Dodaj do ulubionych

ups..... podpadłam teściowej

05.04.06, 09:35
Teściowa dostała po dzieciach swojego brata chodzik. Wczoraj powiedziałą, że
mamy sobie go zabrać, bo naszemu dziecku się przyda. Ja kategorycznie
odmówiłam używając sensownych argumentów. Niepocieszona teściowa stwierdziła,
że jej dzieci i dzieci znajomych wychowały się w chodzikach i nic im nie
jest, więc uważa, że naszemu dziecku tez nic nie będzie. dzisiaj znalazłam w
gazecie artykuł o chodzikach, gdzie jest jeszcze więcej sensownych argumentów
mówiących "chodzikom stop". Przy okazji dam jej przeczytać. Mam nadzieję, że
za bardzo się nie obraziła. Kurcze..... ja nie umiem odmawiać i zazwyczaj
godze sie na coś co mi się ani troszke nie podoba. To był mój pierwszy razbig_grin
Obserwuj wątek
    • mala67 Re: ups..... podpadłam teściowej 05.04.06, 09:43
      hmm, rozumiem Cie doskonale, ja tez nie naleze do osob specjalnie
      asertywnych.no ale...jezeli chodzi o dobro dziecka..to jakos musimy sie tego
      nauczycsmile
      zapooooomni szybko nie martw sie
    • miodzio_k Re: ups..... podpadłam teściowej 05.04.06, 09:45
      Ja też ostro postawiłam sprawę jeśli chodzi o chodzik. Teściowa moja uległa i
      tylko mi przytakiwała ale ona też mówiła ze przecież pokolenia się na chodzikach
      wychowały. Noa ale... moje argumenty były silniejsze.
    • sani14 Re: ups..... podpadłam teściowej 05.04.06, 10:13
      u nas też była wojna o chodzik ale wysłałam na front zastępstwosmile u nas
      sytuacja jest trochę nietypowa bo siostra mojego "męża" ma o 4 miesiące
      starszego synka i generalnie brak własnego zdania więc wychowuje dziecko jak
      mama kazała (aż mnie czasem zatyka jak widzę że np 10 miesieczne dziecko
      dostaje regularnie czekoladę a do spróbowania pepsi czy szampana)
      generalnie skończyło się na tym że na "swoim" dziecku mogą sobie testować co
      chcą a od mojego wara bo nawet z wizytą nie przyjadęsmile
      jeśli chodzi o dobro dziecka jestem nieugięta i dumna z tego (wcześniej tak nie
      umiałam)
    • smeagoul Re: ups..... podpadłam teściowej 05.04.06, 10:23
      haha paulinkosmile miałam identyczna sytuacjęz tym że jeszcze chodzika z nikąd nie
      mamy- ale mój teść już coś przebakiwał ze kupi wnuczkowi chodak- ja powiedziałam
      mu że nie bedziemy takiego chodaka uzywac więc on na to że i mój maz i jego
      siostra jak byli mali to uzywali chodaków i inne wnuki tez miały-ja na to że my
      bedziemy inni i nie chcemy. na tym rozmowa się urwała ale pewnie prędzej czy
      później owy nieszczesny temat wróci- ale ja i tak postawię na swoim (nawet ja
      kupia bez naszej zgody to nie bedziemy używać- straca tylko niepotrzebnie kasę!
      na szczescie mój maz też jest przeciw jak mu przedstawiłam argumentysmileWięc nie
      jestem samasmile
      a co do sprzeciwiania się teściom to chyba tez był mój pierwszy raz!
      • paulinka84 Re: ups..... podpadłam teściowej 05.04.06, 11:08
        Do szału mnie doprowadza jeszcze to, że znosza nam używane rzeczy.......
        Krzesełka do karmienia się wyparłam twierdząc, że ma zostać u niach, bo jak
        będziemy przyjeżzać to tez sie tam przyda, chodaka - bo nie chce używać.
        jeszcze będzie problem z używaną spacerówką, którą również chcą nam ofiarować.
        Jak widzę używane rzeczy to szlag mnie trafia.............
    • kolagulka Re: ups..... podpadłam teściowej 05.04.06, 10:37
      Ja nie o chodzku, ale... o teściowej.
      Może nie podpadłam jej jeszcze tak na dobre, ale już kilka razy dałam jej do
      zrozumienia, że nie zgadzam się z jej zdaniem.
      Na początku też nie umiałam odmawiać i buntować się przeciwko jej "dobrym"
      radom. Ale w końcu nauczyłam się jej sprzeciwiać i mówić, że uważam inaczej.
      Przedstawiam swoje argumenty, które zazwyczaj zaprzeczają jej przestarzałym
      teoriom i już udało mi się doprowadzić do tego, że pyta się np. czy dobrze go
      trzymam?, czy mogę go wziąć na ręce? itp.
      Ale cały czas wkurzają mnie pytania typu: a czy mu nie jest za zimno?, a może
      boli go brzuszek?, może zjadłaś coś co mu zaszkodziło?...
      Czuję się wtedy tak, jakby ona nie miała do mnie zaufania i patrzyła mi na ręce
      dopatrując się jakichś błędów w moim postępowaniu wobec dziecka.
      A przecież ja wiem, co dla mojego synka jest najlepsze i na pewno nie zrobię mu
      krzywdy i nie narażę na to, aby mu było zimno albo bolał go brzuszek na skutek
      mojej diety.
      Wpuszczam jednym uchem i wypuszczam drugim, ale w środku mi sie wszystko gotuje
      na takie uwagi.
      • ninjo Re: ups..... podpadłam teściowej 05.04.06, 10:47
        u nas jest identycznie
        po kilku, bardzo taktownych z mojej strony, rozmowach, np., ze nie bedziemy
        uzywac chodzika, i inne. Tesciowa za kazdym razem sie pyta czy dobrze ja
        trzyma, itd. Ale raczej robi to z przekasem.

        No i jak mala miala problemy z brzuszkiem, to caly czas sugerowala., ze to na
        penwo ja cos zjadlam nie tak, mimo, ze po prostu wtedy nie jadlam kompletnie
        nic niedozwolonego...
        • liniosek Re: ups..... podpadłam teściowej 05.04.06, 23:18
          ach te madre starej daty tesciowe wszystkie dzieciwsadzaly by do chodzika nie
          patrzac na pozniejsze problemy np obciazone biodro,przeciesz dzidzi w chodaku
          wiszi co sprawia ze tzw.glowa kosci udowej nie naciska prawidlowona panewke
          biodrowa,w rezultacie stawy beda sie zle ksztaltowac.Nie wyobrazam sobie
          wczesniej leczyc biodra w poduszce ortopedycznej a potem bezmyslnie wlozyc
          dziecko do chodaka.Moja nie daje dobrych rad bo i tak wie ze ja zaklape he he
      • magalik Re: ups..... podpadłam teściowej 05.04.06, 10:47
        co te tesciowe z tymi chodzikami maja? moja tez chciasla malej kupic an
        chrzciny, al ewczesniej powiedziala ze ma taki zamiar wiec poprosilam zeby co
        innego kupila bo: ... i tu cala tyrada o tym co wiedzialam o chcodzikach.
        zaakceptowala choc tez sie nasluchalam ze jej dzieci sie na tym wychowaly i
        zyja.
        ale wiecie, moja tesciowa mnie slucha od momentu kiedy radzila mala dopajac
        (juz w szpitalu zaczela). nic nie daly podsuwane artykuly i moje argumenty, ona
        swoje. wiecie co poskutkowalo? jak zobaczyla ze sie z lubym poklocilam o to
        zeby jej wreszcie stanowczo odmowil - poniewaz ogolnie dobra z niej kobieta, to
        teraz swoje rady mowi raz i stosuje sie do tego co my o tym myslimy.
    • doris_doris1 Re: ups..... podpadłam teściowej 05.04.06, 12:12
      Z tego co piszecie Wasze tesciowe i tak sa "ludźmi"wink mnie trafiła się hetera
      straszliwa sad i do tego głupia okrutniesad Do tego najchetniej zamkneła by
      Oliwke w sterylnym pokoju i nie dała nikomu dotknac, nawet mnie karze ręce myć
      a sama oczywiscie tego nigdy nie robi, nawet ostatnio butami na jej mate
      wlazła, a jak zwróciłam uwagę to mine miała taką "no przeciez JAAAA nie
      przenoszę bakcyli" W ogóle jest niefajna wystarczy wspomniec, ze jak probowała
      wybadac czy nie planujemy z nią Oliwki po moim powrocie do robola zostawić,
      powiedziała mojemu mężowi (nie mnie bo sie boi)"nie myslcie sobie, ze ja
      BACHORA bawic bedę!" - bez komentarza sad taka to się jedna babcia trafiła mojej
      małej sad
      Ale nie o tym miałam mówic....o chodziku miało byćwink bo to pewnie następny etap
      walki bedzie... Dajcie mi dziwczyny namiary na literaturę w tej kwestii bym się
      bronic mogła, choc i tak pewnie zadne argumenty do jej zakutego łba nie trafią
      ale chociaż bede mogła kontrolwacwinknauką się podpierającwink
      • paulinka84 Re: ups..... podpadłam teściowej 05.04.06, 14:27
        w kwietniowym numerze czasopisma "mój maluszek" jest list dotyczacy chodzika. w
        kilku zdaniach rzeczowe argumenty. moge skserowac i Ci wyslacsmile pozdrawiamsmile
        • doris_doris1 Re: ups..... podpadłam teściowej 06.04.06, 09:56
          Dzięki Paulinko84, na razie poszłam za ciosem i wczoraj buszowałam w necie i
          troszku juz się naczytałam na ten temat, ale jak bedę w potrzebie i konieczne
          bedzie wytocznie argumentów na papierze to poprosze Cie o pomoc. miejmy
          nadzieję, ze sie bez tego obedziewink Ale wiem juz na 100%, ze chodzikowi powiemy
          stanowcze NIE!
    • sdec Re: ups..... podpadłam teściowej 05.04.06, 14:56
      Moje zdanie od teściowej również się różni. Starsza córka (9 lat) co prawda
      użyawła chodzika, ale dla synka to już nie będę kupować.
      Chciałam tylko w paru zdaniach opisać, jak to moja teściowa ma własne poglądy.
      Zaproponowałam, żeby kupić 1 dobry prezent na urodziny i żeby wszyscy się na
      niego złożyli (mowa o domku Fisher Price). Myślałam, że teściowej się ten
      pomysł spodoba, bo zawsze ma problem co kupić. A tu słyszę, że potok zdań
      krytycznych, m.in. ich na to nie stać (tak jakby mieli sami go kupić) i kupią
      to co będzie uważać wg niej za dobre. Czyli kolejne badziewie, które będzie
      zupełnie nie przydatne lub jakąś podróbę zabawkową. Oby tylko nie ubranko!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka