Rosół z Szanelka

13.07.15, 20:05
Ponieważ jutro będę cały dzień na wyjeździe, a weekendowa zupa nie trwa wiecznie postanowiłam już dziś ugotować nową „trzydniówkę”. Padło na rosół. Pyrczył się ze trzy godziny, wyszedł bogaty i esencjonalny. Należało go szybko schłodzić i do lodówy. Mam na to prosty sposób. Leję do zlewu zimną wodę, wstawiam gar i gotowe. Po pewnym czasie stwierdziłam jednak, że temperatura obu cieczy wyrównała się, więc musiałam zmienić wodę.

I tu wplata się wątek z Szanelkiem. Uwielbia on zimną kranówę. A że kot pić musi, pozwalam mu wskakiwać na zlew i umywalkę w celach konsumpcyjnych. I tak było tym razem – kiedy tylko usłyszał lejącą się wodę wskoczył na brzeg zlewozmywaka. Normalnie to by się tam zatrzymał, ale nie dziś, bo właśnie przysunęłam tam rant garnka, by nie nalać wody do rosołu. Biedak się zdezorientował i wpadł przednimi łapami aż po samą brodę do rosołu. Błyskawicznie się z niego wydostał. Miałam jednak na tyle refleksu, że pochwyciłam go w locie i pognałam do łazienki umyć w szamponie, by tłustymi łapami nie opieczętował mi chałupy.

Ale co z rosołem, droga Redakcjo? Czy po tej kociej kąpieli nie stracił przydatności do spożycia? Ja zup raczej nie jadam, ale może powinnam, w ramach pokuty, zjeść pierwszy talerz? Póki co, rodzina o niczym nie wie na zasadzie „czego oczy nie widzą …”. Powiedzieć, wylać, ugotować coś innego, czy zataić – co robić, bo czas ucieka. Obejrzałam, powąchałam ów rosół, wygląda tak samo, jak sprzed.

Ps.
Obrońców zwierząt chcę zapewnić, że rosół nie był gorący i Szanelek nie został poparzony. Nie poniósł też uszczerbku na psychice, chodził z podniesionym ogonem, był tak samo upierdliwy, jak zawsze, a teraz leży do góry brzuchem na kanapie i pachnie – znaczy się tym szamponem.
    • lampka_nocna5 Re: Rosół z Szanelka 13.07.15, 21:00
      eee tam, ja bym nie mówiłabig_grin zjedzą ze smakiem z przyprawą kocią i tyle... (wiem, wredna jestem, ale to tak, jakbym ja wsadziła palec w sos, żeby sprawdzić, czy aby nie mdły)
      • pi.asia Re: Rosół z Szanelka 13.07.15, 21:51
        A po co mówić? co się takiego stało? Gdyby Szanelek ze stresu i szoku wzbogacił ów rosół jakąś niekonwencjonalną "przyprawą", to co innego, ale w obecnej sytuacji nie widzę powodu by rodzinę stresować, a sobie dokładać roboty i gotować następny rosół.

        Możesz im powiedzieć za jakiś czas, powiedzmy po ośmiu kolejnych rosołach: a wiecie, kilka rosołów temu w tył, to Szanelek wpadł do garnka....
        • mitta Re: Rosół z Szanelka 14.07.15, 18:03
          pi.asia napisała:

          > Gdyby Szanelek ze stresu i szoku wzbogaci
          > ł ów rosół jakąś niekonwencjonalną "przyprawą

          O to akurat się nie martwiłam. Szanelek mało wysubtelniony, by nie rzec gruboskórny prostak jest i gdy mu się coś nie a propos przytrafi - po prostu się otrząśnie i idzie dalej big_grin
    • olinka20 Re: Rosół z Szanelka 13.07.15, 22:10
      Tez bym nie powiedziała.
      Na grzyb im ta wiedza? wink
    • lisek.chytrusek Re: Rosół z Szanelka 13.07.15, 22:17
      Mnie uczyli, że to wielki grzech jedzenie wyrzucać.
      Trochę kociego DNA to żadna trucizna w końcu, zjedzą, pochwalą, obliżą się i wszystko super.
      Tylko żeby Szanelek się nie wygadał!
      • niutaki Re: Rosół z Szanelka 13.07.15, 22:50
        Nie mowsmile a rosol na pewno pyszny!
        • ajaksiowa Re: Rosół z Szanelka 14.07.15, 07:57
          Smakosz by pewniie poczuł"nutę kociego czegoś" wink. Też bym nic nie mówiła.
    • aankaa Re: Rosół z Szanelka 14.07.15, 10:25
      odłów ew. kocie kłaki i nic nie mów rodzinie
      możesz wsadzić palec (jak w sos) żeby sprawdzić smak big_grin
      • grazyna1605 Re: Rosół z Szanelka 14.07.15, 11:45
        Rodzinie nic nie mów i kotu też możesz zakazać miauczeć o tym. A rosół na pewno będzie smaczny.
    • aankaa Re: Rosół z Szanelka 14.07.15, 12:02
      no i koniecznie opisz reakcję rodziny po pierwszych połkniętych łyżkach
      kto wie, może zaczniemy maczać koty w zupach...
    • uwazna Re: Rosół z Szanelka 14.07.15, 13:12
      Ja bym jednak w imię umiłowania prawdy powiedziała. Sytuację wykorzystałabym do przeprowadzenia eksperymentu: kto zje, a kto nie...
      Najbardziej mnie cieszy to, że rosół nie był gorący smile.
      • aankaa Re: Rosół z Szanelka 14.07.15, 14:04
        czy ktoś namawia Mittę do kłamstwa ?
        ot, mówić wszystkiego nie musi tongue_out
        • niutaki Re: Rosół z Szanelka 14.07.15, 16:06
          Jakby ktos zapytal: Mitta, czy Szanelek wpadl do rosolu i Mitta by zaprzeczyla, to by bylo klamstwowink U mnie kiedys swinka morska wskoczyla do surowki z kiszonej kapusty, wszystkim smakowala, surowka oczywisciesmile
          • mitta Re: Rosół z Szanelka 14.07.15, 17:52
            No, i wróciłam, rodzina już po obiedzie. Nieśmiało (chociaż bezczelnie, mając na uwadze kontekst) spytałam, jak smakował rosół. Smakował! Nikt nie zapytał, z czego on, więc co się będę wyrychlać.
            A Szanelka zastałam przy wodopoju, najwyraźniej nie puścił pary z ust.

            Pstryknęłam mu na szybko foto, by zaświadczyć, że ma się dobrze.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/5daTGKm23A1eTm4FbB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/QOcJJZwODf75aZ4LDB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/bE4QRxgFAKPfTkBuHB.jpg
            • mysiulek08 Re: Rosół z Szanelka 14.07.15, 18:02
              smile widac maseczka z rosilu mu posluzyla smile

              wczoraj wieczorem przy kolacji jak Bursztyn po raz kolejny zabieral sie do lizania masla, a UmpaLumpa do kradziezy kromki bagietki, przytoczylam wypadek Szanela, zgodnie stwierdzilismy, ze mowic nie nalezy i czy aby rosol nie byl za goracy dla kota smile
              • mitta Re: Rosół z Szanelka 14.07.15, 18:07
                mysiulek08 napisała:

                > czy aby rosol nie byl za gora
                > cy dla kota smile

                Mysiulku, rosół był w sam raz dla kota big_grin
                • kkk Re: Rosół z Szanelka 15.07.15, 11:26
                  ...wpadł przednimi łapami aż po samą brodę do rosołu...
                  big_grin
                  i wasze odpowiedzi - nie mów, na grzyba im ta wiedza... big_grin
                  a pewnie! czasem lepiej wiedziec mniej, tez jestem tego zdania
                  Wyłam ze śmiechu jak to czytałam, cudne.
                  W domu, w którym sa sierściuchy zawsze jakiś kłak się w zupie trafi, no cóż! tak to juz bywa i nikt z tego powodu przeważnie kopii nie kruszy, chyba że się trafi gość na obiedzie,czyli nie domownik. My czasem się śmiejemy, że potrawa bez szczypty kłaków to jak nie doprawiona wink Oczywiście sierście nie spacerują legalnie po blacie kuchennym, stole itp wiedzą ze to rewir zakazany ale wodę z dzbank ado podlewania kwiatków pija i wiem, że czasem muszą wskoczyc (pod nasza nieobecność w kuchni ) wink
                  Całkowity szlaban jest wtedy, kiedy piekę, lepię majstruję jakies ciasto na okazje, dla gości, na świeta, kiedy wiem, że bedzie je jadła grupa ludzi i będize wstyd i żenada jakby się jakis taki mały kłaczek gdzies ewentualnie zawieruszył...upss.
                  A tak? łeeeee wink big_grin
                  • kkk Re: Rosół z Szanelka 15.07.15, 11:40
                    swoją drogą... całkiem epetyczny ten Szanelek, wręcz do schrupania.
                    Ale jak widac są różne kulinarne dziwactwa tu na forum - zupa z kota, sałatka ze swinką morska wink
                    A ja się czasem dziwie że mój młodszy kot pachnie jedzeniem, np. zupą ogórkową, bigosem itp, skąd ten zapach na kocie? prawda szybko wyszła na jaw, kotka została przyłapana jak wkłada wścibski łeb do gara z zupą czy czymkolwiek innym, sądze ze nie wyjadała ale sprawdzić musiała a że ucho zmoczyła czy na wąsach coś zostało... Teraz zamykamy szczelnie pokrywką albo wstawiamy d lodówki.
                    Obwąchujemy łobuzice też kiedy wróci z wojaży po sąsiadach, kiedy wiem że akurat robią grilla np., węszymy czy nie jadła czegoś zwędzonego ludziom bo i to jej sie zdaża niestety a sąsiadów prosimy by jej nie dokarmiali i tłumaczymy że dostaje jeść w domu a żebrze bo lubi tongue_out
                    • jottka Re: Rosół z Szanelka 15.07.15, 12:19
                      rzecz jasna rosół przyprawiony szanelem nr 1 może być tylko lepszysmile a poza tym przypomniała mi się znajoma, której kot potrafił zręcznie zrzucić pokrywkę z garnka z gotującym się rosołem i wyłowić interesujący go kawał mięsa (preferował indyka, wołowinę zostawiał)... nie tylko nie robił sobie krzywdy (mięso najpierw zostawiał do lekkiego przestudzenia na podłodze), ale i rosół pozostawał bez szwankusmile
                      • kkk Re: Rosół z Szanelka 15.07.15, 14:07
                        noo, ja tylko czekam aż moja łobuzica podrośnie, teraz ma rok ale jest mocnooo pomysłowa więc nie zdziwię się jeśli niedługo osiągnie kolejny stopień ,kociego wtajemniczenia' wink
                        • mitta Re: Rosół z Szanelka 15.07.15, 16:03
                          Kkk, u nas też koty mają szlaban, kiedy pichcimy, ale zaszedł mnie, pieron, od tyłu.
                          Kiedyś moja Bliźniaczka dobrała się do klusek śląskich przed ugotowaniem, zjadła w sumie jedną, ale w kawałkach z każdej po trochu. Wtedy też nic nie powiedziałam rodzince, ino ulepiłam kluski od początku wink
                          Ciekawe, czy mój chłop też coś przede mną zataił (odnośnie kotów, rzecz jasna).
                          • wiesia.and.company Re: Rosół z Szanelka 16.07.15, 17:48
                            Ojejej, pisać nie mogę ze śmiechu! Cudowne! Cudowne te opowieści! big_grin big_grin big_grin Oczy mi się załzawiły ze śmiechu! Świetne! smile
Pełna wersja