m.wojc
17.06.04, 16:17
Witamy,
Nasz syn (16 tygodni) ma problemy ze stawami biodrowymi, byliśmy miesiąc temu
u ortopedy (nie robił USG) - stwierdził nieprawidłowość (np. fałdki na skórze
nie układały się symetrycznie na obu nóżkach) i zalecił "pieluszkowanie".
Wczoraj natomiast pojechalismy z synem do innego ortopedy, zrobił USG i
stwierdził cytuję "brak zmineralizowanych jąder kostnienia głów kości
udowych", zalecił leżenie na brzuszku 24 godziny na dobę i noszenie
dziecka "okrakiem", natomiast o "pieluszkowaniu" wyraził się, że to
przestarzała i nieskuteczna metoda. Wiemy jednak, że wiele osób ciągle ją
stosuje. Czy ktoś ma na ten temat jakieś doświadczenia?
Nie chcemy ciągle kłaść małego na brzuszku - pewnie mogłoby to spowodować
pewne nieprawidłowości, opóźnienia w rozwoju fizycznym syna, przecież w jego
wieku naturalne powinno być "wyginanie" w drugą stronę - główka w stronę
brzuszka i nogi do buzi (z tym też jest mały problem - lekka asymetria ciała
i chęć odginania główki do tyłu - neurolog zaleciła podkładanie zwiniętego
kocyka pod główkę i nóżki aby miednica szła do góry).
I teraz mamy dylemat: czy zastosować się do wskazań ortopedy czy też
neurologa, obydwa wskazania są ze sobą sprzeczne. Na razie chcielibyśmy
kontunyować "pieluszkowanie" i tylko trochę częściej kłaść małego na brzuszku.
Czy ktoś ma podobne dylematy, mógłby podzielić się doświadczeniami?
W międzyczasie szukamy kolejnego ortopedy, który mógłby potwierdzić diagnozę
i zalecenia poprzedniego, gdyby ktoś mógł polecić dobrego, bylibyśmy bardzo
wdzięczni.
Pozdrawiamy gorąco,
mama i tata Piotrusia.