            mogę do Ciebie uśmiechnąć żebyś mi w wolnej chwili zrobiła drugą??? Plisss
            Zucha w niej tak słodko wyglądasmile))) Normalnie zaraz zdjęcie zmniejszę i
            zobaczyciebig_grinbig_grinbig_grin
            Buziaki
            • joanzac Re: do Joanzac:)) 30.08.05, 22:04
              OOOO!!! Jak zobaczę te fotkę to może dam się namówićsmile))))
              Zmierz Pyszczalek dookoła i daj znaćsmile))
              Buziaki i pozdrowionkasmile
          • malyptys early days 31.08.05, 15:15
            witam,
            dziekuje za mile powitaniewink)

            jezeli chodzi o rzeczy early days to ja rowniez sprzedaje je na allegro. moj
            nick to misskwa. jezeli chcecie rzeczy early days po nizszych cenach niz te,
            ktore sa na allegro(mniej wiecej 10zl taniej) to piszcie na moja skrzynke:
            malyptys@gazeta.pl

            pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki
      • dagab3 Witamy Olę i Maxia 31.08.05, 12:00

      • hamaliel Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 01.09.05, 08:54
        Witaj Olu smile!!! Pisz jak najczęściej co słychać u Ciebie i Maxia smile.
        Pozdrawiam.
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 01.09.05, 13:36
          Hej
          Piękna pogoda więc pewnie siedzicie na polkusmile
          Alergolog stwierdził na buzi u Szymka liszaj a na rączkach coś pochodzenia
          bakteryjnego. Pewnie z piasku. Mamy smarować maścią i skonsultować się za
          tydzień.
          Przy okazji że się wybrałam "w świat" big_grinDD poszłam do centrum handlowego. Ceny
          kolekcji jesienno-zimowych (nie tylko dla dzieci) mnie powaliły. Kto kupuje
          takie drogie ciuchy???? Szok!!!

          %%%%
          Ja dla siebie mam zamiar iść do kosmetyczki bo coś mi się buzia "popsuła". U
          fryzjera już byłam! Teraz fryzjer czeka Szymkasmile
          %%%%
          Dagab - udało Wam się zaszczepić?smile

          %%%
          Chyba ukręciłam sobie bicz na samą siebie. Chodzi o spanie małego. W nocy to
          już nie pamiętam kiedy spałam z mężem sad W dzień jak nie leżę z małym to on śpi
          ok godziny. Jak się obudzi i zobaczy że mnie nie ma, to w płacz. Jak przyjdę i
          się położę i zaśnie ale śpi tak czujnie że już nie ma szans żebym cokolwiek w
          domu zrobiła. Teraz go uśpiłam i wyszłam ale nie wiem na ile ta smycz jest
          długa sad((( Nie mam ani chwili dla siebie. Jak tylko zniknę z pola widzenia to
          płacze niesamowicie. cały czas jest uczepiony mojej nogi. W domu nie ma szans
          żeby posiedział w pokoju i pobawił się sam. Jeśli siedzę obok to jest ok ale
          jak tylko wyjdę (zawsze mu mówię dokąd idę) to już za mną leci. Czy wy też tak
          macie???
          %%%%
          Która to robiła sałatkę szwedzką??????? Poproszę o przepis!
          • anoosia2 sałatka szwedzka 01.09.05, 19:50
            ja robie sałatke szwedzką tak:
            Kroje ogóry na plastry,
            Gotuje wode z liściem laurowym i zielem angielskim,wody jest w proporcjach 1 do
            5 z octem, tzn np.: na 5 szklanek wody 1 octu
            Ocet dodaje do zagotowanej wody, dodaje cukier na każde 5 szkl. wody 10-12
            łyżek stołowych i sól do smaku.
            Do każdego słoika daje łyżeczke przyprawy do konserwowania (kupisz ją w każdym
            sklepie jest w niej wszystko do daje smak gorczyca i takie inne dodatki)ogórków
            W zależności ile masz tych ogórków tyle trzeba zalewy.
            Najlepiej powkładać do słoików ogórki i policzyć ile ich jest i po ich
            pojemności policzyć ile potrzebujesz tej zalewy.
            Zalewam gorącą zalewą zakręcam, można już zostawić do góry nogami poukładane
            słoiki, ale ja jeszcze pasteryzuje ok 8-10 min od zagotowania.
            Z octem i cukrem to zależy czy ktoś lubi mocno octową czy nie, jak mniej to
            mniej Octu więcej cukru.
            Mam dobry przepis na sałatkę z zielonych pomidorów, papryki, ogórków i cebuli,
            robi sie tak samo jak szwedzką tylko no koniec jak wlewam zalewę to na wierzch
            wlewam łyżke stołową oleju i dopiero zakręcam i dłużej pasteryzuje 15 min.
            Zyczę powodzenia Iwonko.
            Ja ostatnio oszalałam na punkcie przetworów wszystko wsadzam w słoje nie wiem
            kto to będzie jadł. Wszyscy się śmieją, że chyba będzie ciężka zima smile)))
            A dżemów z truskawek mam tyle, że chyba zaczne sąsiadom rozdawać.
            Musze poszukać przepisu na sałatke z buraków i czegoś jeszcze, dobra była i
            chyba mała będzie jadła ona lubi buraki.
            Zyczę miłego wieczoru i spokojnej nocy.
            • anoosia2 Re: sałatka szwedzka 01.09.05, 19:55
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=27479206&wv.x=2&a=27480011
              Warto zapoznać sie z tym forum jest dużo fajnych pomysłów, a ten konkretny link
              jest o sałatce szwedzkiej, autor przepisu podaje swoją wersje.Polecam całe
              forum o kuchni.
          • dagab3 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 01.09.05, 20:17
            Hej Ivonko. Nie udało nam się zaszcepić. Z uwagi na jasia uczulenie na jajko,
            Pani doktor w punkcie konsultacyjnym szczepień kazała nam poczekać 6 m-cy, bo
            ponoć MMR tez jest na białku kurzym i tym tez nie można Jasia szczepić.
            najgorsze jest to, ze jak się okazało, do tego punktu szczepień niepotrzebnie
            pojechałam z jasiem! Godzinę cvzekania na swoją kolejkę, a tu upał potworny, w
            poczekalni można paśc, taka duchota, Jaś marudny, bo to pora spania. Jednym
            słowem, gdyby mąż tam ze mną nie był, to bym chyba wykorkowała.
            No ale na szczęscie to juz za nami.
            dzieki Ivonko za pamięć wink

            ja mam zamiar iśc teraz do fryzjera, bo moje włosy mnie załamują !
            • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 01.09.05, 20:36
              Hej kobitkismile))
              Zapraszam was do obejrzenia niespodzianki, jaką zrobiła mi Tamm, jedna z
              koleżanek z artystycznych mamusiek. Jest w wątku Moja Olcia na zobaczciesmile))
              Trzeba sie trochę wysilić, zeby tekst przeczytać, ale jest to możliwe.

              Ivonko, moja Olcia najchętniej nie odchodziłaby ode mnie, a wiszenie u nogi to
              normalka. Ja to tłumaczę tym, ze nie widzi mnie cały dzień, wiec steskniona tak
              sie mnie "uwiesza". Ale to chyba jakiś kolejny etap rozwoju naszych pociech?

              Pozdrawiam
              papa
    • kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 30.08.05, 22:29
      *
      Sysiak- nie pomoge bo nie było odpukać takich problemów. ale za to przeganiam
      wasze problemy z całą siłą!!!!
      **
      anoosiu- mnie się nie nudzi, bo z niczym nie zdążam, a to mnie raczej
      deprymuje. piszesz że u Was zimno, u nas żar się lepie z nieba i chyba znów
      mała wywiozę na działkę bo w mieście nie idzie wytrzymać. ale chyba pod Twoim
      wpływem jest wieczór, kompik, forum, kieliszek wina i WASZE ZDROWIE DZIEWCZYNY!!
      ***
      s.ivonko- nie wiem czy cię to pocieszy ale u nas co drugi dzień nocki
      TRAGICZNE. młoda wybudza się nawetco poł godziny z wrzaskiem. ale dziś np. było
      ok. nie wiem czy to zęby czy gorąco.
      ****
      ja też mam dwie paczki po 3 Early Days i jest oki.
      *****
      malaptyś witamy i nie zpomnij o nas po wakcjach!!!
      ******
      Hamaliel (Kingo)- takie wrażenie odebrałam (jeśli nieslusznie i cię uraziłam
      przepraszam).Bardzo lubię czytać Twoje posty a ten mi się "nie spodobał", gdyż
      wydawalo mi się odbiega od reszty i stąd mój post.

      jeszce bym cos dopisała ale mnie mąż wywala z kompa.
      paaaaaaaa milych i spokojnych nocy
      • hamaliel Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 31.08.05, 12:53
        Kasiu !!!
        Nie uraziłaś mnie!!! Może faktycznie za bardzo do wszystkiego nerwowo
        (zawłaszcza ostatnio) podchodzę. W domu miała koszmarną awanturę z moim i
        Teściówki udziałem. Do tego poszukujemy samochodu, mieszkania, mnie zaczyna się
        ciężka sesja poprawkowa. Też nie lubię narzekać, bo życie wtedy nie jeste
        ciekawe. Lepiej coś robić smile.
        Bursz!!! smile
        Absolutnie nie działasz na mnie bojowo smile.
        Generalnie ja najpierw coś robię, a potem piszę. Dlatego ja przepraszam jeżeli
        moje odpowiedzi były w nerwowym, bojowym tonie. Nie chciałam aby to tak
        brzmiało.
        ***
        Muszę zjeść śniadanie, bo dzisiaj w pracy zwariowany dzień smile.
    • malyptys !!!UWAGA!!! 31.08.05, 17:33
      ROBIE WYPRZEDAZ PIZAMEK DLA DZIEWCZYNEK FIRMY EARLY DAYS! CENA TO 45ZL
      wiecej informacji znajdziecie na forum : sprzedam ubranka i buciki
      pozdrawiam
      • mamazuzinki :))) 31.08.05, 19:37
        Siemanko

        Moja Ziucha juz poszła kimaćbig_grinbig_grin: Baaaaaardzo się cieszę z tego powodubig_grinbig_grin A ja
        sobie piję piwko...korzystam bo od niedzieli na diecie to będzie biedabig_grin

        Musze sie trochę na Zuchę poskarżyćsmile)) Po pierwsze zepsuła sie coś i nie chce
        mi jeść. Zwłaszcza zupka jest besad( Po drugie to zepsuła sie w kąpieli. Za
        skarby świata nie chce usiąść, na stojaco sie myje gorzej z umyciem głowy bo
        sie wygina. Po trzecie szkodnik mały, szarańcza jak to mówi mój tata,utopiła w
        kubku z herbata pilota od nowego dvd.Nio to tyle chwalić jej nie będę bo
        powiecie że matka wariatka i się przechwalabig_grinbig_grinbig_grin

        Z oferty na body i piżanki nie skorzystam bo ciuchów mam po Julce pod
        dostatkiem a pozatym to za jakies ładne spodenki czy bluzeczkę to moge wydawac
        ale body i pizamiki kupuje w marketach. Jakoś nie choruję na metki chociaż nie
        potępiam absolutnie osób kupujących firmowe ubranak( tak sie od razu tłumacze
        zeby znowu dymu nie byłobig_grinbig_grin)

        Nio dobra nie zanudzam

        AAAAAAAA Joasiu jak ja mam ten baniaczek Zuzanny mierzyć bo bo nie wiembig_grinbig_grin:
        • joanzac Re: :))) 31.08.05, 20:52
          Hej kobitkismile))
          Ja sie objadłam karkówką pieczoną i tez przydałoby sie piwko, na lepsze
          trawienie, ale nie ma komu przynieśćsad((
          A ten "baniaczek" to tak mniej więcej, nad uszami, przez czoło najlepiej. Pewnie
          ceberki będą podobne, więc będę mierzyć na Olcie. Tylko kolorek jakiś podaj?

          Ciuchów to znowu dostatek mamy, bo ciocia nas tu znowusz "paczuszką" obdarowała,
          ale body by sie przydały, tylko, ze teraz to będę szukać z długimi rękawkami na
          zimę. U nas na biegunie zimna jest zdecydowanie chłodniejsad(( Jak ja nie cierpie
          zimy! No i trzewiki jakieś by sie przydały. Ciekawe, czy kombinezon z zeszłego
          roku będzie dobry??? Wtedy był sporo za duzy, ale teraz to Olcia rośnie jak na
          drozdzach.

          Kupiłam Olci wózek, parasolkę, ten z Biedronki. Kosztował 59zł. I sie przydajesmile
          Jest idealny na krótkie wypady do sklepu i plac zabaw. Szkoda tylko, ze kosza
          zadnego nie ma . Trzeba torbę na rączkach wieszać, ale generalnie jest OKsmile
          Przede wszystkim jest lekki i noszenie na 4 piętro jest zdecydowanie prostsze.

          Pozdrawiam i buziaczkismile))
          • s.ivona Re: Tak szybciutko 01.09.05, 07:46
            Cześć
            Mój syn postanowił już nie spać!! Kurcze blade, jak można o tej porze
            wstawać!!! Teraz obgryza metki od butelek - na zdrowie!!! smile

            Idziemy za chwil parę do alergologa bo małego coś wysypało na buzi i na rękach
            wrrr

            &&&&&&&
            Dla zainteresowanych podaje www.szafamalucha.pl
            Można jużtam kupić Asiu body early days z długim rękawem. Babeczka też
            sprzedaje zdaje się na allegro.

            Ok. Zaraz będą teletubisie. Szymek je bardzo polubił (może dlatego tak wcześnie
            wstaje!).

            Buziaki
    • kasik81 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 01.09.05, 23:35
      Sysiak, jak tam zdrówko małej?

      Moja Ala ma od 4 dni chyba biegunkę- nawet 6 Qpek dziennie, ciemne, maziowate.
      Sory za szczegółowy opis ale sama nie wiem z czego mogą to być. W poniedziałek
      była u teściowej i ona jej dała taki napój "jupik"- poskudstwo dla starszych
      dzieci. No i od wieczora brzydkie kupy. We wtorek myślałam, że wszytsko ok i
      poszłyśmy na szczepienie- to po roczku, no i dzisiaj czwartek a te kupki dalej
      takie paskudne. Odstawiłam soczki i jogurty. Dzisiaj na obiad jadła kleik z
      jabłuszkiem.
      Na szczęście pupka cała.
      Zobaczymy jak będzie jutro.
      Mamozuzinki trzymam kciuki- od niedzieli....

      Czy jest możliwość zrobienia testów aby sprawdzić czy jest się uczulonym na
      tworzywo sztuczne lub metal?
      Może pamiętacie o moich problemach z uczuleniem na rękach a zwłaszcza prawej.
      Teraz operuję myszką przez pieluszkę tetrową bo już nawet na myszkę podło
      podejrzenie. Na paluchach robią mi się po prostu rany, swędzą, sączy sie płyn.
      Po prostu okropne. Robię rozeznanie i wybieram się do DOBREGO dermatologa bo
      jak byłam ostatnio to mi powiedziała- obserwować. No i obserwuję już od pół
      roku i NIC.

      Witam nową mamusię!!

      To tyle. Narazie. Pa
      • mamazuzinki weekendowe buziaki:** 02.09.05, 08:51
        Hejka

        Jadę sobie dzisiaj na wieś na grzybkismile))Bardzo się cieszę chociaż obawiam sie
        że i tak ze zbierania będą nici bo jakoś nie wyobrażam sobie łażenia po lesie
        z Zuchąsmile)) Mnie pewnie przyjdzie w udziale obieraniebig_grin

        Ivonko jak czytam jaki masz problem z Szymka spaniem to tak jakbym widziała
        siebie i Julkę. I nie pociesze Cie...... Ja sie poddałam i ze względu na własna
        wygodę zaczełam z nią spać. Była identyczna spała twardo pod warunkiem jak
        byłam obok jak tylko chciałam iść do Tomka był szloch. To była nasza pigułka
        antykoncepcyjnasmile)) Miała skubana wyczuciesmile)) Teraz Julka ma prawie 7 lat i od
        jakichs 2 lat nie ma problemu ze spaniemsmile) Teraz mam za to Zuzełka który
        wprawdzie śpi mocniej ale w nocy potrafi sie obudzic i 3-4 razy więc też jestem
        obok niej. Jeszcze ze 4 lata i będę wolnabig_grinbig_grin Nie wiem tylko czy mnie chłop do
        wyra wpuścibig_grinbig_grinbig_grin

        Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego weekendu.......buziaki
      • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 02.09.05, 22:01
        Witajcie kobitkismile
        Ja dzisiaj tylko na chwilę, bo sprzątanie w kuchni czeka. Kompletną rewolucję
        tam zrobiłam!!!
        Kasik, chciałam głównie tobie odpisać na temat testów. Otóż ja robiłam Olci
        kilka badań z krwi pod kątem konkretnych alergenów. Jest tego cała lista. Są one
        podzielone na kilka grup, w których jest ich również kilka. Jezeli masz jakieś
        konkretne podejrzenie, to możesz od razu poprosić o takie badanie, albo na
        początek ogólne badanie w danej grupie. Nie wiem czy jasno sie wyrażam? Podam
        przykład Olci:
        Zrobiłam jej ogólne badanie na alergeny wziewne (koszt 30zł), w których są min.:
        śierść, pyłki i kurz. No i wykazało obecność. Teraz jak chcę sie dobrze
        zorientować, to muszę zrobić konkretne badanie np, tylko na kurz lub sierść
        itp... i kazde takie badanie kosztuje kolejne 30zł (no cóż służba zdrowia jest u
        nas bezpłatna!!!).
        Jeżeli chodzi o metale, to niestety mnie ten temat nie zabardzo interesował,
        więc nie szukałam na liście, ale taki wykaz powinno mieć kazde laboratorium,
        które pobiera krew do analizy, wiec musisz sie tam przejść i o nie poprosić.
        Jakoze badanie platne nie musisz miec zadnego skierowania.
        To tyle mojej wiedzy na ten temat. Przynajmniej u nas tak jestsad((
        Powodzenia!

        Kobitki pozdrawiam wszystkich i miluśkiego weekendu zyczesmile))
        • s.ivona Re: do Kasik 03.09.05, 13:29
          Hej
          Badania z krwi na metale możesz zrobić. Ja takie jak byłam dzieckiem to robiłam
          tylko nie pamiętam czy w panelu czy na każdy metal osobno. Teraz wiem że jestem
          uczulona na nikiel i chrom. Radzę żebyś przeszła się do alergologa (raczej nie
          do dermatloga) i tam się wszystkiego dowiesz. Pewnie będziesz musiała za to
          zapłacić. Przejdź się teżdo lekarza ogólnego i poproś o siekorwanie na badania
          w kierunku pasożytów, grzybów i lamlbi. One też często dają takie objawy jak
          przy uczuleniu.

          Zdrówka życzęsmile
          • kasik81 Re: do Kasik 04.09.05, 10:55
            Dzięki dziewczyny za odpowiedzi, muszę się poważnie zabrać za te moje
            dolegliwości bo jestem jak kaleka, z czynną jedną ręką, bo druga (prawa) cały
            czas poraniona i swędząca. Tyle dobrze, że zmywać nie muszę bo jest zmywarka, a
            większe gary to mąż szoruje.
            Byłam się już dowiadywać i powiedziano mi, że muszę mieć do alergologa
            skierowanie.

            Co do kupek Ali to trwaja już 7 dni i jutro na 100% idę z nią do pediatry.
            Dzisiaj do tej pory były już 3 paskudne kupska. Bidulka zaczęła mieć czerwoną
            pupkę, więc biega baz pampersa, a ja za nią ze szmatą.
            Poczytałam sobie o biegunkach i zaczynam się obawiać czy to nie jakiś pasożyt.
            Daje jej do jedzenia prawie sam ryż+jabłka(słoiczkowe), ryż+marchewka,
            biszkopciki, chrupki ryżowe rumianek, miętka, woda.
            A na własną rękę dałam jej Nifuroksazyd, Lakcid.
            Zaraz biegnę do apteki po gastrolit.

            Sysiak, co u Was? Mam nadzieję, że już ok.

            Narazie, pozdrawiam. pa.
            • anoosia2 Re: do Kasik 04.09.05, 14:17
              My też mieliśmy problemy kupkowe, mam teraz podejrzenia, że to była jakaś
              wirusówka. Samo przyszło samo poszło, a co ja nie cudowałam, ze dwa tygodnie
              sie męczyłam, pupsko wietrzone i smarowane i nic i nagle przeszło.
              Wiesz co ja też mam uczulenie na dłoni prawej, w ciąży mi się zrobiło. Takie
              krostki, małe, podchodzące wodą, a potem suche plamy na ich miejscu i tak w
              kółko. Straszne jest to, że to samo robi mi sie teraz między palcami i to
              strasznie swędzi, a jak podrapie to sie rany robią. JA mam to uczuleniowo,
              zazwyczaj pokarmowe uczulenie. Dostałam na to Latikort, jak systematycznie
              smaruje to mi schodzi, ale jak przestaje to wraca.

              Zauważyłyście różnice w zachowaniu waszych dzieciaków, moja mała przeszła
              metamorfoze, zaczyna wszystko rozumieć i reagować na polecenia. Już nie jest
              moim małym bobaskiem wink)) to już jest duży cfaniak.
              Dopiero niedawno sie zorientowałam, że na dwujce lecą Teletubisie, wcześniej
              nie oglądałam tego i byłam bardzo zdziwiona, oni wszystko pokazują 2razy dla
              dorosłego to schiza, a Oliwka ogląda prawie cały odcinek i nawet nauczyła się
              mówić "hajo" tak jak one i macha im na dowidzenia, gada do nich. Śmieszne nigdy
              tak się nie zachowywała w stosunku do telewizora.
              Wracajcie po wekeendie. Pa
              • s.ivona Re: do Anoosia + TV 04.09.05, 17:47
                Hej
                Anoosia - nic dziwnego że po laticorcie przechodzi bo to steryd jest. jak się
                przestaje smarować to wszystko wraca. Niestetysad Oj, skąd ja to znam!!

                Szymon dziś oglądał ze mną w programie 2 kabaret "Ani mru mru". Siedział sobie
                jak lord na wersalce, zajadał jabłko i śmiał się do telewizorasmile A śmiał się i
                bił brawo tylko wtedy jak w tv robili to samo!!!! No myślałam że padnesmile Miałam
                z niego większy ubaw niż z tego kabaretubig_grinD

                Słyszałyście lub może zauważyłyście zmianę w pieluszkach pampers??? Podobno są
                jakieś nowe (tzn wyglądają na pierwszy rzut oka tak samo ) bo mają ponoć żywsze
                kolory nadruków. Czytałam, ale sama nic nie zauważyłam u Szymka, że bardzo
                odpażają i powodują występowanie na skórze czerwonych wybroczyn. Podobno są
                nasączone aloesem.
                • joanzac Re: o wszystkim 04.09.05, 21:10
                  Hej kobitkismile))
                  Ivona, moja Olcia tez sie dzisiaj niezle bawiła przy tym kabareciesmile)) Biła
                  brawo i śmiała sie w głos! Nie wiem z czego, bo wogole nie słuchałamtyulko sie
                  na nia patrzyłamsmile
                  Anoosiu a w jakie dni są te teletubisie i o której godzinie??? Ola kilka
                  odcinków u cioci widziała i bardzo jej sie podobałosmile
                  Poza tym Olcia uwielbia domisie i Edytę Jungowską z tym kotem, chyba AS. Inne
                  bajki raczej nie. Czasami spojrzy, powie cos tam po swojemu i idze do swoich
                  zabawek. Przewaznie przy telewizji ogląda ksiązeczki, więc chyba telewizja ma
                  dobry wpływ na dziaci?smile))

                  Ja zawsze twierdziłam, ze dzieci wiecej rozumieją niz nam sie wydaje, a teraz
                  mam tego potwierdzenie, bo widzę zmiany w zachowaniu i to z dnia na dzien. Tzn,
                  jednego dnia jakby Ola nie reagowała wcale na to co sie do niej mowi a
                  nastepnego, bez zbędnego tłumaczenia robi o co ją poproszę.
                  Ciekawe, kiedy sama poprosi na nocnik??? Moze w swoim tylko znanym jezyku juz to
                  robi i dziwi sie, ze ja nie rozumiemsmile))
                  W zwiazku z tym postanowilam sie nauczyc troszkę jej językasmile
                  Oto kilka tłumaczen:
                  Ola powiedz piesek - łała,
                  a powiedz samochód - brrrum,
                  a powiedz kupa - ee ee!smile)) (stękając przy tym)
                  Pojedynczo to rozumiem, ale w całym zdaniu to cięzko mi sie połapaćsmile)) No cóż,
                  na stare lata człowiek sie wolniej uczysmile

                  Pozdrawiam
                  Papa
                  • anoosia2 Re: o teletubisiach 04.09.05, 21:30
                    Te teletubisie pokazuja w tygodniu przed 8 rano na dwujce. Zaraz po nich jest
                    jakiś serial, hmmmm nie wiem czy dobrze kojarze ale chyba "Macgregorowie" ja
                    nie wiem czy to jest faktyczny tytuł, ale same teletubki zaczynają sie koło 7
                    55 może troche wcześniej.
                    No popatrz Iwonko, ja zawsze czytam wszystkie ulotki dotyczące leków dla
                    Oliwki, a swoich prawie nigdy, czasu mi szkoda. Nawet nie wiedziałam, że to
                    steryd ten Latikort.
                    A propos Smiesznych zachowań dzieci to Oliwka kiedyś zaśmiewała sie w głos, ja
                    wbiegam do pokoju przekonana, że ona płacze, a ta mała spryciara oparta o pufe
                    odląda mecz siatkówki. Chyba seta wygrali, czy mecz i wszyscy sie cieszyli,
                    brawo bili, dużo głośnej muzyki, a ona zachwycona.
                    Dobra kończe. miłych snów.
                    • dagm80 Re: o teletubisiach 05.09.05, 10:17
                      Hej witam gorąco!
                      Z racji tego że mam uczulenie na wszelakie bajki typu atomówki i johnny bravo,
                      rano włączam Olikowi SUPER RTL. Moje kochane dziecko budzi się o 6 i zanim ja
                      się rozruszam to on bawi się przy tych bajkach. A naprawdę są fajne (tylko że
                      po niemiecku): Bob Budowniczy ,o jakimś piesku, i o lokomotywie i jakieś
                      pluszaki i hit Oliwka Bing & Bong (akurat tam nic nie mówią). Już nie raz się
                      złapałam, że jednym okiem też je oglądam smile
                      Pozdrawiam
                      Daga
                      • mamazuzinki Re: o teletubisiach 05.09.05, 12:01
                        Hejka

                        Teletubisie można oglądać na dwójeczce codziennie 7.40 lub 7.45. Ja zaczełam
                        nagrywać. Ja równiez mam uczulenie na te debilne bajki typu Chojdak tchórzliwy
                        pies czy Atomówki. Moja Zucha uwielbia jeszcze Olinka Okrąglinka, ja kiedyś
                        kupiłam gazetkę z tą bajeczką ale podobno leci na programie Mini Mini którego w
                        mojej kablówce niestety nie ma. Zucha ogląda bajeczkę rano jak wstaje po 6 a
                        mamunia nie może jeszcze oka otworzyć. Około 9 na jedynce zaczynają się Ala i
                        as albo jedyneczka albo plastelinek i to ją również interesuje bo jest dużo
                        dzieci. Ja w tym czasie mogę siebie i chałupę ogarnąć i lecimy później na
                        spacerek.

                        Ja równiez oststnio zauważyłam że Zucha zrobiła sie bardziej kumata. Rozumie
                        coraz więcej poleceń. Pasjami uwielbia wyrzucać wszystko do śmieci, zaczeło sie
                        od pieluszek a teraz musze pilnować bo jak tylko coś dorwie to leci szafke
                        otwiera i wyrzucasmile)) Zakazów natomiast nie rozumie wcalebig_grinbig_grin wręcz przeciwnie,
                        patrzy sie w oczy i psoci dalejbig_grinbig_grin
                        Ma swoje 3 ulubione książeczki i głosem nieznosząym sprzeciwu mówi zeby jej
                        czytacbig_grinbig_grin
                        Gada czystą chińszczyzną i tylko zrozumiałe dla mnie w 100% jest jak robi
                        piesek czyli aa aa , krówka-muuuuuu, i nie to jest meeeeee.Moze sie jeszcze
                        rozkręcibig_grinbig_grin
    • yessa Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 04.09.05, 22:28
      Rzadko sie ostatnio odzywam, to wszystko przez okropny kocioł w pracy. Do tej
      pory własnie w czasie jakiś przerw zaglądałam na tu forum - teraz zupełnie nie
      mam na to czasu. Reorganizacja, nowe obowiązki, zadania a koledzy na
      urlopach... Zostałam sama z tym całym bałaganem organizacyjnym.
      Właśnie ostatnio kilkakrotnie Bartuś był świadkiem moich rozmów służbowych
      (telefonicznych). Takie rozmowy prowadzi się oczywiście tonem nieco innycm niż
      prywatne. Brzmią zdecydowanie, pewnie. I właśnie ten to podchwycił Bartuś.
      Wczoraj prawie popłakałam sie ze smiechu. Dziecko chwyciło do rączki komórkę,
      szybciutko poprzyciskało kilka klawiszy, przytknęło słuchawke do ucha
      (odwrotnie, do góry nogami [smiech])... i zaczęło rozmowę. Kilka zdań
      powiedzianych głośno i dobitnie w znanym Wam pewnie języku chińsko-japońskim
      potem przerwa, zmiana tonacji (jakby jakieś pretensje do kogoś?) i tak dobre
      kilkanaście minut. Jejku jak się śmiałam...
    • s.ivona Re: Tydzień 05.09.05, 20:51
      Często nam się wydaje że pewne sprawy nas nie dotyczą, że są poza nami.
      Codziennie słyszymy o nieszczęściach innych ludzi i myślimy sobie że to nie o
      mnie, nie moi bliscy...a jednak.
      Tydzień temu moja najlepsza koleżanka dowiedziała się że jej półtoraroczna
      córeczka ma guza mózgu. To był straszna dla nas wiadomość. Płakałam razem z
      nią, choć ona nie widziała moich łez. Nie chciała z nikim rozmawiać, z nikim
      się widzieć. We wtorek była operacja i strach co dalej. Diagoza. trzeba było
      czekać. Dni się wlokły. Patrzyłam na Szymka i płakałam. Z jedenj strony
      cieszyłam się że jest zdrowy, cudowny i radosny a z drugiej miałam przed oczami
      Małą. Patrzyłam na Szymka i myślałam że czas ucieka, nie wiadomo co się stanie.
      Koleżanka też nie wiedziała. To był grom z nieba. A przecież nie zawsze byłam w
      porządku wobec synka - krzyczałam na niego, złościłam się (pewnie o jakieś
      głupoty), nawet uderzyłam. Ten tydzień mnie zmienił. Chyba dojrzałam.
      Dziś też płaczę ale ze szczęścia bo guz okazał się łagodny. Nie ma już
      zagrożenia. Jutro Mała już będzie w domu.
      • joanzac Re: Tydzień 05.09.05, 21:15
        Na pewne rzeczy wpływu nie mamy niestetysad(( Ale jak dzieci chorują, to jest to
        wielka tragedia. Pomoc cieżko i właściwie trudno cokolwiek zrobić. Jedynie nasze
        wsparcie i dobre słowo mozemy ofiarować. Ja ostatnio w necie też spotkałam sie z
        ciężką chorobą malutkiego dziecka. Takie historie mnie poruszją, ale też pojawia
        sie strach o swoje dziecko. Może dla zaspokojenia sumienia i w podzięce za to co
        mam , właczyłam sie do jednej akcji:
        aukcja.onet.pl/show_user_auctions.php?uid=2992869
        Moze to co ofiarowuję jest kroplą w morzu, ale ...
      • dagm80 wypadek :(((((( 05.09.05, 21:56
        A u nas dzień mocno nie wesoły. Sposobem sobie tylko znanym, o jakąś część
        takiej zwykłej siatki ogrodzeniowej, Oliwier chciał usunąć sobie prawą jedynkę.
        Oboje z mężem byliśmy na podwórku, Olik w piaskownicy i nagle płacz. Jak się
        okazało jedynka przesunięta do przodu o pół centymetra. Myślałam, że padnę jak
        to zobaczyłam. Na początku okropnie to wyglądało, pełno w pyszczku i nie tylko
        krwi. Dobrze, że Olo płakał tylko minutkę. Zaraz zawinęliśmy sie do
        stomatologa. Tam miła Pani "wsadziła" prawie na miejsce ząbka. Odstaje jakieś
        dwa milimetry, ale może dlatego że się strupek zrobił. I to nie koniec. Mam
        obserwować czy nie czernieje (bo opuchnięte dziąsło to conajmniej dwa tygodnie
        będzie, i przez ten czas tylko papki ma jeść), jeśli tak to trzeba będzie nerw
        usunąć, żeby bobo nie bolało. Niestety teraz nie można stwierdzić czy ząb
        odłamał się od korzenia po jak Pani powiedziała, Oli jest za mały na
        prześwietlenie. Dodam, że u stomatologa też płacz tylko minutkę trwał (ja bym
        conajmniej tydzień beczała, tak się boję dentysty).
        A pozatym do końca dnia łobuz z niego był jak co dzień, jakby nic mu się nie
        stało. Tylko czasem języczkiem coś sprawdzał w buźce. Swoją drogą to ciekawa
        jestem nocy. Mam nadzieję, że nic mu nie będzie dokuczać i wyśpi się mój mały
        robaczek.
        Znaleźliśmy taki odstający mały drucik i domyślamy się, że chciał go ugryźć. Do
        głowy by mi nie przyszło. Teraz to nawet przy kichnięciu oczu nie zamknę, żeby
        go widzieć.

        Pozdrawiam serdecznie
        Daga
      • mamazuzinki Re: Tydzień 05.09.05, 23:11
        ................. Ehhh jak trudo odpowiadać na tekie posty........Dziękować
        Bogu że guz okazał się łagodny....... Moje baby jak wiecie są bardzo
        chorowite... Na szczęście jest to "tylko" astma...... W tym momencie drżymy o
        zdrowie babci Tomka..... Jest w tej chwili po trzeciej chemii ..... ma 81 lat,
        staruszka niby ale tez boli............



        DUŻA BUZIA DLA MALUTKIEJkiss****

        NIE CHORUJCIE DZIECIACZKI NASZE KOCHANE........
    • kata74 Re: Tydzień 06.09.05, 14:29
      och macie rację, jak się słyszy, że komuś przydaża się coś złego, to zaraz
      myślimy co by bylo gdyby... ja nie potrafię sobie wyobrazić bólu i cierpienia
      rodziców- tych twoich znajomych s.ivonko. oby to wszystko zakonczyło się
      szcześciliwie.

      wiecie ja kiedyś przypadkiem trafiłam na forum chore dziecko, strata dziecka.
      staram się nie wchodzić, ale ..nie potrafię wam tego opisać. to jest coś
      takiego co powiedziala ivonka - wydaje ci się że zawsze dzieje się obok nas.
      historie ludzi którzy opisują swoje losy są powalające,ale jednocześnie to są
      historie ludzi takich jak my. właśnie tam człowiek zaczyna rozumieć, że życie
      bywa różne. tam można nauczyć się pokory, zauważać rzeczy ważne i zupełnie
      błache, jak pisalam staram się nie wchodzić, bo zawsze potem rycze tak mocno że
      nie potrafię się uspokoić. i zawsze potem zaczynam się bać o każdy dzień ale
      też doceniać to co mamy...
    • kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 06.09.05, 15:00
      kiedy po moim chwaleniu że julka zaczęla chodzić pisałyście, że koniec laby-
      myślałam - chyba przesadzają. Otóż chylę czoła i wyznaję, miałyście rację.
      Julka wszędzie chce wejść, wszystko zobaczyć i najlepiej żeby robiła to ŚAMA.

      ostatnio jest najgorzej kiedy jest zmęczona i plączą jej się nogi. w ciągu 2
      dni dwie poważne wywrotki- raz rozwalila sobie podniebienie (chyba przez zęby)
      drugi raz zyskała porządnego siniaka na czole.

      dagm80 wsypółczujemy wypadku no i tego stresu z nim związanego. ja tez teraz
      latam za julką jak wściekła, bo się boję że jeszcze bardziej narozrabia.

      @@@@
      co do Teletubisiów, to my nie oglądamy, ja na razie dawkuję oglądanie TV bo
      taką zasadę wprowadziliśmy no i na razie się jej trzymamy.

      @@@
      w niedzielę byliśmy na festyni i na koncercie Maryli Rodowicz. myślalam że nie
      uda się nam dotrwać. a tu dziecię zdziwilo- nie tylko nie marudziło, ale
      skaoalo, kosłysało się, piszczalo i biło ze wszystkimi brawo. byłam zaskoczona
      jej entuzjastyczną reakcją.

      @@@@
      też zauważyłam zwiększoną kumatośc Julki ale identycznie z mamązuzinki zakazów
      udaje, że nie rozumie, chociaż widze że wie o co mi chodzi.

      @@@@
      yesso- cieszę się że mimo "kociołu" w pracy wlecisz chocież na chwilę. a
      rozmowa Bartusia przez telefon- musiało to wyglądać rewelacyjne. ach jakie te
      nasze dzieci pomysłowe no i przedewszytskim jakimi one są dobrymi obserwatorami
    • duszka6 Tydzien 06.09.05, 16:41
      Bardzo sie ciesze Iwonko, ze zmiany u corci kolezanki okazaly sie lagodne.
      Dolaczam sie do tego co pisalyscie. To wielki dar miec zdrowe dziecko,nic
      wiecej nie ma takiej wartosci. Doceniajmy to i dziekujmy za to kazdego dnia.

      pozdrawiam
    • sysiak Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.09.05, 13:33
      Witajcie Kobitki,

      Biegunka ciągnęła nam się jeszcze do poniedziałku - była zmiana leków, ścisła
      dieta i smarowanie pupy co pół godziny na przemian z wietrzeniem ale chyba juz
      wszystko w porządku... pupkę jeszcze będziemy leczyć bo skóra nie wygląda zbyt
      dobrze, ale już o niebo lepiej niż tydzień temu! Zaczynamy spowrotem wprowadzać
      potrawy takie jak świeże warzywa, danonki... Mam tylko nadzieję że nie będzie
      nawrotu. Swoja drogą zaczynam podejrzewać że mogły się do tego przyczynić owoce
      które gdzieś drapnęła i ugryzła nie umyte, a dwa tony piasku jakie potrafi
      zjeść w piaskownicy... Ale same wiecie że nie zawsze się uda dopilnować żeby
      brudne paluchy nie powędrowały do buzi!
      Przy okazji dziękuję Wam za zainteresowanie naszymi kłopotami - jednak nasze
      wspólne rady i dzielenie się takimi sytuacjami naprawdę pomaga!

      Druga ważna sprawa - Inga była dziś już trzeci dzień w żłobku. Na razie chodzi
      na 4 godziny dziennie (czas aklimatyzacyjny) i dopóki nie przyprowadziliśmy jej
      tam w poniedziałek rano wogóle się nie bałam - byłam pewna że sobie poradzi...
      ale gdy pani zabrała ją z moich rąk i zamknęła dni przed nosem zanim zdążyłam
      chociaż ją cmoknąć to chyba poczułam wtedy co to stres żłobkowy! Inga wczoraj i
      w poniedziałek wróciła do domu z zapuchniętymi oczami - od płaczu przede
      wszystkim dlatego że inny rytm dnia w żłobku nie pozwalał jej na drzemkę ok. 10-
      11 przez co obiad jadła zanosząc się od płaczu ze zmęczenia. Dzisiaj było już
      ponoć lepiej (musi się przestawić na spanie od 12-tej) Poza tym nie płacze tak
      jak inne maludy już w przebieralni, ale jak tylko zamkną się drzwi i usłyszy
      inne płaczące dzieci to oczywiście wyje z nimi po równo...
      Mam tylko nadzieję że się przyzwyczai.... nasz Pani doktor powiedziała że choc
      nie jest zwolenniczką żłobków wie że łatwie dostosowują się do tej sytuacji
      roczniaki niż dwu, trzy latki...
      No cóż mimo wszystko nachodzą mnie mysli o zrezygnowaniu z pracy... ale to dla
      naszego budżetu domowego istne harakiri... grecka tragedia normalnie big_grin

      @@@
      wracając do Teletubisów... no to wiem, że są przed ósmą i dlatego jescze anm
      się nie udało obejrzeć i zastanawiam się czy można kupić płytę DVD, wiecie coś
      o tym?

      @@@
      Daga, nie zazdroszę widoku własnego dziecka w takim stanie... choć z drugiej
      strony mam pełną świadomość że takich wypdków często się nie da uniknąć i
      pomimo okrzyków wzburzonych matron - gdzie była wtedy matka??? pamiętam słowa
      pani psycholog która stwierdziła że dorosły nie potrafi przewidzieć połowy
      takich wypadków gdyż jego wyobraźnia do pięt nie dorasta dziecięcej i często
      nie są w stanie właściwie ocenić zagrożenia...
      Zyczymy zdrowia dla Olika i przesyłamy buziaki

      @@@
      Iwonko, życzymy Twojej znajomej mamie siły i wytrwałości a jej córeczce ogrom
      zdrowia. Teraz już musi być dobrze!
      To prawda że dopóki nieszczęście nie dotknie nas bezpośrednio nie potrafimy
      sobie nawet tego wyobrazić... i życzę Wam żebyście nie musiały! smile

      @@@
      Kata, następnym razem nie lekceważ porad "doświadczonych mam" smile)))))))
      Wytrwałości w pogoni za Julką smile


      No już dobra, dobra - KOŃCZĘ!
      Ja to jednak płodna jestem! big_grinDDD

      Buziaki od Inguni,
      Olga
      • s.ivona Re: W piaskownicy 07.09.05, 18:01
        Cześć
        Wpadłam sobie do domku (mąż z małym w piaskownicy) bo chciałam na allegro
        wylicytować kombinezon ale kurcze, cena już mnie powaliła więc postanowiłam
        napisać co mi się przydażyło w w/w piaskownicy.
        Siedzę z małym, on się bawi łopatką. Podszedł do nas chłopczyk w jego wieku
        razem z mamą. W pewnym momencie Szymkowi wypadła łopatka z ręki. W tym samym
        czasie obaj chłopcy schylili się po nią ale Szymon okazał się szybszy. No to
        tamten w wielki płacz. Łzy się leją strumieniami. Mama wzięła go na ręce i
        mówi: "Mój ty Aniołeczku kochany! Nie płacz! Brzydki chłopczyk zabrał ci
        łopatkę!" (zaznaczam że łopatka nie była jego własnością). Gdy to usłyszałam
        zaniemówiłam. Złość mnie wzięła i już miałam jej coś odpowiedzieć, gdy
        usłyszałam "No nie jest chłopczyk brzydki, nie zabrał łopatki". Mówiła to do
        synka, nie do mnie. Wzięłam Szymka i poszłam w inne miejsce się bawić. Ech...

        %%%%%
        Sysiak - cieszę się że już lepiej jest! smile Naprawdę jesteś płodna - uważaj!!big_grinD
        %%%%%
        Sprawdzam reakcję alergiczną na czekoladę (kakao) u małego. Dałam mu dziś
        puding czekoladowy z bobo vity.
        Za parę dni jak nic nie będzie się działo to sprawdzę pomarańcze.
        %%%%%
        Czy u waszych dzieciaczków też w kupce pojawiają się kompletnie nie strawione
        części pokarmu? Ja daję dość często kukurydzę (w mieszankach Hortexu) i potem
        wszystko w całości jest wydalane. Byłam dziś z tym u lekarza i on powiedział że
        jeśli dziecko połyka coś w całości to rzeczywiście może dojść do
        niewchłaniania. Szymek połyka kukurydzę, nie gryzie jej. Lekarz powiedział też
        że problem byłby większy gdyby np mały wydalał niestrwione mięso. To
        sugerowałoby jakieś zaburzenia metabolizmu. Wiecie coś na ten temat?
        %%%%
        • anoosia2 Re: W piaskownicy 07.09.05, 18:28
          Z jedzeniem to norma, kukurydza, borówki nie są trawione nawet przez organizm
          dorosłego człowieka. Jest jeszcze kilka pokarmów, które mogą sie pokazać nie
          strawione w kupie
    • mamazuzinki Różności 08.09.05, 08:48
      Cześć dziewczynki

      Troszkę byłam zapracowanasmile) Zmienialiśmy w pokoiku u bab mebelki i było troche
      skręcania. Teraz zostało mi juz układanie i upychanie Julci skarbów których ma
      tonybig_grinbig_grin A wogóle to jest to niespodzianka dla Julki bo w poniedziałek wraca z
      sanatorium i nic nie wiebig_grinbig_grin

      Daga
      • verbena Leefka urodziła córeczkę 08.09.05, 14:32
        Cześć dziewczyny!
        Wpadam gościnnie i z radością zawiadamiam, że Ola (Leefka) urodziła w sobotę
        córeczkę Michasię. Ważyła ponad 3 kilo, dokładnie nie pamiętam ile, bo niechcący
        wykasowałam sms'a od niej.

        Pozdrawiam.
        Lidka z Hanią (16.05.2004)
        • mamazuzinki ♥♥♥♥GRATULACJE DLA LEEFKI♥♥♥ 08.09.05, 14:55
          ♥♥♥♥♥♥♥

          1000 BUZIAKÓW DLA MAŁEJ MISIEŃKI I SZCZĘŚLIWEJ MAMUSI OCZYWIŚCIE!!!!!!!!!!


          ♥♥♥♥♥♥♥
          • duszka6 Re: ♥♥♥♥GRATULACJE DLA LE 08.09.05, 16:57
            Serdeczne gratulacje!!! Moc buziakow!
            • anoosia2 Re: ♥♥♥♥GRATULACJE DLA LE 08.09.05, 17:51
              Same dobre wiadomości, najpierw leefka, a teraz duszka. Superowo, że wszystko
              się tak dobrze układa. Duszka ja zaraz na drugi dzień po zrobieniu testu
              poleciałam do gina robić usg. Taka słodka fasolka na monitorze zostanie zawsze
              w moich wspomnieniach, warto zobaczyć samiutki początek nowego życia.
              Leefka wszystkiego najlepszego dla maleństwa i całej twojej rodziny, czekamy
              na fotki.
              • s.ivona Re: ♥♥♥♥GRATULACJE DLA LE 08.09.05, 19:23
                Serdeczne gratulacje dla Leffki i dla Duszki smile))))))))) Az mi sie lza w oku
                zakrecilasmile))
                • joanzac Re: ♥♥♥♥GRATULACJE DLA LE 08.09.05, 21:04
                  Dla Leefki i dla Duszkismile)) Ależ niespodzianka!!!
                  Trzymajcie sie babeczki i wszystkiego najlepszego życzęsmile))
                  • dagab3 Re: ♥♥♥♥GRATULACJE DLA LE 12.09.05, 11:37
                    GRATULACJE LEEFKO!!!!!!!!!!!!
    • duszka6 No i chyba sie udalo:) 08.09.05, 16:25
      Witam dziewczynki,

      tak jak Wam pisalam staralismy sie o kolejna dzidzie i dzisiejszy tescik
      ciazowy pokazal dwie kreseczki. Tak pelnia szczescia bede sie cieszyc dopiero
      po pierwszym usg, ale juz dzis chcialam sie z Wami podzielic ta nowina.
      Czuje sie dobrze, mdlosci raczej tylko mam symboliczne.Milego dnia

      A i babeczki...do roboty!smile
      • werata Re: No i chyba sie udalo:) 09.09.05, 08:36
        GRATULACJE!
        Jejku, przypomnialas mi to uczucie, ktore mialam po tescietongue_outELNIA SZCZESCIA.
        Dzieki za to!
      • dagm80 Re: No i chyba sie udalo:) 09.09.05, 21:07
        Bardzo mocno gratuluję!!!
        Ja do dopiero za parę dni będę wiedzieć czy już czy jeszcze trzeba się
        postarać smile

        A z naszym ząbkiem na razie wszystko dobrze, rozerwane dziąsełko ładnie się
        goi, nie jest spuchnięte. Tylko boję się żeby nie zaczął ząb czernieć. Ale
        bądźmy dobrej myśli.

        Idę coś schrumkać bo jakiś taki bardzo głodny dzień mam smile

        Pozdrawiam i kolorowych snów

        Daga
      • dagab3 Gratulacje Duszko! 12.09.05, 11:38
        Gratuluję serdecznie! Przepraszam, ze tak późno składam gratulacje, ale dopiero
        wczoraj o północy wróciłam z krakowa!
        No to teraz my się bierzemy do roboty ! smile
    • mamazuzinki LIST 08.09.05, 22:23
      Hejka
      Nio musze się Wam pochwalić jaki list dostałam od córcismile)) Wzruszyłam siesmile))
      Wkleiłam na Zobaczcie w linku Zuzinysmile)
      • estocek Powroty:-) 09.09.05, 13:24
        Zachęcona przez honorową satryczkę tego forum - Mamę Zuzinki, postanowiłam
        napisać kilka słów, co u nas.
        Podczytywałam Was sobie regularnie, ale jakoś weny mi brakowałosmile Poza tym
        byłam na długich wakacjachsmile
        Duszko bardzo Ci gratuluję!!!!!!!!
        Przy okazji ja też podzielę się naszym Szczęściem, też spodziewam się drugiego
        dziecka ok. 19 lutegosmile
        Cieszę się bardzo, choć początki były ciezkie. To straszne zmęczenie, które nie
        pozwalało mi na dotychczasowe życiesmile Mdłości i słaboścismile Na szczęście jest
        już dobrze, czarodziejskie 3 miesiące minęły i przeszło.
        Idę do lekarza 20 września i wtedy moze dowiem się czegoś nowegosmile

        Nasza mała Guśka zrobiła się łobuziakiem, który codziennie przynosi z placu
        zabaw jakieś zadrapania. Nie ma huśtawki, domku, dzrewa na które by nie
        próbowała się wdprapywać.
        Ale jest to też urocze.
        Szcególnie fajne jest, jak daje mi buziaka i mówi: "Mamsia"smile
        Bardzo dużo mówi, włączając w to przeróżne gesty, niestety my rodzice
        najczęściej jej nie rozumiemy.

        Mamo Zuzinki,listy przepięknesmile
        POzdrawiam Wasz wszystkie, mam nadzieję, że z czasem zapamaiętam wszystkie
        nickismile))
        • s.ivona Re: do Estocek 09.09.05, 14:41
          Edyta, serdeczne gratulacje!!!!
          Mam dwa pytania
          1. jak tam z waga Ingi? cos sie poprawilo po wakacjach u babci? Robiłaś badania?
          2. Baaaaaaaardzo gorąco Cię prosze, jak będziesz miała chwilkę, to napisz jak
          sobie radziłaś przez te pierwsze miesiące. Jak z noszeniem, podnoszeniem małej?
          Nie wiem czy czytałaś mój post nt drugiego dziecka...Jeśli nie to krótko Ci
          powiem że myślę ale boję się właśnie samego okresu ciąży.
          Gdzie chodzisz do gina?
          • anoosia2 Gratulacje Estocek!!!!!!!!!! 09.09.05, 20:05
            Gratuluje już 19 lutego, kurcze zazdroszcze.
            Ja tak troche też bym chciała poczuć te motyle w brzuchu.
            No ładnie to czytacie, a nie piszecie to wam powiem, że jesteście feee jak mówi
            moja Oliwka, szkoda bo jak nikt nie będzie pisał nasze forum samoistnie umrze.
            Coraz więcej z nas odchodzi w stan bierności, a przecież tyle się u was dzieje
            dzielmy się tym.
            • estocek Re: Gratulacje Estocek!!!!!!!!!! 09.09.05, 21:34
              Dzięki Dziewczyny za gratulację.
              Ivonko, jeśli chodzi o wagę Ingi, to niesamowite postępy poczyniliśmy. Inga waży
              teraz 11 kg. Bardzo ładnie przybiera, Ostatnio przez 3 tygodnie prawie 700 g. Aż
              pomyślałam, że w tym wieku to za dużo. Ale może nadrabia zaległoścismile) Oj
              matkom trudno dogodzić - nie przybierała żle, przybiera, to moze za
              dużosmile))Odstawiłyśmy odtstnio wszelkie ciasteczka, chrupeczki i inne takie,
              zostały jedynie wieloziarniste płatki (takie do mleka) jako niewielka przegryzka.
              Od 13 lipca w ogóle nie karmię, myślę, ze to tem ma jakiś wpływ na poprawę
              apetytu. Powoli i systematycznie apetyt się poprawiał. Wyniki (morfologię i
              żelazo) mamy już piękne. Aczkolwiek dwóch lekarzy spiera się w koncepcjach czy
              podawać Małej profilaktycznie niewielką dawkę nadal. Jedna lekarka mówi tak,
              druga nie. Narazie nie podaję, ale boję się, ze wyniki się pogorszą. A 11
              października czeka nas zabieg i musi być wszystko bardzo dobrze. Za tydzień idę
              zrobić jej badania i wtedy zobaczymy.

              Jesli chodzi o ciąże i te ciężkie początki, to przyznam, że u mnie nie było
              łatwo. Dzidziuś był planowany, aczkolwiek zaskoczyło nas, że znów za pierwszym
              razem się udało. Ale to jest chyba tak, że my się po prostu bardzo na to życie
              otwieramy i jakoś Bóg nam je dajesmile
              Mnie szczególnie dokuczało zmęczenie. Jak byłam w ciąży z Ingą też tak było.
              Nagle dopadało mnie takie fizyczne zmęczenie, że nie byłam w stanie się ruszyć,
              nie mówiąc o zajmowaniu się dzieckiem. dawałam więc Małą do łóżeczka i kładłam
              się na trochę.
              Poza tym mój mąż bardzo mi pomógł i nadal pomaga. Popłudnia on spędza z Małą,
              karmi ją i zabiera na plac zabaw. Często więć olewam wszelkie porządki i po
              prostu odpoczywam.
              Najgorzej jest z noszeniem. Ja nie potrafię tego wyeliminować. Oczywiście,
              staram się to ograniczać, ale tak naprawdę niewiele się da. U nas: 1.
              przebierak, 2. krzesełko do karmienia 3. wychodzenie na spacer, 4,. schody -
              czasem Mała schodzi na nóżkach, ale częściej ją znoszę. 5. łóżeczku, które chyba
              jest najmniej wygodne, by dziecko wyjąć i położyć.
              Nie da się uniknąć tego wszystkiego, choć mam nadzieję, że z czasem Mała będzie
              bardziej samodzielna i uda się to zminimalizować.

              MY chcieliśmy wykorzystaćsmile to, że jestem na wychowawczym i nie pracuję, no i
              marzylismy zawsze o dwójce, nie chcieliśmy również, żeby między dziecmi była
              duża różnica wieku.
              Mam nadzieję, że Wy też się odważycie, to jest wspaniałe.
              Ingusia już wie, gdzie jest dzidziuś, głaska mój brzuszek, przytula się do
              niego, całuje (oczywiście wielbi Mamę nie dzidzię, ale ...).

              Ale się rozpisałamsmile))
              Jeszcze tylko krótko, Ivonko, w pierwszej ciąży chodziłam na Sławkowską do dr
              Misztal, teraz jednak chodzę do dr Kruszewskiej na Prądnicką.

              Pozdrawiam Was wszystkie, uściski
              Edyta

              Kurczę, jak nie pisałam, to nie pisałam, a jak już zcaęłam to jakieś traszne
              monologismile Przepraszam
    • duszka6 Po troszeczku 09.09.05, 22:33
      Estocek,gratuluje bardzo! Dobrze, ze do nas wrocilas. Wiesz, czytam to jak
      opisujesz o tej drugiej dzidzi i jakbym siebie czytala, u nas tak samo,
      zaplanowane, udalo sie za drugim razem, Szymek byl za pierwszym, i maz
      powiedzial, ze mu statystyki psujesmile) Tez chcielismy roznice ok 2 latek miedzy
      dziecmi. Ja na razie czuje sie dobrze,choc tez mnie zmeczenie i sennosc
      ogarnia, ale jak nie bylam w ciazy to tez czulam sie tak. Apetyt juz mam
      wiekszy.

      Bylismy z Szymkiem na szczepieniu. Wazy tylko 10kg a mierzy 82.5cm, a wiec
      dlugi i chudy. Nie wiem co mam mu dawac do jedzenia zeby przytyl. Lekarz dla
      odmiany kazal wprowadzic jakies snaki, bo do tej pory nie dawalam za wiele.
      Szymek w sumie dobrze je i nie wydaje mi sie, ze jakos strasznie malo, ale waga
      wolniutko rosnie. Poza tym jest wszystko ok, zdrowy jak rybka co mnie bardzo
      cieszy. Wychodza mu zabki z tylu i zrobily mu sie takie bable na dziasle z
      plynem, ale lekarz mowil, ze to normalne i dzis juz to zostalo przepite przez
      zabki. A zabkow mamy 10 razem z tymi wychodzacymi. Co tam jeszcze sie
      dowiedzialam...a mam juz uzywac paste z fluorem dla Szymka. To tyle na razie.

      Dziekuje bardzo za wszystkie gratulacje!!!


      pozdrawiam
      • s.ivona Re: Po troszeczku 10.09.05, 10:46
        Witajcie

        Ładna pooda za oknem więc pewnie wszystkie siedzicie w piaskownicy bo na forum
        cisza się zrobiła.

        Od kilku dni bardzo kiepsko się czuję. Jestem cały czas zmęczona, senna (choć w
        nocy Szymon śpi całkiem dobrze), i jakaś taka walcem przejechana. Najgorsze ża
        cały czas boli mnie głowa i okres mi się spóźnia. W ciąży nie jestem.
        Jeszcze. smile

        Nie mogę sięteż dogadać z mężem. Właściwie to my nie mamy prawie w ogóle czasu
        dla siebie, jużdawno nei rozmawialiśmy tak po prostu. Po powrocie od rodziców
        mąż ma w pracy straszny młyn. Gonią go terminy, jest zmęczony i kompletnie nie
        ma poczucia czasu. Ostatnio stwierdził że jest sierpnień!!!! Chciałam zabrać
        się za delikatny remont w mieszkaniu, za zrobienie pokoju dla Szymka. No i
        wychodzi na to że wszystko zostanie na mojej głowiesad

        Szymon powiększył zakres swojego słownicta o wyraz "pompa", który wymawia mniej
        więcej "dbu-pa" co dla mnie brzmi jak "dupa"smile

        Idę mierzyć ściany żeby sprawdzić czy buirko mi się zmieścismile

        pa
        • mamazuzinki Buziaczki dla ciężarówek:*** 10.09.05, 11:39
          Witajcie dziewczynki

          Duszko moje serdeczne gratulacje!!!!Mam nadzieję że jako ciężarówki bedziecie
          sie dzieliły z nami swoimi przeżyciami a nie opisywały je na wątkach gdzies na
          oczekującychbig_grinbig_grinbig_grin
          Edytko ciesze się że udało mi się skłonic Ciebie do powrotu na łonobig_grinbig_grin Jednak
          GG sie przydałosmile)) Rozmawiałam też z Anią (BIOO) i mam nadzieję że również
          odezwie sie tu i naskrobie pare słóweksmile)) Czekamy Aniusmile))

          S.iwonko----tak odnośnie tej"dupy" Szymka to proponuję Ci i Wam wszystkim
          założenie zeszyciku gdzie będziecie spisywać takie różne powiedzonka i smieszne
          sytuacje z bąblami. Ja mam taki zeszycik w którym zapisywałam popisy słowne
          Julki i teraz ona sama sobie to czyta i się zaśmiewasmile)) A niestety prawda jest
          taka ze to się strasznie zaciera a jak dochodzi drugie bobo to jeszcze
          bardziej. W sumie to ja zapiski tutaj traktuje też jako taki rodzaj
          pamietnikasmile)

          Dobra nie zanudzam
          Szpadam dalej latać na szmaciesmile)))

          Niee jeszcze chwile wkleję kawał który wczoraj dostałamsmile)) SAMO ŻYCIEbig_grinbig_grinbig_grin
          ☻☻☻☻☻☻☻
          >Tyram ci ja w kuchni: jedna reka zmywam, druga gotuje, trzecia ziemniaki
          >obieram, kiedy z pokoju dobiega czuly glos mezczyzny mojego, który
          >wyleguje sie na kanapie:
          >- Slonko moje ty sliczne, chodz na chwilke!
          >No i biegne, moze chce sie zrehabilitowac za ostatnie przewinienia (lub
          >cos równie nierealnego).
          >- No co chciales misku?
          >-Nie moge patrzec jak tak tyrasz, zaharowujesz sie dla mnie......
          >dlatego z laski swojej, zamknij drzwi od kuchni, prosze...

          ☻☻☻☻☻☻☻☻
          • joanzac Re: Buziaczki dla ciężarówek:*** 10.09.05, 21:25
            Dziewczyny, z całego serca Wam gratulujesmile)) I dobrego samopoczucia życzę!
            Też mam nadzieje, ze nie uciekniecie nam z Forumsmile

            Mamazuzinki, list od Julki powalającysmile)) Moja Olcia póki co rozbraja mnie
            swoim "kochaniem"smile)) Ściska mnie za szyje i aż stęka z tej swojej miłoścismile))
            Przez prace mało czasu mam nie tylko na przyjemności ale i na Olciesad(( W dzien
            wybiega się z nianią i o 8 już pada spać. Ale zauważyłam ostatnio jakby świadome
            próby informowania mnie o swoich potrzebach fizjologicznych! Z siusianiem to się
            nam jeszcze nie udało tak na 100%, ale z grubszymi sprawami jest OKsmile)) Tylko
            muszę nauczyć się ją słuchać a raczej interpretować "wypowiedzi"smile
            Myślałam też o nakładce na sedes. Czy któraś z was już stosuje???

            Ivonko, skoro okres ci sie opóznia, to może masz wyjatkowo dokuczliwe napiecie
            przedmiesiączkowe. Ja to czasami ze złosći bym gryzła wszystkich dookoła,
            zupełnie bez powodu, a jak mnie coś drażni w tym czasie to juz zupełnie nie mogę
            sama z soba sie dogadaćsad Mam nadzieję, ze szybko wrócisz do formy.

            Miłego weekendu babeczkismile))
            • s.ivona Re: Weekend:((((((((((( 11.09.05, 09:29
              Hej
              Zawsze się bałam że jak Szymon zacznie chorować to właśnie w weekend. No i
              proszę, wykrakałam sobie. Wczoraj wieczorem jak go kładłam spać to jakoś mi
              dziwnie wyglądał. Jęczał, stękał. Wyglądało to na brzuszek. W nocy o 23 okazało
              się że ma 39 stopni gorączki. Biegunka. Dałam efferalgan ale natychmiast zrobił
              kupe. Nie wiedziałam czy mogę dać drugi czopek więc zadzwoniłam do szpitala.
              Tam babeczka nie chciała ze mną rozmawiać bo to izba przyjęć i ona na dzieciach
              się nie zna. Dała mi nr telefonu na pogotowie. Tam też nie chcięli rozmawiać bo
              to nie ich rejon. Dali mi numer do przychodni całodobowej. Tam nie rozmawiali
              ze mną bo nie było pediatry na dyżurze. Dali mi numer to innej. Tam w końcu
              była pediatra. To dzwonienie zajęło mi pół godziny!!!! Pediatra pozwoliła dać
              drugi czopek. Gorączka nie spadła ale jeszcze wzrosła o pół stopnia. Była
              północ. Do rana czyli do teraz zrobił 5 kup. Niezbyt duże ale śluzowate. Nie
              chce nic pić (daje mu na siłę gastolit, wodę, smecte) ani jeść (na siłe dałam
              trzy łyżeczki kleiku ryżowego).
              Strasznie się boję że się odwodni. Co pół godziny daję mu kilka łyżeczek pić.
              Temperatura nie spada no ale jak ma spadać jak on po czopku robi kupe. Ok 13
              dam mu ibufen. Może on pomoże. ILE TEGO IBUFENU MAM DAĆ???? DAWAŁA KTÓRAŚ????

              A dobra wiadomość jest taka że wczoraj mojemu bratu urodziła się córeczkasmile
              Kamilka ma 3250 i 56 cm. Dostała 10 punktów.
              • anoosia2 Re: Weekend:((((((((((( 11.09.05, 09:59
                Iwonko skoro on robi kupe to nie dawaj mu w czopkach leku, mozna kupić dla
                dzieci ibuprofen w płynie. NAwet jak nie chce połykać to do tego leku jest
                strzykawka- miarka i delikatnie po trochu podawać, tak jest łatwiej wiesz ile
                wypił i nie rozlejesz wszystkiego na siebie. Znajdz w necie albo książce tel
                numer do peditry prywatnie niech do was do domu przyjedzie i oceni czy trzeba
                go szarpać i na pogotowie ciągnąć. Taką strzykawke ma napewno panadol dla
                dzieci może ibuprofen nie, ale pewnie można kupić osobno.
                • s.ivona Re: Suszone śliwki 11.09.05, 11:40
                  Już zakupiłam ibuprofen i jak mały się obudzi bo w końcu zasnął to mu dam.
                  Zakupiłam też z Gerbera w słoiczku suszone śliwki (to nowość). Czy mogę mu
                  podać? Jak myślicie?
                  • marta.28 Ivonko 11.09.05, 12:28
                    Ja z Oleńką też coś podobnego przechodziłam. Temperatura i rozwolnienie. Na
                    wysoka temperaturę pomaga kąpiel schładzająca (jak leki nie pomagają) Robisz
                    ciepłą jak ma 39 stopni to coś koło tego a potem stopniowo dolewasz chłodnej
                    wody żeby dziecko nie dostało szoku termicznego. Naprawdę pomaga.
                    Na Olę żadne smekty, lakcidy itp nie działają. Bardzo dobry na rozwolnienie jest
                    nifuroksazyd. A z czopków to podałam 1/3 pyralginy i też zdziałała cuda.
                    Pediatra powiedziała, żeby podawać ją jak w płynie nie działaja.
                    No i dużo picia. Np na sokach hipp masz napisane, że z czystej marchwi zestala
                    stolec a z bananów normalizuje. Ja też na samym poczatku podawałam herbatkę z
                    mięty.
                  • anoosia2 Re: Suszone śliwki 11.09.05, 13:27
                    Mam nadzieję, że Szymuś juz powoli dochodzi do siebie. A te śliwki to nie wiem
                    czy dobry pomysł, ja podawałam małej jak miała zatwardzenie więc skutek jest
                    odwrotny do tego, który potrzebujesz. Dawaj mu lekko strawne posiłki kleik
                    ryżowy, herbatka, ale z tego co się oriętuje to czarna nie ziołowa, ziołowe też
                    pomagają trawić, przyspieszają. Możesz zrobić potrawke z kurczaka z ryżem i
                    marchewką, Krupnik ryżowy, rosołek, chlebek z masełkiem. Może lubi kisiel, dużo
                    płynów mogą być ukryte w posiłkach (zupy).
                    Trzymam kciuki.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 11.09.05, 15:40
      Dzięki za rady.
      Już go kąpałam żeby zbić temperaturę. Potem dałam mu ibufen. spał przez
      godzinę. Obudził się już bez gorączki. Zjadł troszkę rosołku z ryżem. Non stop
      poję go (gastrolit, smecta i czarne jagody). Dałam też Lakcid. Nadal robi kupy
      ale już jest w nich prawie tylko zółty śluz. Mały jest strasznie słabiutki,
      ledwo trzyma się na nogach i prawie cały czas leży z tatą.
      • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 11.09.05, 18:40
        To chyba jakiś wirus??? Ola od wczoraj też jakieś rozwolnienie miałasad((
        Wieczorem się pojawiło. Nocka w sumie spokojna i bez stresu była, ale od rana do
        południa 4 razy walnęłasad Nie miała żadnej gorączki, więc ograniczyłam sie do
        diety. Właściwie to nawet sama nie chciała jesc. Wcisnęłam jej troszkę kleiku na
        wodzie samej i udało się wlać w nia trochę kisielku, jedną różyczkę kalafiora i
        kawałek banana. Od 14 juz nie widać sensacji, moze tylko sie czegoś naciapała?
        Wyskoczę jeszcze po soczek jagodowy , bo się skończył. Mam nadzieję, ze na tym
        się skończy. Ja zresztą też jakieś sensacje jelitowe dzisiaj miałamsad((
        Ivonko, Szymkowi również zdrówka życzę!
        • dagm80 Re: z czym dać kleik 12.09.05, 14:03
          U nas to samo. Jakieś takie bąki z kleksami lecą od wczoraj. Tylko że Olo
          jedzenia nie odmawia, je normalnie. Dałabym mu kleiku ale taki sam to chyba
          mało smaczny jest. Można coś do niego dodać?
          I jeszcze paskudna pupka nam się robi, sudocrem nie pomaga i zaczęłam smarować
          bepanthemem.
          Pozdrowionka
          Daga
      • dagab3 Jak tam ivonko? 12.09.05, 14:38
        Jak sie czuje Szymek?
        wyobrażam sobie twoje zdenerwowanie tą całą sytuacją.
        mam nadzieję, ze Szymuś lepiej się czuje. A co lekarz na to, czy to jakiś
        wirus, a może od zębów??
      • dagab3 Zapraszam Was na moje forum 12.09.05, 14:44
        Kochane Dziewczyny,
        jeśli znajdziecie chwilę, to zapraszam Was na forum, którego rozwojem się
        zajmuję smile jak widać zajmuję się rozwojem nie tylko Jasia smile
        Jest to forum rodzinne, znajdziecie tam różne kategorie, oczywiscie, jeżeli
        macie jakies sugestie co do nowych kategorii - to słuchM UWAŻNIE!
        Jest tam wątek dla mam domowych i pracujących, kulinarny zakątek, wątek o
        hobby - jakoś nikt tam nie chce się pochwalić swoim hobby sad
        Forum istnieje dopiero od kilku dni, dlatego tak tam martwo jak na razie. Jeśli
        więc znajdziecie chwilę i jakiegoś posta napiszecie, to będę Wam wdzięczna!
        wejście na forum w sygnaturce, mam nadzieję, ze zadziała!!!

        z góry Wam dziękuję!



        ********
        Dagna i Jaś (12.06.2004)
        GG 2607938
        strona dla całej Rodziny
        • sysiak No i zaczęłao się :( 12.09.05, 15:08

        • sysiak no i zaczęło się... 12.09.05, 15:09

          • anoosia2 Re: no i zaczęło się... 12.09.05, 15:55
            co się zaczęło???????? Bo nie złapałam.
        • anoosia2 Re: Zapraszam Was na moje forum 12.09.05, 16:06
          Witam i o zdrowie pytam jak Szymuś Ivonko.

          A jaki nasze ciężarówki smile))

          Kleik my robiłyśmy z owocami świeżymi w kawałkach, ale skoro kupa nie
          specjalnie to nie wiem czy można. Oliwka lubi rodzinki w różnych surówkach i
          deserach może więc rodzynki, czekolada.

          Właśnie zabieram się za przeglądanie nowego forum Dagny, ja powiem szczerze
          jakoś nie wyżyta forumowo jestem. Może i tam troche popisze, jak cos dla siebie
          znajde, czemu nie.
          Moja córka miała w sobote wypadek niby wyrżnęła się tak tradycyjnie,a tu nie
          podchodze ja ci do niej przytulam, żałuje jak zawsze, a tu na ramieniu po jej
          ustach mi krew została serce mi staneło histeria w oczach. Wycieram ją i modle
          się byle to nie zęby okazało się że sobie warge od wewnątrz przegryzła dużo
          krwi ale mała ranka. Już prawie nie widać.
          Kończe bo mi się ziemniaki wygotują.
          • dagab3 Re: Zapraszam Was na moje forum 12.09.05, 18:01
            Anoosiu, dziś może być problem z działaniem forum, bo fachowiec przenosi forum
            na nowy serwer, a to ponoć kilka godzin potrwa.
            ale jak nie dziś to jutro zapraszam. mam nadzieję, ze znajdziesz tam coś dla
            siebie smile

            Co do wypadku Oliwki - całe szczęście, ze to się tylko na tym skończyło.
            Nasze dzieciaczki sa juz tak ruchliwe, ze o wypadki naprawdę nietrudno. Nawet
            oczy dookoła naszych głów nie starczają wink

            pozdrawiam
            • bursz GRATULUJĘ !!!!!!!!:-))))))))) 12.09.05, 18:33
              Witam Was Drogie Czerwcóweczki,
              GRATULUJĘ PODWOJNEJ MAMIE LEEFCE I MAMOM OCZEKUJACYM. Podziwiam Was Kobietki,
              trzymajcie się i czerpcie samo szczescie z tych pięknych chwil.
              Piszcie jak Wam jest, jak sobie radzicie.

              U nas chodzenie na calego i wiecie nie spodziewalam się ze to będzie wygladac
              wlasnie tak. Julka po prostu wstala i poszla, w dwa dni biegala już po calym
              domu.
              Jeśli chodzi o kumanie to mam wrazenie ze rozumie wiecej niż nam się wydaje.
              Pewnie będzie jak z chodzeniem, zacznie paplac na calego. Teraz hitem jest NIE,
              wszystko NIE. Wiec jak wiem ze nie ma dyskusji to nie pytam, stawiam przed
              faktem a jak jest wybor to pytamy to czy to do jedzonka, ta czy ta pielucha.
              No i SIO muchy, kury, itd........

              Pozdrawiam Was, jola z julka
    • malyptys wstyd nam 12.09.05, 15:25
      witam,
      dawno sie nieodzywalismy. wstyd namsad
      przede wszystkim gratulujemy przyszlym mamusiom!!! smilepodziwiam Was!!!
      ja jeszcze przed urodzeniem maximillianka myslalam, ze rok dwa i nastepny
      dzidzius , ale teraz juz tak nie mysle. mieszkamy daleko od rodzicow ,
      przyjaciol i znajomych. w londynie kazdy zyje swoim zyciem i zadko kiedy
      odwiedzaja nas znajomi. moj Jarek pracuje od rana do nocy 6 dni w tygodniu, a
      na mojej glowie caly dom i wychowywanie Maxia. prawie caly dzien zajety, a
      jeszcze jakby pojawil sie nastepny dzidzius nie wiem czy dalabym rade. teraz
      mysle, ze najpierw zrobie sobie studia i wtedy pomyslimy o drugim bobasku.
      @@@@@@@@@@@@@
      Maximillianek robi duze postepy . wszedziem wchodzi im wieksza wysokosc tym
      lepsza. kocha pewna kaczuszke na kijku , ktora prowadzi przed soba po calym
      domku.
      zaczyna kombinowac ze swoim jezykiem. mowi "tak i nie", "mama, tata, mniam,
      muu, buu(samolot), ciocia, gdzie, co to jest?, tam, pieknie"
      wychodzi mu 14-sty zabek dolny lewy kiel i jest z tego powodu lekko
      rozdrazniony. czy ktos mi napisze ile maluch ma miec zabkow?
      @@@@@@@@@@@@@@@@
      w piatek kupilam maxiowi garniturek . 25.09 bedzie mial chrzciny. do tego czasu
      bedzie jeszcze naszym slodkim diabelkiem.

      pozdrawiamy wszystkich
      • s.ivona Re: wstyd nam 12.09.05, 16:58
        Cześć
        Byłam rano u lekarza i prawdopodobnie mamy rota (choć bez badań
        bakteriologicznych trudno tak powiedzieć ale wirus to na bank jest). Szymon
        jest trochę odwodniony. muszę go poić trochę na siłę bo menda nie chce sam. Z
        jedzeniem też kiszka.
        napisze potem bo maly placzesad
    • duszka6 Zdrowiej Szymonku 12.09.05, 17:15
      Zdrowiej szybciutko Szymonku! Swoja droga ta skad sie biora takie wirusy, jak
      sie tym dziecko moze zarazic? Moze jak cos zje w piachu?
      Wszystkiego dobrego.
      • estocek Re: Zdrowiej Szymonku 12.09.05, 17:51
        Życzymy zdrówka Szymonkowi, a jeśli Ivonko już ochłoniesz i będziesz ciekawa, co
        Ci odpisałam to poszukaj o kilka wypowiedzi wsteczsmile

        Byliśmy wczoraj na chrzcinach 2 miesięcznej dziewczynki. Boziu, kiedy to Ingusia
        była taka maleńka.
        Moję dziecię było bardzo grzeczne, ale kiedy tylko mam azbliżała się do
        dzidziusia, właziło mi na kolana i się do mnie tuliło. Oj widzę, że nie obędzie
        sie bez płaczów jak będzie rodzeństwo.

        Tak się zastanawiami, jak można takiego Malucha przygotować na pojawienie się
        Rodzeństwa. Ingusia wie, że w brzuszku u mamy jest jakiś dzidziuś, Bidulka nwet
        ten mój brzuchol całuje. Ale skoro nam, dorosłym trudno jest sobie tę wspaniałą
        sprawę wyobrazić, to co dopiero takiemu szkrabowi.
        Może macie jakieś pomysły...

        Pozdrawiam Wszystkie Mamusiesmile i dzieciaczkismile

        edyta

        Aha, Duszko, jak wiesz czeka nas podobny zabieg jak Was, czy mogłabyś mi
        napisać, jak mam się do tego przygotować, zeby jakoś w miarę się nie stresować.
        Bardzo się boję, ze tak będę to przeżywać, że zaszkodzę Maleństwu w brzuszkusad
        Już nie wiem, co mam robić, strach mnie paraliżuje.
        • duszka6 zabieg 12.09.05, 18:25
          Estocek, przede wszystkim trzeba myslec, ze to przciez robicie dla dobra
          dziecka i zeby w przyszlosci nie bylo komplikacji. Poza tym nastawcie sie, ze
          po zabiegu nie bedzie to od razu ladnie wygladac, ale zapewniam, ze z kazdym
          dniem bedzie coraz lepiej!! Po trzecie blizna kiedys zniknie i prawdopodobnie
          nie bedzie sladu po zabiegu. Na pewno bedzie placz malej tego raczej nie
          unikniecie, ale przetrzymajcie to wszystko, bo ten zabieg jest wazny zeby go
          wykonac! Innych rad niestety nie mam, trzeba to przetrwac, latwo nie jest ale
          dla dobra dziecka wszystko zniesiemy. Mala bedzie miala gorzej,bo jest na tyle
          duza, ze sporo rozumie i moze bardziej przezywac niz Szymek gdy mial 9
          miesiecy, chodzi mi przede wszystkim a czas przed zabiegiem. Tydzien po zabiegu
          juz bedziecie widziec spora roznice. My jestesmy bardzo zadowoleni z tego, ze
          Szymkowi to usunieto. No i pamietajcie, nie jestescie sami!!! I gwarantuje
          Wam, ze mala szybciej zapomni niz Wy.
          pozdrawiam
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 12.09.05, 18:51
      Podejście kolejne do forum.... Szymon jest strasznie marudny. Już na szczęście
      przyszedł tatuś więc mam chwike.
      No więc mały łazi i płacze, marudzi. Już nie wiem co z nim robić. Jeszcze do
      środy mamy siedzieć w domusad(( A za oknem taka piękna pogoda. Lekarz powiedział
      że może się tak zdażyć że będzie poprawa i za dwa dni znowu się pogorszy. Mam
      nadzieję że jednak nie. Szymek nadal nie chce jeść, nie chce pić. wszystko
      muszę w niego wlewaćsad((
      Przez ten weekend schódł 200 gram.
      &&&&&
      Estocek, Duszka, Dagm - piszcie babeczki jak się czujecie ale przede wszystkim
      piszcie jak sobie radzicie, z czym macie problem. Na odległość to pewnie nie
      pomożemy ale wesprzemy ciepłym słowemsmile Duszka - odbierasz poczte na gazetowym
      bo napisałam do Ciebiesmile
      %%%%%
      Estocek - ja chyba się zdecyduję chodzić na Szwedzką. Będzie blisko no i nie
      trzeba będzie płacić. No ale najpierw to muszę mieć z kim tak chodzić hihihihi
      Cieszę się że Inga ruszyła z wagąsmile Myślałam o Was przez całe wakacje!
      $$$$$
      Wypadków niestety nie da się uniknąć a i racja że jedna para oczu to za mało
      przy takich szkrabach
      #####
      Moi rodzice dziś szaleją z radości bo do domu wyszła moja bratowa z maleństwem.
      No i wnuczka już podbiła serca dziadków a szczególnie dziadka!!!

      Idę się moczyć w wanniebig_grin
      • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 12.09.05, 20:42
        Witajcie kobitki!
        Ivonko, mam nadzieję, że to nie bedzie rota-wirus. Dziadostwo okropne i bardzo
        dziciaki wykańczasad Mojej kuzynki córka go przechodziła, niestety bardzo
        drastycznie i skonczyło sie pobytem w szpitalu, bo bardzo ją odwodniło.
        Oby nas to ominęło!!!
        Z tego co wiem, ten wirus bierze sie z powietrza i nigdy nie wiadomo, gdzie i
        kiedy mozna sie nim zarazićsad(( Ponoc wystarczy minąć sie nawet z wózeczkiem na
        spacerze z chorym dzieckiem.

        U nas wczoraj jeszcze wieczorem lużna qpa była. Dzisiaj przez cały dzień spokój
        i apetyt dopisywał. Przed snem sie pojawiła znowu i nie zaciekawa była, luzna i
        okropnie "pachnąca".

        My kleiki ryzowe jemy codziennie na 2 śniadanko. Najczęściej dodaję do niego
        deserek słoiczkowy. Ze świezymi owocami Ola nie chce jescsad((

        Dagno, gratuluje forum !!! Mam nadzieję, że się bedzie rozwijać po twojej
        myslismile)) Tylko nas tu nie opuszczaj!

        Powodzenia kobitki!
        • dagab3 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 12.09.05, 21:19
          Joasiu, nie mam zamiaru Was opuszczać! tyle można się od Was dowiedzieć, fajnie
          tak poplotkować. moje forum jest, jak widać, bardziej ogólne, choć i mamy
          znajdą tam wiele dla siebie... mam nadzieje, ze juz wkrótce. szczrze mówiąc nie
          przypuszczałam, ze tak trudno jest rozkręcać forum, szczególnie, gdy taka
          konkurencja ze strony dużych portali. No ale mam nadzieję, ze jakoś pójdzie smile

          pozdrawiam !
      • dagab3 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 12.09.05, 21:16
        Ivonko, niech Szymciu szybko zdrowieje!
        Czy lekarz powiedział Ci skąd to sie wzięło? bardzo mnie to ciekawi. okazuje
        się, ze tak dbamy o dzieciaczki, a jednak trudno je uchronić przed wirusami....
        a jak widać, biedulki potem cierpią.
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 12.09.05, 21:19
        hej dziewczynki

        S.Ivonko mam nadzieję że Szymuś czuje się już lepiej. Moja lekarka jak Zucha
        miała problemy brzyszkowe kazała mi podawac odgazowaną colę( to oczywiście
        chciała pić)
        Całuski dla szczęśliwego tatusia a właściwie nie dla niego tylko dla małej
        Kamilkismile)))


        Wreszcie wróciła moja Julcia do domusmile)) Wygląda jak brzoskwinka,my z Zuchąprzy
        niej to tak jakbyśmy z młyna wyszłybig_grinbig_grinbig_grin Jutro juz leci do przedszkola bo
        stęskniona za narzeczonym straszniesmile)) Idę sie z nia p[okokosic jeszcze bo już
        prawie usypiabig_grinbig_grin
    • duszka6 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 13.09.05, 04:53
      Dzieki za mile slowa dziewczyny. Poki co czuje sie bardzo dobrze, choc apetyt
      mi sie zwiekszyl a i spac moglabym caly czas. Na szczescie Szymek ma jeszcze
      dwie drzemki w dzien, to wtedy tez odpoczywam. Mdlosci nie mam, nic mnie nie
      boli, oby tak dalej poszlo. Tytaj kaza przyjsc dopiero na pierwsza wizyte 7-10
      tydzien ciazy i co dziwne nie robia usg. Usg robia dwa w trakcie calej ciazy,
      jedno w polowie jedno pod koniec. A i pamietajscie te starajace sie, zeby juz
      lykac folik.

      Iwonko, sprawdz poczte.

      poki co to tyle, pozdrawiam
    • kata74 Mnóstwo Gratulacji!!!!! 13.09.05, 08:21
      nie było mnie tu trzy dni a Wy takie rewelacje przekazujecie

      ******
      LEFFKO gratulujemy narodzin Michasi!!! niech rośnie zdrowo, a Ty jak dojdziesz
      do siebie odwiedź nas czasem. Verbeno bardzo dziękujemy za informację

      *************
      DUSZKO!!!
      ESTOCKU!!!!
      serdeczne gratulacje. Cieszę się że realizują się Wasze marzenia w kwesti
      potomstwa. Życzę Wam dobrego samopoczucia, dzielcie się waszymi przeżyciami i
      apaluję jak inni nie opuszczajcie nas, bo się zapłaczemy
      ****
      więcej nie popiszę, nadrabiam zaległości, ale może wieczorem się ustosunkję.
      musialam jednak odpowiedzieć na te REWELACJE naszych koleżanek
      • dagab3 Re: Mnóstwo Gratulacji!!!!! 13.09.05, 10:14
        Dziewczyny, tylko Wam pozazdroscić.
        powiem Wam szczerze, ze mam nadzieję, dołączyć do Estocka i duszki smile
        za dwa dni kupuję test... smile oby to było to!!!
        • lena100 Re: Mnóstwo Gratulacji!!!!! 13.09.05, 13:03
          witam serdecznie wszystkie czerwcoweczk! chetnie do was dolacze bo my tez
          czerwcowi:16.06.2004.
          Mam takie pytanie: czy jest wsrod nas jakas czerwcowa dzidzia co jeszcze nie
          chodzi? ja sie zaczynam martwic: chodzimy za rake juz od 6 tyg a samodzielnie
          ani kroku! piszcie
    • kata74 chwila wytchnienia 13.09.05, 14:40
      wyrobiłam się z oboiadkiem no to mam prawo do relaksiku, czyż nie?
      *
      mamozuzinki list jest po prostu superowy. co do podawania coli- to coreczka
      koleżanki też miała zalecenia do jej picia przy podobnych dolegliwościach.i
      dziękuję za kawała- dobry był. cieszę się że Julcia wrociła cała, opalona i jak
      mniemam zadowolona.
      **
      estocku = pisz, pisz jeszcze raz pisz. bardzo ciekawy ten twój "monolog"
      ***
      nakładki na sedes nie stosuję jeszcze
      ****
      s,ivonko współczujemy choroby szymka. mam nadzieję że już przeszła.
      *****
      sysiak też ciekawam co się zaczęło- nie przypadkiem powrot do pracy..??
      ******
      anoosiu- ciesze się że wypadek stresujący ale niegroźny
      *******
      bursz - u nas też nie, nie- ale z jakąś taką fantastyczną wymową że boki
      zrywać. najgorzej dla Julki jak ja się "dostosowuję" do jej nie np. czegoś nie
      daję a ona de facto własnie tego chce.
      ********
      lena- witamy. co do chodzenia to chyba nie czas się jeszcze niepokoić. moja
      Julcia chodzi dopiero od 2 tygodni a stało się to oczywiście z dnia na dzień -
      także jeszcze trochę cierpliwości
      • anoosia2 pech jakiś czy co 13.09.05, 15:18
        Taka jestem złą na siebie, mała miała znowu wypadek. Tym razem spadła ze schodó
        sklepowych, stoje koło niej i 15 razy ją odganiam, a ta nic tylko się pcha. W
        końcu wlazła i podtrzymywała się kraty, i na moich oczach zleciała coprawda
        tylko na następny schodek, ale głową, w locie ją złapałam bo by na sam dół
        zleciała. Siedze teraz i słucham jak śpi, przyszłyśmy do domu i zaraz się
        zakręciła do spania. Boje się, że na skroń spadła na kamienne schody jeszcze
        coś jej nie daj BOże stanie. Ryczeć mi się chce, cały policzek czerwony, jak
        się obudzi i coś mi się nie będzie podobać to zadzwonie po pediatre, bo cholery
        dostane. Nigdy nie wierzyłam w to ale dziś jest 13,oby nie pechowy
        Żegnam nie mam siły pisać,ide na nią patrzeć, musiałam się wyżalić.
        • dagab3 Re: pech jakiś czy co 13.09.05, 15:23
          no właśnie, przecież dziś 13!
          jaś dziś nabił sobie niezłego guza.
          biegł korytarzem do pokoju i , w sumie nie wiadomo jak, ale uderzył się w
          metalową futrynę, skronią. teraz ma tam wielkiego fioletowo-bordowego guzioła!
          próbowała od razu zomnym nozem, lodem owiniętym w ściereczkę, ale jaśko w tym
          momencie zaczynał tak wyć i się wyrywać, ze w sumie niewiele zdołałam
          ochłodzić. płakał dośc mocno, ale po chwili jakby o tym zapomnial i... gnał
          dalej.
          • joanzac Re: pech jakiś czy co 13.09.05, 23:04
            Zapomniałam jeszcze o trzynastym napisać. Ja to mam wyjątkowego farta w taki
            dzieńsmile)) Szczególnie jak jest to piąteksmile)) Jeszcze tylko czrnego kocura mi
            brakuje na ramieniu, chyba jakaś z piekła rodem jestemsmile))))

            Wolę też nie zapeszć, i lepiej niech tak zostanie.
        • dagab3 nocnikowe sprawy 13.09.05, 15:24
          dziewczyny, jak u was wygląda nocnikowa kwestia. Wiem, ze to juz było kiedyś
          poruszane, no ale trochę czasu minęło i się zastanawiam co się zmieniło.
          Jas nadal nie chce być sadzany na nocniku, tym samym nauka siusiania do nocnika
          znowu odwleczona. a jak jest u Was?
          • s.ivona Re: to jakieś fatum 13.09.05, 15:58
            Sama już nie wiem czy mam się śmiać z tego co napisała Dagab i Anoosia
            (wybaczcie!) czy płakać ale Szymon wygląda jakby go ktoś pobił. Rano trzasnęłam
            go drzwiami od lazienki a chwilę potem wyrżnął głową w odkurzacz i teraz cała
            skroń to mega siniec - czerwono-fioletowy. Dziś trzynasty! Nie da się ukryć!
            %%%%%%
            Błagam pomożcie mi bo już nie mogę. Szymon po tej chorobie dostał szału. Ciągle
            się rzuca po podłodze, płacze, marudzi....niby cos chce a jak mu dam to juz nie
            chce i placze jeszcze bardziej. to nawet nie jest placz tylko takie wycie.
            momentami przestaje nawet reagowac ale to tez nie pomaga. boje sie ze to nie
            tylko rozdraznienie po chorobie ale kolejny etap.
            dzis w nocy mial wlasnie taka faze. obudzil sie, usiadl i w ryk. ja go probuje
            uspokoic a on jeszcze bardziej placze. probuje posmarowa dziasla (zapomnialam
            dodac ze jak mial taka mega goraczke to wyszla mu 4 na gorze. teraz wychodzi na
            dole), on dalej ryczy. nie dal sie dotknac. maz na mnie krzyczy ze on sie musi
            wyspac a dziecko sie drze. no mowie wam porazka. nie wiem co robic w takich
            sytuacjach.

            z nocnikiem nie probuje bo sama chyba do tego jeszcze nie dojrzalam.

            pa
            • lena100 Re: to jakieś fatum 13.09.05, 16:10
              u nas takie same ryki!!! (Jasiu 16.06.2004)
              w dzien marudzi straszliwie, w nocy wybudza sie (chodz juz od bardzo dawna
              przesypial noce) i wzeszczy straaaaasznie! caly czas siada albo wstaje w
              lozeczku i tak sie zlosci ze az caly mokry sie robi.
              tez za bardzo nie wiem co to moze byc - moze jednak zeby - Jasiowi tez rosna 4-
              rki.
              piszcie!
              • dagm80 Re: to jakieś fatum 13.09.05, 16:37
                Jak Oliwkowi wybijały się czwórki to też w nocy się budził, nawet po trzy razy,
                ale nie płakał tylko trochę jęczał, trochę picia i mizianie po uszku pomagało.
                A swoją drogą to dawno temu gdzieś wyczytałam, że czwórki najbardziej dzieciom
                dokuczają.

                Z nocnikiem też u nas słabiutko. Na razie jest zakładany na głowę zamiast
                czapki smile Jak mnie albo męża zobaczy w łazience to pokazuje na nocnik i mówi
                eee, ale to tylko taka ściema z jego strony. Nigdy jeszcze nic w niego nie
                zrobił. A i ja przyznać się muszę, że ciężko mi się zebrać do tej nocnikowej
                nauki.

                Wygląda na to, że z Olika ząbkiem będzie ok. Strupki z dziąsła zeszły i teraz
                narasta nowe dziąsełko.

                A i jeszcze jedna wiadomość. W tym miesiącu nie udało się sad( i nadal staramy
                się o dzidzię smile

                Pozdrowionka
                • bioo powrót marnotrawnych ;) 13.09.05, 21:06
                  przyjmiecie nas na nowo??????????
                  plisssssssssssssssssssssssssssssssssssss
                  tu Ania i Małgosia, złobkowiczka od wczoraj sad(((((

                  przede wszystkim witam serdecznie wszystki mamy "stare" i nowe smile))))i
                  GRATULUJĘ PODWÓJNYM smile))))))BRZUSZKOM
                  leefka wczoraj przesłała mi sms ze urodziła, ale wiedziałam juz wczesniej z
                  forum, Michasia urodziła sie przez cc (ale tosia chyba trez, prawda? nie
                  pamietam dobrze)
                  *
                  przepraszamy bardzo za "niebyt" wirtualny, obecne byłyśmy-poczytywałyśmy, ale
                  tak jakos nie-po-drodze do pisnia nam było.Ale Kasia (mamazuzinki) mnie
                  zmobilizoowała przez gg, dzieki Kasiu
                  *
                  z nowosci: Małgosia chodzi od 3 tyg, dokladnie w dniu, w którym skonczyla 14
                  mcy zaczela chodzic i teraz biega. smile))) Własciwie nie było etapu prowadzania
                  za raczki, wszedzie chodziła sama na czworo, czasami z pokoju do pokoju
                  przeszła za raczki, ale wolała sama, bo na 4 szybciej bylo, ale teraz jak
                  załapała nóżki, to na 4 nie da rady
                  *
                  zęby dół: jedynki + dwójki + 1 czwórka (idzie kolejna, dziąsło opuchnięte)
                  góra: jedynki + malenka dwojka i czórka
                  *
                  ślinotok zupełny + wsio w paszczy
                  *
                  od wczoraj żłobkujemy się i jest nieciekawie sad
                  jestem z mała od 8 do 12, w miedzyczasie panie mnie wyganiaja, ale mała placze
                  nawet jak jest u mnie na kolanach, przeraz a ja chyba placz dzieci, generalnie
                  prawie wszystie płacza, jedynie te, które chodziły do grupy młodszej, tzn juz
                  od kilku miesiecy, nie płaczą
                  mam tak mieszane uczucia, ze szok.ale nie mamy wyjscia, w wawie jestesmy sami,
                  ja mam tylko tate, R ma chora mame, na pomoc nie mozenmy liczyc, a na opiekunke
                  nas nie stac. pocieszam sie, ze okres adaptacyjny jak minie to bedzie oki,
                  przeciez M jest bardzo pogodnym dzieckiem, i smiałym i miała częsty kontakt z
                  dziecmi i nnymi osobami, właściwie codziennie widzi sie z innymi dziecmi i to
                  nie tylko na dworze ale u kogos (sasiadki) albo u nas, nie jest wiec "dzikusem"
                  a tam jest smutna, płacze, jest wystraszona..... ja to wszystko rozumiem, nowe
                  otoczenie, ludzie, dzieci, płacz, hałas... no i ona jest ciągle "cyckowa" smile)))
                  wieczorem ponad 1,5 godz sie przytulała i cyckowała, ztak, ze mam teraz wklęsłe
                  piersiaki, wprawdzei nigdy nie były duze, ale po takim jedzenieu to tam juz nic
                  nie ma ;D
                  *
                  gadanie: mama, mamba (czyli mama daj), daj, tak, nie, babuu (babki z piasku,
                  czyli etz idziemy na dwór), łuuuuuuu (piesek i inne czworonozne), ptaszek
                  (macha łapkami),kaka (kaczuszka) i inne chińsko-japońskie ale najczescie w
                  obrebie ba, bu, be ale skutecznie pokaze o co jej chodzi, co chce
                  *
                  miłosnik kluczy
                  *
                  je wszystko smile)))) owocowa bardzo
                  (jutro Wam opisze żłobkowe jedzeniowe rewelacje)
                  *
                  waga: 11400 !!!!!!!!!!!!! kolos
                  *
                  blizny brak po gruźlicy, szczepienie we wtorek
                  *
                  do nocnika wkłada nogi, siedziec nie chce,a mam "prikaz" by w domu nocnikowac

                  koncze, bo jakos mi duuuuuuuuuzo wyszło big_grinDDD

                  pozdrawaimy całujemy głaszczemy chore i poobijane łebki, i te zdrowe tez smile
                  papapappapapapa
                  • anoosia2 Re: powrót marnotrawnych ;) 13.09.05, 21:52
                    Tak się ciesze, że sie odezwałaś.
                    MAłgosia to kawał babeczki, przeszło 11 kg ho ho, my jutro idziemy na
                    szczepienie HiB i będe wiedziała ile waży.
                    Oliwka żywieniowo jest z grupy tych owocowo-mięsnych, warzywa są feeee.
                    Z żłobkiem to jest tak, że ja słaba psychicznie jestem w stosunku do córy i
                    nie nadaje się na zaprowadzanie, także tatusiek będzie odprowadzał jak sie
                    zdecydujemy na taką instytucje.

                    A co do wypadku w ciągu dnia to chyba wszystko z nią jest ok, a ja cóż ma ze 20
                    nowych siwych włosów wink. Została jej tylko lekko podraźniona skóra na policzku.

                    Zastanawiam się jak ta leefka daje rade dwa maluchy, jestem za nadaniem jej
                    honorowego medalu "super mamusi".

                    Wiecie co oglądacie seriale, sprawa jest taka w zeszłym tygodniu oglądałam taki
                    nowy serial o przyjaciółkach, narratorem jest jedna z nich, która popełniła
                    samobójstwo. A serial jest amerykancki i nawet fajny tylko nie pamiętam na
                    jakim kanale i kiedy, a co gorsza jak się nazywa.
                    KOńcze to był ciężki dzionek czas na odpoczynek.
                    • marta.28 Re: powrót marnotrawnych ;) 13.09.05, 21:56
                      anoosia2 czy to nie przypadkiem "Gotowe na wszystko" czwartek 21.15 na polsacie?
                      • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 13.09.05, 22:56
                        Witaj bioosmile Miło cię widziećsmile))
                        Witam też nową mamusiesmile

                        u nas w menu głównie warzywka. Jakoś miesko jej sie znudziło, i świerzych owoców
                        nie chce jeść, tylko banany. Znalazłam też stoisko w sklepie z zywnością
                        bezglutenową, więc od czasu do czasu serwuję jej jakieś przysmaki. Za
                        ciasteczkami nie przepada, tzn uwielbia je... rozgniatać w dywansmile))
                        W sobote mamy wizyte u alergologa, zobaczymy co powie???

                        Dawno Olci nie ważyłam, ale jakieś 11,5 kg ma, bo 11 to przy ostatniej wizycie
                        było a juz troche czasu minęło. Musze jescze zmierzyć wzrostsmile))

                        Z nocnikiem u nas bez zmian, no może tylko nowością jest ostatnio uciekanie z
                        niego i ganianie po mieszkaniu z goła pupąsmile)) Dlatego myslę juz o nakładce na
                        sedes?

                        U nas chodzenie tez sie dosyć pózno zaczęło. Ola bardzo ostrozna była, wiec za
                        rączki prowadzała sie baaardzo długo, az sie odważyła ruszyc sama.
                        Przed nami tez wizyta u ortopedy w tym miesiącu. Czy wy takze chodziłyscie na
                        kontrole, jak dzieciaki same zaczely chodzić???

                        Z serialami to u mnie na bakier. Kompletnie sie nie orientuje co i iedy.

                        Pozdrawiam babeczkismile))
                        • mamazuzinki Trochę humoru:D:D:D 13.09.05, 23:02
                          > Rzecz dzieje sie w szpitalu psychiatrycznym.
                          Od wielu lat przebywa tam pan Tadek. Pan Tadek nie odezwał sie do nikogo przez
                          ten okres i generalnie zajmuje sie patrzeniem w okno. Pewnego letniego
                          popołudnia za oknem pojawia sie ogrodnik, który nawozi grządki z truskawkami.
                          Po godzinie wpatrywania sie w ogrodnika pan Tadek po malutku wstaje i rusza w
                          strone okna, otwiera je powoli, patrzy na ogrodnika, patrzy na truskawki i
                          wypowiada zdanie:
                          > - "A co Pan robi?"
                          > Konsternacja. Wszyscy pacjenci i personel zupelnie zszokowani - pan Tadek sie
                          odezwal! Ogrodnik odpowiada:
                          > - Ja, panie Tadku, nawoze truskawki.
                          > Pan Tadek mysli i w koncu:
                          > - Co?
                          > Ogrodnik:
                          > - No ... posypuje je nawozem.
                          > Pan Tadek po namysle:
                          > - Co?
                          > Ogrodnik:
                          > - No ... posypuje truskawki gownem, zeby byly lepsze.
                          > Pan Tadek mysli:
                          > - Aha ....
                          > Pan Tadek zamyka pomalu okno i zamyslony wraca na miejsce. Siada i mysli.
                          > Po pol godzinie wstaje, podchodzi do okna, otwiera je i mowi:
                          > - Wie pan co, ja truskawki posypuje cukrem, żeby były lepsze, ale podobno
                          to ja jestem pojeb****



                          Hi hi nio tak mi sie spodobał ze musiałam wkleic. A teraz juz idę spaćbig_grinbig_grinbig_grin
                        • mamazuzinki trochę humoru :D 13.09.05, 23:03
                          Rzecz dzieje sie w szpitalu psychiatrycznym.
                          Od wielu lat przebywa tam pan Tadek. Pan Tadek nie odezwał sie do nikogo przez
                          ten okres i generalnie zajmuje sie patrzeniem w okno. Pewnego letniego
                          popołudnia za oknem pojawia sie ogrodnik, który nawozi grządki z truskawkami.
                          Po godzinie wpatrywania sie w ogrodnika pan Tadek po malutku wstaje i rusza w
                          strone okna, otwiera je powoli, patrzy na ogrodnika, patrzy na truskawki i
                          wypowiada zdanie:
                          > - "A co Pan robi?"
                          > Konsternacja. Wszyscy pacjenci i personel zupelnie zszokowani - pan Tadek sie
                          odezwal! Ogrodnik odpowiada:
                          > - Ja, panie Tadku, nawoze truskawki.
                          > Pan Tadek mysli i w koncu:
                          > - Co?
                          > Ogrodnik:
                          > - No ... posypuje je nawozem.
                          > Pan Tadek po namysle:
                          > - Co?
                          > Ogrodnik:
                          > - No ... posypuje truskawki gownem, zeby byly lepsze.
                          > Pan Tadek mysli:
                          > - Aha ....
                          > Pan Tadek zamyka pomalu okno i zamyslony wraca na miejsce. Siada i mysli.
                          > Po pol godzinie wstaje, podchodzi do okna, otwiera je i mowi:
                          > - Wie pan co, ja truskawki posypuje cukrem, żeby były lepsze, ale podobno
                          to ja jestem pojeb****

                          Hi hi nio tak mi spodobał że musiałam wkleic. A teraz zmykam spaćbig_grin
                          • joanzac Re: trochę humoru :D 13.09.05, 23:07
                            Ja też wolę z cukremsmile))
                        • dagab3 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 14.09.05, 12:06
                          asiu, a jakie przysmaki bezglutenowe znalazłaś dla Olci?
                          jaś też ciągle bezglutenowy, je więc chlebek ryżowy , czyli taki cienki
                          styropian smile chleby bezgluteniwe są potwornie drogie ( 6zł za pół bochenka) i
                          jakieś takie jakby czerstwe. Jak na razie nie pokusiłam sie o taki chleb. Ale
                          możt Ty mi coś doradzisz....

                          jaś je wszystko. O przeprasza, osttnio wypluł surówkę z kiszonej kapusty, choć
                          myslałam,, ze mu zasmakuje, bo kiszone ogórki wcina równo smile
                          je bardzo dużo owoców, warzyw. praktycznie wszystko co jest dostepne na
                          ryneczku, bądź w babcinym ogórdeczku smile

                          Co do wizyty u ortopedy, to mam się niby wybrać, ale jakos nie mogę. Pediatra
                          powiedziała, ze jak dzieciaczek chodzi prawidłowo i nie ma żadnych
                          niepokojących objawów, to nie trzeba. musze tylko moją pediatrę na obejrzenie
                          jaśka wezwać.


                          Z serialami u mnie tez na bakier , bo nie mam TV smile
                      • anoosia2 Re: powrót marnotrawnych ;) 14.09.05, 17:56
                        Dzięki Marta to chyba ten serial, teraz skojarzyłam, na polsacie leciały
                        zwiastuny. Ja oglądam tv, ale bardziej z nawyku, że cos brzęczy niż wpatrywanie
                        się z uwagą. Czasami mnie nachodzi i upatrzam sobie jeden serial i z uporem
                        maniaka oglądam wszystkie odcinki. POwiem nawet, że to jest dobra wymówka jak
                        tatusiek się miga i chce mu się grać na kompie,to ja z obrażoną miną informuje
                        go, że zaraz będzie mój serial i on ma sie zajmować małą wink))))) sam.
                        Dziś Oliwka miała szczepienie HiB (jedną dawką bo ma skończony rok), następne
                        szczepienie 02-11 DTP i Polio.
                        Ivonko moja mała nie lubi wędzonych ryb, ale yśle, że jak Szymek będzie całkiem
                        w formie to możesz spróbować. Oliwka lubi sałatki owocowe i jarzynowe, ale ja
                        leniwa jestem i mi się nie chce. ALe idzie jesień pogoda będzie różna więc może
                        się zbiore w sobie i będe działać.
                        Kończe pa
                  • mamazuzinki witamy marnotrawne:D:D 13.09.05, 22:49
                    Hejka
                    Nio nareszcie się zmobilizowałaśsmile))) I dobrze bo juz chciałam krzyczećbig_grinbig_grinbig_grin


                    Witam nową mamuśkęsmile) Nie martw się jak sie rozkręci to nie nadąży łapaćsmile) Juz
                    za momencik a i Ty będziesz pisac o guzach Jasiasmile)

                    Ja równiez mam oczy wokól głowy a Zucha też sie wiecznie o cos potyka i
                    przewraca. Wogóle to po tatuniu ma taki wielki baniak i ja przeważa
                    zwyczajnie smile)) Guzów większych w tym momencie nie mamy ale nie będę zapewszać.
                    Raz juz jechałam na pogotowie ze śliwą ale to stres tez był dodatkowy bo
                    przeswietlenie głowy robili i spętać ją musieli.

                    Nocnikowo to u nas porażka. Nawet na głowę nie zakładabig_grinbig_grinbig_grin Pokazuje tylko na
                    niego a potem na pampersa na dupinie towarzysząć oczywiście mamuni podczas
                    robienia e e e big_grinbig_grinbig_grin

                    Ivonko- tak sobie myslę...... po pierwsze to sa takie czopki Viburkol
                    homeopatyczne uspokajające przy bolesnym ząbkowaniu tez mozna stosowac. Na
                    moje glizdy akurat nie działają. Po drugie moze on bidak teraz po tym chorubsku
                    jest głodny a bola Go dziąsełka i jesć nie może??? Może jakaś butla przez
                    sen??? A po trzecie to w nocy jak tak płacze to moze daj cos przeciw bólowego
                  • dagab3 Re: powrót marnotrawnych ;) 14.09.05, 12:00
                    hej Bioo, super ze się odezwałaś i wielkie dzięki za post na moim forum smile
                    Co do płaczu Małgonii, to jest pewnie wrażliwym dzieckiem i prawdopodobnie z
                    opienkunką mogło być podobnie. Ale nie martw się, szybko się przystosuje, kilka
                    pierwszych dni bedzie nieciekawych, ale w końcu się zaaklimatyzuje w żłobku.
                    A teraz dodam coś , co słyszałam od koleżanki. nie chcę Broń Boże żadnej z Was,
                    a w szczególności Bioo straszyc, tylko zwrócić uwagę. Otóż pewna Pani posłała
                    synka do przedszkola. mały przez dobre pół roku płakał, nie chciał chodzić,
                    mieli straszny z nim kłopot. jak się póxniej okazało, po wizycie u psychologa -
                    dziecko miało depresję ! To właśnie zmuszanie do przedszkola tak na to
                    wpłyneło. Okazuje się, ze dziecko, jeśli przez dłuższy czas nie może się
                    przystosowac do nowego otoczenia, nie powinno być zmuszane. należy bacznie
                    obserwować dzieci, które tak strasznie odmawiają chodzenia w nowe otoczenie. ja
                    nie chodziłam do przedszkzola, bo codziennie tam płakałam i rano przed wyjściem
                    też. Po kilku miesiącach moja mama zrezygnowała i mnie stamtąd zabrała,
                    wróciłam dopiero do zerówki... no cóż, rózne są dzieciaczki.
                    I tu Bioo, ja jaeszcze raz podkreślam, ze nic broń boze nie sugeruję, tylko tak
                    na wszelki wypadek Wam pisze, abyscie miały to kiedyś na względzie.

                    pozdrawiam i życzę Bioo aby Małgonia raz dwa przywykła do nowych koleżanek i
                    nowych opiekunek smile
    • yessa Co u nas? 14.09.05, 09:12
      Tak króciutko, bo mam akurat chwilkę...

      Mamy już 10 ząbków - w sierpniu zaczęły wychodzić czwóreczki. Na szczęście
      raczej bezboleśnie, nie widzę większych zmian w zachowaniu mojego łobuziaka.

      No i mamy tez katar. I kaszelek, bo nieszczęścia zwykle chodzą parami. Katar do
      opanowania (Bartuś nauczył się dmuchać nosek [usmiech]), kaszelek niewielki ale
      o tyle niebezpieczny, że już raz wieczorem spowodował zwrócenie wieczornego
      mleczka [smutek]. Ale ogólnie infekcja jest nieduża a maluch ma wciąż
      rewelacyjny humor.

      Nie właśnie... Macie też problemy na nadmierną ruchliwością i pomysłowością
      swoich maluchów? Mnie już dosłownie opadaja ręce. Bartuś wejdzie wszędzie i
      weźmie wszystko. Ostatnio byłam zmuszona przemeblować kuchnię bo zaczął rzucać
      we mnie jabłkami, które po wejściu na sofę okazały sie byc w jego zasięgu
      [usmiech]. Najgorsze, że wciąż nabija sobie nowe guzy. Kiedyś w jednym miejscu
      na czole mniał taką tęczę żółto-sino-fioletowo-zieloną, bo tam nawarstwiły się
      guzy z kilku dni... Cały czas sobie myślę, że Bartusiowi naprawdę przydałby sie
      kask [oczko].
      • dagab3 Guziołki :) 14.09.05, 12:11
        Yesso, z tym kaskiem to dobry pomysł, bo jas też niedługo bedzie miał tęczę na
        czole. ostatnio to non stop wali w coś głową ;0
        taki paradoks - im lepiej dziecikai chodza tym więcej siniaków i guzów smile
        to się nam bestyjki rozbrykały smile
      • dagab3 pomysły na jesień 14.09.05, 12:12
        dziewczyny, zapoczątkowałam wątek o pomysłach na spędzanie jesiennych dni w
        sposób miły nie tylko dla dzieci ale i dla nas smile
        Jeśli macie pomysły jak sie bawic z dzieciaczkami, gdy nastaną chłdy, to proszę
        piszcie. Myślę, ze dyskusja taka też Wam coś podpowie smile


        www.e-rodzina.pl/index.php?showtopic=15
        • s.ivona Re: pomysły na jesień 14.09.05, 13:15
          Świetny pomysł Dagab!! Ja już się boję nadchodzącej jesieni. W ubiegłym roku to
          było super. Mały do wózka i dziękujęsmile A teraz już tak łatwo nie będzie. Póki
          co zaopatrzyłam małego w kaloszki!big_grin

          Byłam rano u lekarza i już jesteśmy zdrowi! Hurrrrrrrrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaa!
          Mogę powoli rozszerzać diete. Jak myślicie można dać dziecku sałatkę z wędzonej
          ryby na majonezie? Spoko, spoko nie mam zamiaru teraz dawać - pytam na zaśbig_grin
          Och, humor mi się poprawił big_grinDDD

          Kupiłam "Dziecko" z dołączoną bajką "Czerwony Kapturek". dokładnie nie czytałam
          (bajka jest w wersji CD i książeczki) ale tak śrenio mi się widzi. Nie lubię
          jak się zmienia wersje bajek. Potem jest tak że jedna bajka ma 1000 wersji wrrr
          No ale na tę jedną się skusiłam.

          Bioo - cieszymy się z powrotusmile Życzymy M. sukcesów w żłobku. Pisz, jak idzie!

          Szymon dziś ma dzień na sprzątanie. Rano po śniadaniu zabrał z kuchni miotełkę
          i ściany czyścił (hihihi - pewnie ruszyło go sumienie bo parę dni temu
          czerwonym długopisem je pomalował). Potem poszliśmy do przychodni i tam zabrał
          się za mopa. Pani w komisie z dziecięcymi ubraniami wysprzątał podłogę miotełką
          (szkoda że nie dała mi za to zniszki na kombinezon który udalo mi się kupićbig_grin)
          a w domu zabrał się za odkurzacz. Niestety, tak go ciągnął do pokoju że wyrwał
          rurę z takiej części plastikowej. Chyba będę musiała nową rurę kupić lub ją
          posklejać.




          • joanzac Re: pomysły na jesień 14.09.05, 20:17
            Tego mi nie brakuje, ale za to czasu na nie napewno nie bede miała. Zapowiada
            sie u mnie ciąg pracy az do świątsad Wiec i na wspolne zabawy z Olą coraz mniej
            czasusad(( Dzisiaj usnęla mi o 19,30 bo sie z nianią po podwórku wychasała!
            Ale napewno pare pomysłow, szczególnie takich zabaw rozwojowych chetnie
            podsunęłabym nianismile))

            Co do żłobków nie mam zaufania, ale u nas w mieścinie tylko jeden, więc i wyboru
            nie ma. Dlatego tez nie wchodzi u nas w rachubęsad
            Za to od przyszłego roku, myślę o przedszkolu. Już zrobiłam mały wywiad i mam
            wybrane dwa. Ale do przyszłego roku jeszcze szmat czasu i wiele moze sie zmienic.
    • malyptys Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 14.09.05, 15:27
      czesc,
      maly smacznie spi to postanowilam cos naskrobac.
      @@@@@@@
      u Maxia guzy, siniaki i zadrapania to chleb powszechny. ostatnio mial male
      zderzonko na deptaku. biegl sobie radosnie za jakims starszym chlopcem a ten w
      penym momencie zrobil zwrot no i Maxio polecial najpierw na niego a potem na
      kostke brukowa, no i policzek zadrapany a nastepnego dnia pojawil sie fioletowy
      siniak.
      @@@@@@@@@@@@
      u nas z nocnikiem kiepsko, najczesciej sa w nim zabawki lub jest noszony na
      glowiesmile
      @@@@@@@@@@@@@
      w koncu 21.09 wracamy do domu. juz nie mozemy sie doczekac. az dwa miesiace
      urlopowalismy.
      @@@@@@@@@@@
      pozdrawiamy
      • estocek Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 14.09.05, 18:21
        Hej,
        ostatnio napisałam posta i mi go wcięło, nie wiem czemusad
        Mała na placu zabaw z tatusiem, więc między odkurzaniem a robieniem zupy na
        jutro, mogę coś skrobnąć.

        Dziś czuję się fatalnie, ale zawdzięczam to nieprzespanej nocy. Ingusia budziła
        się kilka, jeśli nie kilkanaście razy, co zasnęła to za 3 minuty płacz. Ma
        wielgachną gulę z prawej strony na dole, wiec zrzucam to zachowanie na ząbki.
        Niestety od jutra zostaję chwilowo (weekendowo) sama i boję się jak ja sobie
        dam radę z taką małą beksą.
        Żel jej nie bardzo pomoga, niestetysad

        To chyba na tyle,
        aha mam do Was prośbę brakuje mi pomysłów na kolacyjki dla Małej, zaznaczam, że
        nie chce jeść kanapeksad
        Moze Wy mi coś podpowiecie?

        A z radosnych nowinek, t czuję już maluszka w brzuchu, to mój 17 tydzieńwink))
        Buziaki
        • joanzac Gluten:( 14.09.05, 20:07
          Witajcie kobitkismile
          Dagno, u nas wybór słaby ale cos od czasu do czasu znajde.
          Kupuje produkty firmy Glutenex:
          www.glutenex.com.pl/glutenex.php?v_kat=ofert&v_lang=pl
          Właśnie oglądałam ich strone, ale z tego całego asortymentu do nas dociera
          znikoma częśćsad(( Wypróbowałam: paluszki, sucharki, rogaliki, herbatniki i
          jakieś słodkie ciasteczka, które były pee. Chleba tez nie kupowałam, bo:
          po pierwsze jest twardy jak skała, wiec wole juz sucharki,
          po drugie nie mam czym go za bardzo posmarować ( masło i wędlina u nas odpadają)
          a po trzecie cena mnie powaliła (za stary chleb??? tyle płacić!).
          Przy nastepnych zakupach kupie jeszcze i wypróbuje makaron.
          Z nadziewanych tez nic nie kupowałam i tych ciasteczek tez nie polecam.
          Poza tym ryzowe i kukurudziane frykasy.
          Zwracam tez uwage, zeby wybierac te produkty z serii bezglutenowych i
          niskobiałkowych.
          Nie mam odwagi kupowac przez net takich rzeczy, bo to jednak trzeba dotknąć.

          Pozdrawiam
          • dagab3 Re: Gluten:( 14.09.05, 20:53
            No mnie tez ten chleb odstręczył. Drogi i niezjadliwy (w każdym bądź razie na
            taki wygląda).
            • bioo troche o złobku 14.09.05, 21:19
              pisalam Wam wczoraj,z e opisze troche złobek smile
              no szok przezywam kazdego dnia, bo do dzis bylam tam z M od 8 do okolo 10,
              potem sie zmywalam po angielsku i wracałam na obiad smile
              dzis byl placz straszliwy, zal i strach małej, ale mam nadzieje, ze przełom juz
              nastapil. I jutro sama ja zostawie, bo ona chyba placze, bo wie, ze jestem, a
              tak musi sie przyzwyczajac,z e jest tam sama, na razie bedzeimy od 8-12, poki
              mam wolne, od paźdzeirnika (a nwet wczesniej, sprobuje ja na spanie poobiednie
              zostawiac).zobaczymy
              ale do rzeczy smile
              w poniedziałek rano jak juz dzieci przy stołach usiadły to...............
              przed kazdym postawiono talerz z kanapka smile))) polowa kromki chleba z jajkiem
              i ... rzodkiewka
              szok
              potem talerz zupy mlecznej z łyżką
              szok
              obiad tak samo, talerz z jedzeniem i łyżka
              te, któe juz do złobka cjhodziły-jedza
              innym panie pomagaja , ale nie karmia tylkopkazuja raczej jak jesc samsmeu, np
              chlebek dziela n czesci i w łapki daja, pokazuja jak łyzkek trzymac.samodzielnie
              szok'
              ale dobrze
              martwie sie o M, ale mam nadziejze, ze bedzie coraz lepiej
              nic na siłe
              dałam jej i sobie czas do polowy października, jesli nie bedzei lepije,
              poszukamy opiekunki, nic na siłe !!!!!!!!!! bron Panie Boze!!!! nie cche
              dziecka nerwicy czy depresji nabawic

              pozdrawiamy, padam , ide spac smile
              • bioo pieluchy... 14.09.05, 21:38
                acha, mam pytanie odnosnie pieluch, takich tanszych czy jakies polecacie?
                chodzi mi o to, ze na co dzien uzywam papmpersa i jest oki, ale tak sobie
                pomyslałam, ze skoro w złobku panie przebieraja, co 2 godziny (hurtem wszystkie
                dzieci, no chyba ze jakies wczensiej sie obkupawink, to moze warto dawac do
                złobka tansze pieluchy? sama nie wiem, tak sobie kombinuje, ze skoro tak
                czesto, to tansze mogły bycc oki?prawda?
                znacie moze pieluchy rossmana? bo wczoraj widzialam w sklepie i cena jakas taka
                nawet przystepna byla smile
                • yessa Re: pieluchy... 14.09.05, 22:57
                  Ja bardzo bardzo polecam DADA z Biedronki. Przerobiliśmy już przeróżne firmy i
                  te są wg mnie najlepsze. Miekkie, śliczne i kolorowe, mają pasek z tyłu,
                  szerokie rzepy i przede wszystkim nie ciekną jak Pampersy... Wczoraj kupiłam 2
                  duże paczki (64 sztuki) za 29,9 - więc cena też chyba dobra. Chociaż bez
                  promocji - 18,9 za 32 szt.
                  • dagm80 Re: pieluchy... 14.09.05, 23:21
                    Ja na dzień używam TIP z reala i nie narzekam, a próbowałam wszystkich tańszych
                    oprócz tych z biedronki. Jak dobrze pamiętam coś rossman przeciekał i słabiutki
                    miał klej, ale może jakaś taka paka mi się trafiła.
                    • dagab3 Re: pieluchy... 14.09.05, 23:45
                      poza pampersami to próbowałam tylko happy i huggies, ale to wiadomo, ceny
                      porównywalne.
                      Ale koleżanka używa pieluch tESCO i sobie chwali.
                      nie wiem jaka cena, ale do drogich to na pewno nie należy.
                      • mamazuzinki Re: pieluchy... 15.09.05, 08:46
                        Cześć dziewczynki

                        Ja osobiście używam tylko pampków ale kumpela używa takich fioletowych z Tesco
                        jest bardzo zadowolona. Są takie milusie w dotyku i podobno dość chłonne.

                        Jak przeczytałam że chcesz dać Ivonko Szymkowi taką sałatkę z rybki wędzonej to
                        mnie zatkłobig_grinbig_grin Czy jak Szymek jest zdrowy to zjada takie frykasy??? Jeśliu tak
                        to pozazdrościćbig_grinbig_grinbig_grin Jakie to pole do popisusmile)) Ta moja jaśnie pani to kręci
                        nosem prawie na wszystko. Zjada tylko łaskawie serek Danio waniliowy, wędlinkę
                        do rączki bez chlebka, parówkę na ciepło,i zupke pomidrową z kluskami. I to
                        jest główne menu mojej Zuchy(takie dorosłe nie licząc nutramigenu,słoiczków i
                        sinlaku). Nie chce zmora nic poza tym. Owoce są bee(tylko zmiksowane przemycam
                        jej w kaszy) warzyw żadnych do geby nie weźmie, jajka bee. A zapowiadało sie że
                        będzie żartasad(

                        Aniu strasznie Ci współczuję stresu żłobkowego. Przechodziłam z Julką
                        (wprawdzie starszą) i w tej chwili jestem wdzięczna losowi że nie muszę wracać
                        do pracy i moge z Zucha siedziec.

                        Chyba mi Zucha podłapała katareksad(( Naćpałam ją różnymi wynalazkami i mam
                        nadzieje że sie nie rozwinie nic więcej.

                        Udało mi się ostatnio sprzedać jeździk hipcia na allegro i kupiłam za to Zuzi
                        pieska na sznurku i żółwia na patykusmile) Obie zabawki HITsmile)) Łazi po chałupie
                        albo z jednym albo z drugim i się cieszybig_grin Uwielbia teraz wszystko co można
                        wlec za sobąbig_grin
                        • kata74 Re: zabawki 15.09.05, 09:39
                          u nas też szaleństwo za pieskiem na sznurku. była u nas moja kuzynka ze
                          szczekającym pieskiem/zabawką. Julka jak się przypięła to oszalała na jego
                          punkcie. także durni rodzice następnego dnia zaraz polecieli niuni pieseczka
                          zakupić wink)
                          jak się nad tym zastanowić- wlazla nam na glowe dokladnie...
                        • dagab3 o jedzeniu 15.09.05, 12:44
                          Jas teoretycznie zjada wszystko, co oczywiście go nie uczula. ostatnio zajadał
                          się kiszonym ogórkiem, ale juz kiszona kapusta była blee. Jadł też sałatkę, w
                          której obok gotowanych buraczków były ogórki kiszone a to wszystko w sosie ze
                          śmietany, doprawione baaardzo suto czosnkiem. uszy mu się trzęsły. i nic mu nie
                          było!!!!
                          jasiowi smakuje wszystko, byle by to było z maminego talerza smile
                      • anoosia2 Re: pieluchy... 15.09.05, 10:00
                        Witam pieluchy da da z biedronki polecam, Oliwka je toleruje dobrze. Uważam, że
                        są lepsze od Pampersa a wyglądają(krój i kolor) bardzo podobnie. Za to odradzam
                        inne Biedronkowe pieluchy tiffi koszmar cerata i naklejki zamiast rzepa.
                        Decydując się na zmianę należy czytać inf na opakowaniu czy są ceratowe czy
                        bawełniane, czy mają z tyłu ściągacz, jak są z przodu mocowane. Ja próbowałam
                        bo były w promocji te z rossmana Fioletowe i nie były najgorsze, ale za te
                        pieniądze to się nie opłaca. Obecnie używamy pieluszek Duk za 40 szt. płace
                        19,90. Są ok, dostępne są u nas, bo dystrybutor jest z pomorza, nie wiem jak
                        gdzie indziej. Upatrzyłam już takie pakowane po 50 szt w cenie 20, tylko boje
                        się, bo jak będą felerne to co ja zrobie z taką ilością. My przeszliśmy na
                        zwykłe pieluch ponieważ mała przez laktoze robiła 5-6 kupek dziennie i bardzo
                        często szkoda mi było kupować pampów,a teraz jak wiem, że korona jej z głowy
                        nie spada to czemu mam przepłacać. Wole kupić ubranko czy zabawki.
                        Co do żłobka to ja odpadam, omal się nie poryczałam jak czytałam post bioo o
                        tym jak dzieci dostają posiłek
                        Kończe już mój elaborat.
                        Ps chyba nam się katar szykuje sad((((((((( strasznie się boje, bo wczoraj to
                        szczepienie hib.
                        • s.ivona Re: o jedzeniu + seriale:D 15.09.05, 14:47
                          Cześć
                          Moja koleżanka też ma synka z czerwca i on je właśnie rybę wędzoną, tuńczyka
                          itp (zapomniałam tylko zapytać czy z majonezem). Dziś mamy gości i zrobiłam
                          słatkę z ryżu + wędlina, cebula, papryka czerwona i biała, kukurydza wymieszane
                          z ketchupem i majonezem (sól i pieprz). Dałam ociupinke małemu bo mu ślina do
                          kolan jeciała i wszamał wszystko. Muszę coś poekserymentować bo ta jego dieta
                          jakaś mdła się robi a i widzę że mały coraz lepszy ma apetyt.

                          Wracając do seriali to mam pytanie: która ogląda "Wybrańców fortuny"? (polat).
                          Przegapiłam dwa odcinkisad((( Oglądałam ten który zakończył się upadkiem Dżejn
                          (sorki ale nie wiem jak to po angielsku się pisze) do basenu...Co było dalej?

                          ok, idę sprzątać bo goście zaraz nadejdąsmile
                          • bioo Re: o jedzeniu + seriale:D 15.09.05, 15:04
                            M zjada wsio, uwielbia frytki smile)))
                            dzis ja sama zostawiam od 8do 12 podobno było duzo lepiej niz wczoraj smile,
                            poplakala sobie troszkee, ale tez sie bawila i zjadla obiadek cały, ale potem
                            moje frytki tez byly mniam mniam.zobaczymy, jestem dobrej mysli, tak sobie
                            przynajmniej wmawiam
                            dzis kolezanka ma mi na probe przyniesc pieluchy fioletowe tesco tak ze 2
                            sztuki, by sprawdzc,czy pupa małej toleruje, jak dotad sensacji nie bylo zadnyh
                            pieluchowych nigdy,jesli sie okaze ze sa oki, to poprosze kogos, kto jeżdzi na
                            zakupy do tesco, by mi kupił, bo tu nie mam po drodze, a samochodu nie mamy sad,
                            no i moze te biedronkowe sprobuje smile, jutro jak bede czekała na M jak bedziew
                            złobku, to do biedronki potuptam.
                            ide ogarnac mieszkanie, bo tajfun przez nie przeszedł big_grinDDD
                            • bioo Re: o jedzeniu + seriale:D 15.09.05, 15:25
                              aaaaa, zapomnialam dodac,ze w serialch nie pomoge, bo nie mamy tv juz od
                              kwietnia i jest nam fajnie smile))))))))))), tak wiec i w kwestii teletubisiow nie
                              mam pojecia , ale dmuchanego zielonego teletubisia M dostała

                              ojjj, cos nerwowo spi sad i chyba ma stan podgoraczkowy sad(((( jaka staka
                              ciepława i czerwona jest sad((((pierwsze żniwo żłobkowe ......

                              jak zrobic, by wiek małgosi (w sygnaturce) troch inaczej wygladał niz teraz?
                              tzn by podswietlalo si enp tylko "wiek M" czy cos a te znaczki i cyferki byly
                              ukryte?)
                              • marta.28 Re: o jedzeniu + seriale:D 15.09.05, 20:27
                                <a ssshref="http://b2.lilypie.com/cache/j/H/1/a/20050915.png">wiek M</a>

                                Wklej do sygnaturki tylko wykasuj sss aby zostało <a href. Powodzenia
                                • mamazuzinki nic się nie chcieć:((( 16.09.05, 13:24
                                  Ale pogoda........masakra....... ja sama sie nie moge pozbierać a Zucha dzisiaj
                                  juz wogóle w szoku. Przyzwyczajona do wychodzenia przed snem nie mogła dziś
                                  bida usnąć dobrze.
                                  Mieliśmy jechac do rodzinki na wieś ale pogoda mnie przepłoszyła. Nadciąga czas
                                  deprechy.....Nienawidze jesienisad(
                                  • bioo Re: nic się nie chcieć:((( 16.09.05, 15:03
                                    oj, nic a nic.........
                                    a M wstała dzis przed 6!!!!!!!!ale noc nerwowa poplakiwała przez sen
                                    sama byla dzis i wcoraj przez 4 godziny, panie mowia, ze jest lepiejsmile
                                    dzis anwet niby dzieci zagadywała smile a normalnie to zawsze norma bylo, ze M
                                    zaczepia innych smile jak mama zreszta
                                    mam chyba goraczke emocjonalna, z przzycia, ja mam tez tak, jak jestem
                                    zmeczona, padnieta, rozemocjonowana, to mam goraczke, a M to moja krew
                                    przeciez smile))))))
    • kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 16.09.05, 17:35
      żłobek
      bioo i sysiak- współczuję wam tych przeżyć, tych nerwów związanych z oddaniem
      dziecka do żłobka. faktycznie nie wgląda to ciekawie. miejmy nadzieję że to
      przejściowe problemy i dzieci się szybki zaklimatyzują.
      u nas w ramach oswajania przebywa teściowa- podobno ma to byc lepsze niż
      oddanie do żłobka. w każdym razie już się 2 razy nieźle wkułam. ale ustaliłam
      sobie że daję jej i sobie tydzień. potem wystawię ocenę i będę się zastanawiać
      co dalej. Boschu ja za 2 tygodnie wracam do pracy. jest mi bardzo ciezko jak
      sobie o tym pomysle no i bardzo,bardzo smutno. a że nie będę mogla z nerwow
      spać tak jak bioo to jestem 100% pewna, już szykuję sobie jakieś tabletki na
      uspokojenie, bo nie przetrwam inaczej

      ryki
      u nas też był okres zrywania się nocą i płakania a właśiwie wrzeszczenia.
      trwało to ok. tygodnia. minęlo, zęby nie wyszły. nie mam pojęcia co to było,
      czopki vibkor też na Julke nie dzialają

      nocnik
      u nas leży odłogiem. ale mam zamiar się mobilizować w tej kwestii od
      poniedziałku.

      seriale
      ja jestem na bieżąco-dzięki zwiastunom tych programów, czasmi uda mi się
      obejrzeć pół odcinka zwlaszcza takich po 21.30, seriale bardzo lubie, wąlściwie
      wszytskie ale stwierdzam że są interesujące tak do 20-30 odcinkow. potem to już
      można przwidzieć co się stanie
      kask
      uważam że to bardzo dobry pomysł yesso, plus jakiś ochraniacz na palce.
      pieluchy
      kupuję hagginsy + trochę pampersów o innych nic nie slyszalam

      malyptyś - mam nadzieję ż epo powrocie do domu będziesz do nas zaglądać

      estocku co do kolacyjek to my jemy mleczko, ale jako jeden z posilków to robię
      coś na kształt sałatki- pomidor+serek, lub ogorek kiszony, dodatkowo schab
      upieczony albo chuda wędlinka i wkrojony w to chlebek w kosteczki. ostatnio
      byla jajecznica- ale zjedzona julczynymi łapkami dopiero smakowała

      moje dziecko od 2 dni namiętnie przekłada sobie coś przez głowę albo wiesza na
      szyi najcząściej jakiś sznurek, ale ostatnio wyciągnęla mi centymetr krawiecki.
      uważam na nią żeby się nie zaplątała- ale skąd jej to updoobanie się wzięło.
      pojęcia nie mam.
      • kata74 kombinezon czy kurtka 16.09.05, 17:42
        czy zastanawiałyście się już w co będziecie ubierać dzieci zimą. ja myślalam o
        kurteczce. ale ostatnio mnie zakręcono pytzaniem czy nie lepiej zakupić
        kombinezon, i powiem jestem w kropce.
        • anoosia2 Re: kombinezon czy kurtka 16.09.05, 17:48
          JA jestem za kurtka + spodnie w komplecie.
          • anoosia2 Re: kombinezon czy kurtka 16.09.05, 17:53
            Zpomniałam dodać - Proponuje celem pomocy w rozkręceniu nowego forum E-rodzina,
            które założyła dagab wpisać jego adres w nasze sygnaturki.
            • dagab3 Anoosiu!!!!!!!!!!!! 17.09.05, 12:21
              jesteś przekochana! Bardzo Ci dziękuję, bo ostatnio to miałam małą załamkę z
              tym forum sad przecież nie mogę ciągle ja pisac tam postów..... jak to bedzie
              wyglądać...
              Ja nadal zapraszam do dyskusji o zabawach na jesień... jak na razie ... nikt
              nie napisał smile ten wątek jest w kategorii mamy domowe

              aha, jeśli macie jakieś sugestie co do nowych kategorii albo nowych wątków, to
              czekam !
          • dagab3 Re: kombinezon czy kurtka 17.09.05, 12:19
            Ja również jestem za kurtką plus spodnie. Wydaje mi się, ze będzie to
            wygodniejsze dla naszych ruchliwych pociech. A kombinezon, a więc tak na
            bałwanka, jak ja to nazywam, to raczej krępuje ruchy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka