Dodaj do ulubionych

Po antybiotyku...

30.06.11, 12:15
Witam! Mój 6-latek w niedziele skończył kurację antybiotykową Augumentinem. Lek podawany był z powodu anginy, początkowo był nawet w szpitalu, ponieważ dostał wysypki i miał oznaki odwodnienia. Miał również powiększone węzły chłonne szyjne i wysokie CRP = 105. Po 2 dniach antybiotyku Crp ładnie spadło, do 20, więc malca wypuszczono do domu.
Zastanawiam się jak się ma ta angina i poprawa po antybiotyku do wyników ASO - które było baaardzo mało i wyniku wymazu z gardła (po 2 dniach antybiotyku) który to nie wykazał bakterii... Czy to mogła być angina rzeczywiście?

Dodatkowo mały dzisiaj znowu wstał z bólem gardła i stanem podgorączkowym 37 st. sad Czy to kolejne chorobsko (mam nadzieje ze nie kwalifikujące się na antybiotyk) może być spowodowane tym, że mały po antybiotyku, a już właściwie jeszcze biorąc lekarstwo, wychodził już na dwór i bawił się z kolegami? Najpierw pozwalaałam na pół godzinki, góra godzina ale ostatnie trzy dni to już latał na dobre. Czy zrobiłam błąd, pozwalając biegać mu i spocić się, widząc ogólną znaczną poprawę zdrowia?
Obserwuj wątek
    • solaris31 Re: Po antybiotyku... 30.06.11, 13:31
      wymaz z gardła po antybiotyku nie miał kompletnie sensu - nie jestem zdziwiona, że był jałowy wink

      a co do anginy - mogła być inna niz paciorkowcowa - crp wskazuje na infekcję ewidentnie bakteryjną. z kolei wysypka po augmentinie to może być oznaka nie anginy, a mononukloeozy- obawy są takie same, można się więc pomylić. możesz zbadać dziecko na mono, to się przekonasz.

      jeśli chodzi o ASO - ono podwyższa się po paciorkowcach, jeśli to była angina, niekoniecznie musiała być paciorkowcowa. ale z drugiej strony - ASO podwyższa się dopiero po infekcji, nie w trakcie. moja córka aso miała poza normą minimalnie tydzień po infekcji. ASO samego w sobie się nie leczy, a podwyższone po chorobie spada bardzo długo, nawet kilka miesięcy.

      • madzialenakata Re: Po antybiotyku... 30.06.11, 13:48
        > wymaz z gardła po antybiotyku nie miał kompletnie sensu - nie jestem zdziwiona,
        > że był jałowy wink
        nie wiedziałam tego, dziekuje

        > jeśli chodzi o ASO - ono podwyższa się po paciorkowcach, jeśli to była angina,
        > niekoniecznie musiała być paciorkowcowa. ale z drugiej strony - ASO podwyższa s
        > ię dopiero po infekcji,

        acha, tego też nie wiedziałam, ale rzeczywiscie aso było badane z materiału pobranego chyba w pierwszej dobie antybiotyku, czyli w sumie zaraz na poczatku choroby...

        Test na mononukleoze robiono w szpitalu i wyszedł negatywny. A wysypka wystrapiła w domu po podaniu Klacidu - dlatego udalismy sie na IP. Jednak w ostatecznosci to nikt nam nie powiedzial od czego była ta wysypka - mozliwe ze byla to reakcja alergiczna na klacid, skoro dziecko juz go parokrotnie otrzymywało i nic takiego sie nie działo?

        Ogólnie dziekuje za wyjasnienie paru spraw, bo ja bazujac jedynie na mojej wiedzy nie mogłam rozwikłac zagadki - dziecko wyzdrowiało, wiec antybiotyk pomógł, a skoro antybiotyk działa na bakterie a bakterii nie było to o co chodzi? Czyli mam rozumiec ze mogła to byc angina wywolana przez inne bakterie, nie-paciorkowce?
        A co z ta odpornoscia zaraz po antybiotyku? Dzieciak chwycił pare razy zanim zauwazłam cos chłodnego do picia i gardło znów czerwone uncertain Poza tym te wyjscia, ech, pluje sobie w brode..
        • analist73 Re: Po antybiotyku... 30.06.11, 14:02
          Antybiotyk wybija bakterie, ale obniża odporność.
        • solaris31 Re: Po antybiotyku... 30.06.11, 14:17
          tak, to mogła być angina niepaciorkowcowa, chociaż z własnych doświadczeń / mam 2 dzieci big_grin/, wynika, że z aanginę odpowiadają głównie paciorkowce właśnie.

          sprawdzisz to tylko w jeden sposób - zbadaj ASO za jakiś tydzień.

          co do klacidu - pisałaś o augmentinie, to wymyśliłam te mononukleozę wink to dość częste. sama przez to przechodziłam, bo objawy nie były typowe - ale mono tez wyszła negatywnie, czyli jednak angina.

          uczulenie może sie pojawić zawsze, nie ma znaczenia, czy dziecko brało lek wcześniej czy nie. raz jest tak, drugi raz inaczej - to niestety norma.

          odporność po antybiotykach spada zwykle dość mocno. możliwe tez, że za krótko kazali wam dawać leki i masz nawrót, albo stan zaplany przez to chłodne picie.

          póki co, korzystaj z tantum verde, niech dziecko płucze gardło choćby szałwią jeśli potrafi, pouważajcie trochę na siebie - i będzie ok. zdrówka!
          • madzialenakata Re: Po antybiotyku... 30.06.11, 15:21
            Dzięki smile Psikamy tantum verde i szałwią też przed chwilą wypłukał. Oprócz tego dałam rutinoscorbin i czosnek, mamy nadzieję że pod wieczór nie dostanie gorączki (odpukać!) i nic się z tego nie rozwinie szczególnego.
            • madzialenakata Re: Po antybiotyku... 30.06.11, 17:24
              No i temperatura rośnie, teraz miał 37,5, gardło czerwone a na migdałkach widać biały nalot. Pewnie znowu angina i antybiotyk? sad
              • solaris31 Re: Po antybiotyku... 30.06.11, 18:09
                niekoniecznie - musisz pamiętać, że nie każdy biały nalot w gardle to od razu ropna angina.

                jeśli te naloty wyglądają jak ciągnące się nitki, wstążki - stawiam bardziej na wirusa. no i z anginą to jednak są też inne objawy, nie tylko paskudne gardło. możesz mieć też do czynienia z jakimś grzybkiem, w końcu dziecko miało 2 antybole, albo z czopami retencyjnymi - mozliwości jest dużo, a ja nie lekarz wink zdrówka!
                • madzialenakata Re: Po antybiotyku... 30.06.11, 21:02
                  Do tej pory nie dostalismy goraczki, ale mały sie poci.

                  Przypomnialas mi o jednej rzeczy - w wyniku wymazu z gardła były grzyby (Candida albicans - pojedyncze kolonie), ale ze odbieralismy je juz po wyjsciu ze szpitala, lekarka stwierdziła ze to niegrozne i na tym sie skonczyło. Ale teraz mozliwe ze to one dały o sobie znac??

                  Tak czy siak jutro idziemy do lekarza, wszak mamy 5 minut piechota wink
                  • solaris31 Re: Po antybiotyku... 30.06.11, 21:49
                    jasne, że możliwe. po antybiotykach często sa kandydozy, w różnych miejscach. u jednego w gardle, u drugiego w jelitach, u trzeciego na skórze. po leczeniu mogły się namnożyć.

                    tak czy inaczej - nie daj sobie wmusić kolejnego antybola bez wskazań- goraczki nie ma, możesz powtórzyć wymaz pod kątem grzybów, możesz powtórzyć choćby crp - i wszystko będzie jasne. mnie to w kazdym razie na anginę nie wygląda.

                    anginę u moich dziewczyn zawsze kojarzę z goraczką, która wciąż nawraca oraz z bólem gardła i ogólnym złym samopoczuciem. sama też czuję się podobnie przy anginie, a w dodatku, infekcja idzie jak piorun.

                    aha - i odstaw słodycze - jeśli to grzyb, to cukier jest idealną pozywką dla jego wzrostu.
    • truskaweczka78 Re: Po antybiotyku... 30.06.11, 21:57
      Moje chłopaki właśnie skończyły 10-dniowe leczenie ewidentnie anginy paciorkowcowej ropnej. Paskudztwo. Gardło z ropnymi czopami, gorączka ponad 39 stopni, potem po ropniach rany w gardle, które zniknęły po Hasco Sept - odpowiednik Tantum Verde. Podawaj dodatkowo jeszcze probiotyki.
      • madzialenakata Re: Po antybiotyku... 30.06.11, 22:05
        Właśnie po zastosowaniu chyba z 3 razy dzis tantum verde i parokrotnym płukaniu gardła szałwią wydaje mi się że gardło i migdałki wyglądają lepiej.
        Stosujemy też Lakcid (choć teraz wiem, że za dobry nie jest, ale kupiłam własnie to), jemy jogurty zwykłe i jakieś z probiotykami i mam nadzieję, że się wykaraskamy ze tego!

        Poza tym mały dostał dziś czosnek i chyba z 5 rutinoscorbinów, pilnowałam aby dużo pił i teraz czoło ma chłodne, czy możliwe że zahamowaliśmy rozwój infekcji? Pytam o to, bo wydawało mi się zawsze że jak dzieciak się czymś zarazi, lub coś się zaczyna to już musi się wychorować i tyle.
    • madzialenakata Re: Po antybiotyku... 01.07.11, 12:40
      Nasza doktor stwierdziła, że to infekcja wirusowa i kazała dawać Nurofen, syrop Pulneo i Isopronosine, jak sie nie poprawi po weekendzie to z powrotem do niej. No nic, w takim razie walczymy.
      • truskaweczka78 Re: Po antybiotyku... 01.07.11, 13:24
        Dostaliście dobre leki, zwłaszcza isoprinosine, jak słyszałam właśnie na infekcje wirusowe. Mój pediatra takich nie daje, bo najchętniej przepisuje antybiotyki i ręce czyste. Sprawdzam zawsze osłuchowo, jak nie daję rady leczyć w domu sama to do labu i morfologia z rozmazem i crp, i wtedy do dr-a. Najczęściej podaję właśnie przy infekcji wit. C i wapno, do tego Engystol, co prawda homeopatyczny, ale przy inf. wir skuteczny, probiotyki i wody duuużo.
        • solaris31 Re: Po antybiotyku... 02.07.11, 10:14
          tez mi się leczenie podoba, isoprinosin / albo gropronosin/ to dobre leki przeciwwirusowe. moje dziewczyny brały kilkakrotnie.

          co do engystolu - zdania moich 2 pediatrów są podzielone, podobnie laryngologów, ale ja podaję, bo mi się wydaje, że coś tam jednak działa. nawet jeśli na psyche dziecka - to widze, że choruje ewidentnie mniej.

          no i od sierpnia, przed przedszkolem zaczynam startować z sokiem z aloesu - polecam, to naprawdę bardzo dobrze działa na odporność.
          • madzialenakata Re: Po antybiotyku... 02.07.11, 10:44
            Pod względem przepisywania antybiotyków jestem rzeczywiście z naszej pediatry zadowolona, wiem, że jak do niej idziemy, to zaleci je jedynie jesli beda konieczne, a najpierw zastosuje inne leczenie.

            Nie jestem tylko przekonana do tego faszerowania nurofenem - zapisała nam 3 razy dziennie po 10 ml przez 3 dni. Podaje małemu, ale bez przekonania - co prawda ma on działac w naszym wypadku przeciwzapalnie, ale wiadomo że i zbija temperaturę, a czy to naprawde takie dobre zeby nie pojawiał sie nawet stan podgoraczkowy a organizm nie mobilizował sie do walki z infekcja?

            Wspomagam małego czosnkiem, ale tak sie zastanawiam ile czosnku bezpiecznie moge mu dac, bo wiadomo ze taki obojetny dla żołądka też nie jest a i syszalam ze nie wolno go za duzo jesc. A propos to dzeć czuje sie ogólnie ok wink

            Co do soku z aloesu - szczerze mówiąc nie słyszałam o takich preparatach, solaris, mogłabys mi podac nazwe tego który stosujesz? Też bym chciala małego przygotowac odpornosciowo do zerówki uncertain Bede podawac tran, ale raczej od wrzesnia zaczne.
            • solaris31 Re: Po antybiotyku... 02.07.11, 11:20
              3 razy po 10 ml, to spora dawka. ale lekarz zapewne wie, co robi, moim pediatrom tez się zdarzało zapisywać przy różnych infekcjach spore dawki nurofenu - nie p. gorączkowo, ale właśnie p. zapalnie. paracetamol nie ma tych własciwości. sprawdź tylko dawkę co do kilogramów. chociaż z drugiej strony, moje młode teraz po infekcjach, jedna w trakcie jeszcze i antybole sa powyżej dawki na kilogramy. ale ja ufam lekarzowi, więc podaję.

              tram podaję w okresie zimowym, żeby teraz nie przegiąć z D3. sama tez łykam wink

              aloes poleciła mi znajoma, i ja widze różnicę - rok nie stosowałam, i mam klops confused mam jeszcze jedną butlę, więc będę podawać od sierpnia.

              na rynku tego pełno, ale ja kupuję to wink

              www.foreverliving.com/marketing/Page.do?name=Drinks
              miałam ten żółty napój - miąsz aloesu, miałam ten z żurawiną i ten z brzoskwiniami. wg koleżanki, najlepszy jest ten żółty , bo to czysty miąsz aloesu.

              z tej firmy mam jeszcze czosnek i wit C.,możesz kupić u dystrybutora, produkty sa też dostępne w necie. ale od razu mówię - nie są niestety tanie.
              • madzialenakata Re: Po antybiotyku... 03.07.11, 23:17
                Dzięki, koniecznie kupię ten sok. Może przegonimy te infekcje...

                Dawka nurofenu na kg się zgadza z ulotką, ale wiem z doświadczenia że lekarze wiedzą ile przepisać więcej, a na ulotkach podane są ostrożne wielkości. Mój mały czuje się dobrze, może nic się z tego więcej nie wykluje, gardło też ma dość ładne. Jedynie zrobiła mu się na wewnętrznej części ust taka biała plamka (chyba afta), ale to chyba nic dziwnego, miał już kiedyś przy przezębieniu, niemniej narzeka na to wink Poza tym ma dużo energii. Ja hucham na niego i dmucham, z zewnątrz pewnie wygląda na to, że przesadzam, ale ja naprawdę mam dosyć tego chorowania sad
                • madzialenakata Re: Po antybiotyku... 03.07.11, 23:19
                  literówka się wkradła i brzydki błąd ortograficzny wyszedł: oczywiście miało być "chucham" smile Pozdrawiam
    • madzialenakata Re: Po antybiotyku... 04.07.11, 22:34
      Jesteśmy czwarty dzień na Isoprinosine, wczoraj dawałam Nurofen jeszcze, dziś już nie. Przed chwilą mierzyłam małemu temperaturę i ma 37,3 stopni. Nie wiem o co chodzi uncertain
    • madzialenakata Ratunku :( 11.07.11, 12:02
      W 9 dniu Isoprinosinu mały zaraził się ode mnie prawdopodobnie (bo ja chorowałam dzień wcześniej) jakąś grypą żołądkową. I znowu cała noc wymioty, gorączka. W dzień (czyli wczoraj) było już w miarę ok, ale w nocy po tym jak się napił, znowu wymiotował. Bolało go ucho.
      Dziś jest bardzo słaby...
      Co gorsze, ten węzeł chłonny na szyi jest nadal powiększony, no może się troszeczkę zmniejszył, ale mija już przecież 3 tygodnie od tego jak w szpitalu miał robione usg tych węzłów i wyszly powiększone...
      Pomóżcie, pocieszcie mnie jakoś, bo sama juz nie wiem co mam robić... Lekarzom średnio ufam...
      Zrobiłam okład na tą szyję...
      Jestem słaba, boję się sprawdzać te węzły, boję się mierzyć mu temperaturę, wyobrażam sobie najgorsze rzeczy, chwilami mam wrażenie że nie da się go uratować sad Pomóżcie, pocieszcie jakoś... crying
      Przepraszam za ten ton, ale jestem załamana i cała się trzese. Mąż krzyczy na mnie, że zamiast pomagać dzieciakowi to go tylko dobijam. Błagam, pomóżcie, nic nie mogę jeść, a karmię piersią malutką córeczkę sad
      • dorek3 Re: Ratunku :( 11.07.11, 20:56
        Musisz się zebrać w sobie. To na pewno nie ostatnia choroba Twojego synka wiec musisz podejść do sprawy metodycznie.
        Sprawdź gorączkę aby wiedzieć na czym stoisz. Jeśli ma wysoką daj coś na zbicie. Jeśli tak do 38 - zostaw (chyba że ma tendencje do drgawek).
        Jeśli już nie wymiotuje to dawaj pic i trosze jeść. ale tylko co chce ( o ile nie są to np słodycze). Na problemy gastryczne dobrze robi ciepła i odgazowana cola. Nie zmuszaj do niczego tylko pilnuj tego picia.
        Jeśli dalej narzeka na ucho to jutro do laryngologa aby dokładnie obejrzał.
        Odstawiłabym już te izoprinosine aby nie obciążać i tak zmaltretowanego żołądka. Jelitówki osłabiają odporność , teraz musisz popracować nad nim naturalnie. Ale najpierw musi zacząć normalnie jeść.
        I pomyśl o sobie. Zjedz, prześpij się. Silny stres nie służyć laktacji, a malutka może pogardzić butelką.

        Jeśli chcesz to pisz na priv. Już nie jedno przeszłam i jeśli tylko mogę to pomogę.
        • madzialenakata Re: Ratunku :( 12.07.11, 15:52
          Bardzo dziękuję za odpowiedź!

          > Musisz się zebrać w sobie. To na pewno nie ostatnia choroba Twojego synka wiec
          > musisz podejść do sprawy metodycznie.
          Zgadza się, czasami ciężko jest mi się wziąć w garść, mój mąż ma mnie czasem dosyć z tego powodu... sad Mimo to staram się i wczoraj, również po rozmowie tel z mamą (mieszkam daleko od domu rodzinnego) pozbierałam się trochę do kupy...

          > Sprawdź gorączkę aby wiedzieć na czym stoisz. Jeśli ma wysoką daj coś na zbicie
          > . Jeśli tak do 38 - zostaw (chyba że ma tendencje do drgawek).
          Mały już wczoraj na szczeście nie miał gorączki.
          > Jeśli już nie wymiotuje to dawaj pic i trosze jeść. ale tylko co chce ( o ile n
          > ie są to np słodycze). Na problemy gastryczne dobrze robi ciepła i odgazowana c
          > ola. Nie zmuszaj do niczego tylko pilnuj tego picia.
          Wczoraj w dzień też nie wymiotował już, i nawet ładnie jadł, tak jak mówisz, po troszku, i dawałam mu to na co miał ochote - troche budyniu, makaron, bułkę i oczywiście pic. Cały dzien spędził w łożku, nawet nie chciało mu się z niego wychodzić. Zasnął o 17ej i o dziwo spał do 8 rano. Zbudził się tylko raz w nocy ob chciało mu się pić, bałam się ze te nocne wymioty się powtórzą, ale na szczesice nic takiego nie było.
          > Jeśli dalej narzeka na ucho to jutro do laryngologa aby dokładnie obejrzał.
          Ucho już później nie bolało.


          Dzisiaj tez jest nieźle, czoło chłodne, apetyt w miarę. Ma tylko niedrożny nosek, ale katar nie leci. Macałam te węzły i nadal są powiększone - trochę, wydaje mi się że z obu stron. Chyba pojde z tym do lekarki pod koniec tygodnia. A propos tych węzłów - czy to może być rodzinne? Mi jak i mojemu rodzeństwu od zawsze często powiększały się i powiększają węzły w różnych miejscach, czasami po infekcji, czasem w trakcie, niekiedy nawet bez oznak infekcji.. Może mały mieć takie skłonności również?
          Nie wiem już sama, czy wychodzić z nim teraz na dwór czy nie... Wcześniej nie miałam takich watpliwości, ale teraz jestem przewrażliwiona na punkcie jego odporności i boje się ze każdy lekki podmuch go przewiejeuncertain
          Jeszcze raz dziękuję za słowa otuchy, wieczorem napiszę na priv. Pozdrawiam
          • dorek3 Re: Ratunku :( 12.07.11, 16:05
            Zostaw te węzły w świętym spokoju. Nie macaj, nie ruszaj. Maja prawo być powiększone przed, po i w trakcie infekcji. mogą nawet zostać takie na dłużej jak infekcji więcej. To normalne i prawidłowe.
            Z łażeniem gdziekolwiek poczekałabym aż młody wróci do formy. Nie chodzi o katar tylko tak ogólnie "chęć do życia". Jak się nic nie dzieje odpuściłabym łażenie po przychodniach, po co kusić licho.
      • jade_adas2 Re: Ratunku :( 12.07.11, 15:28
        Doradzam zrobienie jeszcze raz testu na mononukleozę. Powiększony węzeł chłonny, nawracająca gorączka, czerwone gardło itd. wygląda jak mononukleoza.
        A lekarz badał - czy mały nie ma powiększonej śledziony i wątroby ?

        Pozdrawiam,
        Jade
        • madzialenakata Re: Ratunku :( 12.07.11, 15:38
          Dziękuję za odzew. Miał usg brzucha w szpitalu, i wszystko wyszło ok. Gardło teraz też już jest ładne, więc to chyba nie mononukleoza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka