Dodaj do ulubionych

Tetralogia Fallota

15.11.04, 16:40
Jakos pustawo na forum. Moja Wikunia ma cztery latka i urodzila sie z
wrodzona wada serca pod postacia Tetralogii Fallota. Na pewno jest wiecej
rodzicow dzieci z wada serduszka ?
Obserwuj wątek
    • dosa2 Re: Tetralogia Fallota 16.11.04, 09:06
      Mój synek też ma cztery latka . Ma wadę serduszka pod postacią zwężenia
      zastawki aortalnej i niedomykalności zastawki mitralnej . Wszczepiono mu już
      wieku jednego roku sztuczna zastawkę miterlną. Dzięki lekarzom z ICZMP w Łodzi
      nas synek jest z nami .
    • buleczka3 Re: Tetralogia Fallota 16.11.04, 16:03
      Rowniez jestesmy pod stala kontrola w ICZMP, tam mala byla operowana w wieku
      pieciu miesiecy.
    • elasie Re: HLHS 16.11.04, 22:49
      Mój Mateuszek również jest pod stałą opieką kardiologiczną w CZMP w Łodzi, a
      życie jego zawdzięczamy najlepszemu kardiochirurgowi doc. Jackowi Mollowi.
      Synek ma zespół hipoplazji lewego serca (HLHS).
      Zapraszam do przeczytania naszej historii www.sercedziecka.vmed.pl/06-1-
      4-MATEUSZ.htm
      Pozdarwiam
      elasie
    • hubcio14 Re: Tetralogia Fallota 21.11.04, 19:43
      Ja również mam synka min. z TOF. HUbercik ma skończone trzy latka i był
      operowany w Prokocimiu prze prof Malca w wieku 7 miesięcy.
      Pozdrawiam Dorota.
      • dinar Re: Tetralogia Fallota 26.11.04, 20:52
        jesli podacie mi swoje namiary moge sprobowac skontaktowac was z innymi
        rodzoicami zwiazanymi z naszym funduszem - a gdybyscie sie zgodzili opisac
        swoje historie i leczenie dzieci na stronie internetowej to byloby rewelacyjnie.
        pozdrawiam
        Dina
        PS Wade zblizona do TOF ma corka Beaty Kuleszy abkulesza@neostrada.pl - tyle mi
        przzychodzi do głowy z pamieci.
        • dinar Re: Tetralogia Fallota 26.11.04, 20:55
          zapomnialam podac moje namiary
          dinar@gazeta.pl
          pozdrawiam
          dina
    • buleczka3 Re: Tetralogia Fallota 29.11.04, 19:31
      27 grudnia tego roku mina cztery lata odkad mojej coreczce podarowano zycie po
      raz drugi.
      Wiktoria urodzila sie 6 sierpnia 2000 roku silami natury. Ciaza przebiegala
      bezproblemowo, wszystkie wyniki bez zarzutu, usg przeprowadzone podczas ciazy
      nie wykazaly zadnych wad plodu, serca zbadane najzupelniej rutynowo przez
      poloznika- bez zmian. Jakiez bylo moje zaskoczenie i przerazenie gdy w trzeciej
      dobie zycia mojej kruszynki odwiedzila nas pani ordynator i stwierdzila: cos
      jest z serduszkiem , slyszalne sa glosne szmery nad sercem. Boze, nie wiem ju i
      nie pamietam o czym wowczas myslalam, ale nie byly to pozytywne odczucia.
      Jestem pielegniarka, pracowalam wtedu na OIOM - ie dla dzieci, cala moja
      wyobraznia ruszyla pelna para, widzialam juz oczami wyobrazni moje dziecko,
      respirator i wszystkie rurki, rureczki. Mala zostala przewieziona do Katowic,
      do Gornoslaskiego Centrum Dziecka i Mlodziezy. Tam po raz pierwszy uslyszalam,
      ze na pewno jest to wada serca zlozona, dopiero po paru dniach postawiono pelna
      i ostateczna diagnoze - Tetralogia Fallota. Spedzilysmy w szpitalu jeden ,
      dlugi tydzien, na poczatku osobno , potem zajelysmy pokoik matka - dziecko.
      Wlasnie tam spotkalam pewna pania doktor, z ktora kiedys pracowalam. Bardzo
      przejela sie choroba mojej coreczki, postanowila pomoc, dowiedziala sie , ktory
      osrodek specjalizuje sie w operacjach ToF, zalatwila konsultacje w Zakladzie
      Wad Wrodzonych przy ICZMP, wtedy jeszce u doc Respondek- Liberskiej. Mialysmy
      pojechac tam dopiero po swietach, niestety pojawily sie u mojej malutkiej
      napady anoksemiczne. Wystarczyl jeden telefon do prof. Respondek,
      natychmiastowy przyjazd , pelna diagnoza i skierowanie na oddzial kardiologii.
      Tak 15 grudnia trafilysmy pod opiekuncze skrzydla doc. J. MOll. Pelny zakres
      badan, poczawszy od analizy krwi, przez kolejne echo serduszka, az do
      cewnikowania serca. Wiktoria zostala zakfalifikowana do zabiegu operacyjnego,ze
      wzgledu na poglebiajace sie napady, operacje zaplanowano na 27 grudnia 2000
      roku, Wikunia miala wowczas niespelna piec miesiecy. dzien operacji pamietam
      jak przez mgle, staralam sie byc spokojna i opanowana, ale nerwy od srodka byly
      napiete jak struna, dobrze, ze maz byl razem ze mna, dodawal mi sil i otuchy.
      Operacja trwala siedem dlugich godzin. rzez caly czas bylam w poblizu jej,
      czekalam az doc Moll wyjdzie , gdy ta chwila nadeszla wiedzialam od razu po
      jego wyrazie twarzy, ze wszystko sie powiodlo. Wiki trafila na dwa dni na tzw
      POP, nastepnie przeniesiona zostala na kardiochirurgie, gdzie przez 10 dni
      dochodzila do siebie. Przez caly czas , za wyjatkiem nocy, bylam razem z nia,
      karmilam piersia, i mimo negatywnego nastawienia przez pielegniarki do tej
      metody karmienia, nie poddalam sie, wygralam z personelem, w nocy nie mialy
      wyjscia, dzwonily po mnie do hoteliku, ja bieglam karmic mala. Doc. Moll okazal
      sie czlowiekiem wspanialym, bezinteresownym, oddanym dziecio, nawet w Nowy Rok,
      przyjechal sprawdzic jak sie czuja dzieciaczki po operacjach, dodal otuchy. W
      dniu 8 stycznia 2001 roku mala zostala wypisana do domu. Nadal co roku jezdzimy
      na kontrole do poradnii kardiologicznej, bylo ciezko, ale teraz Wikunia jest
      wspaniala, rezolutna czterolatka, chodzi do przedszkola, szalejez innymi
      dzieciaczkami i jedyne coja wyroznia sposrod innych to blizna, ktorej zreszta i
      tak pod bluzeczka nie widac smile
      dziekuje wszystkim, ktorzy mieli ochote to przeczytac:
      mama Wiktorii
      • gi-za Re: Tetralogia Fallota 30.11.04, 12:31
        To my dziekujemy ze chcialas o tym napisac. Caluski i zyczenia zdrowka dla
        Wiktoriismile
      • kriss56 Re: Tetralogia Fallota 19.03.05, 14:00

        Mam wielka prośbe ,ty juz to masz za soba ja własnie jestem przed operacja
        mojego półrocznego synka Miłosza.
        Chciał bym sie dowiedziec wiecej szczegułów odnosnie powrotu do zdrowia po
        operacji i z czym bede sie musiał zmieżyc co mnie jeszcze czeka ,nie wiem czy
        można sie na to przygotować ale chciał bym wiedziec może to mnie jakoś uspokoji.
        21-03-2005 mam wizyte w szpitalu w Zabrzu, wcześniej jeździłem do Opola na
        kotrolne badania.

        Pozdrawiam Krzysiek
        • buleczka3 Re: Tetralogia Fallota 19.03.05, 20:46
          Na wszelkie nurtujace pytania chetnie odpowiem( jesli tylko znam odpowiedzi) ,
          mozesz pisac na maila bozka@buziaczek.pl
          Nie chce niczego sugerowac,ale ICZMP jest bardzo wyspecjalizowane w operacjach
          Fallota, sama majac wybor Zabrze, Katowice i Lodz wybralam to ostatnie.
    • pieguska22 Re: Tetralogia Fallota 02.12.04, 11:13
      Witam wszystkich. Być może troche nie pasuje do tego forum bo nie jestem
      rodzicem ale polecono mi tą stronke. Mam na imie Monika i urodziłam sie z wada
      serca, Tetralogia Fallota. Od mojej operacji minęło już 19 lat. Teraz mam 22
      lata i jestem żywym dowodem na to że warto zdecydowac sie na tak poważną
      operacje. Zdaje sobie sprawe z tego że dla rodziców to bardzo trudny okres w
      zyciu, ale jestem pewna że wasze dzieci będą wam bardzo wdzięczne za podjęcie
      decyzji o leczeniu. Nie pamietam co wtedy sie ze mna działo ale z opowiadań
      rodziców wiem że mój stan był bardzo ciężki. Od czasu operacji nie miałam
      problemów z sercem. Wiadomo że po tak poważnej wadzie jego stan nie jest w 100%
      idealny ale jeśli jest sie pod stałą opieka kardiologa, to wszystko może byc
      ok. Wada serca i blizna po operacji w niczym nie przeszkadzaja, oczywiście sa
      pewne ograniczenia ale z czasem do wszystkiego można sie przyzwyczaić. Mam
      nadzieje że to co napisałam doda wam choć troche otuchy. Serdecznie wszystkich
      pozdrawiam, życze dużo zdrówka wam i waszym dzieciom.
      • gosiap10 Re: Tetralogia Fallota 02.12.04, 12:39
        Piegusko,
        Pasujesz do nas w 100%!!! Wierz mi - Twoja obecnosc na pewno doda otuchy
        rodzicom dzieci z wadami serca. Mam nadzieje, ze ktoregos dnia bedzie miedzy
        nami wiecej osob takich jak Ty. Dziekuje i pozdrawiam serdecznie.
        Jezeli tylko masz na to czas i ochote, napisz prosze o sobie do "portretow
        dzieci". Kontakt do mnie gosiap@pt.lu
        • buleczka3 Re: Tetralogia Fallota 02.12.04, 16:30
          Pasujesz jak najbardziej, dodaje to otuchy i wiary na przyszlosc .
          Pozdrawiam cie bardzo goraco smile
      • elasie Re: Tetralogia Fallota 02.12.04, 22:12
        Ja też bardzo dziękuję, że odezwałaś się na tym forum!!!
        Dajesz wiarę i sens temu co się dzieje z naszymi dziećmi.
        Proszę, dołącz do porterów!
        Gorąco pozdarwiam!
        elasie-mama Mateusza (HLHS).
    • pullpecja Re: Tetralogia Fallota 13.12.04, 22:07
      Moja córcia skończyła by cztery latka w Mikołajki. Miała tzw. różowego Fallota.
      Nie siniała, rosła, rozwijała się prawidłowo. Ze względu na podejrzenie ataków
      anoksemicznych zdecydowano się na korektę wady. Dawano jej 95% szans na
      wyzdrowienie. Przestała walczyć o życie w dobę po operacji. Nikogo nie winię,
      wierzę że lekarze zrobili co mogli. Z resztą gdyby było inaczej nie mogłabym
      spokojnie dalej żyć. Była z nami przez 8,5 miesiąca (bardzo szczęśliwych:o))
      Nie chcę Was drodzy rodzice niepokoić naszą historią. Znam dzieciaczki, które
      miały poważniejsze wady serca od moje Patryni, a cieszą się do tej pory
      doskonałym zdrowiem. Życzę Wam dużo sił na walkę z chorobą dziecka, a Waszym
      pociechom zdrowia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka