Nie wiem czy to problem, czy szukać przyczyny, czy poprostu dać spokój bo to minie proszę o poradę.
Zaczęło się już po narodzinach. Skaza białkowa. Ale to żaden problem. Tak mi sie wydawało. Dostała Bebilon Pepti bo Nutramigenu nie tknęła i było super. Chciała jeść ciągle ale posłuchałam lekarki - przetrzymywać niech je co 3 godziny nie częściej bo będzie otyła. Przyzwyczaiła się i jadła potem 5 x mleko z odstępem 3,5 godz. Gdy zaczęłam wprowadzać słoiczki zaczął się problem. Nie dość, że nie bardzo chciała jeść i męczyłyśmy się strasznie, bo moze nie smakuje, bo może za wcześnie to jeszcze na wszystko uczulona... przechodziły jedynie zupki powoli, z owocami był problem i słoiczkowymi i sklepowymi i też tymi ze sklepu ekologicznego, surowymi, gotowanymi i jak kolwiekby nie podanymi. Potem uczulenie na gluten, nawet w śladowych ilościach. Co ja się namęczyłam, żeby dobrac składniki tak, żeby jakoś urozmaicać to jedzenie, a żeby nie uczulało, ale z czasem zaczęło byc dobrze. Wszystkie warzywa i owoce przestały uczulać, gluten też. Zaczęła jeść bez problemów słoiczki, moje gotowane posiłki też. I tak pięknie jako 14- miesięczniak jadła naprawdę dużo i chętnie. Oczywiście skaza białkowa została, ale nabiał w małych ilościach zaczął "przechodzić". Zadowolona że już jest lepiej i zapomnę o męczarniach jakimi jest jedzenie, nagle gdy wyjechaliśmy nad morze coś się stało... słoiczki nie, moje nie, mleko nie, wszystko nie.... myślałam, że to chwilowe, że może zmiana otoczenia, ale niestety. Teraz ma 20 m-cy i zaczynam się martwić ostatnio już menu wygląda tak: mleko z kaszką rano i wieczorem (czasami tylko jedno) i przez dzień zupa z mięskiem (rosół cały talerz, inne pół talerza). Nie chce za żadne skarby zjeść tego co uwielbiała dawniej np. łososia, ziemniaczka, kanapki, pierogów, naleśników, racuchów. Czasem zje kawałek banana ale to rzadko. Już w akcie desperacji spróbowałam słodyczy, nawet ich nie chce (ale to dobrze

). Przestałam już się starać, coś przyrządzać, cudować, myślałam, ze moze przejdzie, ale jest nadal źle. Nie chce nawet spróbować, na wygląd już mówi nie i koniec

czy to z czasem przejdzie, mam czekać czy też może mam zrobić jakieś badania? No sama nie wiem... prosze o poradę