po trzydniówce

05.06.15, 10:12
Dziewczyny, klasyczny przykład trzydniówki. Trzy dni wysokiej gorączki, wczoraj minęła za to pojawiła się piękna cętkowana wysypka. DZiecko od wczoraj normalne, żywe, wesołe. Czy w czasie wysypki trzeba jeszcze na nią uważać? Dzisiaj 120 km od domu mamy byc wieczorem na imprezie, ona z nami (potem przekazana babci). Jechac nie jechac? Trzymać jeszcze w domu? W przyszłym tygodniu lecimy na wakacje, chciałabym być na tej imprezie ale żeby tez nie narobić sobie kłopotów przed wyjazdem. Co radzicie?
    • kremka2014 Re: po trzydniówce 05.06.15, 12:39
      Ja bym została w domu. Dziecko po infekcji jest jeszcze osłabione. W zasadzie dopóki jest wysypka, należy traktować jak dziecko chore.
      • ewka-1978 Re: po trzydniówce 05.06.15, 23:18
        Dzięki. Nie pojechaliśmysmile
    • lidek0 Re: po trzydniówce 05.06.15, 18:46
      w życiu nie ciągałabym dziecka nawet zdrowego dla własnej zabawy, a już tym bardziej po gorączce, jeśli chcesz być na imprezie może babcia może przyjechać do Was?
      • ewka-1978 Re: po trzydniówce 05.06.15, 23:17
        Imprezą nazwałam spęd rodzinny z okazji urodzin kuzynki, który miał się rozpocząc o 18. Dziecko ma 11 miesięcy więc nie jest noworodkiem i nie ma chyba powodu żeby nie bywac z nim na takich "imprezach". Babcia moze przyjechac z tym, że dziecko czasem budzi się w nocy i wtedy utulić moze tylko mama. Zorganizowałam więc babcię i nocleg 100 m od imprezy żeby być do dyspozycji. A pytałam tylko o to jak długo po gorączce uważac na dziecko.
        • lidek0 Re: po trzydniówce 06.06.15, 13:02
          Ja mimo wszystko takiego dziecka bym nie brała, nie masz pewności czy w ogóle zaśnie w nowym miejscu mając tyle zmian, prędzej poprosiłabym babcię o przyjazd. Poza tym warto uczyć w nocy, że nie tylko mama może utulić. Ale nasz rację, nie to jest tematem wątku, tak czy inaczej dziecko miało gorączkę i jak już napisałam dla mnie stanowczo za wcześnie na wypady.
          • ewka-1978 Re: po trzydniówce 07.06.15, 13:03
            Próbuję uczyć że nie tylko mama wierz mi, naprawdę próbuję. Też mi zależy żeby istniał dla niej w nocy ktoś poza mnąsmile ale nawet ukochany w ciągu dnia tata, w czasie wieczornych i nocnych pobudek powoduje wielką rozpacz a jego próby utulenia kończą się histerią i łzami jak grochy. No i wtedy interweniuję bo serce mi się kraje, płacz ustaje w sekundzie. Ręce mi już czasem opadająsad
            • bieniewicka Re: po trzydniówce 07.06.15, 13:20
              Ewka no my też próbujemy, ale niektóre dzieci stawiają opór i trzeba to uszanować. U nas powoli w tym temacie jest lepiej, mała skończyła roczek. Gdy ma "lepszy" dzień to tata może położyć spać i sam wykąpać. Ale w nocy, gdy moje dziecko z jakiś tajemniczych powodów wchodzi ponowinie w fazę noworodkową suspicious to tylko ja mogę ją ukochać i uspokoić. I nie chodzi o pierś tylko i wyłącznie. Ona od ok 6m życia po prostu w nocy chciała być tulona tylko przeze mnie, wystarczyło że to ja położyłam na niej rękę. Ręka taty już takiego działania nie miała tongue_out Wierzę, że to też się zmieni zwłaszcza, że tatuś jest mocno zaangażowany i trochę mu smutno, że na razie jest jak jest.

              Ale jeśli mam do wyboru krztuszące się z płaczu dziecko i dziecko spokojne, zwłaszcza przed snem, gdy ten czas z mojej perspektywy ma być przyjemny, wyciszający, to wybieram opcję B. Próbujemy, ale nie za wszelką cenę.
              • ewka-1978 Re: po trzydniówce 07.06.15, 21:10
                U nas dokładnie tak samo, identycznie. Łącznie z tą kojącą i cudowną maminą rękąsmile I tak samo póki co nic za wszelką cenę bo tak jak piszesz - szkoda płaczącego malucha żeby coś udowadniać. Mimo wszystko dobrze wiedzieć że inne dzieci też tak mająsmile
            • lidek0 Re: po trzydniówce 08.06.15, 18:26
              A gdybyś tak wieczorem w porze kąpieli po prostu wyszła z domu?
              • doromka Re: po trzydniówce 08.06.15, 20:16
                Taaa, a taki roczniak to zrozumie i grzecznie pójdzie spać, bez mamy, która zawsze była. Nie uważasz, że to okrutne?
              • bieniewicka Re: po trzydniówce 08.06.15, 20:23
                To chyba było do Ewki, ale ja odpowiem bo chyba u nas podobnie. Ten lęk separacyjny jest tak silny, że mała zaczyna zanosić się od płaczu, zapowietrza się, krztusi i zbiera jej się na wymioty. To jest totalna histeria. Nie lubię tego słowa bo jest w niej neurotyczność i jakieś wystudiowanie, ale nie wiem jakiego innego użyć. Zachowuje się jakby jej się życie kończyło.

                Nie wiem co miałoby zmienić wyjście mamy z domu na czas kąpieli czy opieki drugiego rodzica.
    • illegal.alien Re: po trzydniówce 06.06.15, 13:28
      Teraz to juz po ptakach, ale ja bym po prostu patrzyla na samopoczucie dziecka i byla przygotowana na ewentualnosc, ze to ja z imprezy wczesniej wyjde.
      Ale moje dzieciaki choroby przechodza bez problemow, pod warunkiem, ze pod reka jest rodzic - corka siedziala w chuscie jak jej bylo zle, syn jest przywiazany do taty i w momentach kryzysowych idzie do niego smile
      Trzydniowke u corki zauwazylam, jak sie przyszla do mnie przytulic, bo sobie normalnie latala po mieszkaniu, cala zadowolona, dopiero jak przyszla, to zauwazylam, ze cos cieplawa jest - tez miala 11 miesiecy. Zmierzylam goraczke, miala w okolicach 40.
      • illegal.alien Re: po trzydniówce 06.06.15, 13:28
        Aha, akurat przy trzydniowce goraczke miala piatek, sobota, niedziela, w niedziele wyszla wysypka, w poniedzialek dziecko obudzilo sie jak nowonarodzone i wrocilysmy do normalnego funkcjonowania.
        • rulsanka Re: po trzydniówce 06.06.15, 14:58
          Może być różnie, mój młodszy syn miał 10 miesięcy jak miał trzydniówkę. W czasie gorączki i wysypki czuł się nieźle, tylko apetyt miał gorszy. Natomiast po zejściu wysypki dziecko dosłownie lało mi się przez ręce, marudny, zlewne poty. Już miałam robić mu wszelkie badania, ale okazało się, że tak może być po trzydniówce. Następnego dnia już było prawie normalnie, a za tydzień poszedł po raz pierwszy do żłobka i nie chorował w ogóle przez pierwsze 4 miesiące.
          Natomiast starszak nigdy klasycznej trzydniówki nie miał.
          • bieniewicka Re: po trzydniówce 06.06.15, 23:55
            U nas po tym jak wyszła wysypka mała było osłabione, miała 35.8 przez kolejne 2 dni. Gdyby nawet miała książkową temp to i tak bym na nią "uważała" i nigdzie nie jeździła do ludziów i zarazków wink
            • kremka2014 Re: po trzydniówce 07.06.15, 10:00
              Jest jeszcze jeden aspekt. Dopóki jest wysypka, dziecko zaraża. Na imprezach rodzinnych bywają inne dzieci...
              • ewka-1978 Re: po trzydniówce 07.06.15, 11:30
                Dziękuję Dziewczyny! Nigdzie nie pojechaliśmy, a Wasze wypowiedzi (te po "imprezie") tylko mnie utwierdziły w słuszności decyzjismile wysypka juz zeszła i dziecię jak nowonarodzone.
Pełna wersja