dopadła mnie wczoraj w nocy - pojawiła sie nagle

dobrze że jak byliśmy w szpitalu na pobraniu krwi uprzejma doktor przepisała
mi antybiotyk - bo teraz wszyscy na urlopach a małego nie chciałabym zarazić
na szczęście mąż jest jeszcze na urlopie wiec nie dopusza mne do Niuńka i
dzięki temu mogę odpocząć. Gardło boli strasznie a przełykanie czegokolwiek
wiąże sie z wielkim bólem
oby mały nie zachorował - a jest świerzo po szczepiące ijakiś taki niemrawy,
marudny i śpiący - mam nadzieje że to normalne