Dodaj do ulubionych

ADD u mojej córeczki

19.01.05, 11:22
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Cieszę się,że istnieje forum na ten temat.
Mam 6 letnią córeczkę z podejrzeniem ADD, czyli odmianą ADHD bez
nadruchliwości.Jest wiele symptmów w jej zachowaniu, które to mogą
potwierdzić.Przede wszystkim Julka jest dzieckim z odpływami myślowymi,
bardzo często trzeba jej kilka razy coś powtórzyć.Nie mogę jej zostawić samej
przy jedzeniu, bo zaraz odchodzi od stołu i zajmuje się czymś innym.Istnieje
też duży problem przy ubieraniu. Zakładanie każdej rzeczy zajmuje jej dużo
czasu i często robi coś bezmyśnie np.zapomina o majtkach i ubiera same
rajstopki.Bardzo często rano dochodzi do awantury ,krzyczę na nią żeby się
pośpieszyła, bo spóźnię się do pracy.Niestety później mam duże wyrzuty
sumienia z tego powodu.Julia ma problemy w spójnym wyrażaniu myśli, często
jej wypowiedzi są chaotczne. Zwykle udziela krótkich odpowiedzi np.fajnie,
dobrze. Bardzo trudno coś z niej wycisnąć.Poza tym jest dzieckiem bardzo
lękliwym. Julcia ma bardzo bogatą wyobraźnię, bardzo często rozmawia z
narysowanymi przez siebie postaciami z bajek.Od niedawna chodzę do psychologa
i chcę nauczyć się akceptować jej inność. Czasami trudno mi to przychodzi, bo
ja jestem z natury osobą bardzo popędliwą i niecierpliwą. Zauważam u siebie
cechy osoby z ADHD.Szukam rodziców, którzy mają dzieci z podobnymi
problemami.
Obserwuj wątek
    • halina.kantor Re: ADD u mojej córeczki 19.01.05, 15:42
      Znalazłaś takich rodziców, na tym forum wszyscy borykamy sie z podobnymi
      problemami, poczytaj forum i dziel się swoimi problemami, to nam pomaga, że nie
      jesteśmy sami.
      • winka25 Re: ADD u mojej córeczki 20.01.05, 09:59
        Bardzo się cieszę,że Was znalazłam, że możemy się wzajemnie wspierać i dzielić
        doświadczeniami. Zachowanie mojego dziecka spędzało mi sen z powiek, bo
        zdawałam sobie sprawę , że zachowuję się ono trochę inaczej niż jej rówieśnicy.
        Czasami wydaje mi się ,że Julka jest jeszcze bardzo niedojrzała emocjonalnie i
        bardziej dziecinna, niż większość 6 -latków.Ja bardzo często złościłam się na
        nią, denerwował mnie jej jakby czasami dłuższy przewód myślowy. Trzeba jej
        czasmi coś kilka razy powtórzyć.Pani psycholog powiedziała mi, że jest to
        charakterysyczne dla tych dzieci, one mają jakby trochę inną drogę myślową.
        Dlatego sprawiają wrażenie niezbyt bystrych na pierwszy rzut oka. Choć są
        inteligentne i mają bardzo bogate życie wewnętrzne. W ich główkach dzieję się
        wiele ciekawych rzeczy, dlatego od czasu do czasu uciekają w swój świat, nie
        reagując na otoczenie.Takie dzieci szybko męczą się w zabawach grupowych,
        często nie nadążają za regułami narzucanymi przez inne dzieci , dlatego
        cichutko się wycofują i wolą bawić się same.Rzeczywiście ja to często obserwuję
        u Julki, ona wtedy często siada sobie przy stoliczku i zaczyna rysować .Te
        dzieci nie są liderami w grupie, wola obserwować i prztyłączyć się po jakimś
        czasie.Głupio mi teraz jak pomyślę sobie,że ja często wypychałam ją do przodu i
        starałam się uszczęśliwić ją na siłę nie zważając na jej uczucia.Przykro mi
        zawsze było, że Julka nie potrafi rozpychać się łokciami i jak lwica walczyć o
        swoje. Nie mogłam nigdy patrzeć jak była wypychana z kolejki przez inne dzieci
        i z pokorą na twarzy czekała cierpliwie.Najgorsze jest to, że ja już wcześniej
        stworzyłam sobie obraz mojego dziecka i czasami starałam się naginać ją do
        mojego ideału.Niestety często moim zachowaniem dawałam jej do zrozumienia, że
        nie spełania moich oczekiwań.Wiem, że popełniłam wiele błędów, chciałabym to
        jakoś naprawić.Uczę się na nowo mojego dziecka, z tą wiedzą co mam
        teraz.Wiem ,że ona nie jest winna takiemu zachowaniu po prostu taka się
        urodziła. Teraz wielkie zadanie przede mną nauczyć się akceptować jej inność i
        szukać w niej tych mocnych stron.Cały czas boję się jak ona poradzi sobie w
        szkole. Z poradni psychologiczno- pedagogicznej otrzyma zaświdczenie o ADD.
        Podobno takie dzieci muszą być cały czas pod okiem nauczyciela, bo inaczej
        kompletnie sie gubią.Ja zrobię wszystko, żeby jej pomóc.
        Jestem ciekawa jak te dzieci funkcjinują w szkole? Czy ktoś mógłby się
        podzielić doświadczeniami?
        • halina.kantor Re: ADD u mojej córeczki 20.01.05, 17:04
          Jeżeli nauczyciele będą chcieli jej pomóc to może odnosić sukcesy w szkole,
          natomiast jak trafi na rutynmiarzy, nie spodziewaj się za wiele.
          www.awans.net/strony/adhd.html
          ten link gdzieś tu już został umieszczony, ale najlepiej wydrukować sobie te
          artykuły i starać się, żeby szkoła je poważnie traktowała.
        • verowa Re: ADD u mojej córeczki 20.01.05, 20:39
          Najgorsze jest to, że ja już wcześniej
          stworzyłam sobie obraz mojego dziecka i czasami starałam się naginać ją do
          mojego ideału.Niestety często moim zachowaniem dawałam jej do zrozumienia, że
          nie spełania moich oczekiwań.Wiem, że popełniłam wiele błędów, chciałabym to
          jakoś naprawić.Uczę się na nowo mojego dziecka, z tą wiedzą co mam
          teraz.Wiem ,że ona nie jest winna takiemu zachowaniu po prostu taka się
          urodziła. Teraz wielkie zadanie przede mną nauczyć się akceptować jej inność i
          szukać w niej tych mocnych stron.

          -jak dobrze jest cos takiego przeczytac...
          przyznaje ci MEDAL ADHD za dzielnosc i odwage - przede wszytkim by przyznac sie
          do wlasnych bledow.
          ja mam wlasciwie add, i wdziecinstwie wygladalm dokladnie tak jak twoja julka -
          w szkole szlo falami, raz swietnie raz beznadziejnie. ale zylam w swoim swiecie
          i nic mnie wiecej nie ciekawilo. potem doszly doswiaczenia z okresu dorastania
          na tyle "bogate" i interesujace, ze wrocilam na ziemie i juz mi sie nie chce od
          niej az na tyle odrywac (no, moze czasem, troszeczke smile)
          pozdr
          r
          • winka25 Re: ADD u mojej córeczki 21.01.05, 09:51
            Dzięki za uznanie.Wiesz ja cały czas przyznaję się do błędów wychowawczych, bo
            zdaje sobie sprawę, iż moim zachowaniem mogłam to ADD jeszcze bardziej w niej
            pogłębiać. Jak już wspominałam ja jestem osobą nerwową, niecierpliwą , czyli
            taki typowy ADHD-owiec, który lubi mieć wszystko zrobione już natychmiast.
            Niestety moja córeczka ma na wszystko czas i całkowity zwis i to czsami
            doprowadzało mnie do szału.Teraz kiedy wiem, że ona nie jest temu winna muszę
            zrobić wszystko, żeby nauczyć się cierpliwości o wyrozumiałości.Bardzo
            chcę,żeby moja Julka była szczęśliwa i czułą moją akceptację, bo wiem, ze to
            podziała na nią terapeutycznie.Ja co tydzień chodzę na psychoterapie ,bo żeby
            pomóc Julce muszę najpierw pomóć sobie.
            Werowa jestem ciekawa czy czułaś się akceptowana przez otoczenie?Mam nadzieję,
            że będziemy w kontakcie. Bardzo zależy mi na Twoich doświadczeniach. Ostatnio
            czytałam książkę o trudniściach w koncentracji i ten typ nazwano tu:typem
            pasywnym z zespołem "niebieskich migdałów"-Całkiem fajne określenie prawda?
            Serdecznie wszystkich pozdrawiam.
            • verowa Re: ADD u mojej córeczki 21.01.05, 10:12
              przeczytaj na moim forum dla doroslych o podtypie bez nadruchliwosci.
              nigdy nie czulam sie akceptowana i wyroslam na dziwaka i odludka, ktory
              chetniej siedzi w domu niz gdzies wychodz - chyba ze w swiat po przygody.
              przeszkadxzalo mi to bardzo i meczylo mnie az do liceum gzie trafilam na wielu
              ludzi podobnych do mnie, a potem zaczelam zauwazac ze wygodniej mi u siebie w
              domu z kilkoma znajomymi, ktorzy mi nie przeszkadzaja niz z cala banda nudnych
              i stereoypowych ludzi, z ktorymi nie wytrzymyje dluzej niz pol godziny. kiedy
              doroslam zaakceptowalam to ze jestem inna, znalazlam to co mnie interesuje i w
              te strone sie rozwijam. szukam ludzi z ktorymi dobrze mi sie rozmawia - w
              zasadzie wszyscy maja adhd. wiem ze jestem inna, ale juz mi to nie przeszkadza.
              wole byc inna niz nudna. zaakceptowalaam siebie i swoje zycie i tylko trenuje
              sie w asertywnosci, zeby otoczenie nie traktowalo mnie jak nieudacznika czy
              wrogo albo wykorzystywalo tak czy inaczej. zyje sobie. wielu bylo takich przede
              mna i bedzie po mnie. najwazniejsze zebyscie nie robili na sile ze swoich
              dzieci normalnych ludzikow, bo tylko je wpedzicie w kompleksy. my jestesmy
              inni, i nauczcie ich ze innosc tez ma swoje mocne strony.
              jeszcze raz polecam do czytania blog drugiej mamy www.druga-mama.blog.pl ktora
              wychowuje swoje dzieci w calkowitej akceptacji swojej innosci. oni po prostu sa
              szczesliwi. czyli mozna.
        • zonadreptaka Re: ADD u mojej córeczki 22.01.05, 13:25
          Wiatj Winaka.
          To co piszesz dokładnie pasuje do naszego młodszego syna (aktualnie lat 15).
          Wiecznie nieobecny duchem, trudno nawiąujący kontakt, z boku grupy.
          Przez 3 lata nauczania początkowego nikt nie zauważył, że coś jest nie tak, bo
          siedział grzecznie, nie przeszkadzał na lekcji, a że pracował wolniej, to "w tym
          wieku jeszcze możliwe".Szok przeżyliśmy jak poszedł do czwartej klasy.
          Twoja córka jest na początku swojej drogi szkolnej i możesz zadbać o to, by np.
          posadzić ją w pierwszej ławce, z koleżanką, która sobie dobrze radzi.
          Może nawet, wespół z nauczycielką i mamą koleżanki, spróbować zaaranżować
          "głębszą" przyjaźń między dziewczynkami. U nas ten pomysł zadziałał i młody ma
          wspaniałego kolegę. Kolega zresztą też na tym korzysta, bo nasz junior jest
          lokalnym specem od komputerów, a tamten nie zna się na nich wcale.

          Druga sprawa to pozycja takiego dziecka w grupie. Nasz młody zauważył niedawno,
          że jak coś się w klasie dzieje, jakiś pomysł, a choćby kinderbal z okazji
          urodzin - to on się dowiaduje o tym ostatni. Zauważył takie zjawisko, i to już
          jest sukces. Już wie, że nie jest typem przywódcy (w przeciwieństwie do brata),
          że najlepiej się czuje, kiedy ma jasno powiedziane co i jak ma robić.
          Niestety, świat jest taki, że promuje tych, co się rozpychają, walczą o swoje i
          pchają na świecznik. Szkoła też takich promuje, a innych po prostu nie zauważa.
          A takim ludziom potrzebne jest właśnie rozsądne zauważanie i docenianie nawet
          małych sukcesów.
          Zgadzam się z Haliną, jak trafisz na nauczycieli-rutyniarzy, nie spodziewaj się
          wiele; jak trafisz na zapaleńca, któremu się chce - można zdziałać bardzo wiele.

          Pozdrawiam ciepło
          Żona Dreptaka
          • winka25 Re: ADD u mojej córeczki 24.01.05, 09:26
            Cześć Zonodreptaka
            Dziękuję bardzo, że zechciałaś się podzielić doświadczeniami dotyczącymi
            Twojego syna. Masz rację, że najlepszym rozwiązaniem jest posadzenie jej w
            pierwszej ławce, żeby nauczyciel miał ją na oku. Myślę, że takie wczesne
            zdiagnozowanie dziecka jest bardzo ważne zarówno dla dziecka jak i jego
            rodziców.Zdaję sobie sprawę, że są różni nauczyciele i dlatego bardzo się boję,
            zeby nie trafił jej się jakiś rutyniarz, który nie bedzie tego rozumiał.
            Wiem ,ze będę musiała mieć cały czas rękę na pulsie i być w kontakcie z
            nauczycielem.Nie chcę,żeby Julia się zblokowała i dostała fobii szkolnej, bo w
            czymś sobie nie radzi.Julka nie jest liderem i pewnie nigdy nim nie będzie, ale
            myślę, że to wcale nie jest jej potrzebne. Jednak cały czas z mężem uczymy jej
            asertywności i myślę, że to jej dużo dało. Kiedyś jak ktoś jej koleżanka coś
            kazała , to ona to robiła. My uśwadomiliśmy jej i cały czas ja w tym
            utwierdzamy, że ona może robić co chce i nie musi zmuszać się np. do zabawy,
            której nie lubi.Żyje jej się chyba z tym lepiej.
            Julka jest bardzo wrażliwym dzieckiem, nigdy nie lubi się chwalić wiedzą, ale
            potrafi nas bardzo pozytywnie zaskoczyć. Bardzo ładnie tańczy i śpiewa, ma
            bardzo dobry słuch.pięknie gra kolędy na organkach.Jesteśmy z mężem pewni, że
            wyrośnie z niej wspaniała, wartościowa dziewczyna, wrażliwa na ludzką krzywdę.
            Ważne jest dla nas to, aby w życiu znalazła jakąś pasję, która nada sens jej
            życiu i żeby robiła to co lubi i w czym będzie naprawdę dobra.
            Pozdrawiam serdecznie
            Winka - mama Julki
    • verowa Re: ADD u mojej córeczki 26.01.05, 11:41
      poczytajcie
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20066&w=19878938&a=19883112

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka