gosiakow
26.04.04, 15:59
Witam wszystkich,
Jestem mama 5,5 miesiecznego Oleczka. Bez zbednych opisow wiellu wizyt u
neurologow przejde od razu do momentu gdy maly mial 2,5 miesiaca i trafilismy
do rehabilitantki (metoda Voity). Problemem byla lewa raczka, ktora zawsze
byla troche nizej niz prawa a najchetniej lezy sobie z boku. Cwiczylam z nim
poczatkowo bardzo sumiennie, jednak po 1,5 miesiacastwierdzilam ze chyba nie
jest to zbyt powazne ze chyba przesadzamy iza namowa znajomych do okola
odposcilismy sobie cwiczenia. Teraz widze ze z ta roczka jest gorzej, tzn.
niby jest aktywna i chwyta ale czasami jakby o niej zapomilal i jak tylko ja
lekko dotkne "obudze" zaczyna normalnie dzialac. Dodatkowa jest jakby lekko
wygiety w luk. Pozatym rozwiaja sie prawidlowo, chwyta, przekreca sie z
pleckow na brzuszek, probuje rwac sie do saidania. Bylismy na kontroli u
rehabilitantki i przyznalam sie ze odpuscilam te cwiczenai. Teraz mam
straszne wyrzuty sumienia o wiem ze im dziecko jest starsze to gorzej jest
je wyprowadzic. Zaczynamy wiec tera sumienne cwiczenai i mam nadziej
zeniedlugo bede mogla pochwalic sie rezultatami.
Gosia i 5,5 miesieczny Aleksander