dorek3
07.01.12, 16:09
Obydwaj synowie chorzy. Jednemu poszło w uszy drugiemu w oskrzela. Ten od oskrzeli przestał gorączkować (pozostał delikatny stan podgorączkowy) ale ma masywny katar i paskudny kaszel. Kaszel jest mokry i hurgotliwy. Gdy kaszle narzeka na ból na wysokości oskrzeli. Jak mu się coś oderwie to wydzielina jest lekko podbarwiona na żółto.
Czy ma się domyślać że nadkaziło nam się przeziębienie, które zeszło na oskrzela i mamy piękne zapalenie oskrzeli do antybiotyku? Dwa dni temu był osłuchiwany i było czysto,ale wtedy to był początek infekcji. Pediatra ponownie zobaczy go pojutrze. Obecnie dostaje pulneo, włączyłam berodual i rozrzedzam tego gluta na wszystkie możliwe sposoby. Powtórzę bańki, ale dalej to mi już fantazji brakuje. Niespełna miesiąc temu miał mononukleozę i teraz zaraził się od brata.Zrobię wszystko aby uniknął antybiotyku tylko co można jeszcze?