1kinia1
05.09.05, 20:36
dawno mnie na forum nie było... i co zastałam. coraz więcej w naszych słowach
paniki. wiecie ze spokojnie sobie żyłam i nawet nie byłam pewna w którym tc
jestem - po prostu przestałam liczyć.. a tu nagle czytam: urodziłam,
urodziłam... jestem w 37tc (dziś z zaskoczeniem stwierdziłam) i strasznie
boję się że urodzę a mój partner do pt na delegacji. nie wiem czy bez niego
dałabym rade a póściłam go tylko ze swojej głupiej nieświadomości że to już
tak blisko. może to przez tą wieczną bieganinę - remont, wyprawka...
mam nadzieję że spokojnie doczekamy aż tatuś wróci...
mam przez to strasznego doła i zaczęłam pakować torbę do szpitala