Dodaj do ulubionych

Roczne dziecko-tylko pełza.

24.07.04, 21:42
Witajcie. Może tutaj odezwie się jakaś dobra dusza, która mnie ukierunkuje
lub uspokoi. Moja prawie roczna córeczka, Agatka w ogóle się nie "dźwiga",
tj. w pozycji na brzuszku przemieszcza się, tylko pełzajac, czyli szorując
brzuszkiem po podłożu. Wygląda to trochę tak jakby pływała żabką po podłodze.
Za Chiny nie dźwignie pupy do góry, o raczkowaniu nie ma zielonego pojęcia,
nie umie wykonywać naprzemiennych ruchów ręka - noga, nawet jak ja "pomagam
jej", tj. podnoszę jej tułów do góry. Nie muszę pisać, że mała w ogóle też
nie wstaje a postawiona i trzymana pod paszki - nie przejmuje ciężaru swojego
ciała na nogi. Od razu wyjaśniam, że jest drobna dziewczynką, waży teraz 8,3
kg. Przy tym pełzaniu niby równomiernie pracują jej różne zapewne mięśnie,
pracują ręce, odpycha się nóżkami od podłoża...Nie widzę u niej ani
niedowładu ani jakiegoś wzmożonego napięcia mięśniowego. Bioderka w porządku -
było robione usg u najlepszego ponoć rzeszowskiego specjalisty jak mała
miała 8 tyg. i zapewnił nas, że badanie nie wymaga powtórzenia. O co tu może
chodzić? Czy Agatka jest po prostu leniwa, czy jednak (nie daj Boże) chora?
Pozdrawiam i czekam na jakikolwiek Wasz odzew.
Agnieszka
Obserwuj wątek
    • driadea Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 24.07.04, 22:02
      A powiedz mi, czy Ona długo już pełza? Czy np. kilka miesięcy czy właśnie to
      odkryla? Bo może jest po prostu troszeńkę "do tyłu" i zaraz nadgoni, a może np.
      coś ją "zatrzymało" psychoruchowo? To ważne.
      Aga
      • monika291 Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 24.07.04, 22:54
        Na twoim miejscu biegłabym do neurologa!!!!!
        Moja młoda jest z 29 .07.2003 i chodzi sama choć woli za rączkę podnosi się
        sama od 4,5 miesiąca wystarczy firana do chwycenia(chyba bardziej chodzi o
        pewność)też nie raczkowała w 7 miesiącu ale w 8 zaczeła chodzić na ukucka-czyli
        prawie jak raczkowanie.Dzieci w tym wieku ponoć nie są leniwe co najwyżej jest
        coś nie tak z ich napięciem mięsniowym, a w/g rozpisek co w którym miesiącu
        dzidzia robi(z tych co znam 90% wcześniej zaczyna)to 10 miesięczne dziecko
        wstaje samo,11 miesięczne chodzi za rączki-podtrzymywane,12 miesięczne za
        jedną -próbując coś złapać.
        Pozdrawiam Monika
    • iza_luiza Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 24.07.04, 22:39
      Podstawowe pytanie to czy widział ją neurolog ?
      Jeśli nie, to powinnaś jak najszybciej zasięgnąć jego opinii.
      Jeśli chodzi o wzmozone lub obniżone napięcie to możesz coś przeoczyć, tu
      powinien się wypowiedzieć specjalista: neurolog lub doświadczony rehabilitant.
      Czy ona lubi leżeć na brzuszku ? Może nie lubiła i rzadko ją kładłaś ?
      Niewątpliwie powinnaś się tym zainteresować bliżej, być może dziewczynka wymaga
      ćwiczeń żeby nadgonić.
      Pozdrawiam,
      Iza
    • agacz2905 Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 24.07.04, 23:19
      Pełza na pewno od miesiąca, o ile nie dłużej. Na brzuszku leżała bardzo często,
      bez przesady moge napisać, ze życie spędziła albo śpiąc w łóżeczku (na brzuchu-
      bo moje dzieci śpią na brzuchu, ale wiem, ze spanie się "nie liczy")albo u mnie
      na rękach albo właśnie na brzuszku, po prostu na podłodze. Sz. też jakoś późno
      raczkował, no ale w wieku Agatki to on już chodził za jedna rękę, a dwa tyg. po
      I urodzinach chodził całkiem samodzielnie sad(. Jeśli chodzi o Agatkę, to mam
      skierowanie do tzw. poradni oceny rozwoju "na cito" i termin jaki nam
      wyznaczono to....28 sierpień!! A ja mam wrażenie, że tu jest ważny każdy dzień.
      Z Waszych postów wynika, że z małą jest jednak cos nie tak sad(. A tak myślałam,
      że uniknę problemów...Sama zaczęłam chodzić po wielu operacjach jak miałam 5,5
      lat, ale u mniew przyczyną były zwichnięte oba biodra. Pozdrawiam, dziękuję
      zmartwiona Agnieszka
      • driadea Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 25.07.04, 08:41
        Miesięczne pełzanie to długo. Koniecznie idźcie do lekarza. Ale nie matrw się,
        wszystko będzie dobrze smile
        Swoją drogą fajne cito, ponad miesiąc...
        (jeśli Cię stać, pójdź prywatnie. Szybciej)
        Pozdrawiam i trzymam kciuki za Malutką smile
        I za Ciebie smile
        Aga
      • iza_luiza Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 25.07.04, 12:08
        Agnieszko, nie martw się na zapas, ale zgadzam się że każdy dzień może okazać
        się ważny. Sama rehabilituję swoje dziecko i wiem jak tu liczy się czas, im
        dziecko starsze tym trudniej osiągnąć efekt. Zawsze piszę poza tym, że lepiej o
        jeden raz za dużo sprawdzić niż o raz za mało.
        Na twoim miejscu nie czekałabym na wizytę - to ponad miesiąc ! Tylko w
        międzyczasie udała się prywatnie do dobrego specjalisty. Też miałam taką
        sytuacje, u synka rozpoznano w kwietniu wstępnie MPD, zalecono intensywną
        rehabilitację a wizytę w przychodni rehabilitacyjnej ustalono nam
        na...listopad. To paradoks naszej służby zdrowia. Musisz wziąć sprawy w swoje
        ręcę. Dzieki temu, że ja wziełam synek jest ćwiczony dwa miesiące i robi
        postepy. Nie wiem co by było do listopada...
        Pozdrawiam, głowa do góry !
        Iza
    • szpulakasia Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 24.07.04, 23:36
      Moja Marysia pełzała do 11 miesiąca w 12 zaczęła raczkować w dzień po swoich 1
      urodzinach samodzielnie wstała zaczęła chodzić trzymana pod paszki w 13
      miesiącu teraz ma 15 i chodzi szybciutko ale ciągle musi trzymać się
      czegokolwiek była rehabilitowana do 10 miesiąca ale potem nasza rehabilitantka
      uznała że już nie musimy chodzić.Też jest drobna waży teraz 9 kg za to bardzo
      dużo mówi i to trudnych wyrazów np kran krem słoń.No i dlatego się się nie
      stresuje.Pozdrawiam Kasia i Marysia
    • qqq22 Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 25.07.04, 18:45
      Moim zdaniem powinnaś się udać z dzieckiem do terapeuty pracujący metodą NDT
      Bobath na inyensywną terapię.Jeżeli twoje dziecko nie usiądzie samodzielnie do
      2roku życia to będą bardzo duże kłopoty z jego rozwojem ruchowym.Nie ma na co
      czekać każdy dzień bez intensywnych ćwiczeń oddala twoje dziecko od normy
      rozwojowej.Moim zdaniem i twojego dziecka występuje opóżnienie rozwoju
      ruchowego ze wskazaniem na mózgowe porażenie dziecięce.Mogę tak twierdzić bo od
      20 lat prowadzę terapię takich dzieci.Zyczę powodzenia.
      • agacz2905 Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 25.07.04, 20:11
        Nigdzie nie twierdziłam, ze Agatka NIE SIADA. Nauczyła się siedzieć
        doskonale "o czasie", jedynie z raczkowania i wstawania nici. Natomiast właśnie
        zamiast powyższych czynności - z pozycji siedzącej młoda "wypuszcza się" po
        podłodze do szybkiego, ale jednak...pełzania. O porażeniu mózgowym mowy nie
        ma, to wykluczone, co prawda z wykształcenia jestem prawnikiem, nie medykiem,
        ale coś bym zauważyła. Nie mówiąc juz o naszej dość kompetentnej lekarce
        rodzinnej. Pozdrawiam
        Agnieszka
        • wortelka Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 25.07.04, 20:48
          Nie tak dawno sama pytałam sie na forum o chłopczyka z naszej rodziny, który
          miał 13 miesiecy i dopiero zaczynał raczkować.Przy czym to własciwie nie było
          raczkowanie, bo przesuwał sie na siedząco, ciągnac nózke za soba. Normalnie nie
          potrafił. (Mając 11 zaczynal sie dopiero przekrecac a 12, jak samodzielnie
          siadac).
          Odpopwiedzi były rózne ale było wiele takich dzieci, które zaczynały później
          raczkowanie. Wiec podtrzymywało nas to na duchu.
          Najwazniejsze, ze dziecko czyni postepy a sie nie cofa w rozwoju. Mały robił
          postepy, choć bardzo wolno. Jednak dzis moge powiedzieć, ze 3 tygodnie temu
          zaczął stawiac pierwsze kroczi a teraz całkiem nieźle "tupta" Za tydzień
          skończy 1,5 roku.
          Pozdrawiam
          • agacz2905 Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 27.07.04, 20:43
            Wortelko droga! Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam. Chcę napisać, że Twój
            post bardzo mnie pocieszył i po raz kolejny uzmysłowił, że każde dziecko
            rozwija się w swoim rytnie. Pozdrowienia, dziękuję
            Agnieszka
    • qqq22 Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 26.07.04, 16:31

      Nie napisała pani ,że Agata siada samodzielnie napisała pani, cytuje"że mała w
      ogóle też nie wstaje a postawiona...." .Dalej twierdzę że Agatka powinna się
      udać do terapeuty celem rehabilitacji. Dziecko w wieku powinno manifestować
      naprzemienność ruchową w tym wieku i podpierać się na nogach jeżeli jest
      dzieckim zdrowo urodzonym tj.urodzona o czasie,z normą wagową, dobrą skalą
      Apgar.A co do ropoznania mózgowego porażenia dziecięcego to nawet neurolodzy
      dziecięcy popełniają błędy.Zpoważaniem -akiro.
      • agacz2905 Do qqq22 26.07.04, 20:35
        No właśnie...martwię się bardzo brakiem jakiejkolwiek naprzemienności ruchowej
        u córki. Dziś po prostu wsadziłam małą w wózek i pojechałam do tzw. Ośrodka
        Wczesnej Interwencji. Mimo braku skierowania (pod warunkiem, że będę je miała)
        zarejestrowano Agatkę na wtorek, 3 sierpnia do lekarki zajmującej się
        rehabilitacją małych dzieci. To przynajmniej jakiś sensowny termin. Agatka
        urodziła się 3 tygodnie przed terminem, miałam robioną tzw> "cesarkę na zimno"
        ze względu na mój stan zdrowia w ciązy (jestem m.in. niepełnosprawna ruchowo).
        W porównaniu z Szymkiem, Agatka była mała - ważyła 1 kg mniej niż on (2,8kg,
        syn -3,8)mierzyła też nieco mniej. Nikt jej jednak nie nazwał wcześniakiem. W
        tej chwili wazy 8,2 kg, choć na chudzielca nie wyglądasmile. Zastanawia mnie u
        niej jeszcze jedna drobnostka (daj Boże nieszkodliwa): np. kiedy siedzi w swoim
        krzesełku do karmienia, non-stop...macha, wywija obiema dłońmi na raz. Bardziej
        wyglada to jak wywijanie w nadgarstkach niż machanie. Jak byłam mała (no ale
        większa niż Agatka) też tak robiłam. Moja mama tłumaczyła sobie to w ten
        sposób, że kompensuję sobie tym machaniem rękoma swoje unieruchomienie (miałam
        kilka operacji, długo byłam w gipsie, zaczełam chodzić w wieku 6 lat). Czy
        machanie rękami jest dziedziczne? Może śmieszne pytanie, ale mnie nurtuje.
        Proszę się jeszcze odnieść do "przypadku" mojej córki, z góry dziękuję.
        Pozdrawiam ciepło
        Agnieszka
        • anakon Re: Do qqq22 27.07.04, 09:49
          Wczoraj juz pisalam, ale widze ze gdzies uciekla moja wypowiedz...Jestem b.
          ciekawa co Ci lekarze powiedza, choc kazy przypadek jest niewatpliwie inny, jak
          czytalam o Twoim dziecku to czulam sie zupelnie jakbym czytala o swojej Oli,
          ktora ma teraz 14m-cy i tez kompletnie nie staje na nogi...Czolga sie dokladnie
          tak jak to opisalas(w koncu corka oficera...)jest zwinna, ale nie staje na
          nogi, po prostu nie i juz, jest bardzo drobna, bo tez ma jakies 8kg i juz
          wypadla z siatki centylowej, a ma te 2m-ce wiecej od Twojej malej. Odkryla
          raczkowanie, ale niechetnie z niego korzysta(podejrzewamy, ze bola ja kolana od
          podpierania sie na nich...bo chetniej raczkuje na dywanie niz na klepce)
          Ola miala przeboje z bioderkami, ale po konsultacjach z najlepszymi polecanymi
          ortopedami wyszlo na to, ze nic jej nie jest; a lekarka rejonowa uspokaja mnie
          mowiac, ze dziecko na chodzenie ma czas do 18m-ca zycia i nie ma jakichs
          sztywnych regul czasowych...Oczywiscie wiekszosc znakomita dzieci juz chodzi w
          tym wieku i to zupelnie samodzielnie i juz sama nie wiem co o tym myslec, bo
          poza tym Ola jest bystrym dzieckiem, zaczyna duzo mowic i ogolenie wydaje mi
          sie, ze roziwja sie prawidlowo.
          • agacz2905 Re: Do qqq22 27.07.04, 20:40
            Witaj anakon! Powiem Ci, że mnie nieco uspokoiłaś. Ja jestem juz prawie pewna,
            ze mojej małej nic nie jest, przekręca się tak szybko, że nadązyć trudno - jest
            b. zwinna, tak jak Twoja córeczka. Pięknie natomiast "podryguje" pupą w rytm
            muzyki i...uwaga! "śpiewa (można pęknąć ze śmiechu, ale to szczegół). Mam
            przeczucie, że ona po prostu NIE CHCE stawać, chodzić. Jeszcze nie. No
            ale...przeczucia matek sa od tego, zeby były weryfikowane przez specjalistów,
            prawda? Pozdrawiam ciepło
            Agnieszka
            • anakon Re: Do qqq22 28.07.04, 08:26
              Moja tez tanczy i spiewa( w koncu mama spiewa to i corka tez by chciala...) i
              tez mozna boki zrywac i ja tez mam poczucie, ze ona po prostu jeszcze nie chce
              stawac na nogi...mam nadzieje, ze nie z powodow zdrowotnych, ale to pewnie
              wyjasni sie najdalej za pol roku(do 18m-ca nie ma sie jeszcze czym emocjonowac-
              tak pisza w ksiazkach)
              • iza_luiza Re: Do qqq22 28.07.04, 09:06
                Boże, ja nie mogę spokojnie czytać takich postów !
                Zauważyłam, że na tych forach jest taka tendencja do uspokajania, usypiania
                czyjejś czujności. Ktoś napisze, że go coś niepokoi, jedna czy dwie mamy
                poradzą pójście do lekarza a reszta zaraz leci uspokoić, że to nic poważnego i
                wszystko będzie dobrze bo ich dziecko też tak miało... Na jakiej podstawie ??
                Że twoje dziecko zachowuje się podobnie ? A skąd wiesz skoro tamtego dziecka
                nie widziałaś ??
                (Nie chodzi mi oczywiście o błahostki typu odparzenie pupy ale o poważne
                wątpliwości jak w tym wątku.)
                Najgorsze co można zrobić to uśpić czujność mamy, niech czeka pół roku bo "nie
                ma czym się emocjonować". Przecież tu nie chodzi o emocje, o spokój ducha tylko
                o zdrowie dziecka ! A pół roku jeśli by się okazało że dziecko wymaga
                rehabilitacji to szmat czasu, to oddala dziecko od rówieśników o mile, a szanse
                na udaną rehabilitację maleją w zawrotnym tempie bo im dziecko młodsze tym są
                większe. Już u rocznego dziecka są dużo mniejsze szanse na udaną rehabilitację
                niż u kilkumiesięcznego bo utrwalają się patologiczne odruchy i bardzo trudno
                to wyćwiczyć. A tu mama "ma poczucie" i "ma nadzieję". Mi się po prostu słabo
                robi, przecież to własnemu dziecko wyrządzisz krzywdę a przy okazji dziecku
                koleżanki !
                Mój synek jest rehabilitowany jak pisałam, a też zdarzył się lekarz który
                zwalił wybitnie patologiczne odginanie głowy do tyłu na wzrost dziecka. Gdybym
                pewnie wtedy do was napisała zaraz znalazłaby się mama, która by powiedziala
                że "jej dziecko też tak miało i z tego wyroslo". I może nie daj Boże nie
                rehabilitowałabym synka. Efekt ? Utrwalone patologicznie odgięcie głowy,
                utrwalone wzmożone napięcie mięsniowe czterokończynowe które może prowadzić do
                mózgowego porażenia dziecięcego. Dzięki dwumiesięcznej intensywnej
                rehabilitacji synek coraz rzadziej odgina główke, napięcie powoli maleje. Ale
                to początek drogi, a mój synek ma dopiero 4 miesiące i rozpoczął rehabilitację
                jak miał dwa !!
                Apeluję o większą odpowiedzialność za słowa, bo tu nie chodzi o to by wchodzić
                w rolę pocieszycielki i fajnie się z tym czuć tylko o zdrowie dziecka jak sama
                nazwa wskazuje.
                Pozdrawiam,
                Iza
                • mami2 Re: Do qqq22 28.07.04, 10:50
                  Iza! Zaraz tu pewnie obie zostaniemy przywołane do porządku, że mącimy matkom w
                  głowach i straszymy mpdz! Ile razy juz się tak zdarzało na forum... Prawda jest
                  taka, że niektóre matki nie chcą słyszeć, że dziecko wymaga rehabilitacji
                  (czytaj: większej opieki). W chwilach słabości też mi się wydaje ze Mateusz jest
                  całkiem zdrowy, a potem oko w oko staje z brutalną rzeczywistością i widzę ile
                  jeszcze przed nami do pokonania... Dziewczyny, wiem, że trudno przejsc przez te
                  800 postów w wątku wspierjamy się ale czasem warto tam zajrzec. Ile z nas
                  myślało po drodze, że rehabilitacja to kwestia paru tygodni...Potem okazywało
                  się ze to miesiące, w moim przypadku być moze i lata. Ale czekanie do 18 mies?
                  Nie wierzę, że chcesz to zrobić....przeciez pisałas o wizycie na początku
                  sierpnia...Życze ci dziewczyno, żeby twoja córka była zdrowa. Nikomu nie życze
                  tego co przechodzimy z naszymi dziecmi, tych wykanczających dni z czekaniem na
                  jakis efekt, zmiane, ze to wszystko co robimy ma sens, tych nieprzespanych nocy
                  z nadzieją ze jutro bedzie lepiej.
                  Prosze cie dziewczyno, nie czekaj, niech stwierdzi to lekarz ze nic jej nie jest
                  PS. Mój Mateusz tak macha rączkami i zapewniam cie to nie jest prawidłowe
                  zachowanie...
                  • mami2 Zaraz, zaraz, o co tu chodzi? 28.07.04, 11:01
                    qqq22 kilka dni temu była autorką wątku na temat kręczu szyi i wątpliwosci
                    dotyczących podkładania worka z kaszą. Czy jako terapeutka pracująca od 20 lat z
                    dziecmi uposledzonymi (w tym wątku tak napisałas) nie wiesz ze to bzdura jakas
                    totalna? A moze to jakas prowokacja i ktos z nas tutaj po prostu jaja sobie
                    robi? Nie lubie, gdy ktos sie bawi kosztem cudzego nieszczescia i cierpienia
                    dzieci. Mogłabym za to wydrapac oczy. Iza, dałysmy się nabrac niestety chyba
                    • ma_juli CZYTAJCIE UWAZNIE!! 28.07.04, 12:47
                      Dziewczyny zmieniajcie tematy! qqq akurat bardzo sensownie choc dosyc ostro
                      odpowiedziala w tym watku. I potwierdzila moje przypuszczenia, ze zawodowo jest
                      zwiazana z rehabilitacja. ggg zajrzyj do nas czasem na "Wspierajmy sie..."
                      a ode mnie: obiema rekami podpisuje sie pod tym, co napisala Iza_luiza. Mam
                      dokladnie takie same wrazenie: przyklepac problem, nie szukac, nie sprawdzac.
                      Pisze to w szerszym kontekscie, postow na forum zdrowie dziecka. A z drugiej
                      strony zdarzaja sie posty gdzie z normalnej rozwojowej sprawy robi sie problem
                      niemalze egzystencjalny. Juz nieraz apelowalam o mniejszy radykalizm w postach -
                      pisz co WIESZ na dany temat a nie to CO CI SIE WYDAJE.

                      I to by bylo na tyle. A prawda jest, ze dziecko ma czas na postawienie
                      pierwszych krokow. Ale trezba zaufac wlasnej intuicji, ona nas nie oszuka! Jesli
                      Aga czujesz, ze cos jest nie tak - SPRAWDZ TO. Przeciez lekarz nie znajdzie CI
                      czegos czego nie ma!
                      Zycze powodzenia i pomyslnych wynikow

                      adaZ

                      ps1. Brak rehabiliatcji czterokonczynowego wzmozonego napiecia NIE PROWADZI do
                      mozgowego porazenie dzieciecego, moze jedynie byc jego objawem. Szerzej na watku
                      "wspierajmy sie". pa.
                  • agacz2905 nie będę czekać do 18-go m-ca 28.07.04, 21:36
                    Zdecydowanie idę z małą 3 sierpnia do specjalisty na umówiona wizytę. Macie
                    rację, chciałabym usłyszeć, ze wszystko jest o.k. Ale na pewno usłyszę to, co
                    nam powie pani doktor. Pozdrawiam i dziękuję za troskę o zdrowie mojej córki.
                    Agnieszka
                    • iza_luiza Re: nie będę czekać do 18-go m-ca 28.07.04, 22:01
                      Idź koniecznie i daj nam znać !
                      Trzymamy kciuki żeby było dobrze smile

                      Ada, wiem że brak rehabilitacji wzmożonego napięcia nie prowadzi do MPDz, ale
                      wzmożone napięcie może być objawem MPDz, aczkolwiek rehabilitacja może temu
                      zdecydowanie przeciwdziałać. Pisałam pod wpływem wzburzenia i wyszło jak
                      wyszło smile))) Ale wiadomo o co chodzi.

                      Mami, twoja inicjatywa jest super i też absolutnie ją popieram. Ech, kiedyś też
                      mogłam sobie pozwolić na luksus niewiedzy o pewnych dolegliwościach, ale
                      uważam, że jednak warto to wiedzieć...

                      pozdrawiam serdecznie,

                      Iza
                • etrzask Re: Do qqq22 11.08.04, 11:30
                  Witam serdecznie

                  Bardzo się cieszę, że istnieje takie forum zawsze kiedy tu wejdę czuję się
                  lepiej. Od dłuższego czasu je przeglądam, a dziś zdecydowałam się napisać. Mój
                  synek (Andrzejek) właśnie skończył 4 miesiące, za nami kilka wizyt u jednego
                  rehabilitanta (zbyt drogi) i kolejne u drugiego. Zdiagnozowane słabe napięcie
                  mięśniowe. Powodem skierowania do neurologa była mała asymetria i "opadająca
                  główka" przy podnoszeniu. Dziś nie ma już śladu po asymetrii a główka wędruje
                  do góry zarówno na brzuszku jak i przy podciąganiu. Największe moje obawy budzi
                  jednak odchylanie główki do tyłu. Synek nabył tą "potrzebę" jakieś dwa tygodnie
                  temu i mimo "walki" nic nie skutkuje. Pomysły naszej rehabilitantki są przez
                  Andrzejka sprytnie obchodzone tj. podkładanie kocyka pod tył głowy (sprytnie
                  można go się pozbyć kilkakrotnie wyginając główkę do tyłu i do przodu),
                  układanie na boku (dlaczego nie można leżeć na podłożonych kocykach - skutek
                  ułożenie na plecach a pod spodem kocyk sad(( ).
                  Może wasi rehabilitanci wymyślili na to jakiś sposób smile

                  Pozdrawiam

                  Ewa
    • judytak Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 28.07.04, 12:47
      jeśli roczne dziecko przemieszcza się pełzając, to jeszcze nie taki problem
      ale jeśli roczne dziecko nie potrafi stanąć na czworaki,
      nie potrafi samodzielnie siadać (nie chodzi mi o to, czy posadzone siedzi,
      tylko o to, czy z pozycji leżącej samodzielnie wsiądzie, czego bez "dźwignięcia
      pupy w górę" raczej nie da się zrobić...)

      to trzeba dziecko pokazać specjaliście
      u nas w przychodni (rehabilitacyjnej, gdzie chodzę z synem od lat) kolejność
      jest taka, że dzieci ogląda ortopeda, i on skieruje - albo bezpośrednio na
      ćwiczenia, albo też do innych specjalistów (np. neurolog)

      nieprawidłowego napięcia mięśnowego, ani lekkich postaci porażenia mózgowego
      absolutna większość pediatrów nie rozpoznaje u małych dzieci

      a kilkumiesięczna rehabilitacja jest w stanie całkowicie wyeliminować problem
      (nie należy bać się słowa "rehabilitacja", to nic innego, jak ćwiczenia,
      fachowo określony sposób na to, co i tak robisz, kiedy podnosisz pupę dziecka i
      uczyś raczkować)

      absolutnie nie chcę ciebie straszyć, jeśli dziecko samo, bez pomocy nauczyło
      się pełzać, to poważnych problemów nie powinno być, i oczekiwanie na wizytę do
      końca sierpnia nie jest żadną tragedią,
      chodzi mi o to tylko, żeby na pewno na tę wizytę pójść, i na pewno wyjaśnić,
      czy trzeba coś robić

      pozdrawiam
      Judyta
    • mami2 Staram się czytać uważnie 28.07.04, 15:00
      Ado droga, wybacz, ale jakos nie mogę uwierzyć, że ktoś kto od 20 lat zajmuje
      się dziećmi niepełnosprawnymi nie wie co to jest kręcz szyi? Swoją drogą jej
      wypowiedzi cechuje niewątpliwie pewna znajomość tematyki, ale co to za
      specjalista z drugiej strony? Jakos wszystko to zagmatwane dla mnie jest. Moze
      się czepiam. Nie będe juz więc ciągnąc tego wątku. Dziękuje ci Ado tutaj za
      poparcie mojej inicjatywy (z wątku wspierjamy sięsmile)
      • ma_juli Re: Staram się czytać uważnie 28.07.04, 22:23
        Mami smile)) Masz racje. przeczytalam tamten watek, nic nie kumam. dajmy spokoj,
        aga idzie za tydzien do lekarza i to w sumie najwazniejsze smile
        Aga daj znac jaki wynik!

        adaZ

        ps. iza_luiza i tak napisalas madry post, mimo wzburzenia smilepa.
    • mami2 Wiem, czepialska jestem! 29.07.04, 09:03
      A qqq22 vel akiro to facet! Wyszło na jednym z wątków. Ale juz chyba
      Osmag "zabiera" się za niego, hahaha. Dziękuje za poparcie mojej inicjatywy i
      ostatecznie konczę tutaj moje czepialstwo. Ważniejsze rzeczy mam na głowie. Aga
      bardzo rozsądna decyzja. Daj koniecznie znac jak poszło (w osobnym wątku lub na
      wspierajmy się)
      • anakon Re: Wiem, czepialska jestem! 29.07.04, 10:56
        A ja wlasnie przerabialam juz drzenie o wszytsko co dziecko robi i czego nie
        robi i z mojego doswiadczenia wynika, ze czasem trzeba sie zdac na intuicje i
        zdrowy rozsadek i nie szukac dziury w calym; na tej zasadzie wsadzili mi na
        Szaserow dziecko w rozworke, ktora nie dosc, ze byla nie potrzebna to byla zle
        zalozona i wlasnie ta rozworka moglam jej najgorzej zaszkodzic...1sze kilka m-
        cy przechodzilam z dzieckiem po lekarzach, badaniach, z ktorych nic sensownego
        nie wyniklo, nikt nie umial postawic jednoznacznej diagnozy(tu znow chodzi o
        reakcje alergiczne) i chyba "samo" sie wszystko jakos ulozylo; a ja mam juz
        dosc chodzenia po lekarzach i jak czytam, ze nie tylko moje dziecko robi
        podobne rzeczy w danym wieku i czegos tam nie robi co powinno to mi lzej, co
        nie znaczy ze unikam lekarzy jak ognia i ze radze komus by do lekarza nie
        zagladal, za to bardzo daleka jestem od tego by u dziecka wyszukiwac na sile
        schorzenia i leczyc czym popadnie. Ostatecznie mam 2pediatrow i gastroenetrologa
        (w IMiD w wWwie) i zawsze oceniali rozwoj mojego dziecka jako prawidlowy, wiec
        nie widze powodow dla ktorych mialabym nie napisac matce w przynajmniej
        podobnej sytuacji jak moja, ze u mnie tez to tak wyglada...co oczywiscie nie
        daje zadnej gwarancji, bo takich 100%rzeczy na swiecie nie ma i kazdy chyba o
        tym wie. A wracajac do rehabilitacji, moja kolezanka posluchala sie wlasnie
        lekarzy neonatologow i rehabilitowala mala-plakaly obydwie, dziecko z bolu,
        matka z bezsilnosci, gdy juz czara goryczy sie przebrala znalazla znanego i
        cenionego specjaliste od rehabilitacji, ktory jej ten sposob skutecnzie wybil z
        glowy i powiedzial, ze niepotrzebnie meczyla dziecko i siebie...wiec na prawde
        zanim ktos zacznie bic gromami na innych niech tez sie chwile zastanowi, ze ci
        ktorzy uspokajaja tez nie rzucaja slow na wiatr i nie sa lekkoduchami.
        • iza_luiza do Anakon 29.07.04, 12:04
          Anakon, przypadek przypadkowi nierówny, nie można wszystkich przypadków mierzyć
          jedną miarką a źle dobrana metoda nie świadczy jeszcze o tym, że należy
          zaniechać rehabilitacji. Poza tym intuicja nie zawsze wystarczy, gdyby tak było
          nie byłoby problemów z dziećmi, a zdrowy rozsądek owszem, zawsze się przyda. Co
          nie zmienia faktu, że należy go skonfrontować z tym co mówi specjalista.
          Napisałaś, że nie zaszkodzi poczekać do 18 miesiąca zakładając, że dziecko Agi
          ma ten sam problem co twoje, czyli de facto problemu nie ma. To duża
          odpowiedzialność takie stwierdzenie tylko na podstawie wypowiedzi na forum.
          Ja tylko uważam, że takie stwierdzenie może wyjść jedynie z ust specjalisty,
          który dziecko obejrzy. Nie mam nic przeciwko dzieleniu się własnymi
          doświadczeniami pod warunkiem, że nie próbuje się jednocześnie zastapić lekarza
          i udzielać tego typu "dobrych" rad.
          Pozdrawiam,
          Iza
    • agacz2905 Re: Wyjaśniam. 29.07.04, 13:26
      Bez względu na to, co byście tu napisały, Drogie emamy, jakie odpowiedzi i
      sugestie bym tu znalazła - i tak poszłabym z Agatką na wizytę do specjalisty.
      Założyłam ten watek, bo miałam dni, kiedy naprawdę bardzo się martwiłam, wręcz
      szalałam z niepokoju. Nie lubie wizyt u lekarzy, ciagania tam małego dziecka,
      bardzo agresywnie reagowałam ongiś, kiedy wreszcie poszliśmy do Poradni Oceny
      Rozwoju z naszym 7m. wówczas Szymkiem (lekarka kilka miesięcy nakłaniała nas,
      aby pójść, bo mały miał rzekomo asymetrię ciała). mam osobisty uraz i niski
      próg wytrzymałości na wizyty we wszelkich przybytkach służby zdrowia - to
      jeszcze z mojego dzieciństwa, które bez przesady - w całości spędziłam w
      szpitalach na kolejnych operacjach bioder lub w gipsie. Jednocześnie wiem, ze
      tzw. specjaliści, którzy w danej dziedzinie medycyny mają o niebo większa
      wiedzę niż jakiś "zwyczajny" pediatra - potrafią każdemu dziecku coś znaleźć.
      Jak wobec tego nie dać się wmanewrować w niepotrzebną, bolesna i traumatyczną
      dla dziecka - rehabilitację? Cenny jest dla mnie post Anakon czy Wortelki - bo
      dają nadzieję, ze problemu niet. Ale nie jestem przecież idiotką, która lekce
      sobie waży zdrowie własnego dziecka. To chyba tyle tytułem wyjaśnień.
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy walczące o zdrowie i sprawność własnych
      dzieci.
      Agnieszka
      • mami2 Re: Wyjaśniam. 29.07.04, 14:35
        Miałam juz nie pisac, ufff
        Agnieszko, większość z nas nie lubi wizyt u specjalistów różnej maści (nie tak
        dawno pisałam na forum o tym jak dwukrotnie wylądowałam w szpitalu z Mateuszem
        i co mnie tam spotkało), rozumiem cie jak mało kto. Tez najchętniej puściłabym
        to w diabły i dała sobie z nimi spokój i niech się dzieje wola nieba. Ale
        rozsądek zawsze bierze górę i wiem, że MUSZĘ pogodzić się z pewnymi
        dolegliwościami mojego dziecka. To wiąże się niestety z wizytamim u różnych
        lekarzy. Myśle ze to niesprawiedliwe, kiedy mówisz o specjalistach ze praiwe
        każdy może coś znależć dziecku. Jeżeli dziecku naprawdę nic nie dolega, to po
        co mieliby to robić? Jezeli prywatnie to może dla kasy. Ale po co od razu
        zakładac taką spiskową teorię dziejów? Sama też jeszcze niedawno tak myślałam,
        ale wole nie myśleć nawet jak teraz wyglądał by mój syn gdyby nie
        rehabilitacja. I tak mam największy żal do lekarza-pediatry własnie, że się
        niedopatrzył nieprawidłowości u niego. Sama poszłam do neurologa i tam
        usłyszałam że dziecko może miec mpdz. Tą diagnozę musiałam zweryfikować z
        rzeczywistością. Lekarz widzi dziecko pół godziny, matka 24 na dobę. Wiedziałam
        że to nie mpdz, ale czułam że Mateusz wymaga specjalnej opieki. Wiem to i
        dzisiaj. Agnieszko, wierz mi że rehabilitacja nie jest bolesna i traumatyczna
        dla dziecka które jej potrzebuje. Ona jest po prostu konieczna, jezeli tak
        zadecyduje dobry lekarz. Zadna z nas nie zdecydowała się na rehabilitacje
        dziecka bez emocji i bez wątpliwości. Bo to jest cięzka praca również dla
        rodzica i zawsze ponosi się jakies koszty (bynajmniej nie o finansowych tutaj
        mówię). Zadna rozsądna matka nie będzie brała za pewnik tego, co przeczyta na
        forum. Od samego początku mojego istnienia tutaj mówię, że nikt nie zastąpi
        lekarza i jego diagnozy. Forum jest po to by skonfrontowac informacje,
        przeczytac co u innych, posmiac się, wysłuchac,doradzić...Życzę Ci by w
        przypadku Agatki okazało się, że jest tak samo jak z Szymkiem, który
        rehabilitacji nie potrzebował.I jeszcze jedno. Jeżeli odczytałas któreś z
        naszych (może moich) postów jako atak na Ciebie, to bardzo Cie za to
        przepraszam. NIe taka była moja intencja. Źyczę powodzenia
    • agacz2905 Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 03.08.04, 14:20
      Witajcie. Byłam dzisiaj z Agatką (i mężem, bo ...sama się bałam) na pierwszej
      wizycie w Ośrodku Wczesnej Interwencji w Rzeszowie. I chyba dobrze, że poszłam.
      Miałam nie isć, bo nasłuchałam się od 4 niezaleznych osób, co ta pani doktor,
      do której zapisałam Agatkę, robi z dziećmi i jakie to niestworzone głupoty
      wygaduje ich rodzicom – tj. straszy, stawia diagnozy na wyrost (delikatnie
      pisząc). Szłam więc odpowiednio negatywnie nastawiona. Jakże mile się
      rozczarowałam! Kobieta zupełnie normalna, rzeczowa, kompetentna. Można z nią
      dyskutować. Sympatyczna. Nie wyrywała mi dziecka na siłę, oswajała malutką ze
      swoja osobą. Pooglądała małą i spokojnie powiedziała, ze namawia do ćwiczeń.
      Agatka ma lekko obniżone napięcie mieśniowe, wiec jest ryzyko, że będzie pełzać
      jak foka („foczyć” – jak to pani dr określała) bardzo długo, bo w tej pozycji
      jest jej dobrze, bezpiecznie i osiąga zamierzony cel – czyli przemieszczanie
      się. Dostaliśmy skierowanie na usg głowy („zajrzą jej do mózgu, bo ma jeszcze
      dość duże niezrośniete ciemiączko) i rutynowo zapisaliśmy się do psychologa i
      logopedy – jakoś tak się na to zgodziłam, bo niby co mi szkodzi? Na ćwiczenia
      będziemy chodzić 2 razy w tygodniu. Oczywiście na poczatek z Agą będzie chodził
      jej tataJ), który jest oaza siły i spokoju. Mała od wczoraj zaczęła unosić pupę
      do raczkowania. Co prawda zero naprzemienności ruchowej, ale lepsze to
      podnoszenie tyłeczka niż nicJ). Nie jest źle. Pozdrawiam e-Mamy.
      Agnieszka
      • mama1232 Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 03.08.04, 15:22
        jesteś dzielną mamą.Życzę zdrowia i owocnych ćwiczeń oczywiście.
      • anek.anek Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 03.08.04, 16:48
        Dobrze, że tam poszłaś.
        ze swojej strony muszę dodać, że poza zajęciami z rehabilitantką musicie jak
        najwięcej ćwiczyć w domu sami. Rehabilitantka na pewno wam to powie i dokładnie
        poinstruuje w jaki sposób to robić.
        Pozdrawiam.
      • anakon Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 04.08.04, 08:16
        Krotko mowiac chyba nic strasznego jej nie jest...czyli dobrze. Moja Ola sama w
        koncu wpadla na naprzemiennosc ruchowa i na kazdym kroku namawiamy ja zeby
        raczkowala, a nie pelzala, a do tego robi postepy w duzym tepie, wiec ja
        przynajmniej nie zamierzam sie juz zajmowac chodzeniem z tym po lekarzach; a
        Wam zycze powodzenia i wytrwalosci w cwiczeniach.
      • monkastonka Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 04.08.04, 08:53
        dobrze że poszłaś napewno trochę rewolucji cię czeka mój synek chodzi dwa razy
        w tygodniu na rehabilitację i zajęło mu dwa miesiące żeby się z tym pogodzić
        płakał wyrywał się często miałam ochotę zrezygnować ale daliśmy radę.
        Wytrwałości dla was
        Pozdrawiamy
        Monika mamusia Maciusia
      • female Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 04.08.04, 16:50
        Cieszę się, że wszystko zmierza ku dobremu wink
        Trzymamay kciuki!!

        Benia(mama Madzi 05.02.97 i Brzuszkowego Maciusia 09.10.04)
    • mami2 Re: Roczne dziecko-tylko pełza. 04.08.04, 09:24
      Agnieszko, jezeli będziesz miała ochotę zapraszam Cię więc do wątku Wspierajmy
      się smile
    • agacz2905 Re;pierwsze koty za płoty 05.08.04, 20:43
      Hej, dziewczyny. Ponieważ zachorowałam teraz na anginę, dziś z Agatką na
      ćwiczenia poszedł jej tata. No i mamy - pierwsze koty za płoty.Młoda ani nie
      pisnęła, no chyba, że z radości. Nie nazwałabym tego nawet ćwiczeniami. Np.
      młoda ma siedzieć na krzesełku z nożkami podpartymi nizej, a naszym zadaniem
      jest podawać jej zabawki od góry, tak, żeby wyciągała wysoko rece i prostowała
      plecy. Przewracać ja z brzuszka na plecy i z leżenia na brzuszku do siadu.
      Pilnować, żeby jak najrzadziej pełzała jak foczkasmile). Podoba mi się, ze pani
      rehabilitantka nie robi z dzieckiem niczego na siłę - chyba zdaje sobie sprawę,
      ze dziecko jednak inaczej się czuje w obcym miejscu - np. Aga co prawda nie
      płakała, ale była na gościnnych występach o wiele mniej ruchliwa niż w domu.
      Jak ją obserwuję, to rośnie we mnie uzasadniona nadzieja, że mała sama załapie
      o co w raczkowaniu chodzi. Pozdrawiam troskliwe Mamy i Tatusiów teżsmile)
      Agnieszka
      • anakon Re: Re;pierwsze koty za płoty 06.08.04, 11:29
        Dosc dokladnie to opisalas, wiec widze, ze moja Ola robi takie rzeczy z wlasnej
        woli i my ja jakos intuicyjnie w ten sposob pobudzalismy do ruszania sie i
        wlasnie zalapala raczkowanie i coraz sprawniej podciaga sie na nogi, wiec
        mysle, ze i bez rehabilitacji poradzi sobie, tylko pozniej niz rowiesnicy, a i
        tak jeszcze w tzw. "normie" Jedyny minus to uzbroic sie w cierpliwosc gdy
        rodzina i znajomi wciaz pytaja:no i co chodzi juz czynie?....
        • oyate Przesadzacie 11.08.04, 11:41
          Co z tego, że prawie roczne dziecko nie chodzi?? Każde dziecko ma swoje tempo
          rozwoju!! Neurolog? To śmieszne. Gdyby mała miała z 20 miesięcy i nie chodziła
          to można by ją wtedy skontaktować z lekarzem ale nie teraz!!
          Moja córeczka 2 dni przed roczkiem tylko pełzała, 1 dzień przed roczkiem
          zaczęła raczkować a w dniu swojego roczku stanęła na nogi!! Zaczęła chodzić
          (razem ze swoją siostrą bliźniaczką) jak miała 13,5 miesiąca i w cale mnie to
          nie martwiło. Znam przypadki, że dziecko zdrowe zaczyna chodzić w 18-a nawet w
          24 miesiącu życia!
          Dziecko samo wie kiedy jest gotowe. Dla niego to duże przedsięwzięcie do
          którego NIE WOLNO ZMUSZAĆ DZIECKA!!
          • osmag Re: Przesadzacie 11.08.04, 14:24
            oyate napisała:

            > Co z tego, że prawie roczne dziecko nie chodzi?? Każde dziecko ma swoje tempo
            > rozwoju!! Neurolog? To śmieszne. Gdyby mała miała z 20 miesięcy i nie
            chodziła
            > to można by ją wtedy skontaktować z lekarzem ale nie teraz!!
            > Moja córeczka 2 dni przed roczkiem tylko pełzała, 1 dzień przed roczkiem
            > zaczęła raczkować a w dniu swojego roczku stanęła na nogi!! Zaczęła chodzić
            > (razem ze swoją siostrą bliźniaczką) jak miała 13,5 miesiąca i w cale mnie to
            > nie martwiło. Znam przypadki, że dziecko zdrowe zaczyna chodzić w 18-a nawet
            w
            > 24 miesiącu życia!
            > Dziecko samo wie kiedy jest gotowe. Dla niego to duże przedsięwzięcie do
            > którego NIE WOLNO ZMUSZAĆ DZIECKA!!



            Czasami jednak lepiej zainteresować sie problemem wcześniej. Oczywiście ,że
            każde dziecko rozwija się indywidualnie, ale są pewne granice które powinny
            zaniepokoić i skłonić do wizyty u lekarza. Roczne dziecko, które tylko pełza na
            pewno należy do gr. którą warto sie zainteresować. Mam potem w poradni
            takie "kwiatki", które były według lekarzy "leniuszkami" a problem okazywał się
            dużo poważniejszy. Nie każde dziecko wyrasta ze wszystkiego samo. Niektórym
            trzeba pomóc aby mogły funkcjonować w społeczeństwie.
            • oyate Re: Przesadzacie 11.08.04, 14:35
              Dziecko ma czas bez badań aby stanąć na nogi do 18 miesiąca życia.
              Ludzie!Moja Kasia miała 11 miesięcy i nie umiała sama siedzieć!!Miałam ją
              ciągać po lekarzach jeśli widziałam że jest zdrowa? i wszystko nadrobi??
              A co z wcześniakami (takimi jak moje)?
              Jeśli dziecko urodziło się z wagą poniżej 1 kg lub poniżej 2 kg. To co też
              będzie coś nie tak jeśli będzie miało roczek i nie będzie siedzieć czy chodzić??
              Przesada!!!
              • skarolina Re: Przesadzacie 11.08.04, 15:28
                oyate napisała:

                > A co z wcześniakami (takimi jak moje)?
                > Jeśli dziecko urodziło się z wagą poniżej 1 kg lub poniżej 2 kg. To co też
                > będzie coś nie tak jeśli będzie miało roczek i nie będzie siedzieć czy
                chodzić?
                > ?
                > Przesada!!!

                Przesadą jest to, co piszesz.
                Popraw mnie, jeśli się mylę, ale w przypadku wcześniaków jest jeszcze coś
                takiego jak wiek korygowany. I na rozwój wcześniaków zdaje się bierze się jakąś
                poprawkę.
                A tu jest mowa o dzieciach urodzonych w terminie, z normalną wagą urodzeniową.
                I tak jak pisze osmag - lepiej sprawdzić na zapas, niż coś zaniedbać.
                • oyate Re: Przesadzacie 12.08.04, 10:20
                  Wybacz ale moje dzieci są wcześniakami i nikt im nie koryguje wieku ani nawet
                  pediatra nie sprawdza na "wcześniaczej" siatce centylowej ich wagi i wieku.
                  Mimo, że urodziły się malutkie teraz traktowane są (zresztą od pierwszej wizyty
                  u lekarza) jak normalne dzieci urodzone o czasie!
                  A dziecko urodzone o czasie też ma czas i nie należy go zmuszać.
          • judytak Re: Przesadzacie 12.08.04, 09:53
            wiesz co, tego, że roczne dziecko tylko pełza (nie siada, nie raczkuje) mogą
            być różne przyczyny
            jedne z tych przyczyn są "wyrostowe" i nie wymagają żadnych interwencji
            inne przyczyny są takie, że może i dziecko samo by "nadgoniło", ale warto czymś
            trochę "dopomóc"
            jeszcze inne przyczyny są tej natury, że jeśli w odpowiednim czasie się dziecka
            nie "zmusza" do przkroczenia kolejnego progu rozwojowego, to może już tego
            nigdy nie dokonać, albo dokonać po latach ciężkiej pracy i kosztownej
            rehabilitacji

            po to się idzie do lekarza, kiedy ma się wątpliwości, żeby się dowiedzieć,
            jakiej natury te przyczyny są, i dziełać według tej wiedzy

            wizyta u neurologa nie boli, i jest oczywiście możliwe w państwowej przychodni,
            gdzie nic nie kosztuje

            nie zauważyłam, żeby ktoś chciał zmusić dziecko do ćwiczeń, kiedy to nie było
            potrzebne
            poza tym, rehabilitacja nie polega na tym, żeby dziecko zmuszać do czegoś, na
            co nie jest gotowe, tylko na tym, żeby sprawć, żeby było gotowe

            pozdrawiam
            Judyta
          • agacz2905 Młoda się rozwija:) 12.08.04, 22:19
            Wszystko wskazuje na to, że Agatka po prostu zacznie chodzić pare miesięcy
            później niż jej starszy brat. I tyle. Mała sama robi postępy - potrafi się juz
            przeprowadzić samodzielnie z pozycji "foczkowej"smile) do siadu. Ładnie sprężynuje
            na kolanach. Ewidentnie chce wstawać - ale warunek jest jeden: podciąga się do
            góry, szarpiąc tylko za dekolt mojej bluzki - jakiś kawałek mebla czy podana
            ręka nie wchodzą w grę. Ona musi wspinać się po mnie, szarpiąc mnie
            niemiłosiernie za to i owo i stanowiąc śmiertelne zagrożenie dla mojego
            ulubionego złotego cienkiego łańcuszkasmile, który muszę zdjąćsad. jak już Młoda
            poszarpie mi wszystkie bluzki, napiszę stosowny post na forum oddam/przyjmę.
            Pozdrawiam e Mamysmile)
            Agnieszka
            • anakon Re: Młoda się rozwija:) 13.08.04, 11:48
              Moja tez robi postepy dosc szybko i ja w kazdym razie jakos sie juz pogodzilam
              z tym, ze Ola bedzie chodzila pozniej niz "wiekszosc dzieci" trudno, ale grunt,
              ze sie rozwija, jest bystra i ja jestem dobrej mysli.
    • fajka7 WSPIERAJYM SIE gdzie to jest? 13.08.04, 00:01
      nie moge znalezc tego forum albo slepa jestem bo czytam was od rana
    • agacz2905 Re:Agatka chodzi. 09.01.05, 11:04
      Podciągam wątek, bo chciałam tylko napisać, ze Agatka zaczęła samodzielnie
      chodzić tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Obecnie ma skończonych 17
      miesięcy, wszystko w tzw. normie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka