Dodaj do ulubionych

ból przy odkasływaniu=zapalenie oskrzeli?

07.01.12, 16:09
Obydwaj synowie chorzy. Jednemu poszło w uszy drugiemu w oskrzela. Ten od oskrzeli przestał gorączkować (pozostał delikatny stan podgorączkowy) ale ma masywny katar i paskudny kaszel. Kaszel jest mokry i hurgotliwy. Gdy kaszle narzeka na ból na wysokości oskrzeli. Jak mu się coś oderwie to wydzielina jest lekko podbarwiona na żółto.
Czy ma się domyślać że nadkaziło nam się przeziębienie, które zeszło na oskrzela i mamy piękne zapalenie oskrzeli do antybiotyku? Dwa dni temu był osłuchiwany i było czysto,ale wtedy to był początek infekcji. Pediatra ponownie zobaczy go pojutrze. Obecnie dostaje pulneo, włączyłam berodual i rozrzedzam tego gluta na wszystkie możliwe sposoby. Powtórzę bańki, ale dalej to mi już fantazji brakuje. Niespełna miesiąc temu miał mononukleozę i teraz zaraził się od brata.Zrobię wszystko aby uniknął antybiotyku tylko co można jeszcze?
Obserwuj wątek
    • magdek2 Re: ból przy odkasływaniu=zapalenie oskrzeli? 07.01.12, 17:44
      mojej córce jak się odrywa to też mówi że boli, mnie zresztą też wtedy boli, a zapalenia płuc czy oskrzeli lekarz nie stwierdza, to normalne raczej, ale mnie zaniepokoiłaby ta żółta wydzielina, to świadczy o nadkażeniu już
    • b.bujak Re: ból przy odkasływaniu=zapalenie oskrzeli? 07.01.12, 18:10
      z moich doswiadczen wynika, ze ból przy kaszlu to raczej w wyższych odcinkach dróg oddechowych - może to zap. gardła, może tchawicy, jesli ból jest odczuwany niżej... jak nadkazone i glut zielony to chyba trzeba antybiotykiem potraktować, tym bardziej, jesli organizm osłabiony przebytą niedawno chorobą;
      rok temu moj młodszy mial zap. tchawicy; dostał mukolityk, isoprinosine i inhalacje z soli fizj. jak najwięcej się da; niestety zeszło mu na oskrzela i skończyło sie na antybiotyku... miał wtedy 11 mies.; charakterystyczne było własnie to, że płakał, gdy odkasływał - wygladało na to, że go bolało
      • dorek3 Re: ból przy odkasływaniu=zapalenie oskrzeli? 07.01.12, 18:33
        Jeszcze się łudzę,że to podbarwienie to od zalegania, bo dziś jest pierwszy dzień jak odkrztusza. Z nosa też rano schodzi kolorowo, później już raczej biały gil.
    • aneta.wk1 Re: ból przy odkasływaniu=zapalenie oskrzeli? 08.01.12, 08:32
      Witam,
      Współczuję Ci, że chłopaki chore.
      U nas był taki grudzień, że infekcje przeziębieniowe szybko, mimo leczenia przeszły po 2-3 dniach w bakteryjne. Trzeba było podać antybiotyk mimo, że nie gorączkowali, ale infekcja tak się rozpędziła, że nie było wyjścia. Potem ucho u młodszego, ale jakoś się wykaraskaliśmy, choć w moim mieście infekcje uszne szaleją. Kurde! Czy dzieci muszą tak często chorować? Mi już ręce opadają, a za chwilę popadnę w jakąś depresję.
      Pozdrawiam cieplutko i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
    • dorek3 Re: ból przy odkasływaniu=zapalenie oskrzeli? 10.01.12, 10:33
      Młody nie gorączkuje już, nie boli go przy odkrztuszaniu, katar jest bezbarwny, osłuchowo czysty. więc niby idzie ku dobremu, ale od wczoraj narzeka na przytkane ucho wiec jeszcze szczęśliwy finał nie jest przesądzony.
      Chcę mrozów, albo ciepła a nie tej paskudnej pluchy (jak w W-wie od pewnego czasu)!

      Jak by tego było mały to wczoraj poległ dziadek zajmujący się chłopakami. Ma ponad 39 i podejrzenie zapalenia płuc ...
      • aneta.wk1 Re: ból przy odkasływaniu=zapalenie oskrzeli? 10.01.12, 12:03
        Tylko współczuć.
        Najbardziej winna jest pogoda, trochę mrozu by się przydało.
        • fogito Re: abstrahując od tematu... 10.01.12, 13:14
          Może jak się chłopaki wychorują powinnaś zapisać ich na hokej na lodzie na Torwarze. Mój syn odkąd chodzi (już 3 lata) nie choruje wcale i nie brał żadnych antybiotyków (odpukać). Zimne powietrze jest idealne dla astmatyków i alergików. A wysiłek na zimnie powoduje rozszerzanie się objętości płuc i tym samych zwiększenie ich wydolności i ogólnej odporności. Dużo moich znajomych mam prowadza swoich astmatyków (zdiagnozowanych lub nie) na lód, więc może byłoby to dla was rozwiązanie w ramach uodparniania. Mój syn schodzi z lodu taki mokry, że trzeba go suszyć suszarką i przebierać totalnie. Ale dzięki temu nic go już potem nie jest w stanie złamać.
          Podrzucam dwie opcje. Dzieci nie muszą umieć jeździć na łyżwach.
          Legia
          uhksmazowsze.pl/HUKS
          www.huks.pl/
          • dorek3 Re: abstrahując od tematu... 10.01.12, 14:05
            Masz sporo racji. Chłopcy chodzili w X i XI na narty na Górkę Szczęśliowicką i absolutnie nie chorowali w tym czasie. Po tym przyszła mononukleoza u jednego, święta i polegliśmy organizacyjnie. Ale od lutego na pewno wrócimy do tematu.
            • fogito Re: abstrahując od tematu... 10.01.12, 14:14
              dorek3 napisała:

              > Masz sporo racji. Chłopcy chodzili w X i XI na narty na Górkę Szczęśliowicką i
              > absolutnie nie chorowali w tym czasie. Po tym przyszła mononukleoza u jednego,
              > święta i polegliśmy organizacyjnie. Ale od lutego na pewno wrócimy do tematu.

              Narty tez dobre, jak jest śnieg wink Ważne byle regularnie. Chociaż zapewne po mononukleozie to trochę czasu upłynie zanim wszystko wróci do normy.
              Mój syn chce uderzyć na górkę Sz. ze snowboardem po tym jak wrócił z Zakopanego. Ale nie wiem, czy tam się można tak porządnie rozpędzić.
              • dorek3 Re: abstrahując od tematu... 10.01.12, 14:32
                Na Szczęśliwicach jeździsz i bez śniegu. Chłopakom górka odpowiada, uwielbiają zjazd na krechę.
                • mamka30 Re: my na basen .... 11.01.12, 10:30
                  ja tez juz rozkładam ręce bo Mały jak zacząl chorowac to przestać nie moze .. 2 razy ww tyg na basen chodzimy dla podniesienia odporności ale rezulaty marne..Mozę faktycznie z tym lodowiskiem nalezy spróbowac tylko powiem ,ze sie boje bo mam juz takie wrażenie ze znowu spoci sie i choróbstwo murowane
                  • fogito Re: my na basen .... 11.01.12, 13:30
                    mamka30 napisała:

                    > Mozę faktycznie z tym lodowiskiem nalezy spróbowac tylko powiem ,ze sie boje bo
                    > mam juz takie wrażenie ze znowu spoci sie i choróbstwo murowane

                    Tez sie tego bałam, bo mój syn poci się bardzo i zawsze jest najbardziej mokry z dzieciaków. Ale okazało się, że jednak uodpornił się i nie choruje (puk puk w niemalowane)
                • fogito Re: abstrahując od tematu... 11.01.12, 13:31
                  dorek3 napisała:

                  > Na Szczęśliwicach jeździsz i bez śniegu. Chłopakom górka odpowiada, uwielbiają
                  > zjazd na krechę.

                  Wiem, ale w przypadku deski wolałabym aby jednak śnieg był, chociażby sztuczny, bo na desce bardzo narażone są na kontuzje kolana a plastik nie ma niestety takiej amortyzacji.
    • lukas.2004 Re: ból przy odkasływaniu=zapalenie oskrzeli? 11.01.12, 21:23
      Jak chłopaki?
      • dorek3 Re: ból przy odkasływaniu=zapalenie oskrzeli? 12.01.12, 09:24
        Chyba nie najgorzej.
        Ten od uszu - wg laryngloga nie ma najmniejszego śladu jakieś infekcji. Dla mnie to dziwne bo oglądał go w 5 antybiotykoterapii. Chcę wierzyć, że nie karmię go Augmentinem bezpodstawnie a taki obraz jest wynikiem bardzo szybkiej interwencji.
        Ten od oskrzeli - jeszcze kaszle i smarcze i wg mojej statystyki potrwa to pewnie jeszcze ze 3 dni. Ale kaszel brzmi zdecydowanie lepiej, uszy ok, katar też mniej intensywny.

        Wnioski dla potomnych : nie leczyć koloru wydzieliny tylko patrzeć całościowo na dziecko; alergiczne kaszlaki trzeba leczyć objawowo, pozostawienie infekcji samych sobie z dużym prawdopodobieństwem skończy się nadkażeniem.

        Teraz trzymam kciuki za dziadka bo jego wyzdrowienie warunkuje fakt, że moi panowie pierwszego tygodnia ferii nie spędzą w domu z babcią tylko choć trochę na dworze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka