alfa36
06.05.10, 21:11
Sklejką okreslila pediatra problem z siusiakiem u mojego 4,5 latka.
Zołądź nie jest calkowicie odkryty, gdzies w koncowce jest sklejony.
Dotąd każdy lekarz (przy okazji wizyt zawsze pytalam, czy siusiak
jest w porządku, pomna problemow, jakie mozna miec z chlopcami)
mowil, że jest w porządku. Wgląda na to, jakby w ostatnim czasie się
skleil (?)W kazdym razie mamy przez 2 tygodnie smarowac
hydrokortizonem, a potem ewentualnie chirurg. Wlasciwie to sama nie
wiem, bo mlody juz od miesiąca lapie sie za siusiaka, choc twierdzi,
ze nie boli. Tydzien temu stwierdzono, ze ma zapalenie pęcherza, a
teraz wyniki moczu są dobre, a mlody caly czas za siusiaka sę lapie,
stąd pediatra zasugerowala tą "sklejkę" (nasze miesięczne problemy
opisalam w wątku o rivanolu). Co sądzicie, komu udalo się uniknać
chirurga w takiej sytuacji?