kocianna
27.06.11, 08:53
Młoda ma 6 lat i astmę. Przebieg łagodny, choroba ujawnia się czasami z okazji wirusówki albo silnego stresu. Albo... świadomie?
- kiedy usiłowała coś wymusić, była histeria i duszność
- kilka razy musiałam wcześniej wracać z delegacji, bo ojciec sobie nie dawał rady z kaszlem albo do przedszkola wzywano karetkę
- kiedy nie chce czegoś robić w przedszkolu (brać udziału w występie albo w zajęciach muzycznych) - w przeddzień ma atak
Kiedyś zagroziłam, że jak się będzie dusić, to nie pojedzie na wakacje z dziadkami nad morze, bo dziadkowie nie będą z nią latać po szpitalach. Może przypadek, ale przez kilka tygodni był spokój.
Znów pojechała do dziadków. Babcia musi jeszcze przez kilka dni chodzić do pracy, więc Młodą zajmuje się mniej atrakcyjny dla niej dziadek. "Babciu, khy, khy, khy, proszę, khy, khy, nie idź do pracy, khy, khy, daj mi berodual". Babcia przerażona - taki atak dla nieprzyzwyczajonych wygląda paskudnie - i nie wierzy, że świadomie można wywołać świsty w oskrzelach.
A ja w sumie nie wiem, co mysleć...