Dodaj do ulubionych

RTG - dramat decyzji

31.01.14, 11:19
Witam Wszystkich,
od wczoraj zadręczam się swoją zgodą na wykonanie kolejnego Rtg u mojej niespełna 9 letniej córka. Dziecko od 4,5 roku cierpi na dolegliwości bólowe w okolicach pachwin. Cały czas prowadzona jest diagnostyka, jednak żaden lekarz nie stwierdził niczego wiążącego oprócz tego, że występują dwie symetryczne zmiany w kościach kulszowych. Wczoraj wróciłyśmy z konsultacji w jednym z najlepszych ośrodków w Polsce. Po raz kolejny zlecono mojej córce Rtg i to AP i osiowe miednicy. Pytałam lekarza czy Rtg jest konieczne, powiedział, że tak. Jednak zdjęcia wykazały wyłącznie, że zmiany powiększają się co było wiadome ze względu na zwiększone dolegliwości bólowe. Jestem załamana. Jedni lekarze twierdzą, że to nie jest dużo prześwietleń, inni, że dużo. Jednak ci drudzy to wyłącznie pediatrzy, nie ortopedzi. Ortopedzi traktują mnie jak histeryczkę, wczoraj popłakałam się w pracowni Rtg podejmując decyzję czy prześwietlić moje dziecko.
Czy ktoś jeszcze na forum prześwietlał dziecko tak wiele razy jak ja moją córkę. Poniżej wykaz wszystkich wykonanych Rtg u mojej córki.
1 2008-12-11 RTG PŁUC
2 2009-09-06 RTG MIEDNICY
3 2009-11-24 RTG MIEDNICY
4 2010-03-04 RTG RĘKI
5 2011-11-13 RTG MIEDNICY
6 2013-01-31 RTG MIEDNICY
7 2013-03-27 RTG CZASZKI X 2
8. 2014-01-30 RTG MIEDNICY
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: RTG - dramat decyzji 31.01.14, 13:45
      Ale z tymi zmianami nic nie robią od 4,5 roku? Je się tylko obserwuje?

      Na Twoim miejscu też bym się przejmowała, promieniowanie rentgenowskie to nie "pikuś", a to jeszcze dziecko. Jakieś normy mówią, że u dorosłego dwa razy do roku może być, u dziecka nie wiem. Pewnie obiektywnie te normy u Was nie są przekroczone, ale z racji zawodu wiem, jakie skutki (nawet bardzo odległe w czasie) może mieć napromieniowanie. Jasne, że trzeba rozważyć stosunek korzyści do zagrożenia, ale może już czas, żeby w kwestii tej miednicy podjęli jakieś decyzje, a nie tak diagnozowali bez końca
      • sylwkasz Re: RTG - dramat decyzji 01.02.14, 10:28
        Hej, to nie jest duzo i nie ma co panikowac. Przy badaniu tomografem komuterowym dziecko czy dorosly przechodzi napromieniowanie jednorazowe dawką 400 razy wiekszą niz podczas pojedynczego badania rtg. To po prostu tak jakby zrobili jednego dnia 400 zdjec rtg, aparat robi je z roznych ston, aby uzyskac obraz wielowymiarowy. Tego badania th oczywiscie bym sie bala, a jest wykonywane czasem nawet u niemowlakow, bywa powtarzane! Wiec naprawde nie ma co panikowac. Wiem, ze badanie tk jest lepsze do oceny kosci, ale ta dawka promieniowania jest bardzo duza wiec na twoim miejscu poprosilabym lekarza nie o kolejne badanie rtg, ktore nic nie wniesie, a o rezonans magnetyczny. On pokaze szczegoly i moze pokazac nawet minimalne zmiany i ulatwic postawienie diagnozy, w dodatku jest bezpeiczny, nie uzywa promieni rtg.
        • mama077 Re: RTG - dramat decyzji 01.02.14, 13:44
          Dziękuję Wam za odpowiedzi. Wywalczyłam skierowanie na rezonans, mogę go zrobić "nawet" prywatnie. Jednak tu pojawia się kolejny problem.
          Z tego co mi powiedziano w pracowni rezonansu to rezonans miednicy trwa 40-45 minut. Otrzymuje się kontrast i pacjent ma uczucie, że chce oddać mocz. Dziecko podobno nie wytrzyma tak długo w aparacie do rezonansu. Musi być narkoza.
          Dowiadywałam się o rezonans otwarty, to we Wrocławiu, skąd jesteśmy, jest jeden, ale nie wykonują miednic. Dzwoniłam do NFZ z pytaniem gdzie w Polsce są rezonanse otwarte i nie mają tam takiej informacji.

          Najbardziej zła jestem na siebie, że zgodziłam się na kolejne zdjęcie u córki czując, że niczego nie wniesie. Lekarze bagatelizują problem - to nie jest dużo zdjęć, dzieci, np. ze skoliozami, mają więcej. Pokazałam pani z pracowni Rtg listę wraz z datami wykonanych zdjęć. Też uważała, że to nie jest dużo. Tylko, że ja wiem, że całe żcyie przed dzieckiem i możliwe, że tych nieszczęsnych Rtg wykona jeszcze wiele. Na szczęście tym razem okryła dziecko szczelnie specjalnym płaszczem a na jajniki dała osłonę. Odrobinę to mnie pociesza.
          Wielokrotnie odmawiałam wykonania Rtg u moich dzieci, zawsze po tym traktowana byłam obcesowo przez lekarzy.
          • mamalgosia Re: RTG - dramat decyzji 01.02.14, 17:41
            O, rezonans to dobry pomysł. I rzeczywiście u dziecka musi być z narkozą.

            Co do tych nieszczęsnych zdjęć rtg, to jasne, że jak trzeba, to nie ma wyjścia. Zrobić i nie zastanawiać się. Tylko właśnie w Waszym przypadku miałam wrażenie, że niekoniecznie trzeba. Argument, ze inne dzieci (z innym schorzeniem zresztą) mają więcej jest bez sensu
          • slonko1335 Re: RTG - dramat decyzji 06.02.14, 21:11
            W Szczecinie w szpitalu MSW przy ul. Jagiellońskiej mają świetny aparat otwarty i wykonują badnaia nawet maluchom bez narkozy-jak odległość Cię nie przeraża to możesz zadzwonić i zapytać czy robią miednicy. Terminy jakiś czas temu nie były długie-czekało się około miesiąca na NFZ.
            • mari40 Re: RTG - dramat decyzji 06.02.14, 22:14
              slonko1335 napisała:

              > W Szczecinie w szpitalu MSW przy ul. Jagiellońskiej mają świetny aparat otwarty
              > i wykonują badnaia nawet maluchom bez narkozy-jak odległość Cię nie przeraża t
              > o możesz zadzwonić i zapytać czy robią miednicy. Terminy jakiś czas temu nie by
              > ły długie-czekało się około miesiąca na NFZ.

              Kasiu mam prosbe,Czy mogłabyś mi podac na PW namiary na ten szpital,lub ewentualnie telefon do Pracowni Rezonansu
              Pozdrawiam
    • alin9 9 latka i narkoza? 01.02.14, 20:37
      To ja mam jakieś kosmiczne dzieci.
      • alin9 Re: 9 latka i narkoza? 01.02.14, 20:40
        I jeszcze pytanie.Rtg panicznie się Boisz a na narkozę śmiało Wydasz zgodę?Dla mnie dziwne.
        • baz12 Re: 9 latka i narkoza? 06.02.14, 13:53
          Moje dziecko w wieku 6 lat miało rezonans głowy, trwał prawie 30 minut, syn wyleżał bez problemu. Na narkozę nie zgodziłabym się. Myślę, że 9-latka spoko wyleży te 40 czy 50 minut. W końcu to już duże i rozumne dziecko.
          • aniaurszula Re: 9 latka i narkoza? 27.02.14, 21:34
            jakby dane badanie decydowalo o dalszym zyciu tez bys sie nie zgodzila na uspienie dziecka
            • baz12 Re: 9 latka i narkoza? 28.02.14, 16:44
              > jakby dane badanie decydowalo o dalszym zyciu tez bys sie nie zgodzila na uspie
              > nie dziecka

              Oczywiście, ze zgodziłabym się, ale tu nie ma takiego przypadku. U mnie też nie było. Mojemu dziecku wyszedł zły zapis eeg i lekarz zlecił rezonans ( wczesniej TK , ale poprosiłam, aby zmienił mi na rezonans). Zadnych niepokojących objawów typu zawieszenia, omdlenia itp nie miał wiec to badanie nie było takie istotne. Uważam, ze lepiej spróbować bez uspienia, tak duże dziecko powinno wyleżeć. Co innego jak na rezonans czy TK trafia dziecko po wypadku, wtedy zgodziłabym się na wszystko. Ale nie w sytuacji gdzie moje dziecko nie miało żadnych objawów i mam go usypiać profilaktycznie. Myślałam, że nie wylezy spokojnie i na szczęcie pomyliłam sięsmile. Czasami dzieci zaskakują nas.
              • magdalena0408 Re: 9 latka i narkoza? 28.02.14, 17:35
                Dzieci zaskakuja nas częściej niż by sie mogło wydawać. I wyczuwaja lęk rodziców i słyszą co mówi sie o personelu medycznym, i obserwuja nas i obserwuja stosunek rodziców do nas.
                Jeżeli dziecko straszone jest lekarzem "jak będziesz niegrzeczy przyjdzie doktor i zrobi ci astrzyk", jezeli mama panicznie boi sie dentysty i mówi o tym, jeżeli scisza się głos mówiąc o tym co dziecko czeka w szpitalu, albo je okłamuje ( siostra tylko popatrzy), jezeli lekarz lub pielęgniarka szarpie się z dzieckiem, jeżeli mama łapie nas za rękaw, krzyczy, traktuje jak głupich i złych, wyraża lekceważąco - to na 100% dziecko będzie się bało, płakało.
                Jesli jest dokładnie odwrotnie to nawet tzw, zywy maluch znakomicie współpracuje.
                Czasem jednak trzeba znieczulić choćby po to, zeby dziecko nie cierpiało i wtedy trzeba je przygotować. Podobnie jak przygotować do planowego pobytu w szpitalu - panujących tam zwyczajów, zapachu, wyglądu ludzi ( niekoniecznie) w białych fartuchach, jak sie da widoku aparatury. Naprawdę warto.
        • aniaurszula Re: 9 latka i narkoza? 27.02.14, 21:33
          przy rezonansie jest pelna narkoza dziecko jest tylko lekko usypiane bez reszty dodatkow. z waszym podejsciem poco wykozywac dany zabieg jak moze uda sie przezyc bez
        • magdalena0408 Re: 9 latka i narkoza? 27.02.14, 21:49
          Dziecko dziecku nierówne. Czy kosmiczne nie wiem, nie znam. 9 latki najczęściej nie wymagają pełnego znieczulenia do rezonansu, ale bywa inaczej. I nie są to dzieci gorsze.
    • aniaurszula Re: RTG - dramat decyzji 27.02.14, 21:28
      moja 9 latka miala sporą ilosc RTG, problemy z kregoslupem plus diagnostyka ukladu moczowego gdzie w jednym badaniu robiono kilka zdjec,przeswietlenie stopy po skreceniu, miala tez TK. niestety sa sytuacje kiedy tego nie unikniemy. brat po przeszczepie kosci plus kilka zlamac mial cale serie zdjec rtg i to w latach 80 tych kiedy sprzet byl gorszy.
    • magdalena0408 Re: RTG - dramat decyzji 27.02.14, 21:47
      Rzeczywiście sporo tych zdjęć jak na 9 latka, ale nie dramatyzowałabym. Nie są to jakieś ogromne dawki promieniowania. Pytanie czy nie nadużywa się Rtg, ale to inna kwestia.
      Rezonans u 9 latki , jeśli jest dobrze przygotowana, nie wymaga pełnego znieczulenia, ale jesli dziecko jest trudne do współpracy, może źle współpracować, denerwować się, płakać, tak że będzie więcej szkody niz pożytku trzeba rozważyć znieczulenie. Nie taki diabeł straszny jak go malują, jednak , choć obecne znieczulenia są bardzo bezpieczne a te do badań diagnostycznych "płytkie" nie nadużywałabym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka