Nie wiem, czy był już taki wątek, jak tak to z chęcią dam się odesłać
Żaba urodzona pod koniec czerwca - pełnia lata, słońca itp. Spacery były często - normalna rzecz. Dostawała witaminę D najpierw w kapsułkach twist-off (ale problemy z brzuszkiem), potem w kropelkach. Po 3 miesiącu mniej więcej wywaliłam w cholerę wszystkie kropelki.
A tym czasem pani pediatra mówi, żeby podawać przez całą zimę koniecznie. No i mam klops.
Nie to, że kwestionuję wszystkie zalecenia pediatry

ale naprawdę trudno mi uwierzyć, że jak dziecko dostawało 3 miesiące wit D i jeszcze się dosłoneczniało w lecie (rzecz jasna nie opalałam dziecka w bezpośrednim słońcu, żeby nie było

), to że trzeba jeszcze faszerować tymi kropelkami? No ile można?