Kurna, mały załapał zapalenie jamy ustnej. Nie ma pęcherzy, ale
dziąsła aż bordowe i maksymalnie spuchnięte. Dostał antybiotyk i
mazidła różne, ale w nocy z buzi leci mu krew

(śpi na brzuszku
więc wypływa mu z buzi).
Czy to jest normalne w przebiegu tej choroby, czy też to jakieś
masakryczne pogorszenie? Macie jakieś doświadczenia?