edit38
02.04.10, 13:35
Moja córeczka (3 lata) dziś w nocy zaczęła silnie gorączkować. Temperatura w
pupie była 39 stopni ale mierzona była bardzo krotko (mała nie pozwalała sobie
zmierzyć ani pod pachą ani w odbycie) i podejrzewam że była wyższa. Po podaniu
Ibufenu temperatura bardzo pomału ale zaczęła spadać. Nad ranem dziecko
obudziło się znowu z gorączka 39,5 w pupie tym razem temperatura szybko spadła
po podaniu Ibufenu. Poszłam z nią do lekarza ale niestety nie było naszej pani
doktor więc trafiłyśmy do lekarza który "na wszystko" podaje antybiotyk.
Lekarz osłuchał małą obejrzał i stwierdził że w oskrzelach jest czysto, że
uszy w porządku, jedynie gardełko lekko zaczerwienione jest. Przepisał nam
KLACID 2 razy dziennie po 2,5 ml, IBUFEN 2 razy po 5 ml i raz dziennie
Lactoral. Pierwszą dawkę antybiotyku podałam i teraz biję się z myślami czy
dobrze zrobiłam. Przecież jeśli wszystko osłuchowo jest ok to podawanie
antybiotyku na "zapas" z powodu lekko zaczerwienionego gardła jest chyba
nieodpowiednim posunięciem. Z drugiej strony niepokoi mnie ta wysoka
temperatura. Po przyjściu od lekarza (jakieś 6 godzin od podania Ibufenu)
małej znowu skoczyła temperatura, nie mierzyłam bo mała nie pozwoliła sie
ruszyć ale na "oko" miała około 38-39 stopni. Po podaniu antybiotyku mała
zasnęła. Co robić? Zaufać lekarzowi i podawać dalej antybiotyk czy może jechać
do innego lekarza prywatnie. Boję się tego że stan dziecka pogorszy się a
przed nami święta więc dostęp do lekarzy będzie ograniczony. Czy jeśli coś
działoby się z dzieckiem w święta to pozostaje nam tylko pogotowie lub izba
przyjęć czy jest może coś takiego jak przychodnie dyżurujące w święta? Jak ich
szukać?