bm7378
11.06.04, 21:08
Moj 11-mczny synek od urodzenia dawal nam w kosc.Przez pierwsze pol roku mial
kolki potem byly zabki.Teraz ma 8 zebow i myslalam ze bedzie troche spokoju
ale niestety Olus non stop jest marudny i strasznie wrzeszczy.Raczej nic mu
nie dolega bo gdy sie go wezmie na rece to jest spokuj .Czy to juz jest
terroryzm?Wnocy tez spi niespokojnie a spi ze mna.w ciagu dnia nic nie moge
zrobic bo zaraz jest krzyk ja mam juz dosc.Dzisiaj na noc dalam mu melisal
moze w nocy bedzie spal.Moze ktoras z was mamusie poradzila sobie z takim
problemem a moze mu czegos brakuje bo napewno nie noszenia na rekach .Czekam
na dobre rady.Gosia