prosze o pilną poradę. Córka (12 mc) od niedzieli miała wysoką gorączkę. W poniedziałek wieczorem już prawie 40 stopni. Oprócz tego żadnych innych objawów. We wtorek rano byłam u lekarza który stwierdził że to prawdopodobnie tzw. trzydniówka i na końcu pojawi się wysypka. Wczoraj mała już nie gorączkowała tak mocno ale za to nic nie chciała jeść i cały czas płakała, więc znowu poszłam do lekarza który stwierdził, że jednak gardło jest czerwone i zapisał antybiotyk. Dzisiaj rano mała dostała drugą dawkę. Czuje się dobrze, nie płacze, ładnie je, nie ma gorączki ale zauważyłam... wysypkę. Więc może to jednak gorączka trzydniowa? Nie wiem teraz czy lekarz zasugerował sie moimi podejrzeniami że to gardło i zapisał antybioty? i czy faszerować ją tym antybiotykiem, bo może zupełnie niepotrzebnie. Uf nie wiem co mam robić a o godz 20 powinnam jej dać koleją dawkę i tak co 12 godz. Poradźcie proszę.
ps. lekarz już nie przyjmuje żeby się skonsultować

(