ewa2000 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 29.10.04, 20:20 Jestem lekarzem internistą mężem zalogowanej Ewy 2000. Pamiętasm czasy kiedy na szerszą skalę wprowadzano w Polsce szczepienia ochronne dzieci przeciwko chorobom zakaźnym takim jak krztusiec, tężec, dur brzuszny, ospa prawdziwa, polio i inne. Przed wojną, kiedy jescze wielu tych szczepień nie było dzieci były masowo dziesiątkowane przez choroby zakaźne. Np. umieralność na gruźlicę była 100 krotnie większa niż obecnie. Tuż po wojnie Polska tak jak i cały świat przeżyły groźne epidemie polio, które pozostawiły po sobie tysiące kalek. W obecnych czasach wielu młodych rodziców po prostu nie wie jak mogą być groźne choroby zakaźne bo ich po prostu nie spotyka się masowo, właśnie dzięki knsekwentnym szczepieniom w przeszłści. Niestety są takie choroby jak żółtaczka typu B czy A, na które do niedawana nie było obowiązku szczepień. Codziennie obserwuję młodych jeszcze ludzi z pozapalną marskością wątroby, którzy straszliwie cierpiąc czekają, często beznadziejnie na dawcę wątroby. Co do powikłań poszczepiennych to są one jedynie wymysłem histerycznych matek. Współczesne szczepionki nie dają odczynów poszczepiennych ponieważ są produkowane na bardzo dobrze oczyszczanych podłożach. Sama zabita bakteria lub osłabiony wirus nie jest w stanie spowodować choroby. Istnieje natomiast pewne zagrożenie o którym na tutejszym forum nikt nie powiedział ani słowa: Dziecko zaszczepione szczepionką np. przeciwko odrze, ospie polio, ( oraz innym chorobom wirusowym) może w swoim organiźmie dokonać transformacji ( zmiany) zjadliwości wirusa. I tak ze spokojnego baranka staje się on groźnym potworem. Dlatego zwykle akcje szczepień powinny dotyczyć wszystkich dzieci w tym samym okresie czasu. Kiedyś tak było w szkołach, przedszkolach i żłobkach. Obecnie szczepienia są w gestii medycyny rodzinnej, która działa źle i nie jest w stanie wyegzekwować obowiązku szczdepień. Powoduje to sytuację, kiedy dzieci nie szczepione zarażają się transformowanym wirusem od dzieci świeżo szczepionych i często groźnie chorują. W szpitalu zakaźnym przebywa bardzo dużo dzieci i młodych ludzi ofiar braku szcepień z różnymi dziwnymi i ciężkimi infekcjami pochodzącymi od przetrasformowanych w organizmach zaszczepionych wirusów. Piszę o tym ponieważ w wyniku oporu wielu rodziców przed szczepieniami ich dzieci są one narażone na tego typu choroby, atakże na choroby powodowane oryginalnymi bakteriami i wirusami, które masowo przybywają do nas zza wschodniej granicy, gdzie szczepienia ze względów ekonomicznych zniesiono około 15 lat temu. Andrzej lekarz chorób wewnętrznych pracujący w zawodzie 27 lat. Ojciec 3 zaszczepionych synów Odpowiedz Link Zgłoś
leli1 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 29.10.04, 21:59 Andrzej-serdeczne dzięki za wyjasnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 31.10.04, 00:02 Czytajac niektore posty odnosze wrazenie ze mamy ktore nie szczepia swoich dzieci sa fachowcami z dziedziny medycyny.Ja mieszkam w Holandii i tu szczepionka potrojna juz dawno jest obowiazkowa,a rok temu wprowadzili nowa rowniez obowiazkowa przeciwko menningokokom (bakteria ktora miedzy innymi powoduje zapalenie opon mozgowych)po tym jak kilkoro dzieci zmarlo po zarazeniu ta bakteria.Nie wyobrazam sobie jak mozna lata doswiadczen popartych latami praktyki poddawac watpliwosi na podstawie kilku nieudowodnionych rewelacji przeczytanych w internecie lub zaslyszanych od znajomych .A myslalam ze w Polsce juz nie ma ciemnogrodu. Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 31.10.04, 00:13 Pozdrowienia dla pana Andrzeja i wyrazy szacunku za rzeczowa odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
akve Re: 31.10.04, 22:20 020305r, jestem mamą czwórki dzieci, trzech synów i córeczki. Starszych chłopców szczepiłam na wszystko co obowiazkowe i dodatkowo przeciwko HIB.Sa alergikami ,szczególnie najstarszy .Alergia przybrała postać pokarmową( alergia na gluten m.in.). Z powodów alergii, słabego przyrostu wagi i chorób trafilismy do homeopaty. Nastapiła poprawa zdrowia i zmniejszyła się alergia ( choc dietę bezglutenowa stosowaliśmy nadal),generalnie chłopcy przestali wogóle chorować. Gdy spodziewałam się trzeciego dziecka homeopata zapoznał nas ze swoim ptk. widzenia dot. szczepień i podjęlismy z mężem decyzję o nieszczepieniu.Nonsensem wydawalo się nam szczepienie dziecka w zerowej dobie życia, gdy organizm maluszka podejmuje wszystkie funcje...Poza tym z racji zawodu widziałam dzieci w przedszkolu specjalnym,których matki twierdziły,ze dzieci przestały się prawidłowo rozwijać właśnie po szczepieniach...czy to prawda nie wiem. I nie szczepilismy. ODPOWIADAJĄC NA TWOJE PYATNIE:byłam jako obywatelka matka scigana przez przychodnie, Sanepid za nieszczepienie , grozono mo grzywna w wysokości 5 tys. zł.Napisałam pisemne oświadczenie ,że nie zgadzam się na szczepienie dziecka.Pierwsze oswiadczenie dałam lekarzowi neonatologowi jeszcze w szpitalu.I to wystarczyło. Problem jest taki,że w Polsce jest OBOWIĄZEK szczepień a nie PRZYMUS... A teraz dalej,jeżeli nie chcesz nie czytaj, nie chciałabym Cię rozdrażnić moimiwynurzeniami nie na temat. Mały rozwijał się dobrze,ale tez jest alergikiem,więc teoria ,z eto szczepienie jest przyczyna u niego się nie sprawdza.A moze byłoby gorzej ? Nie wiadomo... Kiedy urodziła sie Zosia ( w tym roku 1 maja oczywiście tez jej nie szczepilismy. Ale w trzeciem miesiącu życia nasza córeczka zaraziła się kokluszem.Przezyliśmy prawdziwy KOSZMAR.Niestety homeopatia nic tu nie pomogła. Nie wiedzieliśmy ,ze to tak ciężka i niebezpieczna dla życia i zdrowia dziecka choroba.Nie chce wspominac tych strasznych chwil na Intensywnej Terapii... Zaraził się tez mój trzyletni synek i chorował BARDZO ciężko. Moje wnioski i nauka stąd płynąca DLA MNIE:nadal uważam, chyba podobnie jak Ty,że nie należy przesadzac ze szczepieniami.Moga być niebezpieczne dla dziecka.Ale teraz zaszczepię ,szczeponkami jak "najbezpieczniejszymi", po kolei i nie na raz wszystkim, w odpowiednich odstępach czasu. Mam nadzieje ,ze wybaczysz to nie do końca tzymanie się watku,ale jakos tak musiałam odreagować i podzielić się. pozdrawiam i zycze mądrych decycji. ewa ewka34@o2.pl( gdyby ktos chciał cos wiedziec, zapraszam na priva) Acha, NIKT w szpitalu na mnie nie krzyczał,ze jestem matka -wariatka co to nie szczepi a dzieci ponosza straszne tego konsekwencje. To teraz chyba nie jest odosobniona decyzja...Raczej spotkałam sie z życzliwością lekarzy i pielegniarek.Z wieloma osobami rozmawiałam, bardzo rzeczowo na temat za i przeciw szczepieniom. I jednak głupio mi było przyznać przed tymi przed którymi nie musiałam się przyznawać ,ze dzieci sa nieszczepione i zachorowały. I na koniec : dzieci zaraziły się od szczepionego 10-ciolatka, który tez był BARDZO chory. Odpowiedz Link Zgłoś
ewasart Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 10.02.05, 23:36 syn mojej kuzynki (obecnie ma 25 l) nie był szczepiony bo zachorował majac 4 m ,na zapalenie mózgu ,szczęsliwie do dnia dzisiejszego nie zachorował na żadna chorobe p/której sa szczepionki ale myślę że stało się to dlatego iz dzieci są szczepione i tym samym jest zminimalizowane źródło zakażenia . Mója córka alergię miała juz na drugi dzień po urodzeniu -rumień pieluszkowy ,który nie był skutkiem szczepień z kalendarza ,ale napewno liczbe szczepień powinno się ograiczc do minimum bo te ,szczepienia szczególnie propagowane obecnie p/grypie -nie musza byc dokonywane ,ja szczepilam sie co roku i moja rodzina a i tak na przedwiośniu chorowalismy. Ostatni kiedy po ciężkiej grypie nie mogłam dojść do siebie ,po trzech kolejnych antybiotykach i walcząc a alergia -zmieniłam sposób zywienia +wapno pozbyłam się dolegliwości jak narazie juz prawie rok ,moja alergia gdzieś zginęła ,drugi rok nie szczepię się i nikt z domu. Jezeli chodzi o odp.karna dla rodzica to mój Poz wcale nie upomina się o szczepienia ,kiedys przysyłali zawiadomienia teraz gdy jest szczepienie to wpisuja date następnego i pa,rób co chcesz to sprawa rodzica ,mój 18 latek nie dostał ostatniego obowiązkowego szczepienia i nikt mnie nie ścigał a szczepień w szkole nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
milanka1 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 14.02.05, 14:24 Wiecie co, nie szczepienie dzieci jest daleko posuniętym idiotyzmem i nieodpowiedzialnością ze strony matki czy opiekuna. Czy Wy drogie, nowoczesne mamusie też nie byłyscie szczepione. chyba tak, bo Wam się na mózg rzuciło. Według mnie to jest tak samo jak przyprowadzanie chorego dziecka do przedszkola. Nie szczepcie sobie swoich dzieci tylko wara od Naszych zaszczepionych. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 14.02.05, 15:28 Oto portret ( niestety coraz częściej spotykany) polskiej MAMUŚKI. Nie szczepi dziecka, i dorabia do tego różnego rodzaju ideologie. Przedszkola, żłobki szkoły stają się powoli przechowalniami dzieci chorych. "Katarki" i "kaszelki" nie są przecież chorobą, a jeśli są to i tak przeciez dziecko musi się "wychorować". Im wczesniej tym lepiej. Brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za zachowanie swojego potomka. Jest agresywne, źle wychowane, ma ADHD - nie szkodzi. O N O ma prawa, inni obowiązek ustępowania, naginania się, ułatwiania. Częste mycie skraca życie. Brudne włosy, brudne paznokcie - co to komu szkodzi. A do tego jeszcze ziejące czosnkiem i cebulą. Zakrywanie buzi gdy dziecię zakaszle - skąd po co. A juz nie daj Boże przewinąc w miarę w dyskretnym miejscu - po co. Niech wszyscy podziwiaja kupki "babelka". Horror, Odpowiedz Link Zgłoś
mabi79 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 14.02.05, 23:08 "Nie szczepcie sobie swoich dzieci tylko wara od Naszych zaszczepionych" nie rozumie dlaczego WARA?? przecie szczepienia chronią przed chorobami , zatem o co chodzi, dlaczego sie boisz, jesli Twoje dziecko jest zaszczepione??? Odpowiedz Link Zgłoś
mirelak Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 15.02.05, 08:42 Witam, przeczytałam cały wątek i chciałam dodać coś do jednej wypowiedzi, że poszczepienne groźne powikłania ma jedno dziecko na milion. Proszę zajrzeć na oddział neurologiczny, doznacie szoku, gdyż odkryjecie, że jest nas kilka razy więcej niż Chińczyków. Nie jestem przeciwna wszystkim szczepieniom, ale proszę nie wciskajcie ciemnoty i ukażcie prawdę w całym świetle. Odpowiedz Link Zgłoś
milanka1 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 15.02.05, 09:38 Już Ci odpowiadam. Otóż jest NIESTETY coraz więcej mam, które nie szczepią swoich dzieci. W efekcie jest tak, że bardzo wiele wirusów, bakteri mutuje się i jeśli sytuacja z nieszczepieniem będzie w tak galopującym tempie szła do przodu to w pewnym momencie dojdzie do tego, że szczepionki którymi były szczepione nasze dzieci będą nic nie warte. Już teraz wielokrotnie słyszy się, że pomimo szczepienia dzieci chorują. Dlatego uważam, że szczepieniami obowiązkowymi powinny być poddane wszystki dzieci. Kilka postów wcześniej jakaś mama zapytała, czy aby to nie lobbing firm farmaceutycznych. Bo szczepienie odra,świnka,rózyczka do tej pory było płatne - czyli nie obowiązkowe. A teraz mamy to refundowane. Otóż uważam, że niestety coraz więcej mądrych i nowoczesnych mam nie szcepiło swoich pociech właśnie tą szczepionką- efekt fala zachorowań np. na świnkę. Całe szcęście, że jest to szczepienie obowiązkowe. I jeszcze jedno - to, że któraś z was nie szcepiła i dziecko jest zdrowe to nie efekt jego odporności tylko DROGIE MAMUSIE efekt tego, że jednak większość mam jest mądra i szcepi swoje dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mirelak Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 15.02.05, 10:00 milanka1 napisała: > Już Ci odpowiadam. Otóż jest NIESTETY coraz więcej mam, które nie szczepią > swoich dzieci. W efekcie jest tak, że bardzo wiele wirusów, bakteri mutuje się > i jeśli sytuacja z nieszczepieniem będzie w tak galopującym tempie szła do > przodu to w pewnym momencie dojdzie do tego, że szczepionki którymi były > szczepione nasze dzieci będą nic nie warte. Już teraz wielokrotnie słyszy się, > że pomimo szczepienia dzieci chorują. Tyle że w szpitalu spotkałam dzieci ciężko i niektóre już nieuleczalnie chore właśnie z powodu zaszczepienia, a nie z powodu dzieci które nie były szczepione. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_szefusia Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 15.02.05, 10:48 A jakie to były choroby? Jakie objawy? Ile dzieci zachorowało? Skąd wiadomo, że były to powikłania poszczepienne? Bo to co opisujesz brzmi sensacyjnie w porównaniu do oficjalnych raportów na temat szczepień. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: do mamy_szefusia 15.02.05, 14:06 W Tobie moja nadzieja! Proszę Cię o link jakikolwiek, lub tytuł publikacji takiego raportu w Polsce. Choć szkoda, że nie będzie on w 100% oparty na prawdzie, bo moje dziecko, i kilka innych mi znanych aktualnie leczonych, nie zostało w nim uwzględnionych... Niemniej przeczytałabym taki raport bardzo chętnie! Naprawdę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
alex41 Re: do mamy_szefusia 21.02.05, 10:35 droga kasiulo a skad masz pewnosc ze twoje dziecko nie zostalo uwzglednione? jesli istotnie mialo powiklania poszczepienne i mialo to wpisane w szpitalu w historie choroby jako jedno z rozpoznan to zapewniam cie ze w kazdym szpitalu prowadzi sie statystyki jednostek chorobowych i Twoje dziecko bylo tam uwzglednione.Poza tym czy rozmawialas z jakims lekarzem na ten temat?i co ci odpowiedzial, ze twoje dziecko nie bedzie nigdzie uwzglednione,a historie choroby spali? pytam, bo jakies dziwne rzeczy tu wypisujesz a chyba nie bardzo sie orientujeszco sie dzieje z historia choroby po wyjsciu pacjent ze szpitala? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: do mamy_szefusia 21.02.05, 10:46 Jest historia choroby, ale Sanepid nie został powiadomiony, bo oficjalnie nie można na 100% stwierdzić, udowodnić, że to winna jest szczepionka. Lekarze mówią mi, ze wg nich jest winna, ale nie stwierdzą tego na piśmie. Mimo tego, że pierwsze komplikacje wystąpiły dwie godziny po zastrzyku. Gdyby wszystkie tego typu historie były zgłaszane np.do Sanepidu, bez względu na to, czy wierzy się że to szczepionka czy sie nie wierzy - okazałoby się najprawdopodobniej, że liczba pewnych schorzeń i innych problemów zdrowotnych zwiększyła się w czasie, gdy wprowadzono konkretną szczepionkę. Może okazałoby się, że jednak nie. Nasz przypadek nie został, jak dotąd zgłoszony. Choć teraz już wiem, że mój syn nie dostanie następnej dawki "z urzędu". Odpowiedz Link Zgłoś
milanka1 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 15.02.05, 10:51 Masz racje, są ciężkie powikłania-zgadzam się z Tobą. Ale bardzo często powikłania te nie są tylko winą samej szcepionki tz jej składu. Bywa tak, niestety często że dziecko jest zaszczepione w trakcie przeziębienia lub w innych niesprzyjających warunkach. Decyzja o zaszczepieniu musi byc bardzo przemyślana przez opiekuna a termin szczepienia przeanalizowany ze wszystkich stron. Dziecko nie powinno być szczepione nawet gdy ma lekki katar - oczywiście są pediatrzy którzy uważają,że katar nie jest przeciwwskazaniem, ale przecież układ odpornościowy i tak jest już zabuzrony walką z taką prozą jak katar i nie ma pewności jak poradzi sobie z wprowadzonymi do organizmu szczepami bakteri. To raz, ponad to pora roku jest też ważna. Nie tyle może pora roku, co temperatura. Nie należy szczepić w wysokich temperaturach. Ponad to warto zwrócić uwagę na to czy w otoczeniu najbliższym nikt nie chorował, nie wiadomo, czy nasze dziecko nie podłapało czegoś i w przeciągu 2 - 3 dn coś się u niego wykluje i dodatkowy szczepik bakteri nie bedzie wtedy wskazany. Oczywiście nie przesadzajmy, ale ewidentny kontakt z osobą chorą np. n aospę powiniem być przeciwskazaniem do szczepienia i odroczeniem go na conajmniej 2 tygodnie. Przed przystąpieniem do zaszczepienia dziecka powinno się przeprowadzić bardzo wnikliwy wywiad na temat zachowania, samopoczucia dziecka, a dopiero potem go zbadać - dokładnie. Kiedyś w ostatniej chwili nie sostało zaszczepione dziecko, którego mama uważał że kilkudniowe luźne kupki nic nie znaczą. Moja skromna rada - drodzy opiekunowie, informujcie o wszystkim pediatrę, nawet gdy wydaje wam się to błahe i czasami śmieszne. Mądry lekarz na pewno nie pozostanie obojętny tym bardziej, że ma zaszczepić dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
mirelak Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 15.02.05, 12:00 Według oficjalnych raportów moje dziecko należy do grona dzieci, które się urodziły w 100% zdrowe. Dostał 10 pkt i został wypisany ze szpitala w stanie b.dobrym, tylko dlaczego od 2 lat jeździmy na rehabilitację i mój synek nie potrafi sam usiąść skoro taki zdrowy? Więc domyśl się, co myślę na temat oficjalnych raportów. Oddział neurologiczny to jest b.specyficzne miejsce, "czuć" smutek i rozpacz w powietrzu, może właśnie dlatego rodzice ciągną do siebie i praktycznie każdy wie o każdym wszystko. Nie wiem jak się nazywają fachowo zaburzenia i choroby dzieci, wiem jak wyglądały: jak roślinki. Odpowiedz Link Zgłoś
milanka1 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 15.02.05, 12:33 Jesteś pewna,że to wszystko było po szczepieniach. Obawiam się, że nie. Ja też znam oddziały neurologiczne i wiem, że jest bardzo duże grono dzieci z powikłaniami neurologicznymi po przebytych chorobach zakażnych typu ospa, świnka, róża czy taka banalna jak twierdzą niektóre mamy- różyczyczka. Zapalenie móżdżku, opon mózgowych to jeszcze nie wszystkie atrakcje jakie mogą spotkać dzieci w wyniku NIE szczepienia. I jest ich wiele więcej inż powikłań po szczepieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mirelak Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 15.02.05, 13:10 Troje dzieci miało powikłania po szczepieniach na 100%, potwierdzili to lekarze. Opiszę jeden przypadek. Chłopczyk o ile sobie przypominam chyba 14 miesięcy, nie wiem na co był szczepiony, bo moje dziecko miało dopiero jedno szczepienie (nie licząc żółtaczki) i to w dodatku szczepionką acelularną, więc nie orientuję się, co kiedy dzieci dostają, ale tamten chłopczyk miał planowe szczepienia leżał w szpitalu już 2 miesiące, więc szczepiony był jak miał 12 miesięcy. Po szczepieniu dostał wysokiej gorączki, a po tygodniu już leżał jak roślinka. Tomografia wykazała zmiany w mózgu. Poza tym jeżeli szczepienia są takie bezpieczne, to dlaczego dzieci z problemami neurologicznymi mają je odroczne i nie są szczepione nawet szczepionkami acelularnymi? Żebyśmy się dobrze zrozumieli - nie jestem przeciwniczką szczepienia, ale chciałabym żeby rodzice znali ich wszystkie plusy i minusy, żeby wiedzieli że istnieje coś takiego jak szczepionka acelularna - kosztowna ale o niebo bezpieczniejsza dla naszych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: do Milanki1 15.02.05, 13:52 milanka1 napisała: > Zapalenie móżdżku, opon mózgowych to jeszcze nie wszystkie atrakcje jakie mogą > spotkać dzieci w wyniku NIE szczepienia. I jest ich wiele więcej inż powikłań > po szczepieniu Co to znaczy "wiele więcej"? Nie ma oficjalnych danych, bo to nie jest obliczane ani notowane. Przedstaw jakieś dane, jeśli nimi dysponujesz. Może jest np.odwrotnie? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
monii_1 Re: do milanka1 17.12.05, 15:32 Może trochę czasu minęło od tego postu ale ja odpowiem na niego. Mój syn urodził się z 3 pkt w skali Apgar miał problemy neurologiczne i to właśnie neonatolog który go na początku "prowadził" poddał mi pomysł zaszczepienia dziecka na dodatkowe mam na myśli HIB ponieważ takie dzieci są bardziej narażone na powikłania po chorobach, oczywiście to samo stwierdziła p. neurolog dziecięcy do której jeździliśmy na kontrole. Syn "wyszedł" z tego cało po rehabilitacjach. Tak więc nie można być przekonanym na 100% że to wina szczepień, bo gdyby tak było to czy mój syn byłby teraz pięknie rozwijającym się dzieckiem? Swoją córkę również szczepiłam obowiązkowymi oraz HIB (urodziła się z 10 pkt) Cieszę się że moje dzieci są zdrowe i tego życzę innym b5.lilypie.com/rp0s1?57553c b2.lilypie.com/D3kwp1?r=98ec6f Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: do Milanki1 15.02.05, 14:01 milanka1 napisała: "W efekcie jest tak, że bardzo wiele wirusów, bakteri mutuje się" Wcześniej w tym wątku pewien lekarz zdaje się napisał, że mutują się "dzięki" szczepieniom i dlatego, że szczepienia nie są przeprowadzane z głowż, czyli np. wszystkie dzieci w tym samym czasie. Nie wg wieku, tylko np. w jednym miesiącu danego roku. szczepienie odra,świnka,rózyczka do tej pory było płatne - > czyli nie obowiązkowe. A teraz mamy to refundowane Refundowane, czyli my za to płacimy, czy chcemy czy nie. Refundowane - nie znaczy bezpłatne. > I jeszcze jedno - to, że któraś z was nie szcepiła i dziecko jest zdrowe to nie > > efekt jego odporności tylko DROGIE MAMUSIE efekt tego, że jednak większość mam > jest mądra i szcepi swoje dzieci. Nie, nieszczepione dzieci chorują normalnie, tak jak bywało to przed wprowadzeniem tego szczepienia. Przeważnie bez powikłań. A że szczepionka mmr chroni w ok.94 procentach, to statystycznie co 20 zaszczepione nią dziecko też może zachorować. Odpowiedz Link Zgłoś
alex41 Re: do Milanki1 21.02.05, 10:43 do kazdej,ABSOLUTNIE KAZDEJ szczepionki dolaczona jest ulotka informacyjna gdzie sa opisane wszystkie informacje dotyczace szczepionki nawet dzialania niepozadane- wystarczy o te ulotke poprosic i sie z nia zapoznac aby nie szerzyc informacji ze sie nic nie wiedzialo o dzialaniach nieporzadanych.Inna sprawa,ze kazdy pediatra ma obowiazek przebadac dziecko i przeprowadzic dokladny wywiad czy nie jest uczulone na jakis skladnik szczepionki np.bialko jaja kurzego, ale o tym niestety niewiedza sami rodzice wiec coz dopiero pediatra Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: do Milanki1 21.02.05, 10:48 A to właśnie pediatra prowadzący dziecko powinien wiedzieć, a nie rodzice. I powinien ostrzec, co robić w razie powikłań. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: do Milanki1 21.02.05, 10:49 Nigdy lekarz nie proponuje rodzicowi przeczytania ulotki. Nam się to nie zdarzyło. Odpowiedz Link Zgłoś
pat75 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 09.02.06, 16:36 Kochane Mamusie!!!!!!!! Oczywiscie pozostawiam wolna reke i nikogo nie namawiam do szczepienia albo nie szczepienia.Jestem mama 2.5 letniej dziewczynki.Jest nie szczepiona.Niestety w najblizszym czasie bede musiala ja zaszczedpic bo wiem ze nie wygram z PL prawem.Moja coreczka jest bardzo zywiolowa,radosna,pelna energii dziewczynka a do tego (odpukac)nie choruje i to nie dlatego ze trzymam ja pod kloszem bo tak nie jest chodzimy na basen na rozne place zabaw i nie unikamy zwyklych miejsc. Bardzo chciala bym nawiazac kontakt z osobami ktore maja wiedze jak przedłuzyc okres nieszczepienia przynajmniej do 3 roku.Interesuje mnie rowniez strona prawna tego zagadnienia co grozi za nieszczepienie.Naprawde w kolo mnie wystepuje niezliczona liczba dzieci z powiklaniami poszczepiennymi od zapalenia ucha przez zaposcie az po smierc dlatego nie jest to latwa decyzja aczkolwiek wiem ze nigdy nie bede miala 100% pewnosci po zadnej stronie. A tak na marginesie to ktore mamusie byly obowiazkowo szczepione na rozyczke,odre i te wszystkie choroby ktore w latach 70-tych poprostu sie przechodzilo i jakos nie bylo paniki tylko szlo sie do przedszkola zarazic dziecko zeby sie szybciej zarazilo po co??????zeby wyrobily sobie naturalne przeciw ciala.(oczywiscie nie tyczy sie to wszystkich chorob ale te mnie akorat zastanawiaja) Odpowiedz Link Zgłoś
mamma3 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 21.02.05, 11:50 Ja rozważam możliwość nie szczepienia przynajmniej na razie mego pulpeta przeciw krztuścowi. Powód patrz wątek odczyn poszczepienny po InfanrixDTPa. Jestem przerażona możliwością wystąpienia u mega syna powtórnego odczynu poszczepiennego ( Mogą to być drgawki, padaczka, bezdech, utrata przytomności itd. ) Myśle że w naszym przypadku zagrożenie jest zbyt duże. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 21.02.05, 15:06 A nie jesteś przerażona perspektywą krztuśca? Ludzie, ciężkie(!) powikłania zdarzają się naprawdę bardzo rzadko. Odczyny poszczepienne- częściej, ale są one krótkotrwałe, niegroźne i ich występowanie jest niczym w porównaniu z możliwością choroby i jej powikłań! Jak Wam nie żal własnych dzieci? Podejrzewam, że problem szczepien lezy gdzie indziej - macie w podświadomości z dzieciństwa zakodowana niechęć do wszelkiego rodzaju "zastrzyków" - w tym szczepień. Dzieci też nie lubią być szczepione i płaczą. Tego nie znoszą rodzice i za wszelką cenę szukają argumentów PRZECIW szczepieniom narażając tym samym swoje potomstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 21.02.05, 15:34 Pamiętaj, że JEŻELI był to odczyn, czyli reakcja na szczepienie - każda kolejna dawka będzie znoszona gorzej od poprzedniej. To jest najbardziej prawdopodobne. Sugeruję ostrożność. Ewentualnie przesunięcie kalendarza i szczepienie mniejszą ilością szczepionek na raz, np. DTPa, a po 6 tygodniach reszta. Koniecznie porozmawiaj o tym z lekarzem już teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 21.02.05, 15:56 Kasiu,zwykle jest tak jak piszesz, ale niekoniecznie. Czasem coś co bierzemy za reakcję poszczepienną jest czymś zupełnie innym, chorobą, która pojawiła się przypadkiem po szczepieniu. Nie twierdzę, że tak było, ale może się i tak zdarzyć. Dlaczego wszystkim sugerujesz modernizowanie szczepień , odejście od części? Czy weźmiesz na swoje sumienie konsekwencje zaniechania przez niektóre matki? Nie masz medycznego wykształcenia a sugerujesz bardzo poważne zmiany, które mogą być brzemienne w skutkach. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 21.02.05, 16:14 Tak, nie jestem lekarzem. Właśnie chciałam o tym napisać. Interesuję się tematem ze względu na reakcje poszczepienną mojego dziecka. Informacje jak ta wyzej pochodza z internetu a także z tzw. autopsji. Ta konkretna o pogorszeniu odczynu z kolejną dawką, np. z www.thinktwice.com Zdaję sobie sprawę, że w necie można różne rzeczy znaleźć. Trzeba umieć selekcjonować. Mam zawsze nadzieje, że inni rodzice, czytając to co piszę, potrafią sami myśleć i, wiedząc że nie jestem lekarzem, odpowiednio to sobie zinterpretują. Ja nie wierzę lekarzom w 100% i zawsze chętnie poczytam na forum, co inni rodzice maja do powiedzenia. I odpowiednio to interpretuję. I zrobię jak uważam, bo na lekarzach sie zawiodłam. piszesz: > Nie masz medycznego wykształcenia a sugerujesz bardzo poważne zmiany, które > mogą być brzemienne w skutkach Zawsze sugeruję konsultację w konkretnej sprawie z lekarzem, podpowiedzenie mu ewentualnie innego rozwiązania. Tak czy inaczej to on w końcu podejmuje decyzję. Uważam, że każdy ma prawo wiedziec jak najwięcej by podjąć najwłaściwszą decyzję. Nie jesteśmy przecież bezmyślną szarą masą. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 21.02.05, 16:16 Szkoda, że na tym forum w ogóle jest mało lekarzy... Odpowiedz Link Zgłoś
mamma3 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 21.02.05, 16:41 Na razie jesteśmy na etapie badań, mamy dużo czasu na zastanowienie się i rozważenie wszystkich za i przeciw. Nie jestem przeciwna szczepieniom i ngdy nie byłam, ale jestem rozdarta. Powikłania poszczepienne mogą być o wiele groźniejsze niż tu piszecie nie chcę o nich wspominać, by nie straszyć innych rodziców czy ich nastawać negatywnie do tej sprawy. P.s. Uważam ( albo tak uważałam ) że szczepienia to dobrodziejstwo dwudziestego wieku. Jednak jeżeli powikłania już wystąpiły to czy powinnam narażać dziecko????? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 21.02.05, 17:13 Tak, na tym forum jest mało lekarzy, i zniknie kolejny, bo mało kto z nas ma cierpliwość do tłumaczeń ludziom, którzy WIEDZĄ LEPIEJ. Szkoda, że w gabinetach nie wygłaszacie tak głośno swoich opinii. Mnie osobiście włos się na głowie zajeżył jak czytam niektóre z nich. Nie wierzycie lekarzom - droga wolna, możecie nie korzystać z naszych usług. Wiecie lepiej bazując na Encyklopediach zdrowia i czytając teksty, których nie rozumiecie ( nie dlatego, że jesteście ciemną masą, a dlatego, że nie macie medycznego wykształcenia). Ja nie dyskutuję n. o komputerach z informatykiem jak równy z równym, bo nie znam się na tym. To samo dotyczy zdrowia. Nie chcecie szczepić dzieci - nie róbcie tego, ze szkodą dla własnych dzieci. Bierzecie za to odpowiedzialność. Chcecie leczyć homeopatia, bańkami, ziołami- też dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma3 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 22.02.05, 10:43 Myślę, że każdy człowiek ma prawo do wyrażania swoich poglądów. Nikt na tym forum nie narzuca innym swojej woli, ale widać aby zrozumieć ten fakt należy wykazać się dużą inteligencją. Poza tym lekarze nie są obiektywni, jak mogą być skoro są sponsorowani przez firmy farmaceutyczne. Często nawet nie znając składu chemicznego preparatu, bo jak mieć zaufanie do lekarza przepisującego dziecku z nietolerancją laktozy witaminę B6 i B1 ( jedną z substancji pomocniczych jest tu laktoza ). Na szczęście, dzięki "zboczeniu zawodowemu" sprawdzam zawsze skład lekarstwa przed podaniem go memu maleństwu. Aż mi się włos na głowie jeży na myś, że niektórzy z nas muszą ufać tylko lekarzom. Nie sądzicie, że na zaufanie trzeba sobie zasłużyć? Ja mam zaufanie do lekarzy, którzy wygłaszają logiczne poglądy, traktują mnie jak partnera do dyskusji a nie słuchacza monologu. Przecież obojgu nam zależy na jednym: na dobru mego dziecka, a może się mylę?. Dlaczego wielu lekarzy wie lepiej? Przecież ja nie jestem doskonała, często mylę się w mej pracy ale ode mnie nie zależy życie i zdrowie dziecka i w końcu ja umiem się do tego przyznać. Apeluję więc do lekarzy każdy ma prawo do swoich opin Odpowiedz Link Zgłoś
helenkaa Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 22.02.05, 11:58 Brawo mamma3- wyjelas mi to z ... klawiatury. Nie wiem czemu sie dziwi Pani ewa2000, wszak baaardzo duzo( nie chce uzyc innego slowa) lekarzy w tym kraju to zwyczajni partacze, nieuki i lenie! procz tego tak jak wspomniala mamma3 sa "sponsorowani" , wiec nie dziwie sie, ze niektore forumowiczki tak gorliwie bronia szczepien, przeciez to wiecej "jeleni"= wieksza kasa, ale jednego nie moge zrozumiec, dlaczego odbieraja matkom prawo wyboru- to jzu zwykla bezczelnosc! P.S. Szanuj zdanie innych Pani sponsorowano pseudolekarko ewa2000 badz opusc to forum i tak Pani nic nie wnosi- jeleni prosze szukac na innym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 22.02.05, 12:41 Opuszczam to i inne fora bo szkoda nerwów do dyskusji z "uczonymi" mamuśkami. Szkoda tylko, że w ciszy gabinetu nie uslyszałam takich opinii o sobie. A nie usłyszałam, bo jesteście zwyczajnymi tchórzami!!!!!!!!!!!!! W gabinecie potraficie umizgiwać się do lekarza, ba nawet namawiać go do popełnienia przestepstwa, a na forum internetowym obrzucac błotem!!!!!!! Jestem ginekologiem-połoznikiem, od firm farmaceutycznych otrzymuje najwyżej długopis, choc nie raz jeden sponsorowali mój udzial w konferencji naukowej i to o zgrozo! ZA GRANICĄ.Wy jednak nie możecie tego ścierpiec zieleniejąc z zawiści! Dotąd mialam do pacjentów dobry stosunek, od dzis i w tym jest duża zasługa helenki, będę : - w przypadku jakiejkolwiek aluzji do wykonania aborcji ( której nie wykonuję od czasu wejścia w życie Ustawy ) będę bezwzględnie zawiadamiała prokuraturę o próbie namawiania mnie do popełnienia przestępstwa. "Mamuśce" wiele nie zrobią, ale przesłuchiwanie nie jest miłe. - środki antykoncepcyjne będę wypisywała po przeprowadzenie dokładnych badań. Długo? Drogo? Nie moja sprawa. Ja działam zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej. - na "chore dzieci" żadna mamuśka nie wyżebrze ode mnie zwolnienia. Do pediatry. A, że skończył jej się limit przysługujący "na opiekę" , i może kochana pani doktor się zlituje......... nie, nie zlituje się. Masz chore dziecko, masz problem - nie moja sprawa. Nie będę falandyzowała prawa. Nie szczepicie, nie szczepcie. Najwyżej Wasze dzieci będą choroway. A jeżeli łamiecie prawo unikając szczepień obowiązkowych- od tego są sądy grodzkie. Nie będę miała litości nad matkami, które przychodzą do mnie z dziecmi. Zadnego oddelegowania połoznej do opieki nad 3 latkiem, gdy mamusia jest badana. Położna jest potrzebna w gabinecie a nie do zajmowania się dzieckiem w poczekalni. Nie masz z kim zostawić dziecka? Twoja sprawa, nie chodź do lekarza. P.S. Nawet się na Was nie gniewam, bo nie jesteście tego warte. A posty pokazę koleżankom i kolegom. Sądze, że będa postępowac wobec Was identycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
helenkaa Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 22.02.05, 12:52 Bez zalu zegnam, wydaje mi sie, ze ma Pani duzy problem ze soba, no ale to nie jest moja sprawa... Odpowiedz Link Zgłoś
alex41 [...] 22.02.05, 16:10 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
dziunia_f Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 22.02.05, 13:05 Podejscie godne lekarza,niewatpliwie.Chyba jednak na akademiach medycznych oprocz egzaminow przedmiotowych powinny byc testy psychologiczne,a w programie studiow warsztaty takiez.... Odpowiedz Link Zgłoś
alex41 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ do EWY 22.02.05, 16:09 droga ewo naprawde nie masz powodu sie denerwowac ani tym bardziej generalizowc wszystkich matek do jednego worka, zobacz ile jes matek naprawde troskliwych i oczytanych ktore ufaja lekaRZA, JA ROWNIEZ MAM WYKSZTALCENIE MEDYCZNE I OD NIEKTORYCH POSTOW WLOS MI SIE JEZY NA GLOWIE ALE CIESZ SIE ,ZE NIE PRACUJESZ W SZPITALU NA ODDZIALE Z DOROSLYMI BO TAM TO JUZ KOMPLETNIE KAZDY PACJENT WIE LEPJEJ CO MU DOLEGA I CO MU PRZEPISAC ABY PRZESZLO , LEKARZ NIE JEST ZADNYM AUTORYTETEM A PIELEGNIARKE SPROWADZA SIE DO ROLI ZWYKLEJ SLUZACEJ, NIESTETY TAKA PONOSIMY CENE ZA CALY SYSTEM KTORY SPOWODOWAL , ZE PACJENT MA WIECEJ PRAW NIZ LEKARZ. W CZASACH KOMUNIZMU BYLO INACZEJ LEKARZY I PIELEGNIARKI SIE SZANOWALO BO OPIEKA ZDROWOTNA BYLA CALKOWICIE BEZPLATNA WIEC CZEMU SIE DZIWIC , ZE SFRUSTROWANI PACJENCI GDZIES MUSZA DAC UPUST SWOJEJ ZLOSCI, A ZE NIE MOGA W STOSUNKU DO MINISTRA ZDROWIA TO ROBIA TO W STOSUNKU DO NAS. JA CIE JEDNAK NAMAWIAM BYS WZIELA POPRAWKE NA TO, ZE SA JESZCZE NORMALNI PACJENCI I NORMALNE MATKI I SZKODA BY BYLO SKRZYWDZIC ICH PRZEZ TE NIEWDZIECZNE I SFRUSTROWANE JEDNOSTKI. pPOZDRAWIAM I ZYCZE WYTRWALOSCI. Odpowiedz Link Zgłoś
dziunia_f Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ do Alex41 22.02.05, 19:36 Jak na moj gust obwinianie za cale zlo systemu nie jest do konca prawidlowe,choc po czesci rozumiem trudnosci z jakimi sie spotykacie.Wydaje mi sie jednak,ze swiadomosc pacjentow wzrosla,ich oczekiwania rowniez.Lekarze chyba sie troche przyzwyczaili do sytuacji kiedy pacjent nie zadawal pytan,nie kwestionowal,tylko patrzyl w lekarza jak w obraz i sluchal bez zastrzezen.Wymagania rosna w kazdej dziedzinie zycia,w przypadku leczenia rowniez.Wlasciwie mozna stwierdzic,ze leczenie jest usluga jak kazda inna i nic dziwnego,ze pacjent oczekuje najwyzszej jakosci uslug.Punkt widzenia,zalezy od punktu siedzenia jak mi sie wydajePozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dziunia_f Re: Do Ewa2000 22.02.05, 12:58 Bardzo nie lubie uogolnien i wrzucania wszystkiego do jednego kotla.Lekarze cacy,pacjenci,rowniez my,mamy ble,bo podwazamy kompetencje i podkopujemy autorytet tych pierwszych.Jednak nie wszystko jest czarne i biale,zycie uczy pokory i dziwie sie Ewo,ze jako lekarz praktyk tak malo jej w Tobie.Nikt nie jest nieomylny,nikt nie zna sie na wszystkim,medycyna to szalenie rozlegla dziedzina wiedzy i nie wierze w to,ze mozna wszystko ogarnac.Wierze lekarzom,staram sie im wierzyc,nie mniej jednak stosuje zasade "ograniczonego zaufania",niestety zostalam do tego niejako zmuszona,gdyby nie moja dociekliwosc w szpitalu,moje dziecko mialoby podane lekarstwo nie przeznaczone dla niego oraz antybiotyk,na ktory jest uczulony (choc wyraznie to zaznaczylam).Wychodzi na to,ze jestesmy, my-pacjenci i wy-lekarze po przeciwnych stronach barykady,a czy nie powinnismy ze soba wspolpracowac?Matki obserwuja swe dziecko na co dzien,czasem moga dostarczyc lekarzowi cennych wskazowek,ale ci nie zawsze sa na nie otwarci,spogladaja na nas z piedestalu swego wyksztalcenia i wiedzy,a to nie sprzyja dobrej wspolpracy....Tak sie sklada,ze z racji swego wyksztalcenia i zainteresowan,orientuje sie w pewnych kwestiach z dziedziny szczepien.I oczywiscie znam cala teorie,mowiaca o tym,ze szczepienia to dobrodziejstwo i przyznaje,jestem ich zwolenniczka,nie mniej jednak sa przypadki powiklan,dla Ciebie Ewo to jeden przypadek na iles tam,dla matki,ktorej dziecka to dotyczy,to o ten jeden przypadek za duzo.Mnie nie dziwia wiec watpliwosci matczyne.Za duzo w medycynie "przypadkow",za malo czlowieka niestety.Ja swe dziecko szczepie,nie bez obaw jednak i stresu za kazdym razem (ma przesuniety kalendarz szczepien,nie z racji mojego widzimisie lecz zalecen lekarskich).A jesli pytam lekarza o mozliwosc wystapienia powiklan to nie chce glaskania po glowce i uspokajania w stylu "wszystko bedzie dobrze,prosze sie nie martwic",bo doskonale wiem,ze tego zagwarantowac nikt mi nie moze.Oczekuje rzeczowej rozmowy,ja akurat znalazlam pediatre,ktory nie traktuje mnie z moimi obawami i watpliwosciami jak zlo konieczne,jak rozhisteryzowana mamuske,bo taka bynajmniej nie jestem.Kupujac jakis towar w sklepie,zastanawiasz sie zapewne zanim wrzucisz go do koszyka,dotykasz,czytasz sklad,patrzysz na termin waznosci itd. jako ze Ty decydujesz o swoim wyborze.Nie dziw sie wiec matkom,ktore w pewnym stopniu tez chca miec wplyw na to co dzieje sie z kims dla nich najwazniejszym i najcenniejszym-ze swoim dzieckiem,chca miec pewnosc,ze dokonaly wlasciwego wyboru.I kwestia posiadania wyksztalcenia lub jego braku nie ma tu nic do rzeczy,to sztuka mowic o rzeczach trudnych w sposob zrozumialy i przystepny dla laikow,to kwestia checi.Pozdrawiam ze swiadomoscia,ze jednak i nam-matkom i wam-lekarzom chodzi o to samo-o dobro naszego dziecka,nasze podejscie rozni sie tylko w szczegolach Odpowiedz Link Zgłoś
alex41 Re: Do Ewa2000 22.02.05, 16:14 MASZ RACJE DZIUNIO TYLKO ,ZE KAZDA WYPOWIEDZ SKLADA SIE Z TRESCI I FORMY I O ILE CO DO TRSCI NIEJEDNOKROTNIE NIE MOZNA MIEC ZASTRZEZEN O TYLE FORMA WYPOWIEDZI JEST OBURZAJACA LUB JAK JUZ WCZESNIEJ NAPISALAM- CHAMSKA.POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
martamaria10 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 23.02.05, 15:27 Jak mogę ufać lekarzom, skoro (kilka przykładów): – w 4. mies. ciąży poczułam się źle, poszłam szybko do swojego ginekologa, który oczywiście stwierdził, że nic mi nie dolega; po kilku dniach pogotowie zawiozło mnie do szpitala a tam ordynator poinformował mojego męża, że przywieźli mnie w ostatniej chwili, bo straciłabym dziecko; – dopiero w wieku 8 mies. odkryli, że moje dziecko ma osłabienie napięcia mięśniowego i muszę je rehabilitować; reakcja rehabilitantów i neurologów – dlaczego pani przyszła do nas tak późno? (bo to oczywiście moja wina); – Ola ma problemy ze stópkami, odwiedzamy tzech ortopedów, każdy stawia inną diagnozę i przepisuje coś innego; – podobnie z neurologami; – moja mama leczyła się prywatnie u ginekologa (podobno najlepszego wówczas w mieście), diagnoza mięśniaki, leczyła się bardzo długo, podczas kolejnej wizyty lekarka rozłożyła ręce i powiedziała, że to chyba jednak nie mięśniaki, dała szybko skierowanie do szpitala, a tam: nowotwór, a potem operacja, chemioterapia i inne „przyjemności” z tym związane; onkolodzy oczywiście stawiają pytanie: dlaczego tak późno do nas pani przyszła? Więcej przykładów nie będę podawać, bo i po co, skoro i tak wszyscy wiemy (uwaga: wymądrzam się), że są lekarze i „lekarze”. Jak powiedziała moja przyjaciółka-pielęgniarka z kilkunastoletnim stażem (pracuje w uniwersyteckim szpitalu): jak trafisz na prawdziwego lekarza i to jeszcze takiego, który „nie bierze” to uważaj się za szczęściarę. I tak rzeczywiście jest. Widzę to na przykładzie swoim, mojego dziecka, mamy, która swoimi chorobami obdzieliłaby co najmniej pięcioro ludzi i znajomych. Są lekarze przekochani, kompetentni, ale takich właśnie jest niewiele. Szczęśliwie również i takich spotkałam. Drodzy Lekarze! Nie obrażajcie się na nas! Sami w stosunku do siebie jesteście nielojalni, a wymagacie tego od nas, pacjentów. Nie dziwcie się więc, że nie ufamy Wam do końca, i że jeśli pojawiają się jakieś kontrowersje dot. np. lekarstw, badań czy w tym przypadku szczepionek, to każda z nas będzie starała się jak najwięcej dowiedzieć na ten temat i będzie próbowała konsultować je u jak najszerszej liczby osób (niekoniecznie właśnie lekarzy). Już niejednokrotnie wypowiadałam się tutaj i generalnie uważam, że szczepienia to dobrodziejstwo (wspomnę tylko, że moja córka była szczepiona, chociaż nie powinna, właśnie z powodu obniżonego nap.m, co oczywiście niekorzystnie odbiło się na jej zdrowiu). Mam wątpliwości tylko co do jednej szczepionki (MMRII). I gdyby pediatra, który opiekuje się Olą, i do którego wszak mimo wszystko muszę mieć zaufanie, nie potwierdził moich wątpliwości, zaszczepiłabym ją tą konkretną szczepionką. Ale skoro sam lekarz ma wątpliwości, to dlaczego mam to zrobić? Pani Ewo, niech nas Pani nas nie straszy i nie obrzuca inwektywami, bo m.in. i Pani reprezentuje środowisko, któremu zarzuca się nieetyczne postępowanie jak: branie łapówek, usuwanie ciąży w „podziemiu”, o uśmiercaniu pavulonem już nie wspomnę! Marta Odpowiedz Link Zgłoś
alex41 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 23.02.05, 18:35 Oczywiscie zgadzam sie z toba ja rowniez zdziwisz sie niejednokrotnie bylam ofiara impertynencji i oburzajacego zachowania i to na moje nieszczescie w chwili najwazniejszej w zyciu dla kobiety a minowicie gdy przyjechalam z mezem do jednego z najwiekszych Lodzkich szpitali na porodowke,do dzis przeklinam chwile gdy wspomne swoj wybor szpitala ale zrobilam to dla dobra dziecka gdyz jest to szpital wysokospecjalistyczny itd, niezwyklam przedstawiac sie od razu, ze jestem pracownikiem sluzby zdrowia bo i po co, przynajmniej wowczas tak myslalam, nie bede opowiadac szczegolow bo musialabym dlugo pisac ale zostalam potraktowana skandalicznie przez pewna pania doktor jak sie pozniej okazalo przeprosila mnie za swe zachowanie tlumaczac ze byla zaspana[przybylam rodzic o 24] wiem jak to wyglada ALE to samo moge powioedziec o moich zlych przezyciach z ksiedzem gdy zalatwialam slub, z urzednikami baaardzo czesto gdy zalatwiam wazne sprawy itd, do czego zmierzam, ano do tego, ze znam rowniez z mojego bliskiego otocznia wspanialych lekarzy ktorzy codziennie ratuja zycie ludzki bezmala charytatywnie i nie wspomne juz o pielegniarkach ktore sa ataskowane przez pacjentow, bo nie sympatyczne,a to przeciez tylko ludzie , maja tez swoje problemy i trodno sdie usmiechac jak sie mysli przez caly dyzur czy jutro bedzie co do garnka wlozyc, ludzie zrozumcie, ze sa dobrzy i zli ludzie i dobre i zle pielegniarki i jedyne co mpzemy robic to unikac tych zlych i przestrzegac innych przed nimi. Piszesz, ze opieka medyczna jest usluga? to wspaniale by bylo gdyby tak istotnie bylo a tym czasem minister twierdzi, ze to poslannictwo i stad te glodowe pensje, gdyby to byla usluga i gdyby byla odpowiednio wynagradzana to przypuszczam ze i postawa niektorych bylaby inna pomijam tylko tych ktorym wiecznie bedzie malo ale i na nich sa juz sposoby.Na koniec sobie i innym zycze wytrwalosci i wzajemnego szacunku Odpowiedz Link Zgłoś
miller4 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 03.03.05, 20:50 Czytalam cala "dyskusje" i jednak nie wytrzymalam, dopisuje sie tez w koncu. Jestem mama, ktora wlasnie sie decyduje nie szczepic swoich dzieci. Ciesze sie, ze temat sie pojawil - bo tak naprawde nic do konca nie wiemy o szczepionkach, zwlaszcza nowszych i nie do konca zbadanych. Moze, jak bedzie wiecej rodzicow, naciskajacych lekarzy o informacje - powoli bedzie wiecej informacji. Ach, jeszcze drobiazg - tak sie sklada, ze jestem wlasnie zza "waszej" wschodniej granicy. Litwa, jesli chcecie konkretow. A ze znam kilka "wschodnich" jezykow, interesuje sie tez, co sie dzieje w medycynie w Rosji, na Ukrainie, Lotwie... Wiec prosze nie wciskac ludziom, ktorzy tego nie moga sprawdzic, kitow, ze u nas 15 lat temu zniesiono szczepienia! Po takim zdaniu co najmniej z rezerwa traktuje inne stwierdzenia szanownego pana lekarza. Szczepienia u nas sa obowiazkowe, tak jak w Polsce, tylko lekko sie roznia terminy "kalendarza". Z tym, ze my musimy podpisac kazdorazowo papierek, ze sie zgadzamy, i ze ewentualne skutki uboczne, to na nasza rodzicielska odpowiedzialnosc. Wytlumaczcie mi, przed czym "oni" sie tak zabezpieczaja? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 04.03.05, 09:26 Moja znajoma jest w ciąży. Dzięki mnie zainteresowała sie tematem szczepień w Posce. Na szkole rodzenia, na zajęciach z pediatrą neonatologiem, zapytała, czym sie w Polsce szczepi. Gdyby nie zadała pytania, jej dziecko po urodzeniu dostałoby szczepionkę koreańską (nie jest najlepsza - to opinia wielu lekarzy). Teraz wie, że może wybrać lepszą szczepionkę, może też zaszczepić dziecko nieco później. Okazało się, ze nie ma z tym problemu. Ale musiała zapytać. Gdy na tych zajęciach rozmawiali o innych szczepieniach, oto, co pani doktor powiedziała: MMR (Priorix, MMR2, Trimovax) - ostrożnie u dzieci z problemami neurologicznymi. Na marginesie córka tej pani doktor, zdrowa dziewczynka, chorowała 3 dni po szczepieniu (temp. pow.40 st.+ objawy anginy). DTP (DTPa czyli np. Infanrix, DTPw)- bardzo ostrożnie, jeżeli dziecko po pierwszej dawce ma gorączkę powyżej 38,5 stopni C lub inną poważniejszą reakcję. Czyli: co lekarz to opinia. Warto wiedzieć cokolwiek, by móc pytac we własnym interesie. Odpowiedz Link Zgłoś
izia30 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 04.03.05, 12:28 szczepienia obowiązkowe są po to by ograniczyć do zera występowanie niektórych chorób, ze szczepionek nieobowiązkowych ale zalecanych, większość np HIB to takie które powinny być obowiązkowe ale nasza służba zdrowia a raczej NFZ nie chce ich refundować. i te twoim zdaniem majaczenie na temat chorób zabijających na każdym kroku, to nie majaczenia, bo chore dziecko jest zagrożeniem dla całego przedszkola, czy innych dzieci w piaskownicy. zastanawianie się czy szczepienia są potrzebne jest nie na miejscu. przez całe wieki głupie z pozoru choroby zabijały miliony ludzi, szczepienia wynaleziono właśnie po to by temu zapobiec. ja za chwilę idę na WZW A i ospę, bo nie chcę by moje dziecko miało problemy z wątrobą lub blizny na twarzy Odpowiedz Link Zgłoś
martamaria10 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 04.03.05, 15:30 Oj, ubawiłaś mnie z tą ospą. Moja przyjaciółka szczepiła swoją córkę na co tylko należało i było obowiązkowe, m.in. ospę. W wieku 9 lat, pech chciał, że kilka tygodni przed komunią, dziewczynka zachorowała na ospę. Ma obecnie 16 lat i widoczne blizny (na szczęście coraz mniej). Nie masz żadnej gwarancji (oczywiście w przypadku tej szczepionki), że Twoje dziecko nie zachoruje. Mój mąż natomiast był dwukrotnie szczepiony na ospę, ponieważ szczepionka nie przyjęła się (nie ma charakterystycznej blizny na ramieniu). Moja córka jest zaszczepiona, ale niestety, nie mam żadnej pewności, że nie zarazi się w przyszłości ospą, która może (tfu, na psa urok) ją oszpecić. Chyba, że jest jeszcze inna możliwość. Mianowicie taka, że należy powtarzać ww. szczepienie, a my o tym nic nie wiemy. Pzdr, Marta Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 04.03.05, 17:59 Ta moja znajoma, o której pisałam, ze zadawała pytania na szkole rodzenia, powiedziała mi tez o szczep. p/ospie. Że ta pani doktor (pediatra-neonatolog) odradza to szczepienie. Dlatego, min. że szczepy używane do produkcji szczepionek obecnych na naszym rynku różnią się od ospy wietrznej panującej w polskich szkołach i przedszkolach. Może coś w tym jest?? Odpowiedz Link Zgłoś
izia30 Re: do martamaria 16.06.05, 14:07 troche ci sie pokrecilo. szczepienie o ktorym piszesz w przypadku twojego meza to ospa czarna, nic nie ma wspolnego z wiatrowka. twoje dziecko tez bylo pewnie szczepione na ospe czarna a nie wiatrowke. zajrzyj do ksiazeczki. Odpowiedz Link Zgłoś
malpolid Ciekaw wątek 16.06.05, 14:44 Szkoda, ze dopiero go odkryłam. Spotkałam się z opinią pewnego doświadczonego pediatry i alergologa, że szczepienia w dużym stopniu wpływają na występowanie alergii u dzieci. Co do twierdzeń Kasiulli, że u nas w Polsce nie ma monitoringu dotyczącego szczepień w pełni się z tym zgadzam. Mam wykształcenie medyczne i jestem mamą dwójki dzieci. NIGDY żaden lekarz nie udzielił mi wystarczających wyjaśnień odnośnie szczepień. Gdy moja córka miała epizod bezdechu nocnego po szczepieniu DTP lekarka popatrzyła na mnie jak na rozhisteryzowaną matkę , nie wypełniając żadnej karty objawów ubocznych. Nikt nad tym nie ma kontroli, panuje dezinformacja. A wystarczy przeanalizować skład takiej szczepionki co jest do niej dodawane :m.in.tiomersal zawierający śladowe ilości związków rtęci. www.borgis.pl/czytelnia/nm_astma/05.php Nie dość , że jest to substancja alergogenna jak też rakotwórcza. Rozumiem, że jest tu stosowana zasada mniejszego zła, że ludzie bardziej boją się chorób aniżeli tego, ze od szczepionki zachorują. Moja córka była bardzo alergicznym dzieckiem a "częstowałam" ją płatnymi niby to najnowocześniejszymi szczepionkami. Przy drugim dziecku jestem bardzo ostrożna i na razie syn nie ma problemów alergicznych w takim stopniu jak miała córka. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekiela Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 10.08.05, 22:20 Coroby na które są obowiązkowe szczepienia są teraz żadkie - z wyjątkiem wzw, ale włwśnie dzięki powszechnemu szczepieniu wszystkie dzieci moą czuć się bezpiecznie. Mimo że żadkie, te choroby nadal są. Wraca koklusz, gruźlica. Decydując się nie szczepić dziecka narażasz je na znacznie większe cierpienie nią małe ukłucie. Odpowiedz Link Zgłoś
candyza Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 17.08.05, 21:38 RODZIŁAM WE WŁOSZECH i po miesiącu przyjechałam do Polski i pierwsze co w przychodni naszej to oczywiście na zółtaczkę i krzyk, żę jak to dziecko nie było w pierwszej dobie po narodzinach naświetlane? ...kiedy moja córcia miała 3 miesiące zadzwonili do mnie ze szpitala włoskiego, w którym rodziłam zapytać o wszystko i kiedy powiedziałam o szczepieniach to dopiero był krzyk, że to niedopuszczalne do 6 miesiąca tak ingerować w system immunologiczny i czy ja chcę zabić swoje dziecko?...oto przykład świetnie nawiązujący do całej tej dyskusji...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiani Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 14.09.05, 14:06 Niedawno słyszałam, że we Francji, cywilizowanym przecież kraju, szczepienia dzieci przesunięto na czas po ukończeniu przez dzieci drugiego roku życia. Jeśli nie szkodzą, to po co??? Odpowiedz Link Zgłoś
bibi2 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 21.09.05, 00:23 Słyszałam też, że polski kalendarz szczepień ma ulec zmianie. Poza tym czytałam o związkach cukrzycy typu I ze szczepieniami, a konkretnie szczepieniami Engerixem i występującą po tym szczepieniu cukrzycą typu I, która jest chorobą układu immunologicznego (zaatakowane i zniszczone zostają komórki trzustki), a bywa też określana jako choroba z autoagresji. A co jest bodźcem wyzwalającym autoagresję? W niektórych przypadkach szczepienie. Są opracowania naukowe na ten temat, ale nie wiem jak do nich trafić. Może ktoś poda link? Szczepienia i niebezpieczeństwa, które ze sobą niosą są związane z tym, że podejmuje się próbę wpływania na bardzo złożony (a u małych dzieci niedojrzały) ukłąd odpornościowy i wywołuje reakcję nad którą nie mamy kontroli ani na którą nie mamy wpływu. To trochę tak jakby spuścić z góry kulę śniegową aby ugasić ogień u podnóża góry. Nie mamy wpływu na to jak potoczy się kula po zboczu - czy nie skręci gdzieś i nie narobi ogromnych szkód. Jeśli poczekamy trochę aż szlak ulegnie przetarciu, to jest szansa, że potoczy się prawidłowo z mniejszym prawdopodobieństwem zboczenia ze szlaku. O to samo chodzi z opoźnianiem szczepień lub ewentualnie zaniechaniem ich przez niektórych rodziców. Na razie mam 7 miesięcy bez szczepień i jeszcze trochę chcę poczekać a z części zrezygnować. Odpowiedz Link Zgłoś
mana19 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 22.10.05, 08:02 Strone internetowa mowiaca o powiazaniu szczepionek i cukrzycyI mozesz znalezc na mercola.com Strona ta jest po angielsku. Powodzenia MAna Odpowiedz Link Zgłoś
gabi3333 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 22.10.05, 20:57 Zaskoczył mnie ten temat. Moja 3 letnia córka ma wszystkie obowiązkowe szczepienia ale nikt nigdy nie pytał mnie czy tego chcę czy nie ja potulnie szczepiłam w przekonaniu że to właśnie wyznacznik dobrej matki. Pamiętam nminę pielęgniarki kiedy nieznacznie spużniłam się z jednym ze szczepień, mówiło ono "chcesz zabić dziecko, to już najwyższy czas szczepienia". Mała się darła a ja szczepiłam, bo mnie szczepiono, moją mamę szczepiono, koleżanka swoje dziecko też szczepi....idt. Po tym co przeczytałam myślę ,że być może za kilkadziesiąt lat "mądrzy lekarze" powiedzą te szczepienia były nie potrzebne. Ja jednak bałam się nawet pomyśleć, że mogłabym ich nie zrobić, choć wcale nie jestem przekonana że są potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena.czw Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 08.12.05, 15:35 Jestem kobietą bardzo chorowitą, już od niemowlęctwa. W przedszkolu co dwa tygodnie angina (choć byłam szczepiona). U mojego brata urodziły się bardzo wczesne bliźniaki, które nie mogły z różnych przyczyn być szczepione. Dzieci mają 5 lat i nie ma miesiąca, by nie chorowały. Często kończy się powikłaniami i pobytem w szpitalu. Moja 4.5 letnia Iwonka, gdy była w domu, chorowała najwyżej 3 razy w roku (w tym raz latem bo ma, jak ja, alergię na pyłki). Po pójściu do przedszkola, z miesiąca na miesiąc zaczęła chorować coraz więcej. Maj i czerwiec w maluszkach prawie całe przesiedziała w domu (z wyjądkiem 10 dni). Wściekłam się, bo trzy rodzaje antybiotyków w przeciągu 2 miesięcy, to już przegięcie (ostatni najmocniejszy Zinat). Od września Ją zaszczepiłam przeciwko grypie. To była rewelacja!!! Iwonka chorowała w ciągu roku tylko 4 razy i to bez powikłań zatokowych, czy usznych. Rok wcześniej chorowała 10 razy i to z powikłaniami nawet na układ moczowy. W tym roku najpierw brakło pieniędzy, a potem szczepionek. Tak więc Iwonka od września chodzi do średniaków bez szczepienia. Efekt jest taki, że od 8 grudnia znowu choruje. To już 5 raz od września, a ja pluję sobie w brodę, bo nie dość, że za każdym razem idzie 60 zł, to jeszcze dziecko traci apetyt, waga idzie w dół, w przedszkolu są zabzwy konkrusy, a ona nic nie pamięta, nie umie. Przez to płacze po powrocie "mamo, bo ja tego nie umiem, nie rozumiem." Dlatego ja polecam Ci z całego serca SZCZEPIĆ, bo powikłania mogą być straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 09.12.05, 10:03 Jak będziecie ją tak faszerować antybiotykami, to będzie coraz częściej chorować i będzie coraz słabsza Szczepienie p/grypie ma chronić przed wirusem grypy. Gdy przedszkolak choruje nawet 6-8 razy w roku na choroby wirusowe (których nie leczy sie antybiotykami) to jest jeszcze w normie. Nasza lekarka mówi, że np. wirusów powodujących katar jest ponad 200!! I nie ma na to szczepionki. Trzeba dbac o wzmacnianie odporności, a szczepienie na wszystko i podawanie antybiotyków, coraz mocniejszych, kilka razy/rok - OSŁABIA ODPORNOŚĆ. Porozmawiaj o tym z pediatrą. Odpowiedz Link Zgłoś
monika701 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 08.12.05, 22:44 Fakt, ze dzieci nie szczepione rosna zdrowe jest wynikiem tego, ze pozostale sa szczepione. Gdyby inne tez nie byly szczepione mielibysmy epidemie. Gratuluje optymizmu ale nie royumiem motywow. Cos chcesz komus udowodnic? Kosztem dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
madziulaw Re: SZCZEPIĆ!!!!!!!!!!!!! bo... 09.12.05, 09:41 nieszczepienie zagraża życiu dziecka, szczególnie do 1wszego roku zycia. Ja szczepię swojego syna, bo uważam szczepionki za dobrodziejstwo medycyny, ale były momenty, że zastanawiałam się - a może nie ma sensu? Dzisiaj już się nie zastanawiam. SZCZEPIĆ!!!! za wszelką cenę, bo grozi życiu waszych dzieci. Dlaczego ja taka mądra jestem? Otóż 4 miesięcznemu synkowi mojej siostry odroczono wszytskie szczepienia ze względu na drgawki, jakie miały miejsce tuż po porodzie. Parę tygodni temu zaczął kaszleć, wszyscy stiwerdzili infekcja, później oskrzela. A jak dziecko zaczęło się dusić pojechali do szpitala. I co się okazało - zaraził się krztuśccem, który jak się okazuje, jest bardzo częstą chorobą, bo chorują dorośli, z tym że przechodzą go jak normalną infekcje podczas gdy dla dziecka do roku moze się skończyć uduszeniem. Wydzielina przy krztuśccu jest tak gęsta, lepka, że totalnie zamyka drogi oddechowe. Trzeba ją wtedy odsysać w warunkach szpitalnych ssakiem. A co moze się stać, jeśli krztuśca nie rozpoznano ???? - - uduszenie... Co więcej, dziecko leczono erytromycyną, w końskiej dawce. A czy wiecie, ze każdą chorobą zakaźną można się zarazić nie tylko poprzez kontakt z chorym, ale również człowiekiem szczepionym, który równiez przez jakiś czas zaraża. Wbrew pozorom wszystkie te ciężkie choroby występują, `, ale w świecie dorosłych, kt. przechodza je dużo lżej niż dzieci (poza wyjątkami oczywiście),wcale nie zaniknęły. Nieszczepienie dzieci to gra, która moze sie skończyć dla dziecka nieciekawie, biorąc pod uwagę ciężkie powikłania, jakie niosą ze sobą choroby wieku dziecięcego. Nieszczepienie - to igranie z ogniem. .... W przypadku mojego siostrzeńca szczepienia zawieszono ze względu na drgawki, a żeby było śmieszniej powikłąniem krztuśca mogą być właśnie ciężkie stany padaczkowe, wynikające z częściowego niedotlenienia mózgu i inne atrakcje. U nas do tego nie doszło, bo dziecko na czas poddano intensywnemu leczeniu, ale ile razy zdarza się nam, że lekarze nie rozpoznają w pore choroby. Pozdrawiam. magda Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: SZCZEPIĆ!!!!!!!!!!!!! bo... 09.12.05, 10:10 madziulaw napisała: > A czy wiecie, ze każdą chorobą zakaźną można się zarazić nie tylko poprzez > kontakt z chorym, ale również człowiekiem szczepionym, który równiez przez > jakiś czas zaraża. No, nie każdą, ale np. polio można się zarazić WYŁĄCZNIE poprzez kontakt z niedawno zaszczepioną (szczepionką doustną) osobą (a śiślej -z jej kałem). Uwaga na zaszczepione dzieci a > żeby było śmieszniej powikłąniem krztuśca mogą być właśnie ciężkie stany > padaczkowe, wynikające z częściowego niedotlenienia mózgu i inne atrakcje. No to żeby było jeszcze "śmieszniej": podobne zagrożenie niesie szczepienie nieodpowiednia szczepionką Odpowiedz Link Zgłoś
madziulaw Re: SZCZEPIĆ!!!!!!!!!!!!! bo... KASIULA 09.12.05, 10:30 No to żeby było jeszcze "śmieszniej": podobne zagrożenie niesie szczepienie > nieodpowiednia szczepionką Kasiu - nigdy nie spotkałam sie taką sytuacją,aby szczepionka wywołała uduszenie, wstrząs, padaczkę - co więcej, pediatra mojego synka (z prawie 36 letnim stażem zawodowym) ---również.... np. osławiony autyzm. okazuje się, że szczepionka PRZYŚPIESZA pojawianie się autyzmu, ale go NIE powoduje. Autyzm to choroba, z kt. dziecko się już rodzi. Podobna syt. ma się z padaczką. Ona prędzej czy później wystąpiłaby przy okazji np. ciężkiej infekcji. To są choroby wrodzone, a nie NABYTE na skutek szczepienia. Za to po spzitalach coraz więcej jest dzieci w ciężkim stanie, kt. z jakiś przyczyn nie były szczepione (problemy zdrowtne lub wybór rodziców), a podłapały którąś z ciężkich chorób tzw. szczepiennych. Kaśka, generalnie świat ma coraz zdrowsze dzieci, właśnie dzieki szczepionkom. Proponuję zgłębić jednak tę wiedzę i poczytać o czasach kiedy szczepionek nie było, na co i jak chorowały dzieci, i jaki był tego efekt. A najlepiej gdyby ktoś - kto się waha - porozmawial z moją siostrą, bo ona nie teoretyzuje --jak większość tu na forum- Odpowiedz Link Zgłoś
5_monika Re: madziulaw 09.12.05, 11:10 nie pisz,że nie słyszłaś, czy twój pediatra nie słyszł.Przecież to jest jasne,że powikłania neurologiczne u dzieci szcepionych się zdarzają. Czyli są choroby które uaktywniają się na skutek szcepienia. Gdybym miała kolejne dziecko to na pewno nie zaszczepiłóabym go nawet po urodzeniu w szpitalu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziulaw Re: madziulaw---- Monika 09.12.05, 11:27 Monika, no ale jak to jasne? że się zdarzają? powikłania neurologiczne po szczepionce? Muszą się rzeczywiście bardzo rzadko zdarzać, skoro nigdy się z tym nie spotkałam ani ja w bliższym i dalszym otoczeniu, ani lekarz pediatra, który wychował kilkanaście (jak nie dziesiąt) pokoleń dzieci. A jeśli zdarzają się tak rzadko to mozna je porównać do np. możliwości spowodowania wypadku przez polską wronę na skrzyzowaniu w Paryżu, albo do zapaści po połknięciu witaminy (np. na skutek uczulenia, na któryś ze składników). Napisałam już wcześniej i zdaje sie, ze Ty myślisz o tym samym, ze szczepionka może sprowokować szybsze pojawinie się jakiejś choroby, z kt dziecko się rodzi, ale gwarntuję Ci, ze ciężka infekcja - też do tego doprowadzi, a juz na pewno w 90% pogorszy stan dziecka i zwielokrotni problem. Chyba że idziemy na ryzyk - fizyk, ale ja nie miałabym odwagi ryzykować życia mojego dziecka. Przechorowanie ciężkiej choroby - to jest dopiero jazda dla organizmu dziecka....Ale powtarzam, trzeba to przeżyć na maxa, żeby móc się wypowiadać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: madziulaw---- Monika 09.12.05, 23:25 Ja to widzę tak: rodzice maja prawo wiedziec jakie zagrożenia niosa choroby ale też jak groźne moga być szczepionki. Opiekun dziecka powinien byc poinformowany o możliwości wystąpienia powikłań poszczepiennych i musi wiedziec co robić w przypadku ich wystapienia. Pisałam o tym wiele razy (nikt mi też jeszcze nie zaprzeczył) że powikłania poszczepienne i odczyny nie są w Polsce monitorowane. Mam na to przykład, ponieważ gdy mój syn chorował po szczepieniu, pani doktor nie powiedziała ani słowa o tym ,że to może być wina nieodpowiednio dobranej szczepionki. A gdy moje dziecko miało już powikłania neurologiczne i pojawiły sie cechy autystyczne (nie ma autyzmu - tylko cechy) - znowu nikt tego nie skojarzył ze szczepionką. Chociaż chorował bezpośrednio po zastrzyku - niecałą dobę po za pierwszym i za drugim razem (cechy pojawiły sie później). Jeszcze raz: informacja i monitoring - oto czego brakuje. Ty to widzisz z "drugiej" strony, ale uwierz mi, szczepionki nie są w 100% bezpieczne. Niestety. Chociaz i nam było wygodniej wierzyć jedynie w ich skuteczność. I jeszcze jedno: te szczepionki nowe nie sa do końca zbadane - bo jak? Być może dowiemy sie dopiero za 20 lat jakie mają uboczne działania. Oby nie... Ja nigdy nie radze znajomym, by nie szczepili dzieci. Mówiąc im co wiem, daję im szansę sie zastanowić, czy warto. I przewaznie szczepią - świadomie. A ja świadomie już nie zaszczepię. I być może nie mam w 100% racji ale taka jest moja decyzja ŚWIADOMA. Odpowiedz Link Zgłoś
madziulaw Re: madziulaw---- Kasiula 10.12.05, 16:29 No i oto chodzi - o pełną świadomość tego co daje jedno i drugie. Kasiu - a Ty naprawdę łączysz wystąpienie tych pewnych cech autystycznych ze szczepionką? Moze każda inna infekcja sprowokowałaby taka sytuacje. Oglądałam jakis czas temu film o rodzinach autystycznych dzieci. była kobieta z Anglii, kt ma dwójkę autystycznych dzieci. Odrzuciła absolutnie powiązanie szczepień z chorobą swoich dzieci. Od maluśkiego przejawialy one chwilami dziwne zachowania. Była tez rodzina, gdzie dziadek mial zachowania autystyczne, a wnuczek je po prostu po nim genetycznie odziedziczył. Tak czy siak, dobrze mówisz - trzeba mówić o swoich wątpliwościach. Moje doświadczenia są właśnie takie i dlatego o nich piszę. Pozdrawiam i ściskam magda Odpowiedz Link Zgłoś
elf75 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 12.01.06, 17:03 Jestem za tym, żeby nie szczepić dzieci zbyt wcześnie. Mój Michaś był niedożywiony i dostał szczepienie. Teraz musi rehabilitacją gonić rówieśników. Nie wspomnę już o tym, że pani neurolog wymyśliła chorobę, na którą miał umrzeć w przeciągu roku, bo w wyniku reakcji poszczepiennej zatracił odruchy i zwiotczały mu mięśnie. W efekcie ma zawieszone szczepienia do odwołania. Podobno był szczepiony suuuper bezpiecznymi szczepami! Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejba2 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 13.01.06, 12:13 są po prostu nienormalne, bo właśnie takie maluchy rok,dwa są najbardziej narażone na infekcje z racji nie rozwiniętego ukladu odpornosciowego. Powinno się je karać za narażenie na utratę zdrowia lub nawet życia dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejba2 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 13.01.06, 12:13 są po prostu nienormalne, bo właśnie takie maluchy rok,dwa są najbardziej narażone na infekcje z racji nie rozwiniętego ukladu odpornosciowego. Powinno się je karać za narażenie na utratę zdrowia lub nawet życia dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
dorota_98 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 21.01.06, 09:43 KOBIETO OPAMIĘTAJ SIE co ty chcesz zrobić takie maluszki są chłonne jak gąbka więc nie szczepienie to bardzo nie odpowiedzialne zachowanie i podejście do sprawy mam też 2 synów i obydwoje są szczepieni i nie wyobrzżam sobie jak bym nie szczepiła bo i tak mój starszy syn ma wczesno dziecięcą astme oskrzelową i troche pobytów w szpitalu naprawde dla świętego spokoju i spokojnego sumienia powinnaś szczepić na takie zagrożenia jakie mamy w tych czasach i choroby naprawde wzięte z kosmosu przeciesz chyba oglądasz tv i słyszysz co sie dzieje naprawde OPAMIĘTAJ SIE ZACZYM POPEŁNISZ NAJWIĘKSZY BŁĄD W CAŁYM SWOIM ŻYCIU no chyba że przy karzdej chorobie malca chcesz bać sie o życie dziecka lub póżniej płakać nad jego grobem i nad swoją własną gupotą OPAMIĘTAJ SIE Odpowiedz Link Zgłoś
marzennak Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 22.01.06, 20:13 www.jut.pl/ Dziewczyny,które nie są w temacie szczepień proponuję poczytać. Trochę teorii pozwoli zrozumieć mamy, które nie szczepią swoich dzieci. Ja mam trójkę i wszystkie szczepiłam. Synek ma 15 miesięcy, 6 tygodni temu został zaszczepiony mmr. Następnego dnia wymiotował, miał biegunkę i gorączkę. Po 2 tyg. złapał trzydniówkę, a teraz ma właśnie odrę. Pani doktor w pierwszym odruchu powiedziała,że to niemożliwe, bo zaszczepiony, ale po przyjrzeniu się stwierdziła,że to rzeczywiście odra. I że to się zdarza. W liceum miałam znajomą, która po szczepionce przeciw polio zachorowała. Ma jedną nogę krótszą. Młodsza córka zawsze po szczepieniach wymiotuje i czuje się bardzo źle. I co na to zwolenniczki szczepień? Odpowiedz Link Zgłoś
ada80 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 22.01.06, 21:41 Drogie mamy, pieszecie o powikłaniach , ze jedno dziecko na milin. To moje dziecko jest właśnie tym milionowym. Od trzech miesiecy po MMR mamy powikłania. Pierwszej nocy po szczepieniu mała, pierwszy raz nie przespała nocki. Na drugi dzień na buzi ,rączkach i nóżkach drobne plamki, liszaje. Na trzeci dziń dziecko całe wysypane w liszajach i krwiakach do tego jakaś drobna wysypka. Do tej pory dziecko ma skóre w takim stanie ze w dziecięcym szpitalu dermatologicznym widzą po raz pierwszy taki przypadek. Wszystkie badania ok. Do tego po ok. tyg. dochodzi, że dziecko zaczyna traci równowage podczas chodzenia. Idzie i w pewnym momencie przewraca się i nie może przez ok. 15 min stanąc na nóżkach. Później jest wszystko ok. Wszystkie badania w tym neurologivzne ok. Lekarze nie dosc ze nie moga wyleczyc to nie sa w stanie powiedziec o co chodzi. , W moncu trafiłam do lekarki z głowa miedzy ramionami. Zanim dobrze dziecko zbadała-diagnoza powiklanie szczepienne. Na moje pytanie czy juz miała kontakt z takim dzieckiem, mowi, ze to jeden z lzejszych przypadkow z jakimi sie spotkała. Powoli wychodzimy z tego. Nie wiem co by sie stało gdybym nie trafiła do tej lekarki.Leczymy sie homeopatycznie i ziołami. Moja pediatra z przychodni twierdzi, ze marnuje dziecko. Jak zaprowadziłam dziecko pokazac jej jak ładnie zagoiły sie jej ranki na ciele to twierdziła, ze ona nie widzi zadnej poprawy. Niestety nie potrafiła przyznac sie do tego, ze nie dosc ze nie umiała małej pomóc to odwodziła mnie od pomysłu leczenia homeo. Dodam tylko, ze obecnie jestem w ciazy i na pewno ogranicze szczepienia do minimum, dla mnie nawet tych obowiazkowych jest za duzo. Szkoda tylko, ze w tym watku nie wypowiadaj sie mamy, które nie szczepia dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
izzunia1 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 22.01.06, 23:54 Doskonale rozumiem mamy, ktorych dzieci przechodzily b.powazne powiklania poszczepienne. Ale nikt nigdy nie mowil, ze szczepionki sa doskonale. Niestety, ale szczepiac dziecko trzeba byc przygotowanym na reakcje organizmu. Niektore dzieci znosza szczepienia bezobjawowo, niektorym trzeba duzo czasu, zeby dojsc do siebie. Jednak wydaje mi sie, ze po prostu trzeba pytac, czytac rozne doniesienia na temat szczepionek i pamietac, ze jest ona po prostu mniejszym zlem. Bo o ile niektore odczyny poszczepienne mijaja z czasem albo z pomoca homeopatii i ziol - to bardzo watpie zeby ziola poradzily sobie z rakiem watroby ( po przebytej zoltaczce albo z uszkodzonymi plucami po gruzlicy). To naprawde sa powazne sprawy i trzeba tu troche wiecej rozwagi niz stwierdzenie, ze MOZE moje dziecko bedzie zle znosilo szczepienie to lepiej nie szczepic. A tak poza tym to z calym szacunkiem dla mam, ktore przeszly swoje po szczepieniach - ludzie, ktorzy ustalili kalendarz szczepien dysponuja troche wieksza wiedza na ich temat... Odpowiedz Link Zgłoś
ada80 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 23.01.06, 15:54 izzunia1 napisała: > Doskonale rozumiem mamy, ktorych dzieci przechodzily b.powazne powiklania > poszczepienne. Ale nikt nigdy nie mowil, ze szczepionki sa doskonale. Niestety, > > ale szczepiac dziecko trzeba byc przygotowanym na reakcje organizmu. Niektore > dzieci znosza szczepienia bezobjawowo, niektorym trzeba duzo czasu, zeby dojsc > do siebie. Jednak wydaje mi sie, ze po prostu trzeba pytac, czytac rozne > doniesienia na temat szczepionek i pamietac, ze jest ona po prostu mniejszym > zlem. Bo o ile niektore odczyny poszczepienne mijaja z czasem albo z pomoca > homeopatii i ziol - to bardzo watpie zeby ziola poradzily sobie z rakiem > watroby ( po przebytej zoltaczce albo z uszkodzonymi plucami po gruzlicy). To > naprawde sa powazne sprawy i trzeba tu troche wiecej rozwagi niz stwierdzenie, > ze MOZE moje dziecko bedzie zle znosilo szczepienie to lepiej nie szczepic. > A tak poza tym to z calym szacunkiem dla mam, ktore przeszly swoje po > szczepieniach - ludzie, ktorzy ustalili kalendarz szczepien dysponuja troche > wieksza wiedza na ich temat... "szczepieniach - ludzie, ktorzy ustalili kalendarz szczepien dysponuja troche > wieksza wiedza na ich temat..." wiesz izzunia1, czssami myślę, ze mają nie dosc wypchane portfele przez koncerny farmaceutyczne. Prosty przykład. Szczepionka przeciw żółtaczce. Podawana w 3 dawkach, raz w miesiacu. Dlaczego lekarze po przed podaniem każedej kolejnej dawki nie sprawdzaja poziomu przeciwciał? B. czesto sie zdarza, ze jedne dawka chroni na wiele lat, 2-3lata to minimum? To nie ma nic wspólnego z tzw,, przypominaniem organizmowi" bo jak sa przeciwciała to organizm ,,pamieta" Drugi przykład. Szczepionka przeciw gruźlicy. Sa juz doniesienia, ze ma byc zlikwidowane obowiazkowe szczepienie w Polsce,bo nie dosc ze jest nieskuteczna to zbyt ingerujaca w immunologie. Dlaczego w Polsce idzie zniesienie tego szczepienia tak opornie? Wiadomo, ze chodzi o kase. A wiedza to rzecz nabyta i nie trzeba byc lekarzem, zeby wiedziec, ze w Polce jest za duzo szczepien, szczególnie porównujac to z innymi krajami. Najgorzej to właśnie nie lubie ludzi, którzy slepo wierzą lekarzom a tak naprawde systemowi, który wiadomo, ze w Polsce jest chory i skorumpowany. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_anuszy Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 23.01.06, 20:43 Uważam że decyzja o nieszczepieniu jest eksperymentem na dzieciaku: uda się czy się nie uda?Zachoruje czy nie zachoruje? Bierzecie odpowiedzialnosc za zycie człowieka- wasza decyzja.Oby była słuszna.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
5_monika Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 23.01.06, 21:29 takim samym eksperymentem jest decyzja o szczepieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
izzunia1 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 24.01.06, 05:18 Pierwszy przyklad. Szczepienie przeciw wzw b to 3 dawki. Jedna dawka to nie jest szczepienie. Podaje sie ja czasem ludziom, ktorzy nie byli zaszczepieni a moga byc narazeni na kontakt z wirusem ( ida do szpitala np.). Po okolo 4 tygodniach organizm nabywa odpornosc po czym ja traci ( zapewniam Cie, ze sa badania to udowadniajace). Dlatego na CALYM swiecie szczepienie na wzw b sklada sie z 3 dawek. Inna sprawa jest ostatnio glosno kwestionowany sens podawania dawek przypominajacych po 5 czy 10 latach, gdyz stwierdza sie trwale nabycie odpornosci na cale zycie po PELNYM szczepieniu. Drugi przyklad. Jakie doniesienia? Sporzadzone przez kogo? Jaki producent ( koncern, lobby farmaceutyczne...( wstaw co chcesz)) ma z tego kase? Trzeci przyklad. Widze, ze holdujesz zasadzie - pieniadz rzadzi swiatem. Jezeli wszystko tak postrzegasz to wspolczuje. Nie lubisz ludzi, ktorzy slepo wierza lekarzom - a te doniesienia, ktore podajesz ( bo mniemam, ze ich sobie nie wymyslilas) to kto podaje - hydraulicy? Proponuje troche mniej paranoi a wiecej zdrowego rozsadku... A jezeli rzeczywiscie interesuja Cie wyniki badan nad szczepieniami to zapraszam tutaj www.who.int/immunization_safety/safety_quality/en/ ale ostrzegam - badania robia lekarze! ( dla kasy?) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiula.m Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 24.01.06, 09:45 izzunia1 napisała: > Drugi przyklad. > Jakie doniesienia? Sporzadzone przez kogo? Jaki producent ( koncern, lobby > farmaceutyczne...( wstaw co chcesz)) ma z tego kase? > Jak można "zbadać" korupcję? Natomiast lekarze na pewno dostaja kase (NASZĄ- PAŃSTWOWĄ) za wpisywanie objawów poszczepiennych do specjalnych kart a TEGO NIE ROBIĄ i dlatego powikłania w Polsce NIE SĄ MONITOROWANE. A więc nie ma wiarygodnych danych n/t szkodliwości szczepien w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
izzunia1 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 24.01.06, 19:31 Jezeli ktos pisze o korupcji to znaczy, ze tego doswiadczyl - a co za tym idzie - mozna ja zmierzyc. Chyba, ze to takie rzucanie slow na wiatr... Jesli chcesz podaje Ci lekture na temat szkodliwosci szczepien ( polskie dane tez tam znajdziesz) - no chyba, ze uznasz je za malo wiarygodne... whqlibdoc.who.int/hq/2000/WHO_V&B_00.36.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
kinga_nl Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 03.02.06, 22:12 przeczytalam bardzo uwaznie ten raport i spodziewalam sie ze uspokoi on moje obawy. jednak wyraznie tam napisano (dotyczy powaznych powiklan poszczepiennych) ze nie potwierdzaja jak rowniez nie ZAPRZECZAJA zwiazku pomiedzy danym szczepieniem a konkretnym powiklaniem (na podst badan lub czesciej braku takowych badan) Odpowiedz Link Zgłoś
izzunia1 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 03.02.06, 22:39 No i wlasnie o to chodzilo...Raport umiescilam dlatego, ze ktos twierdzil, ze takich rzeczy sie nie monitoruje... Odpowiedz Link Zgłoś
martamaria10 Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 26.01.06, 16:43 Witam wszystkich rodziców! Po raz pierwszy od dłuższego czasu zaglądnęłam tutaj i ze zdziwieniem znalazłam temat poruszany już bardzo dawno temu. Jak widać temat bardzo aktualny. Niejednokrotnie wypowiadałam się na ich temat, po roku czasu opinii nie zmieniłam. Dalej uważam, że szczepionki są dobrodziejstwem, ale nie w takich ilościach na tak wczesnym etapie życia. Każda przychodnia lub każdy lekarz powinien informować o skutkach szczepienia lub nieszczepienia dzieci i dopiero wówczas rodzice powinni podejmować decyzję za lub przeciw. Każdy z nas słyszał lub spotkał się z przypadkiem, kiedy dziecko w wyniku szczepień doznało poważnych powikłań i odwrotnie: dziecko nie było szczepione i skutki są również opłakane. Nie można jednak mówić: przecież powikłania poszczepienne zdarzają się, ale rzadko, może jeden na milion. Nikt przecież nie chce, aby nasze dziecko było tym jednym przypadkiem. Moja córcia ma prawie 3 latka i jak dotąd nie była szczepiona na odrę. Po prostu się boję, bo po poprzednich miała poważne problemy z poruszaniem się. Nikt mi nie zagwarantuje, że teraz będzie ok. Po raz kolejny rozmawiałam z pediatrą na ten temat i ponownie podjęłyśmy decyzję, że nie szczepimy. Ta sama lekarka opowiadała mi o przypadku jednej z mam, której dziecko zmarło wkrótce po porodzie. Po jakimś czasie urodziła drugie i sytuacja się powtórzyła. Dzieci były zdrowe i umierały. Dopiero jakiś dociekliwy lekarz zorientował się, że to „następstwo” szczepionki, którą stosuje się tuż po urodzeniu. Ta sama mama urodziła kolejne dziecko i przeżyło, ponieważ nie zostało zaszczepione. To oczywiście skrajny przypadek, ale i takie się zdarzają, a nikt o nich nie informuje rodziców. Ponownie pozdrawiam wszystkich za i przeciw Marta Odpowiedz Link Zgłoś
piastka Re: Mamy,które zdecydowały NIE SZCZEPIĆ dzieci 01.02.06, 14:55 To bardzo trudny temat... Prawie ruletka, a stawką jest zdrowie naszych maluszków. Bałabym się nie zaszczepić dziecka na najgroźniejsze choroby (polio, gruźlica itp.). Ale tych szczepień niby koniecznych jest coraz więcej i przyznam, że nie zdecydowałam się zaszczepić córki (13 m-cy) przeci odrze- różyczce i śwince, choć dobrowolnie opłaciłam wcześniej szereg szczepień Infanrix z Hibem. Po prostu polegam na zdaniu zaprzyjaźnionych lekarzy i ich znajomych mających dostęp do najnowszych badań i statystyk. Niestety jest tam też trochę o autyzmie, którego boję się panicznie. Poza tym ja i także moje dzieci mamy najprawdopodobniej skłonności do chorób autoimmunologicznych (np u mojej 12-letniej córki rozwinęła się choroba Hashimoto prawdopodobniepo zaszczepieniu przeciw różyczce w wieku 11 lat), które podobno lubią się rozwinąć po szczepionkach. Także jest wiele za, a trochę też przeciw... Odpowiedz Link Zgłoś
metaphysics Re: Mamy,które zdecydowały nie szczepic dzieci 21.03.06, 15:18 ja nie zamierzam szczepic dziecka (ma obecnie 9 miesiecy) szczepionka odra/swinka/rozyczka i prawdopodobnie czwarta dawka DPT + IPV + HIB po drugiej dawce DPT + IPV + HIB dziecko zlapalo jakas infekcje drog oddechowych, kaszel, katar, lekka goraczka, pediatra stwierdzila, ze to infekcja wirusowa, zaczely sie tez problemy z kupa, dziecko zaczelo oddawac sluzowate, zielonkawe stolce, po 3 dawce kupy byly jeszcze gorsze...a dodatkowo neurolog stwierdzil wzmozone napiecie miesniowe (podczas pierwszej kontrolnej wizyty przed szczepieniami neurolog nie mial zadnych zastrzezen - dziecko urodzilo sie z waga 2500, stad ta kontrolna wizyta).. tych wszystkich naglych objawow nie kojarzylam oczywiscie ze szczepionkami, dopiero, kiedy przy ostatniej wizycie pediatra namawiala do zaszczepienia prevenarem przeciwko pneumokom, postanowilam poczytac troche o szczepionkach i zaluje, ze wczesniej tego nie zrobilam... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ania-1980_1980 Re: Mamy,które zdecydowały 13.03.06, 17:41 podziwiam niedojrzala decyzje Odpowiedz Link Zgłoś