16.02.04, 22:12
Witam!
Mam ogromny problem z moją 9 miesieczną Majeczką. Już trzeci wieczór z rzędu
zwymiotowała wieczorny posiłek. Dwa razy była to kaszka i raz moje mleczko. W
ciągu dnia jest spokojniutka i nie sprawia wrażenia chorej. Wieczorem po
zaśnięciu nagle budzą ją wymioty. Najpierw kaszle (w ciągu dnia nie kaszle
wogóle) a potem wymiotuje. Jestem poważnie zaniepokojona. Jutro postanowiłam
iść z nią do lekarza, ale może znacie podobne przypadki z waszego zycia?
pozdrawiam
basia
Obserwuj wątek
    • lnga Re: Wymioty 17.02.04, 00:43
      Znamy się z wątku rówieśnicy.
      Wczoraj moja córcia też zwymiotowała wieczorny posiłek,ale chyba dlatego ,bo
      jest niejadkiem ,i za dużo zjadła na raz(aż 220).Tak mi się wydaje.Dziś mąż
      wieczorem bał się jej podać więcej bo też stwierdził że miała odruch
      wymiotny.Podzieliłam więc porcję mleka na dwa razy.
      Lepiej skonsultuj to Basiu z lekarzem.Lepiej chuchać na zimne,jak to się mówi.
      Życzę zdrówka.Pozdrawiam.
      Inka.
    • ela1003 Re: Wymioty 17.02.04, 09:11
      Miłam podobną sytuację z moimsynkiem.Cały dzień jadł i zachowywał się normalnie
      a wieczorem wymioty po kolacji,poprzedzone kaszlem.Tez był wtedy w wieku twojej
      córeczki.Ja też karmiłam piersią.Lekarka powiedziała mi wtedy że te wymioty to
      rodzaj alergi naprzykład na inne mleko zawarte w kaszce/tej z mlekiem/ niż
      moje, lub kaszka za słodka/nie tolerował żadnych owocowych,chyba że w dzień i
      na wodzie/.Żebyś wiedziała ile ja wtedy różnych mlek i kaszek wypróbowałam!
      Lekarka podpowiedziała mi żebym spróbowała takie mleko KROTOSZYN w proszku ale
      trzeba je było gotowac i żadnych kaszek owocowych tylko ewentualnie kleik
      ryżowy lub kaszka manna KRUPICZKA i tak wyglądały kolacje mojego synka prawie
      do 2 tat.Ale już bez wymiotów.Dawałam mniejsze ale za to treściwsze porcje
      tzn.na gesto łyżeczką.Bo jak wypił za dużo to też żołądek nie przyjmował.
      Pozdrawiam.
      Ela
    • andzia001 Re: Wymioty 18.02.04, 08:12
      Hej!
      Mam nadzieję Basiu, że poszłaś z małą do lekarza. U nas (Marcinek
      ur.11.04.2003.) w grudniu było zupełnie podobnie i przez kilka dni obarczaliśmy
      wymiotami ząbkowanie....
      Gdy jednak sytuacja się nie poprawiała i w końcu poszłam z małym do lekarza
      okazało się że ma infekcję, która w tym czasie "panowała" wśród dzieci.
      Były czopki, antybiotyk i Lakcid.
      Po tygodniu brania leków wymioty ustąpiły i do chwili obecnej jest wszystko ok.
      Mam do siebie ogromny żal, że zwlekałam z wizytą u lekarza.

      pozdrawiam cieplutko
      Anka, mama Marcinka
      A to moje słoneczko:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10458885
      • basha Re: Wymioty 18.02.04, 11:08
        Hej Aniu!
        A czy objawy u was to też były tylko wymioty. Byłysmy właśnie wczoraj u lekarza
        ale tak jak się spodziewałam lekarka nic nie stwierdziła. Naprawdę coraz mniej
        ufam lekarzom. Najpierw obejrzała Maję, nie stwierdziła żadnej infekcji, i
        przepisała tylko syropek który niby mam podawać przez trzy kolejne dni.
        Myslałam że jest to syrop przeciw wymiotny ale okazało sie że jest to syrop z
        cebuli na przeziebienie. Więc sama sobie zaprzecza. Dziewczyny mam serdecznie
        dość takich lekarzy. Nie stać mnie i niby z jakiej racji ma chodzić prywatnie,
        przecież każdemu ubezpieczonemu należy sie fachowa opieka lekarska. Napisz Aniu
        cos więcej o waszym przypadku i jak dkładnie się to objawiało.
        pozdrawiam was serdecznie
        basia
        • andzia001 Re: Wymioty 18.02.04, 11:47
          Basiu,
          dokładnie mieliśmy tylko wymioty i to przeważnie po wieczornym karmieniu. Tak
          jak pisałam wcześniej podejrzewaliśmy ząbkowanie, później zbyt dużą ilość
          pokarmu (bo nasz brzdączek je dość dużo), ale gdy próbowaliśmy ograniczyć jeden
          posiłek to mały był głodny i strasznie marudził.
          Po przyjściu do lekarza najpierw zrugał mnie, że przychodzę tak późno,
          sprawdził czy mały nie jest odwodniony, kazał często poić dziecko małymi
          porcjami, przepisał leki (powiedział, że właśnie wśród rówieśników
          Marcinka "panuje" wirus powodujący wymioty, u niektórych dzieci dodatkowo
          biegunki).
          Powiedział że mamy się zgłosić gdy objawy się nasilą, ale na szczęście wszystko
          wróciło do normy.
          Ponadto lekarz kazał nam obserwować kupkę małego - do 10 min. po zrobieniu
          kupki zobaczyć w pampersie czy czasem nie ma owsików czy robaków (całe
          szczęście nie byłosmile)))
          Profilaktycznie braliśmy po zakończeniu leczenia syrop na robaki, bo nasz mały
          ma sporadyczny kontakt z kotem, a podobno najszybciej można zarazić się od
          zwierząt.
          Kuracja trwała 10 dni, syrop był niedobry (w dodatku 3 razy dziennie) i mały
          miał swojego czasu awersję do łyżeczki.
          A czy po przepisanym przez lekarkę syropie (na przeziębienie o zgrozo!!!!) jest
          poprawa??
          Ja w każdym bądź razie nauczona doświadczeniem będę reagować na wymioty
          maluszka wizytą u lekarza, bo jakby na to nie patrzeć wymioty nie należą
          do "normalności" - przyczyna musi być.

          Natomiast co do lekarzy to mam podobne zdanie do twojego, w przychodni mam
          wrażenie, że po jako-takim badaniu "sprawa została załatwiona" i koniec.
          Już raz zmienialiśmy lekarza pediatrę, bo wcześniejszy to normalnie doprowadzał
          mnie do szewskiej pasji - nic od siebie, to ja sugerowałam co powinien jeszcze
          u kilkumiesięcznego dzieciaczka sprawdzić.

          pozdrawiam cieplutko
          Anka, mama Marcinka
          A to moje słoneczko:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10458885

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka