Dziewczyny, moj synek - od jakis 3 tygodni budzi sie z ogromnym wrzaskiem krzykiem. Do tego bardzo, bardzo czesto placze. A raczej krzyczy.
Wiem, ze czasem jest to zwiazane z kolkami, ale...
No wlasnie ten krzykmprzy budzeniu sie.
Nawet nie otworzy jeszcze oczu a jz krzyczy.
Dodam, ze od jakiegos czasu towarzysza mu bardzo wysokie swidrujace w uszach frekwencje.
Ja powoli odchodze od zmysliw. Nie mam juz pomyslow jak mu pomoc. Jakis czas temu doktor polecil nam pomoc mu w oddawaniu kalu masujac mu ujscie odbytu termometrem.
Rzeczywiscie pomaga to w oddaniu kalu i bakow. Po oddaniu bakow i kalu sie uspokaja.
Ale np. Karmie go piersia- i nagle sie zwija z bolu, po czym puszcza baka i zaczyna przerazliwie krzyczec. Wiec ja sie zaczynam bac, czy mu czasem tym masowaniem nie robimy krzywdy.
I zaczynam sie martwic czy ten krzyk nie jest na tle neurologicznym.
Macie jakes sugestie dotyczace na co go zbadac?? Gdzie szukac pomocy???
Zdesperowana mama