IP: *.* 28.10.02, 15:42
cześć dziewczyny, muszę wam opisać co wczoraj zobaczyłam, bo aż mi się łezka w oku zakręciła, wczoraj wieczorem moje dziewuszki nie mogły zasnąć, więc szalały, gdy tam poszłam żeby je uciszyć i przypomnieć że mają spać, grzecznie się położyły do łóżek, po 2 godzinach poszłam je poprzykrywać i to co zobaczyłam bardzo mnie wzruszyło, moje 19-to miesięczne dziewuszki spały razem w jednym łóżku przytulone, dla takich chwil warto pomęczyć się z wychowywaniem bliźniaków co nie???? pozdrawiam monika michałek, martynka i magdusiakasieńko ja dla odmiany jestem z opolskiego, ale mój mąż z jastrzębia zdroju i tu mieszkamy (jeszcze przez rok bo budujemy się w zebrzydowicach)
Obserwuj wątek
    • Gość: kasienkkaa Re: razem IP: *.* 28.10.02, 17:37
      Moniko, to cudowny widok!!!! :-) naprawde! jak ja patrze na moje maluchy jak okazuja sobie czulosc, to az serce mieknie!!!! suuuuuper!!!!! cos widze, ze coraz wiecej osob z Jastrzebia, ale ten swiat jest maly!!!! a gdzie mieszkal maz, jesli moge spytac ? pozdrawiam Kasienka
      • Gość: monik111 Re: razem IP: *.* 28.10.02, 18:28
        kasiu, maz mieszkał na turystycznej a ty? , jesli mozna ?ciekawa jestem w jakiej miejscowosci teraz mieszkasz bo mam sporo znajomych i rodzine w niemczech?
    • Gość: madzia22 Re: razem IP: *.* 28.10.02, 22:01
      Moniko, my ostatnio mieliśmy podobne przeżycie. Kuba dostał wielką reprymendę za bawienie się po raz setny telefonem. Stanął obrażony w kącie z łezkami w oku i stał tak jakiś czas nie odzywając się do nas. Adaś tym czasem przybiegł do mnie i pokazując ręką na Kubę robił ich - yyyyyyyyy (oczywiście oni w odpowieni spoób intonują swoje wypowiedzi, niestety nie jestem w stanie przekazać tego pisemnie). Uznaliśmy po dwóch minutach, że czas naszego obrażenia na Kubę minął, więc spróbowałam - Adaś idź pogłaszcz Kubusia po główce, bo jest mu bardzo przykro, że zrobił źle. I Adaś o dziwo poszedł negocjować z Kubą - pogłaskał go po główce, coś tam zagadał i przeszło... i Kubie i nam.PozdrawiamMadzia
    • Gość: Agnieszka_J Re: razem IP: *.* 28.10.02, 22:41
      Monika, ja też chcę takie chwile! Na razie razem to moje płaczą. Jak tylko jednej coś się stanie, albo coś chce i płacze, druga też włącza swoje syreny. Ale mają 14 m-cy, może jeszcze nie do końca się kochają?Też uważam, że nie ma to jak męka z bliźniakami... Tylko czemu moje SĄ AŻ TAK BARDZO AKTYWNE???Pozdrawiam, AgnieszkaJ (mama Julki i Weronisi)
      • Gość: madzia22 Re: razem - do Agnieszki IP: *.* 28.10.02, 23:16
        Agnieszko, czemu nazywasz swoje przeżycia z dziewczynkami męką. Spróbuj nam to opisać, bardzo Cię proszę, bo (wybacz mi każde nierozważne słowo) bardzo często masz problemy, które, po pewnej dyskusji, okazują się nie az tak wielkie, jak ci się wydawało.PozdrawiamMadzia
    • Gość: Agnieszka_J Re: razem - do Madzi22 IP: *.* 28.10.02, 23:31
      Madziu, słowo "męka z bliźniakami" było odniesieniem do określenia Moniki, że warto pomęczyć się z bliźniakami dla takich chwil, pisałam w aspekcie bardzo pozytywnym. Trudno czasami słowem wyrazić emocje, zwłaszcza jak się ma umysł ścisły, a nie duszę humanisty, stąd możesz odnosić wrażenie, że ja męczę się z moimi bliźniaczkami. Nie jest tak, jestem z reguły optymistką, czasem mam złe chwile, piszę o tym na forum, szybko mi przechodzi. Piszę często z przymrużeniem oka, szkoda że nie jest to tak odebrane. Moje dzieci uważam za cud, wszystkim powtarzam, że to coś wspaniałego mieć bliźniaki, a Bogu dziękuję, że rozwijają się tak wspaniale. Czasami tylko po całym dniu biegania za nimi ( pierwsze kroczki, rozumiesz) mam dość i kiedy siadam do kompa, muuuuuszę się wyżalić, to mi pomaga. Przecież nie napiszę, że moim głównym problemem jest to, że dziewczynki są nadaktywne, bo to raczej powód do radości. Trudno mi napisać, że wychowywanie bliźniaków to same przyjemności, problemów jest dużo, ale radości jeszcze więcej!!! Madziu, o moich radościach też piszę, nie wiem, czy zauważyłaś? Myślę, że mój nastrój zależy od etapu rozwoju bliźniaczek - raz jest to euforia, raz załamanie. Ale nie ma w tym chyba nic dziwnego, prawda? Pozdrawiam, AgnieszkaJ
      • Gość: madzia22 Re: razem - do Madzi22 IP: *.* 28.10.02, 23:51
        Aga - oge tak pisać?, w żadnym bądź razie nie chciałam ci spraić przykrości, ani obraźić, ani etc.. Znamu się już tak długo, że doskonale rozumiem twoje intencje. Udało mi się jednak doprowdzić do tego czego oczekiwałam, czyli dokłądniejszego wytłumaczenia twojego postu - bo ja też jestem umsyłem całkowicie ścisłym i czasami sama siebie nie rozumiem.Nikt, kto powie, że wychowywanie dziecka to sama przyjemność, nie jest godny zaufania, dlatego też nigdy nie wątpiłam w szczerość ani twoich ani innych osób wypowiedzi na temat wychowywania brzdąców, prosiłam ino o szczeguły, bo ze swojego własnego, depresyjnego punktu widzenia, zauważyłam, że jeśli ktoś inny powie mi, że może być inaczej, to nagle otwierają się dużo większe horyzonty.PozdrawiamMadzia
    • Gość: Agnieszka_J Re: razem IP: *.* 28.10.02, 23:39
      A, jeszcze zapomniałam dodać, że trochę dziwi mnie, że moje dziewczynki nie są do siebie tak przywiązane jak przystało na bliźniaczki - moje wyobrażenia o bliźniakach były trochę inne. Weronika i Julia, oprócz tego, że rano witają się, podając "tradycyjne cześć" i buziaka sobie nawzajem i tańczą razem, kiedy gra muzyka, płaczą razem, właściwie nie interesują się sobą. Tak niewiele ich łączy, a może tak dużo, sama nie wiem. AgnieszkaJ
      • Gość: madzia22 Re: razem IP: *.* 28.10.02, 23:53
        Ja bym stanęła na tym - tak dużo ich łączy, tylko wciąż nie mają czasu żeby to sobie okazać.Madzia
      • Gość: Magda_D Re: razem IP: *.* 29.10.02, 13:30
        Agnieszko,Moje dziewczynki są takie same - przez pierwsze półrocze w ogóle się ignorowały (wzrok ślizgał się po twarzy siostry a na dorosłych to już potrafiły się wgapiać), potem pomału zaczynały zauważać swoje istnienie.Nauczyłam je robić "dobra Zosia" (głaskanie po główce) - albo dobra Ewelinka, mama - potem nauczyły się robić "tulimy" z Tubisiów (to około 1,5 roku) ale dopiero teraz wykazują jakiekolwiek emocje we wzajemnym odniesieniu. Teraz na drzemki kładziemy je osobno i Ewelinka, jak słyszy, że Zosia płacze (bo Zosia nie chce wyjść) to woła: "Josi, Josi". Zosia na Ewelinkę też woła "Josi" - chyba trzeba było jej dać prostsze imię.A jak kładziemy je razem to przerzucają sobie zabawki między łóżeczkami albo podają rączki i zaśmiewają przy tym. W ogóle dużo chichoczą - jak np. grają w akuku. Jak jedna upadnie to druga komentuje: "bam".Ale nadal bywa, że jedna drugą traktuje jak podnóżek, po którym łatwiej się wspiąć na stół.Pozdrawiam,Magda
      • Gość: monik111 Re: razem IP: *.* 29.10.02, 21:24
        agnieszko , moje dziewczynki sa tez rózne i maja rózne zainteresowania, a bawia się tylko wtedy razem jezeli mnie nie widzą, czyli rano (zostawiam je na podsłuchu w ich bezpiecznej sypialni aż się znudzą, czyli ok. 1 godz), bardziej sie kłócą niz zgadzaja, a jak jeszcze dołączyć mojego michałka to nie chciałabyś widzieć co się potrafi dziać, moje dziewczyny są troche starsze od twoich, i powiem ci ze juz mi jest lżej a i one coraz bardziej zaczynaja się sobą interesować , im starsze tym lepiej się dogaduja ale tez bardziej się kłócą,najbardziej nie lubię jak rywalizuja o mnie, cała trójka wtedy chce do mamy na rączki,a mama się denerwuje bo nie wie jak to zrobić ;)pozdrawiam monika
    • Gość: Sebastian_T Re: razem IP: *.* 29.10.02, 09:37
      hihi, to ja dodam tylko obserwacje z dzisiejszego porankaAsia wyszla do pracy (ja wychodze pozniej), a chlopcy po jej wyjsciu zostali w przedpokoju. jak to codzinnie bywa, postukali troszke w lustra szafy, pokrzyczeli (fajny poglos w przedpokoju jest), postukali w drzwi. a potem Andrzejek rozlozyl sie jak pan na takim malym chodniczku (wygladal, jakby byl na pikniku), Kamilek po chwili doczolgal sie do niego, usiadl obok i plul na Jedrka. Obaj sie zasmiewali do rozpuku. i to trwalo jakies 10 minut.oni w ogole coraz ladniej sie sami bawia (o ile nie sa marudni). co nas bardzo cieszy, to to, ze mozna ich zostawic rano samych na podlodze w salonie i pojsc z powrotem do lozka spac (bo budza sie lobuzy o 5 rano - a po zmianie na nowy czas [kurde, po co to komu, tylko balagan w metafizyce robia... ;-) ] o 4 ...). wiec my ich odkladamy i radujemy sie przez sen wesolym okrzykom i odglosom pogoni za grzechotka ;-)pozdrawiam, zycze wiecej pogody ducha i dobrej nadziei w ten ponury poranek :-)s.
      • Gość: Monika25 Re: razem IP: *.* 29.10.02, 12:48
        Krzyś i Kubuś bardzo lubią swoje towarzystwo, czują się wręcz zaniepokojeni , gdy jeden drugiemu zniknie z oczu. Lubią się przytulać i głaskać, zwłaszcza gdy bratu dzieje się krzywda. Od kilku dni zasypiają razem na kanapie wtuleni w siebie. Bardzo miły widok. Monika
        • Gość: madziara Re: razem IP: *.* 29.10.02, 22:17
          Witam pochwale się również więzią jaka powstała między moimi córkami. Jak Natalka płacze to Zuza biegnie jej zrobić cacy cacy to nic że z miłości klepie głowe siostry tak że ta ryczy jeszce bardziej, albo wyciąga sobie smoczka z buzi i wpycha jej do dzioba. Są na etapie wspinania się wszędzi i włażenia więc jak jedna siedzi w kartonie z zabawkami to następna też się ładuje i pokłada z uśmiechem na siostrze i sięcałują i hihioczą przy tym okropnie co rozbawia obserwatorów całego zamieszania.Dziewczynki maja swój pokój a rano nie budzi mnie płacz tylko śmiech i pogaduszki moich pociech, często obserwuje jak jedna coś mówi druga to słucha odpowiada a potem lecą do siebie i oczywiście śmiech szkoda tylko że nie wiem o czym mówią.Pozdrawiam Magda Natusia i Zuzanka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka