Teściowa dostała po dzieciach swojego brata chodzik. Wczoraj powiedziałą, że
mamy sobie go zabrać, bo naszemu dziecku się przyda. Ja kategorycznie
odmówiłam używając sensownych argumentów. Niepocieszona teściowa stwierdziła,
że jej dzieci i dzieci znajomych wychowały się w chodzikach i nic im nie
jest, więc uważa, że naszemu dziecku tez nic nie będzie. dzisiaj znalazłam w
gazecie artykuł o chodzikach, gdzie jest jeszcze więcej sensownych argumentów
mówiących "chodzikom stop". Przy okazji dam jej przeczytać. Mam nadzieję, że
za bardzo się nie obraziła. Kurcze..... ja nie umiem odmawiać i zazwyczaj
godze sie na coś co mi się ani troszke nie podoba. To był mój pierwszy raz