moj syn ma 4 lata, od 3 dni smarka co chwila, najgorsze jest jednak
to, ze katar splywa mu na gardlo i zakleja je taka flegma. jak cos
go "ruszy" , sprowokuje wymioty to wymiotuja flegma, az trudno
uwierzyc ze u dziecka moze jej az tyle byc.
nos co chwile pluczemy woda morksa, zakraplam eupherbium, dostaje
syrop drosetux no i inhalacje z soli fizjologicznej.
moze macie podobne doswiadczenia - jakie leki sie u was sprawdzily
na rozrzedzenie tego lepkiego kataru i zapobieganiu oblepiania
gardla. najgorsze sa nocki i poranki (trudno oddychac), ale i w
dzien jest byle-jak
kaszel ma suchy, w ogole sie nie odrywa
licze na wasze sugestie i porady
dzieki