kocia_kotna
20.09.05, 16:14
Tak jak napisalam w innym watku chciałam rodzic na Solcu bo tam pracuje
lekarz prowadzący i jest super człowiekiem! Ale..ostatnio zawiozlam tam na
cesarkę moją koleżankę i mialam sposbnośc dokonać oceny szpitala i presonelu.
Oto moje spostzreżenia, które zdecydowanie ODPYCHAJĄ mnie od tego miejsca:
- wszędzie remont i balagan, schodami wejść nie można a działa tylko jedna
winda
- winda jest tak powalona ze 1 piętro to 2 a 2 to 3...i NIGDZIE nie jest to
napisane więc zanim ktos z personelu cie nie oświeci to chrzanisz sie tak jak
ja 30 minut po całym szpitalu zanim dotrzesz na położniczy!!!!!!
- personel wrzeszczy na cały głos z korytarza "ktora pani po cięciu
ktora????" a chodzilo tylko o dostarczenie jej talerza z sucharkami - jak
zoabczylam polozna która niosła noworodka BOKIEM (!!!!!) pod pachą i dyndały
mu bezwładnie raczki i nózki nie wspomne o główce, a wózeczek pchała przed
sobą to prawie zemdlałam bo jakby tak któraś moje tak niosła to bym jej
wszytskie zęby wybiła na korytarzu nie licząc się z konsekwencjami!!!!!!
- łazienki w pokojach nie ma za to sa jakieś PROWIZORYCZNE zakrycia umywalek
co nie rzutyje optymistycznie
- jak weszłam do samej toalety to padłam ze zdumienia - brak papieru - ok
zniose to bo bede miała własny - brak mydła w płynie choć jest dozownik!!! i
wielki kosz na podpaski bez pokrywy i widac wszytsko co się w nim tarza.
- drzwi do toalet lataja na wszytskie strony i jest tam taki ścisk jak w
klatce dla szczura!!!
Nie wiem jak chętne co chciały rodzic na solcu ale ja wyszlam stamtąd z takim
stresem, że jak pobieglam potem na miesięczne badanie morfologii krwii to
kobieta 3 razy mnie kuła i nie mogła nic nabrac do próbki. Prawie się
porzygałam jak statąd wyszłam. Chyba zrezygnuje z porodu u boku mojego
lekarza i pójde tam gdzie zobacze super sale, łazienkę i przynajmniej
bardziej życzliwe położne.
Po tej wizycie straciłam chęci do porodu...naprawdę zdumiało mnie że tak moze
być....