Dodaj do ulubionych

2.02.2006 - lubię wasze dobre humory

02.02.06, 07:07
Po tych wszystkich dołach i przewrotnościach losu ciężarówek wink, wczorajszy
wątek dnia był milusi. Naprawdę!
Basia, gratuluję zamknięcia sprawy z projektem biznesplanu - takie rzeczy
ogroooomnie cieszą!!!. Hm, ja też zauważyłam Twoją nieobecność smile
Pszczółka mam nadzieję, że nie jest obecna z powodu różnych prac domowych, ale
obijając się i wypoczywając (no, chyba, że zajmuje się intensywnie urządzaniem
pokoiku).
Ja, w ferworze różnych prac i obowiązków, które mni dopadły - poczytuję, co
dzieje się na forum, ale nie pozwalam sobie na aktywność, bo wiadomo, jak się
rozpiszę... to końca nie widać.
Wczoraj też byłam bardzo zadowolona z siebie, bo udało mi się zrobić wszystko,
co należało z nadchodzącym miesiącem. Z artykułem się niestety nie
wyrobiłam... ale co tam. W następnym numerze.
Wybraliśmy się z mężem na "Duma i uprzedzenie" - na początku nie mogłam znieść
zachowania szalonej matki (i w tych innych momentach filmu związanych z jej
specyficznym zatroskaniem o zamążpójście córek), ale gdzieś od połowy było
całkiem interesująco, nie mówiąc o końcówce, która mnie w pełni
usatysfakcjonowała. Byłam zadowolona, gdy wyszłam z kina. Ostatecznie polecam.
Tuska, a jak tam Twoja randka w kinie?

Pozdrawiam Was serdecznie
Obserwuj wątek
    • aniak-i Re: 2.02.2006 - witam 02.02.06, 07:17
      smile witam wszystkiesmile
      nie wiem jak Was ale mnie dzis obudziło malenstwo- bardzo mnie to ucieszyło bo
      wczoraj cos zaspane byłosmile
      nie ma jak poczuc dziarskiego kolpniaka z ranasmile
      • mysza_33 Hej Aniak-i 02.02.06, 08:06
        O widzisz, zapomniałam jeszcze do Ciebie napisać - strasznie mi przykro, że taki
        dziwak Ci się trafił z tej matmy stosowanej. Żeby tak traktować ludzi w ciąży i
        to jeszcze na doktoracie.
        Przecież wiadomo, że doktorant nie przychodzi na egzamin nie przygotowany, bo
        właściwie mu nie wypada... Po prostu głupio przed gronem, z którym współpracuje
        potem. Dlatego te egzaminy są aż tak stresujące... Wiem coś o tym.
        Ja na szczęście nie trafiłam na takiego toporka w trakcie składania egzaminów
        doktorskich.
        Będziesz podchodzić jeszcze raz? Napisz coś, hm?
    • gosik_26 Re: 2.02.2006 - lubię wasze dobre humory 02.02.06, 08:15
      Dzień Doberek smile
      Ja również mam dzisiaj od rana dobry humorek smile Jeszcze tylko 3 miesiace z
      małym kawałkiem i mój synuś pojawi się na świecie smile))
      Czeka mnie dzis dzień pełen wrażeń i aż mi sie buzia smieje, jak o tym
      pomyślę smile O 11.00 jestem umówiona ze znajomą na pogaduchy i zakupy - przestaję
      się już w cokolwiek mieścić, wiec czas najwyższy kupić sobie jakieś fajne,
      większe spodenki, żeby starczyły już do końca... A i za dywanikiem do pokoju
      chcę pochodzić - takim mięciutkim, żeby dzidzi było milutko smile A po południu
      mamy w Warszawie kolejne już spotkanie "ciężaróweczek", na które idę z
      prawdziwą przyjemnością. Oj, naplotkujemy się za wszystkie czasy smile))
      Jednym słowem - żyć nie umieraćsmile))
      Pozdrawiam cieplutko i życzę wszystkim Majóweczkom miłego dzionka smile
      Gosia
    • anja.t Re: 2.02.2006 - lubię wasze dobre humory 02.02.06, 08:37
      Hej Majóweczki! Ja dziś niewyspana, ale w dobrym humorze. Wczoraj do późna
      szyłam sukiekę na dzisiejszy bal dla mojej córci. A ta niewdzięczna nie dała mi
      w nocy spać - przylazła do nas do łóżka i strasznie się rozpychała. Na dodatek
      wstała już o 5.30sad I oczywiście ja musiałam się nią zajmoać bo mąz ani drgnął:
      ale tak o jest z większością facetów. Jak przyjdzie na świat drugi dzidziuch
      niestety bedzie musiał sie tą starszą zajmować.
      A tak po za tym to zyczę miłego dzionka, miłej pracysmile
      PS. Nie mogę się doczekać wizyty za 2 tygodni - liczę wtedy już na zwolnieniesmile
    • anja.t o_tuska... 02.02.06, 08:40
      Jak film? Chcę się na niego wybrać ale nie wiem czy warto.
    • pszczolka2 Witajcie moje skarbeńki:o) 02.02.06, 08:52
      Myszko jak możesz pisać, że się obijamsmile)) zaczeły się ferie i musiałam troszke
      czasu poświęcić braciszkowi, wczoraj byłam u taty w domu gotując im na 3 dni -
      3 obiady, nogi wchodziły Mi koło 17 do (dupci). Dobrze, że mąż po mnie
      przyjechał i zabrał do domciu, bo jeszcze godzinka i chyba padłabym na (pysksmile
      Dzisiaj wybieram się do mojej przyjaciółki do pracy poplotkować troszke, na
      miasto przy okazji - kto wie może coś Aleksowi kupiesmile
      Tak więc, życzę miłego, słonecznego, ciepłego dzionka.
      W takim razie narazie...

      Pozdrawiam,Ola
      • mysza_33 Hej Pszczółko! 02.02.06, 08:56
        No widzisz...
        ...wyczułam że jednak prace domowe - tym razem gotowanko - Cię pochłonęły wink
        Witaj w dzisiejszym dniu!!! Ściskam serdecznie i uciekam do pracy. Papatki
        • pszczolka2 Re: Hej Pszczółko! 02.02.06, 09:04
          No i nie pomyliłaś się, znasz mnie już chyba na wylot hihi.
          A pokoik jak dobrze pójdzie ruszy już w przyszłym tygodniu, nie mogę się
          doczekaćsmile Ale zakupy Nas czekają hurrrrrrraaaaaaaaaaa!!! a ile kasy pójdzie:o)
          Aż strach pomyśleć...

          Pozdrawiam,Ola
    • megan7 Re: 2.02.2006 - witajcie 02.02.06, 10:39
      Też mam dziś dobry humor. Wczoraj byłam na usg, wszystko jest ok. Maluch w 24t1d
      waży 680 gram, ale tak się wiercił, że trudno było zrobić zdjęcie i posłuchać
      serduszka. Znowu pokazał swoje męskie atrybuty i nie ma wątpliwości, że to
      chłopiec. A ułożył się główkowo, co chyba nieczęsto mu się zdarza bo przeważnie
      kopie mnie po bokach. Niesamowita sprawa z tym usg, strasznie jestem zadowolona smile)
      Ja też polecam Dumę i uprzedzenie, oglądałam, super.
      Miłego dnia!!!
      • 1979ju Re: 2.02.2006 - witajcie 02.02.06, 11:50
        Cześć babeczki,
        ja dziś jakaś niewyspana, całą noc sie wierciłam jak szalona..grr..
        Dziś siedzę kamieniem w domku, w planie mam to nieszczęsne zmienianie pościeli i
        wysprzątanie sypiali - czy u Was też tak pyli ta pościel z kory? co za
        cholerstwo, co się sprzatnie znowu puch na meblach sad((( W miedzyczasie jakies
        pranko i tyle, bycze się.

        Pszczólka! Miałaś się oszczędzać, a w dupke chcesz? smile
        Myszka, fajnie Cie widzieć smile
        Tuśka, wypoczywaj, tu jest grono z twardniejącymi brzuchami, ech...

        Pozdr Was wszystkie, Asia - 26 t.c.
        • pszczolka2 kochana oszczędzam się:))) 02.02.06, 12:01
          Ale co mam zrobić jak Ja uwielbiam gotować i sprzątać!!!!
          Robię to naprawde z przyjemnością, a od pewnego czasu gdy Mysza mnie
          opierniczyła zdecydowanie zwolniłam tępo robót.
          Mnie Aleksio obudził koło 4.30 i do 6 zrobił sobie jazdesmile jak już zasnęłam to
          mężuś mnie obudził hihi i tak pospałam.
          Ale myśle, że jeszcze się wyśpie do rozwiązania...

          Pozdrawiam,Ola
          • 1979ju Re: kochana oszczędzam się:))) 02.02.06, 12:22
            Bosz... co za baba wink))) Jakaś chyba anomalia z tym sprzataniem i gotowaniem smile
            Mysza miała rację i powinnas sobie powiesić takie kartki w domu z hasłem:
            "zwolnij tempo kobieto"! smile
            Ja moge prasować, ale zmywac gary....grrrr... i już dawno miałabym zmywarę, ale
            kuchnia za mała i nie ma gdzie wstawić, buuu...

            Moj maluszek dziś spokojny od rana, chyba wymęczony tym nocnym przewracaniem sie
            matki z boku na bok.

            Pozdr, Asia - 26 t.c.
    • pszczolka2 A Ja już wróciłam, doszłam do połowy i siusiu Mi 02.02.06, 11:56
      się zachciało, a jak już się zachce to MUSZĘ zrobić i tak sprintem do domkusmile
      Przynajmniej zrobie sobie cosik i wezme się za czytanie książki.
      A więc uciekam do łazienki, nastawić pranie, posprzątać troszke i poleniuchować
      z moim syneczkiemsmile))
      Będe zaglądać jak tylko znajde czas hihi.

      Pozdrawiam,Ola
    • o_tuska Re: 2.02.2006 - to teraz ja :) 02.02.06, 13:29
      Jak cześć z Was wie, że wczoraj wieczorkiem brzusio stwardniał i nie puścił do
      dziś. konytaktowałam sie już z ginką - łykam no-spę oraz magnez i B6.
      Jutro siedzę w domu, do teściów i małych bliźniaków nie jadę sad mąż odwiedzi
      ich sam. Czekam aż brzusio puści a jak nie to w pon jadę na konsultacje - mam
      nadzieję, że odpoczynek dobrze mi zrobi bo jak nie to L4 w najlepszym przypadku.

      Aniu na film (TYLKO MNIE KOCHAJ) wybrać sie warto: śmieszny, super muza, fajne
      fury, i super obsada!!!! Oskar dla Michaliny (gł bochaterki)- swoją drogą to
      zdałam sobe sprawę jak dzieciaki potrafią "wymuszać" na dorosłych to czego
      chcą - w bardzo słodki i niewinny sposób wink
      Nam sie bardzo podobał, uśmiałyśmy się z Mamą bardzo i wróciłyśmy do domu w
      świetnych nastrojach.
      kończe dzis pilne sprawy służbowe i spadam do dmomku.
      • anja.t Re: 2.02.2006 - to teraz ja :) 02.02.06, 13:38
        Dzieki za minirecenzję. Wybiorę sie w takim razie na pewnosmile
        • mysza_33 też czekałam na recenzję... 02.02.06, 16:31
          no i zachęciłaś mnie. Będę namawiać męża smile, by mnie (hm, nas) zaprosił wink)))
    • floraservice Witam Was niewyspana.... 02.02.06, 14:24
      Oj szkołę dała mi dzisiaj w nocy moja strasza córka, którą całe popołudnie
      bolał brzuch, a potem w nocy wymiotowała... dzis czuje się już lepiej, ale ja
      mam górę rzeczy do wyprania... ;-((
      A skoro świt rankiem pojechałam na drugi koniec Krakowa do przychodni, zeby
      zrobic krzywą cukrową. Dotarłam za pietnaście ósma i jeszcze dostałam op... że
      tak późno przyjechałam, bo powinnam była byc na 7.30, bo mój doctore wymaga
      potrójnego pobierania krwi: na czczo, po godzinie i po dwóch. Tylko, kurka
      czemu mi tego nie powiedział?
      A tak w ogóle to wszystko u mnie w porządku, zostało mi jeszcze tylko kilka
      tekstów do napisania wink)
    • september_77 Re: 2.02.2006 - lubię wasze dobre humory 02.02.06, 14:39
      Witamsmile U mnie samopoczucie w miarę ok. Kompletuję wyprawkę ciuszkową (głównie
      na allegro, bo w pracy siedzę do 16-17) i powoli robię zakupy remontowe
      (tapety, farby, panele itp.) - remont zaczynam już w połowie lutego. Wszystko
      na mojej głowie, bo tak jak już wspominałam w innym poście - córkę będę
      wychowywać sama i mieszkam też sama. Tatuś dzidzi nas nie chce... Zazdroszczę
      Wam kochających i czułych mężów, na pewno wspaniałych przyszłych tatusiówsmile))
      No ale nic, nie można się załamywać, no nie...? Pozdrawiam Was cieplutko i
      życzę miłego popołudnia. Ja po pracy spotykam się z koleżanką, mamą 2-letniego
      chłopca na dłuuugie pogaduchy, liczę na wiele cennych porad, buziaki.
      • mysza_33 Kochana, dasz radę! 02.02.06, 16:37
        Po prostu. Jesteś sama, ale nie do końca bo ze swoją dzidzią i z pewnością dasz
        radę!!! Nie myśl o przykrych rzeczach. Pogaduchy z przyjaciółką zawsze dobre smile
        U mnie też ostatnio była koleżanka i wiele mi powiedziała o samym porodzie. A
        jak ci braknie pod ręką kumpeli - zawsze masz nas i możesz się wygadać.

        Ściskam gorąco

        Mysza
      • floraservice Trzymam za Ciebie kciuki... 02.02.06, 16:56
        Jesteś wyjątkową i silną kobietą - okazałaś to chociażby decydując się na
        samotne mecierzyństwo. Więc dasz radę pokonywac te trudnosci, które będą się
        pojawiac "po drodze". Na pewno nie bedzie Ci łatwo, dzieki pogodzie ducha,
        zorganizowaniu i wierze we własne siły będziesz na pewno swietną mamą. Masz
        teraz na kogo czekać - wkrótce pojawi się ktos, kto bedzie potrzebował Ciebie
        własnie najbardziej na swiecie. I to jest piękne.
        • monikajacka Re:. 02.02.06, 17:07
          a ja dziś raniutko wstałam i pojechałam robić badania a w tym glukozę-ledwo ją
          wypiłam bo w ciązy nie jem słodkości w ogóle.Przede mną sobotni wypad na
          zapoznanie sie z cenami w dzieciowych sklepach i małe zakupy a potem już tylko
          weekendowe przyjemności.Też mam ochotę wybrać sie do kina...Póki co jutro
          odwiedzam moją pierwszą pracę-ale sie dziewczyny zdziwią jak zobaczą mnie z
          brzuszkiem.Trzymajcie sie ciepło,pozdr.
          Monika i Kwiatuszek
    • floraservice to jeszcze raz ja... 02.02.06, 17:03
      Dzięki dziewczyny za wszystkie ciepłe słowa i gratulacje od Myszy. Bardzo mi są
      one potrzebne, bo z jednej strony starsznie się staram byc tak zorganizowana
      jak dotąd, ale sił mi brak... ;-(( Ciekawe dlaczego, nieprawdaż? wink)Zasięg mam
      jakos tak do 16, i to jeszcze jak nie muszę nigdzie latac i niczego
      załatwiać... A głowa pracuje jakoś tak normalnie, tylko ciało nie to...
      Zaczynam się martwić co bedzie dalej, bo ostatnio ktoś sie mnie zapytał czy
      bede rodzic w marcu? Bo mam takie wielkie brzuszysko... No i ten mój
      poprzecznie-ułożony-domagajacy-się-cesarki-synuś... który wierci się czasem
      niemiłosiernie... ale i tak go kocham bardzo, bardzo...
      • mysza_33 Basiu, 02.02.06, 17:11
        ja tam nie wiem jak jest, ale chyba coraz ciężej będzie, jeśli chodzi o odczucia
        fizyczne. Ja nie chodzę, tylko się toczę. Naprawdę. Jeszcze w miarę ładnie
        chodzić staram się przed szefem i w klubie. No bo nie wypada tak, jak kaczka...
        A prawdą jest, że dzień dziś jest okropnie śpiący i niemożliwy do łapnięcia
        energii. Ja nie spałam dobrze, wylazłam z łóżka i dopiero położyłam się na 1,5
        godzinki o 9.00 - tylko tyle, bo mnie zawodowy telefon wyrwał z tego snu.
        Ale dobrze wtedy spałam, dlatego jeszcze tak długo funkcjonuje - tak to też
        odpadła bym około 16.00.
        Teraz też mam dosyć, ale chce zamknąć sprawę imprezy, którą organizuję i nawet
        nie mam kiedy zrobić zapowiedzianej mężowi zupy.
        Jednak muszę się zmusić do zakończenia pracy, co zaraz zresztą uczynię.

        Pozdrawiam Cię serdecznie

        Pa
        • floraservice Re: Basiu, 02.02.06, 21:19
          Widzę Mysza, że mamy podobnie... Nade mną wisiały do dzis cztery teksty. I
          naprawdę chiałam sie zmobilizowac do ich napisania, ale wena jakos nie chciała
          przyjść. A przed chwilką po prostu siadłam i napisałam jeden z nich ... zajęło
          mi to z zegarkiem w ręku jakieś półtorej godziny - prawie jak jakiemus
          cyborgowi wink).
          Przyznam, ze troszke mnie rozpraszały dzisiaj moje panienki, którym trzeba było
          w miedzyczasie zrobic kolacyjkę, nastawic pranie, bo juz nie mamy w czym
          chodzić wink).
          I jeszcze praca na konkurs mojej Julii, której obiecałam pomóc w wybraniu zdjęc
          i sensownym ich ułożeniu... Jutro ona bedzie do nich wymyslac podpisy w formie
          literackiej...
          Radzę Wam dobrze dziewczyny, które spodziewacie sie pierwszego dziecka:
          korzystajcie i cieszcie się z chwil błogiej bezczynności i odpoczywajcie ile
          wlezie, bo od chwili porodu juz nigdy nie bedzie tak samo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka