Czekoladowe ssanie

25.01.07, 21:15
Dziewczyny,

Ratunku!!!
Ogarnela mnie dzis tak ogromna chec na czekolade, ze nie bylam w stanie sie
opanowac. Normalnie nie przepadam za czekolada, owszem, zjem ale wole inne
slodkosci. W dodatku raczej panuje nad zachciewajkami na taka skale.
Dzis pochlonelam w ciagu chyba 10 minut 200 gramowa tabliczke, a do tego
jeszcze z 8 duzych cukierkow, czekoladowych oczywiscie.
Zemdlilo mnie momentalnie wiec dalszych szczegolow nie opisuje.

Ma ktos tak? Co z tym robicie?
Jeju, mam nadzieje, ze to sie nie powtorzy!

Pozdrawiamy,

Karolcia z Krysia, Zosia i Natalka
ur. 10.10.2005.
    • a.alicja Re: Czekoladowe ssanie 25.01.07, 21:32
      Mnie dopada faza na słodkie gdy jestem zmęczona,po miesiączce lub gdy jest mi
      źle.To normalna reakcja organizmu, który domaga się albo energii,albo
      magnezu,albo czekoladowego pocieszenia(wiadomo,że czekolada i zakupy zawsze
      poprawiają humor).Z ostrożności jednak(chodzi o moje gabaryty),nie rzucam się
      na czekoladę tylko kupuję sobie kukurydziane chrupki Flipsa o smaku
      czekoladowym.Rewelacja!Smak ten sam,a nawet gdy z rozpędu pochłonie się całą
      paczkę,to ma to znacznie mniej kalorii niż tabliczka czekolady.A bliźniakom jak
      smakują!
      • anys.d Re: Czekoladowe ssanie 25.01.07, 21:41
        ja jeszcze przed ciaza i w czasie ciaze to pochlanialam na sniadanie slodkosci
        pod kazda postacia i w kazdej iloscismile)i wogole nie tylam(wazylam 54kg. przy
        wzroscie 170cm).a teraz to juz tak nie moge,za duzo zbednych kilogramow(waze
        60kg.)No i maz za dobrze gotuje i czekoladek tez sie chce,oj sie chcesmileale
        temat, juz mi sie chce zjesc taka slodka czekoladkesmile))
        • a.alicja Re: Czekoladowe ssanie 25.01.07, 21:50
          Dziewczyno,gdybym ja ważyła 60 kg,to bym codziennie wtranżalała nie dość,że
          tabliczkę czekolady, ale jeszcze pewnie całe ptasie mleczko!
    • gosiajanda Re: Czekoladowe ssanie 25.01.07, 21:38
      HEJ Karolciu
      sie kobieto nie przejmuj, bo ja od 3 miesiecy bodajze non stop codziennie jem
      cala czekolade wedla mleczna i jestem chora jak jej nie mam w domu. Potrafie
      wyjsc w deszcz i wichure, by kupic i zjesc. Ba, malo tego, ukrywam ja przed
      synkiem - wyrodna matka - i jem w skrytosci, by mi maly nie podjadl nawet
      kosteczki, bo wowczas czuje niedosyt. Nigdy wczesniej tak notorycznie czekolady
      nie jadlam , dopiero jak urodzilam blizniaczki.
      Ale w sumie to mi nie szkodzi, wrecz przeciwnie - moze przytyje - to moje
      marzeniesmile)) hi hi
      Karolciu jedz jak Ci smakuje i sie nie przejmuj. W koncu musimy sobie zycie
      jakos oslodzic.
      SMACZNEGO WSZYSTKIEGO CZEKOLADOWEGOsmile
      • karolcia65 Re: Do Gosia Janda 25.01.07, 22:27
        Czesc Gosia,

        Ciesze sie, ze Cie spotykam. Co u Ciebie, jak Twoja gromadka?
        Bardzo mnie pocieszylas Twoim stosunkiem do czekolady. Z drugiej strony mam
        nadzieje, ze u mnie nie przerodzi sie to w nalog. Jezu, to byloby straszne.
        Jak Twoje kilogramy przy takim spozyciu? Ja zanadto dogodzilam sobie na swieta
        i jakos tak ciezko mi schodzi. I zla jestem, bo bylo juz tak dobrze sad Ach,
        slabosci moje...

        Pa, pa, pozdrawiam slodko smile

        Karolcia z Brzdacami

    • karolcia65 Re: Czekoladowe ssanie 25.01.07, 22:23
      Czesc Mamuski,

      Dzieki Wam serdeczne, ze tak szybko piszecie.
      Jejciu, nie gloduje, jestem w miare wyspana, dogadzam sobie innymi slobyczami,
      oczywiscie nie na taka skale, jak dzisiaj. Dziwne zjawisko. I ja tez objadalam
      sie w ukryciu, zeby Brzdace nie widzialy wink
      Ale chyba, na szczescie sie przejadlam ta cholerna czekolada, bo teraz na sama
      mysl mnie odrzuca smile
      Mimo to chyba dzis troche pocwicze, dla spokoju wlasnego sumienia.

      Pozdrawiamy,

      Karolcia z Krysia, Zosia i Natalka
      ur. 10.10.2005.

    • ewelina_1 Re: Czekoladowe ssanie 26.01.07, 00:15
      O ranyyyyy, a co ja mam powiedzieć? Jestem od zawsze czekoladoholikiem i karmię
      piersią. Męczyłam się w czasie ciąży z ograniczaniem czekolady i przez kilka
      miesięcy na początku karmienia, tzn. jadłam max. kilka kostek dziennie. Aż mi
      pediatra powiedziała że nie muszę się aż tak męczyć, no i trochę hamulec
      popuścił sad. Jem dziennie całą czekoladę (czasem trochę więcej), ale jak bym
      mogła to bym jadła 5 czekolad dziennie!!!! Ale i tak się martwię czy to nie
      zaszkodzi dzieciom, choć nie mają alergii ani zaparć. A najciekawsze jest to,
      że ilekroć przechodzę na dietę czekoladową to chudnę więc tym bardziej nie mam
      powodu by zrezygnować z czekolady! Jak teraz w czasie karmienia zaczęłam jeść
      więcej czekolady to schudłam 3 kg. Jak skończe karmić to chyba zrobie sobie
      czekoladowe dni.
      Jak komuś po przeczytaniu tego zrobiło się za słodko to powiem, że piję gorzką
      herbatę, nie cierpie dżemów, słodkich bułek, słotkich zup, kompotów itd.
      pozdrawiam wszystkie mamuśki
      • karolcia65 Re: Czekoladowe ssanie 26.01.07, 13:54
        Ewelino,

        Napisz cos wiecej o tej czekoladowej diecie. Ze tak wyprzedze, czy je sie TYLKO
        czekolade?
        O Boze, znow mi sie jej zachcialo...

        Pozdrawiamy,

        Karolcia z Zosia, Natalka i Krysia
        ur. 10.10.2005.
        • ewelina_1 Re: Czekoladowe ssanie 28.01.07, 21:07
          Witaj Karolciu,
          mniej więcej masz rację. Tylko tu potrzeba kilka słów wyjaśnienia. To nie jest
          jakaś moja wymyślona dieta. Po prostu tak wyszło, bo czekoladę jem od zawsze,
          więc chyba jest to już inne przyzwyczajenie czy uodpornienie organizmu. A skąd
          wiem, że chudnę? Otóż pod wpływem lekcji religii nie jadłam czekolady w czasie
          adwnetu i Wielkiego Postu. Dwa razy do roku przez kilka lat! I za każdym razem,
          gdy nie jadłam czekolady byłam ciągle głodna! No więc zjadałam chleb, bułki
          więcej obiadu a i tak często bywałam głodna. I zawsze w tym czasie tyłam! Też
          się dziwiłam dlaczego, aż wreszcie sprawdziłam kalorie i wyszło że zjadane
          bułki lub chleb z szynką czy serem ZAMIAST czekolady miały więcej kalorii niż
          ta ilość czekolady którą bym normalnie zjadła. Dlatego też na początku
          karmienia, gdy nie jadłam czekolady byłam ciągle głodna, a dodatkowo głód
          wynikał chyba z laktacji. Więc ciągle jadłam, potrafiłam zjeść kilka bułek, nie
          wspominając o obiedzie czy innych nie-czekoladowych rzeczach. I tyłam!! Dlatego
          jak po kilku miesiącach ZAMIAST 4 bułek zjadłam 1 czekoladę to waga trochę
          spadła w dół.
          Ale czasem miałam typowe "czekoladowe" dni. W trakcie sesji egzaminacyjnej, gdy
          z nerwów nie byłam w stanie nic zjeść oprócz czekolady oczywiście, nawet na
          śniadanie smile, potrafiłam zjeść nawet 2,5 - 3 czekolad dziennie. Do tego jakiś
          owoc, gorzka herbata, woda min. i czasem dla zmiany smaku 1 kromka chleba z
          szynką, ewent. jogurt. Nigdy nie miałam żadnych problemów zdrowotnych.
          Ale jak pisałam wyżej, może to mój uodporniony organizm.
          pozdrawiam
    • galzedonia Re: Czekoladowe ssanie 26.01.07, 14:54
      No... czyżby szykowały sie istotne zmiany ;P ...
      Z tego co piszesz:

      > Normalnie nie przepadam za czekolada, owszem, zjem ale wole inne
      > slodkosci. W dodatku raczej panuje nad zachciewajkami na taka skale.
      > Dzis pochlonelam w ciagu chyba 10 minut 200 gramowa tabliczke, a do tego
      > jeszcze z 8 duzych cukierkow, czekoladowych oczywiscie.
      > Zemdlilo mnie momentalnie wiec dalszych szczegolow nie opisuje.
      >

      Co innego jeśli ktoś ma słabośc do czekolady. Albo zdaza mu się reagowac w taki
      sposób na jakieś sytuacje...
      Ja chyba zaczęłabym obserwowac się i nie wiem czy nie pokusiłabym sie niebawem o
      zrobienie testu... Podejrzane zachcianki ;P
      • karolcia65 Re: Czekoladowe ssanie 26.01.07, 20:53
        Hej,

        Nie powiem, ja tez zastanawialam sie, czy nie jestem przy nadzieji.
        Jesli tak musialabym byc w ciazy od jakiegos tygodnia, miec duzo wczesniej
        owulacje i chyba cud musialby sie zdarzyc.
        Nie, postanowilam, ze nie dam sie zwariowac i na razie nie zrobie testu.

        Jak na ironie rozmawialam ostatnio z trojakowmama na temat nastepnej ciazy smile
        Moze to jakas podswiadoma sugestia.
        Poki co nie zagladam do naszej czekoladowej szafki, bo brzydzi mi sie. I
        dobrze, przynajmniej nie utyje.

        Trzymaj sie, pozdrawiamy,

        Karolcia z Zosia, Natalka i Krysia
        ur. 10.10.2005.
    • gosiajanda Re: Czekoladowe ssanie 26.01.07, 22:05
      Hej Karolciu Słodkasmile
      wlasnie sobie czytam i ... jem czekoladki. Po ciezkim dniu cos mi sie nalezy,
      choc mąż juz mi rzucil pare slidkich slow, ale to nie to samo co slodycz w
      ustachsmile
      u mnie normalka, czyli non stop dziecie dzieci i ... czekoladki. Pomijam
      aspekty zycia codziennego typu pranko prasowanko i sprzatanko, bo to juz rutyna.
      Wlasnie mam maly kryzys w domku, bo jedna niunka sie rozchorowala, ma goraczke
      i marudzi, ale jakos dzis lepiej z nia, wiec spokojnie moge zasnac.
      Male juz maja po dwa zabki, przeszly to bezbolesnie, nawet nie zauwazylam
      kiedy. Gdyby nie stukanie w miseczke zabkiem, to bym sie nie zorientowala. Poza
      tym podjelam zyciowa decyzja, ze do pracy nie wracam przez dwa lata, poswiece
      je niunkom i wyrzutow sumienia nie mam.
      Karolciu, podaje Ci moj adres email to mi przeslij na niego swoj i Ci posle
      zdjecia niuniek moich , bo nie umie tu wstawiac. Zielonomi3@wp.pl
      Pa i pozdrowienia dla Twojej cudownej trojki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja