Dodaj do ulubionych

opowiadanie 10-latki

31.01.05, 13:26
Moja 10- letnia córka dostała do przeczytania opowiadanie swojej koleżanki.
Znam kolezanke i znam jej rodziców od wielu lat. Nawet sie przyja?nimy. Córka
dała opowiadanie do przeczytania mnie, bo się przestraszyła. Opowiadanie jest
o zgwałconej dziewczynce, pełne przemocy, strachu, żalu i emocji. Nie wiem
czy mam interweniować i jesli powinnam to jak? Nie mogę się przyznać ,że znam
tre?ć opowiadania , bo dałam słowo córce. To może być fikcja literacka a moze
byc poważny problem. Biję się z my?lami od wczoraj.
Obserwuj wątek
    • nadiativoli Re: opowiadanie 10-latki 31.01.05, 15:56
      No tak, 10-latki sa teraz dojzalsze niz my w ich wieku. Maja wiekszy dostep do
      informacji i byc moaze to tylko fikcja literacka, ale nie mozna zbagatelizowac
      tego problemu. Proponuje zadzwonic na telefon zaufania - sa takie specjalnie
      linie dla ofiar przemocy, wrzuc haslo w wyszukiwarke - i poradzic sie
      specjalistow. Powiedz im to co nam tu napiasalas. Ja bym tak zrobila. Z
      pewnosia istnieja jakies sposoby zeby dyskretnie sprawdzic czy w jej domu nie
      dzieje sie co[ zlego.
      Albo moze corka podpyta delikatnie przyjaciolke czy to prawda - ale nie jestem
      przkonana czy to dobry pomysl.
      Powodzenia bo wyobrazam sobie ze nie jest Ci teraz latwo.
      Pozdrawiam
      Nadia
    • rzasia Re: opowiadanie 10-latki 31.01.05, 16:53
      A może jak ta dziewczynka będzie u was to spróbuj zagadać, coś zaimprowizuj,
      może o jakimś programie w telewizji, itp. Może ona będzie sama coś mówić,
      opowiadać. Bardzo trudno odróżnić fantazjowanie od rzeczywistości. Chociaż to
      już duże dziewczynki. Jednak trzebaby być czujnym, bo można przegapić coś
      ważnego.
    • ardzuna Re: opowiadanie 10-latki 31.01.05, 18:17
      Interweniować, i to natychmiast!!! To nie jest normalne u 10-latki. Nawet jeśli
      miałby to być nie gwałt bezpośrednio na niej, tak czy inaczej 10-latka która
      pisze coś takiego, musiała sie z tym w jakis sposób zetknąć, a to znaczy że
      przebywa w patologicznym środowisku. A jeśli nawet się nie zetknęła, to jej
      środowisko wychowawcze na 99% jest zaburzone. Moze zadzwoń najpierw do jakiegoś
      profesjonalnego i kompetentnego telefonu zaufania, choćby do niebieskiej linii:
      www.niebieskalinia.pl/mainframe-pomoc.html
      ...i zapytaj, co konkretnie radzą zrobić.
      • 4ndr0m3d4 Re: opowiadanie 10-latki 31.01.05, 18:40
        Dzieci w wieku 10 lat zaczynaja sie interesować innymi, rowiesnikami,
        rodzicami. W tym wieku (przewaznie dziewczynki) zaczynaja interesować się
        sexem. W takim opowiadaniu nie ma nic złego, nawet lepiej ze dziecko zdaje
        sobie sprawę z tego, że moze zostac ofiarą pedofila. Nie widzę powodu do
        paniki.

        Pozdrawiam
        • jofin Re: opowiadanie 10-latki 31.01.05, 20:07
          Moze rzeczywiscie panikowac nie nalezy. niemneij jednak ja bym zrobila ksero
          tego opowiadania i zapytala osoby kompetentne, co o tym mysla. Specjalisci na
          podstawie analizy tekstu sa w stanie oczywiscie tez z pewnym
          prawdopodobienstwem stwierdzic,czy to tylo fikcja literacka,czy tez
          zasygnalizowanie rzeczywistego problemu tej dziewczynki. 10 lat na taka tresc
          opowiadania to chya troche za wczesnie i troche dziwne.
        • ardzuna Re: opowiadanie 10-latki 31.01.05, 21:25
          4ndr0m3d4 napisała:

          > Dzieci w wieku 10 lat zaczynaja sie interesować innymi, rowiesnikami,
          > rodzicami. W tym wieku (przewaznie dziewczynki) zaczynaja interesować się
          > sexem. W takim opowiadaniu nie ma nic złego, nawet lepiej ze dziecko zdaje
          > sobie sprawę z tego, że moze zostac ofiarą pedofila. Nie widzę powodu do
          > paniki.

          Może sobie i zdawac sprawę, ale jest zdecydowanie za wcześnie, żey 10-latka
          była w stanie odtworzyć tak z niczego emocje jakie gwałtowi towarzyszą.
        • ardzuna Re: opowiadanie 10-latki 31.01.05, 21:28
          Jeszcze jedno - to twój pierwszy post na forum, nick dziwny i wygląda na
          założony do potrzeb jednorazowych, a ja już w sieci miałam nieszczęscie widzieć
          nawet całe strony gloryfikujące pedofilię i twierdzące, ze dzieci sie na nią
          godzą świadomie, że dużo dzięki niej zyskują, i że mają prawo do wyboru takiej
          formy "kochania".
          • sol_bianca Re: opowiadanie 10-latki 01.02.05, 09:42
            ardzuna napisała:

            > Jeszcze jedno - to twój pierwszy post na forum, nick dziwny i wygląda na
            > założony do potrzeb jednorazowych, a ja już w sieci miałam nieszczęscie widzieć
            >
            > nawet całe strony gloryfikujące pedofilię i twierdzące, ze dzieci sie na nią
            > godzą świadomie, że dużo dzięki niej zyskują, i że mają prawo do wyboru takiej
            > formy "kochania".

            Ale co sugerujesz bo nie rozumiem?
    • rzasia Re: opowiadanie 10-latki 01.02.05, 01:11
      Nie panikuj, bo to nic nie da. Koniecznie pokaż to opowiadanie psychologowi,
      pedagogowi lub nawet psychiatrze najlepiej dziecięcemu. Zastanawiam się, czy
      nie włączyć (na razie nie wtajemniczać) wychowawczyni dziecka? Może by
      poobserwowała, przeprowadziła pogadankę w klasie, anonimową krótką ankietę...
      Qrcze tysiąc pomysłów mi przychodzi do głowy. Jestem przewrażliwiona na tm
      punkcie, bo w pewnym sensie przeszłam przez coś podobnego na własnej skórze
      jako dziecko i chyba lepiej dmuchać na zimne. A dorośli powini reagować na
      najmniejsze sygnały, że coś nie tak!!!
      • ardzuna Re: opowiadanie 10-latki 01.02.05, 09:33
        Jestem przeciwsko włączaniu wychowawczyni w sprawę, u nas mało którzy
        nauczyciele wiedzą, jak postępować w takiej sytuacji, i z przykroscią
        stwierdzam, ze wielu również nie jest profesjonalnie dyskretnych. To może
        narobić więcej zła, niż dobra - no chyba że sie trafi an wyjątkowego pedagoga.
    • owera Re: opowiadanie 10-latki 01.02.05, 11:33
      Zapewniem , ze niejest to nick jednorazowy a na forum nie udzielam się
      czynnie , bo nie miałam większych problemów do tej pory. Mam córkę i jestem
      przewrażliwiona na tle takich problemów. Znam dziecko od urodzenia , znam
      rodziców jescze dłużej . Nie zaobserwowałam żadnych zmian w jej zachowaniu ,
      choć odkąd ją znam jest dzieckiem bardzo zamknietym i skrytym. Zawsze myslałam
      że przyczyną jest to , ze jej rodzice się rozwiedli. Aż do tego opowiadania.
      Może panikuję ale przecież moja córka , też interesuje się "tymi sprawami"
      otwarcie zadaje mi pytania o prezerwatywy, seks, homoseksualizm itp. Zadała mi
      tez pytanie o gwałt dlatego "wyciagnęłam" z niej to opowiadanie. Macie rację
      chyba skonsultuje tresć opowiadania ze specjalista , bo nie daje mi to spokoju.
      Dzięki za wypowiedzi.
      • ardzuna Re: opowiadanie 10-latki 01.02.05, 18:31
        owera napisała:

        > Zapewniem , ze niejest to nick jednorazowy

        Owero, zapewniam, ze nie pisałam o tobie. Mój post jest podklejony jako
        odpowiedź osobie o nicku 4ndr0m3d4 i tak go należy czytać. Moze jest to zresztą
        reakcja zbyt nerwowa, ale niestety wynika z dotychczasowego doświadczenia
        internetowego.
    • saskia123 Re: opowiadanie 10-latki 01.02.05, 13:35
      Rozważ też możliwość, że dziewczynka ma ciągoty literackie i po prostu
      "pożyczyła" sobie gotowe opowiadanie na kontrowersyjny temat, żeby zaimponować
      koleżankom. Przeanalizuj sformułowania i treść opowiadania. Powinno z niej
      wynikać, czy jest to oparte na doświadczeniach, czy zapożyczone z mediów lub
      literatury.
      • rzasia Re: opowiadanie 10-latki 01.02.05, 15:51
        Oj. coś mi się nie chce wierzyć.
        A skąd miałaby wziąć takie artykuły?
        Mam troje dzieci, w tym dwóch w tym wieku i raczej nie czytają literatury o
        takiej tematyce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka