13.09.04, 20:45
Chciałabym się dowiedzieć, jak wygląda zabieg usunięcia gradówki u małego
dziecka.
Moja Mała (2,5 roku) ma gradówkę. Okulista powiedział, żeby jeszcze poczekać
z ewentualnym zabiegiem z dwa miesiące i dokonać go jeśli gradówka się nie
wchłonie.
Niestety stosowane maści nie przynoszą rezultatów i myślę, że to paskudztwo
samo nie zniknie.
Czy ktoś ma podobne doświadczenia?
Gosia

Gosia
Obserwuj wątek
    • mami7 Re: Gradówka 14.09.04, 15:03
      Mój młody w podobnym wieku miał gradówkę. Podobno dośc dużą. Maści i kropelki pomogły niewiele. Nawet nie stosowaliśmy ich tak długo jak trzeba, bo już nie byłam wstanie włożyć młodemu nic do oczka. Ale gradówka się wchłonęła. Po jakimś czasie. aczej nie trwało to dłużej niż miesiąc. Możesz stosować okłady rozgrzewające, ale suche. Tzn. gazę ogrzewasz suszarką i na oczko, oczywiście nie gorącą wink
      A zabieg wiąże się niestety z pobytem w szpitalu. Krótkim, ale jednak. U tak małych dzieci robi się go bowiem w znieczuleniu ogólnym.

      Pozdrawiam
    • lnga Re: Gradówka 14.09.04, 15:08
      Na szczęście nie powiem ci jak wygląda taki zabieg,bo go omineliśmy.Długo
      borykałam się z gradówką.Byliśmy u 3 okulistów.Stosowałam też trochę
      maści ;Cortineff,Dicortineff,Oxskort,i okłady ciepłe na oko.Robiłam okłady z
      ciepłego rumianku.Lekarz też kazał czekać i patrzeć czy się powiększa.Stało w
      miejscu przez jakiś czas a potem znikło samo.Nie pamiętam dokładnie ile czasu,
      bo było to z 3 lata temu.Też myślałam że się nie wchłonie a jednak.Życzę
      córeczce tego samego.
      Powodzenia.
    • zdral Re: Gradówka 14.09.04, 15:11
      Nie wiem czy usunięcie gradówki wygląda tak samo u dziecka jak u dorosłego. Miałam usuwaną gradówkę w wieku 25 lat. Dostałam najpierw krople znieczulające do oka, następnie zastrzyk znieczulający w dolną powiekę, założono mi jakiś aparat "wywijający" powiekę i wyłyżeczkowano gradówkę. Nie trwało to wszystko 20 minut. Zaklejono mi oko na cały dzień. Następnego dnia zmieniono opatrunek. I tyle. Zabieg miałam w czwartek w poniedziałek byłam już w pracy. Zabieg przeprowadzono w szpitalu ale dojeżdżałam tam z domu.
      Pozdrawiam i mimo wszystko mam nadzieję, że wchłonie się samo.
      • lol21ndm Re: Gradówka 14.09.04, 19:44
        W koncu lat 90-tych (a moich dwudziestych) mialam trzy olbrzymie gradowki. Byly
        bardzo duze i utrzymywaly sie dlugo. Wreszcie lekarz podjal decyzje, ze
        powinnam miec je wyciete (bo sa bardzo stare i twarde). Zabieg w szpitalu
        polegal na tym, ze przychodzilo sie rano, wkraplali kropelki znieczulajace, po
        czym wywijali powieke, wyciagali co trzeba i zaklejali oko. Troche bolalo, ale
        nie za bardzo. Dzien zwolnienia od pracy i tyle. Ale...
        Zabiegi mialam robione cztery razy. Za kazdym razem gradowki powracaly.
        Gradowki po ok. poltora roku dokuczania wreszcie same sie wchlonely.
        Jedna okulistka wreszcie podpowiedziala mi, ze trzeba oczy czesto przemywac, bo
        cos takiego tworzy sie, gdy jakies tam kanaliki/pory blokuja sie i cos tam nie
        moze wyplywac (sorry, nie mam teraz czasu szukac dokladnych nazw). Nalezy takze
        rozgrzewac powieki delikatnie. W zeszlym miesiacu, po czterech latach spokoju,
        poczulam, ze znow sie zle dzieje... Zaczelam na nowo przemywac oczy codziennie
        dwa trzy razy, do tego zrobilam dlugi cieply kompres (uzywajac ugotowanego
        jajka w skorupce trzymanego przez chusteczke). Gradowka sie nie pojawila! smile
        Ale gdyby sie pojawila, to ciac sobie gradowek wiecej nie dam!
        Tyle mojego doswiadczenia...
    • gosiaradek Re: Gradówka 14.09.04, 19:33
      Dziękuję za rady.
      Niestety w praktyce, jak się domyślacie, zrobienie 15 min. ciepłego kompresu u
      takiego malucha graniczy z cudem.
      No ale próbujemy. Mam nadzieję, że się wchłonie.

      Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka