Dodaj do ulubionych

zajęcia dla dzieci z ADHD

05.02.05, 23:54
Witam smile

korzystam z zaproszenia mnie na forum przez aetas smile Jestem pedagogiem i
pracuję metoda Ruchu Rozwijającego z dziećmi z ADHD. Służę spostrzeżeniami z
pracy z Dziećmi, podziele sie chetnie doświadczeniem.

Zapraszam też na zajęcia do Warszawy.

moja strona
www.brykanie.com
mojafra@wp.pl

pozdrawiam
Monika.
Obserwuj wątek
    • halina.kantor Re: zajęcia dla dzieci z ADHD 06.02.05, 10:24
      Czy ropbicie jakieś szkolenia dla rodziców, ewentualnie terapeutów, którzy
      chcieliby nauczyć się jak pracować z takimi dziećmi, bo nie mogą systematycznie
      jeździć z nimi do Warszawy?
      • e_mika Re: zajęcia dla dzieci z ADHD 06.02.05, 23:56
        Witaj smile
        nie robimy szkoleń, szkolenia RR odbywają się w Centrum Metodologicznym przy
        ul. Polnej w Warszawie (przykładowo).
        Jesli chodzi natomiast o inne formy spotykania się i doświadczania "na własnej
        skórze" wink Ruchu Rozwijającego - potrzebna jest w miarę systematyczna praca.
        Właśnie w trakcie takiej pracy (grupowej najczęsciej) poznaje się Dziecko i
        komstruuje zajęcia według potrzeby jego i grupy - tak by wszyscy skorzystali
        jak najwiecej.

        Pozdrawiam
        Monika
    • amfenix Właśnie zaczęliśmy te zajęcia... 06.02.05, 12:03
      W moim mieście poradnia pedagogiczna prowadzi takie zajęcia.Wczoraj byliśmy na
      pierwszych.Młody był zachwycony.Ja chyba też, choć odzwyczaiłam sie od tarzania
      po podłodze i chodzenia na czworakach.Nie wiem jakie będą efekty końcowe ale
      sama zabawa jest świetna.Młody wyciągnął tez pare wnosków typu: strzelenie
      komuś w głowę piłeczką z basenu boli...(do tej pory inni dostawali,teraz także
      on),nie trzeba wszystkiego wykonywać perfekcyjnie ważna jest zabawa ( dzieci
      były różne małe ,duże,chude,grube mamy też i wszyscy z równym entuzjazmem
      wykonywali ćwiczenia i nikt nie śmaił sie złośliwie z tego, że hulahop jest
      małe i nie wszyscy moga się przecisnąć.
      I jeszcze jedna rzecz którą uświadomiłam sobie dopiero na zajęciach.POdeszła do
      nas pani psychiatra i pogłaskał młodego po głowie zachwycona że SAM SIĘ
      UBIERA!!!Wiecie że ja dopiero w tym momencie uświadomiłam sobie ż e moje
      dziecko samo ubiera się i rozbiera od jakiegoś czasu???Do tej pory musiałam to
      robić ja biegająć za nim po całym domu,szatni.Obcy człowiek mi to musiał
      uświadomić,echchch.Taki sukces a ja nie zauważyłam,nie pochwaliłam!
      Jestem dziś pozytywnie nastawiona do życia.PO południu będzie gorzej,trzeba
      będzie odrobić zaległe lekcje.Ale to dopiero za kilka godzin.Na razie błogostan.
      • nieszki Re: Właśnie zaczęliśmy te zajęcia... 06.02.05, 16:01
        My tez chodzimy na Sherborne w przedszkolu, rok wczesniej mielismy te zajecia w
        poradni. U Kuby niestety te zajecia wywoluja napiecie. Malo jest takich zajec,
        na ktorych wszytsko odbywa sie bez problemow. Za to zwykle buntuje sie, wyzywa
        cwiczenia i ludzi, jest agresywny, ma problemy ze stosowaniem sie do polecen,
        ogolnie nie jest dobrze. Na szczescie pani psycholog nad tym panuje i nie
        pozwala na takie cuda jakie on wyczynia. Wiec czesto Kuba laduje za drzwiami,
        dosc czesto sam tez wsciekly wyuchodzi, ale ostatnio dosc szybko sie uspokaja i
        wraca do nas. Chwalony jest za najmniejsze dostosowanie sie do regul i za kazdy
        sikces, chocby to bylo nawet to ze nie wrzeszczy.No ale taki jest tez m.in cel
        tej terapii.
        Pozdrawiam
        Agnieszka
      • e_mika Re: Właśnie zaczęliśmy te zajęcia... 06.02.05, 23:59
        smile własnie właśnie - Ruch Rozwijający to znakomita - lekka czasm zupełnie
        zabawa. Dzieciom bardzo potrzebna! Mogą się na zajęciach RR poruszac często w
        nieskrępowany sposób, zamiast siedzenia w ławkach smile

        smile pozdrawiam i cieszę się, że wciąż powstają miejsca gdzie pracuje się RR

        • e_mika Re: Właśnie zaczęliśmy te zajęcia... 07.02.05, 00:05
          Oczywiście zdarzają się dość często także sytuacje konfilktowe. Radość jest
          wielka, gdy Dzieci same je rozwiązują. Bywa wszakże i tak, że trzeba im pomóc,
          wspólnie z Rodzicami coś ustalić.. to zatem dla nas wszystkich niezły sposób
          nauki komunikacji i funkcjonowania w grupie.
          Nie ma presji, a jest chęć współpracy i wspólnej zabawy. To jest siła
          motywująca.

          Trzymam kciuki smile
          Monika
          • kaszka66 Re: Właśnie zaczęliśmy te zajęcia... 04.03.05, 12:17
            Kuba wczoraj zaczął dusić mnie o walkmena, bo stary już zupełnie się rozleciał.
            Chce go mieć, żeby słuchać na przerwach muzyki. Okazałam zdziwienie. I oto co
            usłyszałam: - bo nie mam kolegów, nie mam co robić na przerwach!

            Kuba się nie skarżył, ale wiem, że mu z tym bardzo źle. Gdy byłam w jego wieku
            też nie miałam koleżanek i gnębiły mnie różne frustracje. Nie było walkmentów.
            Zaproponowałam mu kostkę rubika i łamigłówki przestrzenne, ale czuję, że to nie
            rozwiąże sprawy. Walkmana się o tyle boję, że sama chodzę ze słuchawkami na
            uszach i wiem ile muszę podgłaśniać dźwięk, gdy wchodzę na ruchliwą ulicę, a w
            szkole jest przecież jeszcze większy hałas - tu boję się o jego słuch. No a
            poza tym, chciałabym zaproponować mu inne rozwiązanie niż izolacja. Jak coś
            wymyślicie, to napiszcie. Dobra?
            K.
            • a444 Walkman 04.03.05, 13:41
              Witaj Kasiu,

              skoro sama chodzisz z walkmanem na uszach,to Kuba będzie się go domagał.
              Ja nie pozwalam wcale nosić takich rzeczy do szkoły i sto razy powtarzam
              synowi, że jak koledzy lubią Go za to co ma,to nie warto sie z takimi
              przyjaźnić.Ale wiem jak to jest kiedy chce się być lubianym i zauważanym.
              Może zapraszaj częściej wybranych kolegów do domu? Albo niech zaszpanuje
              ciekawym zdjęciem,które sam zrobił zamiast noszenia np. aparatu cyfrowego do
              szkoły?
              Pewnie nie takiej rady potzrebujesz, ale cóż, starałam się smile

              Agata
              • kaszka66 Re: Walkman 04.03.05, 14:18
                No nie takiej, bo:
                - ja uczę się w ten sposób języka ang. w drodze do pracy i Kuba o tym wie. Ten
                walkman, który miał to był mój stary "przedpotopowy", więc o szpanie nie ma w
                ogóle mowy,
                - w tym wypadku nie chodzi o szpan, tylko o frustrację z powodu tego, że nie ma
                kolegów w klasie. Ma za to dwóch bardzo fajnych na podwórku i na ogół jest z
                tym pogodzony, ale sądzę, że to psychicznie trudne pogodzić się z samotnością w
                jakiejś społeczności nawet dla dorosłego, a co tu mówić o dziecku. Chcę go
                wesprzeć. Kiedyś był z nim problem, bo szalał, bił dzieci i wtedy poświęcało
                się temu masę czasu, a teraz przestał bić i został sam.
                Ja go nie chcę zostawić samego, chcę mu pomóc.
                - A po trzecie również nie pozwalam nosić takich rzeczy do szkoły i tłumaczę
                dlaczego, ale niestety okazuje się, że jestem mniej sprytna od mojego syna, a
                on jest nieposłuszny. No i ja wychodzę do pracy dużo wcześniej.
                K.
            • olkit Re: Właśnie zaczęliśmy te zajęcia... 04.03.05, 21:32
              Wcale mu się nie dziwię, że chce się odizolować od hałasu na przerwach
              czymś "przyjaznym", moja Ada tez nie cierpi szkolnego gwaru, twierdzi że
              ją to ładuje agresywnie. Ale oczywiście masz rację, że może zgłaśniać
              niekontrolowanie i zniszczyć sobie bezpowrotnie słuch. Może (jeśli to
              podobny problem) zaproponuj mu na razie stopery do uszu? A co do zajęć, to
              wszyscy na przerwach teraz plotą z tych żyłek-kabelków, może i Kuba zechce coś
              oryginalnego zrobić?
              Widzę po dzieciach, że robią najprostsze wzory, może jeśli Kuba zrobi coś
              bardziej wyszukanego, to ciut zaszpanuje, a zaczną sie wokół niego zbierać
              aby trochę podpatrzeć a troche podpytać i okaże się, że jednak ma z kim
              porozmawiać na przerwie?
              Olka
            • ilelito Re: Właśnie zaczęliśmy te zajęcia... 05.03.05, 22:14
              Myślę już drugi dzień, co by Ci poradzić i nie mam pewności. Izolacja nie jest
              dobra, ale na siłę nikt się nie zintegruje - samo musi przyjść. Wcześniej czy
              później z kimś się zgada, bo jest mądrym chłopcem, skoro nad sobą pracuje.
              Jeśli nie zadowoli go jakaś fajna przenośna gra elektoniczna, to ja bym mu
              podarowała tego wolkmena. W końcu przerwy nie są takie długie, żeby aż słuch
              mógł sobie uszkodzić, no i pewnie nie będzie miał okazji słuchać muzyki na
              każdej. Musi mieć chłopak coś od życia, tym bardziej, że się tak stara siedzieć
              spokojnie. Nie powinien ponosić podwójnie negatywnych konsekwencji tego, że nad
              sobą pracuje. Utrata zainteresowania ze strony rówieśników i do tego jeszcze
              bezgraniczna nuda to za dużo - sama to dobrze wiesz. Zresztą rozwijanie
              zainteresowań muzycznych jest wspaniałe nawet, gdyby to miał być hip-hop. A
              przy tym może przyczynić się do ponownego skumplowania z kolegami.

              Co do szpanowania w szkole, to nie ma co popadać w skrajności. Ja uważam, że
              mały, jednorazowy szpan nikomu nie zaszkodzi. Dla dzieci to ważne, bo przyciąga
              uwagę rówieśników. Nie wymagajmy od nich, żeby zachowywały się dojrzale, bo to
              przyjdzie z czasem. Ważny jest tylko umiar - jednorazowo, bądź baaaardzo,
              baaaaardzo rzadko. Z tych, którzy ciągle szpanują faktycznie debile wyrastają.
              Ja jednak jestem pewna, że nasi adehadowcy mają do siebie zdrowy dystansik i to
              im nie grozi.
              Napisz jak sobie poradziłaś i z jakim skutkiem. Powodzenia.
              Pozdrawiam
              Ilona
              • ilelito Re: Miało być do wolkmana - dla Kaszki 05.03.05, 22:18
                Pomyliłam się, zapomniałam napisać porządny temat. To wyżej, to oczywiście
                odpowiedź na dylemata Kaszki o wolkmanie.
                Ilona
                • ilelito Re: Miało być do wolkmana - dla Kaszki 06.03.05, 09:59
                  Oczywiście w tym przypadku trudno mówić o jednorazowym przyniesieniu wolkmana
                  do szkoły, ale "szpanem" byłaby objęta tylko jedna rzecz.

                  A może istnieją już wolkmany z głośniczkiem (jestem nie w temacie, bo od dawna
                  nie używam). Wtedy faktycznie mogliby słuchać na przeerwie z kolegami, jak
                  się już trochę zintegruje. U mnie w szkole chłopaki namiętnie słuchali punka na
                  korytarzach (pamiętacie te szpanerskie kasprzaki...mmm...?).

                  No i pozostaje jeszcze kwestia chodzenia po ulicy ze słuchawkami na uszach - u
                  mnie by odpadało, bo Cyprian na pewno by nie słyszał co dzieje się dookoła.
                  Ale to macie już chyba obgadane skoro Twój młody miał już taki sprzęcik.
                  Pozdro
                  Ilona
                  • e_mika odp. dla Kaszki 07.03.05, 00:56
                    Witaj Kaszka smile

                    Przeczytałam o Kubie i walkmanie, podumalam chwilę i poszperałam w swoich
                    doświadczeniach, zatem piszę smile

                    Widzę cztery rzeczy które mogłabym Ci polecić (oczywiście wszystko wg tego jak
                    widzę sytuację nie znając Twojego synka, wg tego co wyczytałam).

                    1.Polecam rozmowę z Twoim synkiem na temat jego kolegów, juz nie z perspektywy
                    walkmana i decyzji co do spędzania przewr, ale spokojną rozmowę w dobrym
                    czasie, kiedy nikomu sie nie spieszy. Porozmawiajcie jak jest naprawdę z jego
                    relacjami w szkole, czy nie ma nikogo w klasie (czy w innych równoległych
                    klasach), z kim móglby porozmawiać, powygłupiać sie na przerwach, i kto mógłby
                    stac się wazny dla Kuby. Możecie malować, rysować, lepic z plasteliny
                    ilustrując to o czym mówicie. Pomaga smile
                    Jesli tylko znajdzie się takie dziecko, pewnie chłopiec, którego Kuba darzy
                    odrobiną odwzajemnionej sympatii - spróbuj wspierac syna w takim kontakcie.
                    Każda znajomość ma swoj bieg i przyjaźń niekoniecznie przeciez musi się
                    rozpocząć wielkimi emocjami.

                    2. Jesli nie ma takiego równieśnika wokól Twojego syna, a także w ogóle, mimo
                    wszystko, jesli Kuba czuje się samotny - proponuję poszukac dla niego jakiejs
                    innej grupy (poza szkołą), w której chlopiec mógłby sie pozytywnie odnaleźć, z
                    której móglby czerpać dobre dla siebie doświadczenia w byciu z innymi dziećmi.
                    Moga to być wszelkiego typu grupy socjoterapeutyczne, rozwojowe, grupy
                    zainteresowań (nuzyka,plastyka, modelarstwo, sport, języki itd). Poproś o pomoc
                    pedagoga szkonego, jeśli możesz smile
                    Polecam tez oczywiście naturalnie smile zajęcia Ruchu Rozwijajacego. Są to
                    szczególne zajęcia, szczególnie polecam dzieciom z ADHD i tym, które mają
                    kłopoty w funkcjonowaniu w grupie. To, co bardzo wazne - że nie ma w nich
                    rywalizacji i oceniania.

                    3. Jeszcze słowo o klasie Kuby. Następna propozycja smile rozmowy z panią
                    wychowawczynią. Może zaproponowałby ona dzieciom zajęcia o ich własnych
                    zainteresowaniach, pasjach, hobby. Jeśli nie ona sama - może pani psycholog czy
                    pani pedagog, moglyby w klasie pomóc dzieciom zobaczyć ich mocne strony i w
                    związku z tym zobaczyć siebie nawzajem z innej strony. To szansa, żeby inne
                    dzieci poznały Kubę, i szansa na inne relacje w klasie.

                    4 smile .. a sprawa walkamana to dobry przyczynek do tego wszystkiego. Jak
                    rozumiem nie jest tu kluczowa, ale istnieje. Sprawa pierwszorzędna moim
                    zdaniem - to bezpieczeństwo Twojego synka (z walkmanem na ulicy.. - nie
                    ryzykowalabym). Po drugie - słuchawki na uszach sygnalizuja, że nie chce się
                    rozmawiac, a i że ucieka sie od kontaktu.. Poza tym rozumiem, że Kuba chce po
                    prostu odpocząc i zrelaksowac się w trudnym dla niego momencie.


                    Wiem, że to wszystko bywa trudne, ale powoli, malutki krok po kroku mozna
                    bardzo wiele (chyba mówie to także i do siebie smile))))
                    Szczerze serdecznie pozdrawiam i kciuki trzymam smile

                    Monika Żelazek

                    www.brykanie.com
                    • mtmonika Re: odp. dla Kaszki 07.03.05, 08:32
                      Kaska, chciałam tylko wtrącić taką małą refleksję odnośnie plecenia z kabelków.
                      Myslałam, że mojemu wiktorowi sie to nie spodoba, bo to przecież żmudna praca,
                      ale o dziwo plecie jak zwariowany! Juz mu te krótkie kabelki nie wystarczają -
                      teraz kupuje takie 2 metrowe... i ciągle plecie. To już trwa 2 tydzień non
                      stop - w domu i w szkole. No i biegania po korytarzach teraz mniej... smile
                      Spróbujcie tego!Monika
                      • mtmonika Re: odp. dla Kaszki 07.03.05, 08:33
                        Zapomniałam dodać, że jeszcze jedna korzyść z tego plecenia - wszystkie klucze
                        są pooznaczane o mają haczyki do zawieszania smile)
                        Pa,Monika
                    • kaszka66 Re: odp. dla Kaszki 07.03.05, 08:33
                      Wielkie dzięki za Wasze odpowiedzi. Właściwie to co polecała Monika jest
                      wprowadzane cały czas. Rozmawiam z Kubą na temat jego kolegów klasowych. To
                      skomplikowany problem, a ja nie mogę tak długo korzystać z internetu, a też nie
                      wiem czy jest sens to opisywać. Kuba na szczęście ma kolegów na podwórku i to
                      go w miarę zadawala. Zresztą Kuba jest bardzo emocjonalny i niemal w każdej
                      jego relacji sprawy kolegów wyglądają inaczej. Chociaż to że ich w szkole nie
                      ma to raczej już się ustaliło. Kontkat z wychowawczynią z pedagogiem szkolnym
                      jest w miarę stały. Pani wychowawczyni próbuje organizować wyjścia na wycieczki
                      i różne imprezy, żeby klasę zgrać, ale Kuba za każdym razem gwałtownie
                      protestuje przeciw wyjściom. Pani pedagog też jest bardzo przyjazna, zna
                      wszystkie dzieci w szkole i pomaga ze wszystkich sił.
                      Z czego wynikała prośba Kuby o walkmana? Chyba po pierwsze chciał zaszpanować,
                      bo zawsze bardzo tego pragnie i jest ogromnie zainteresowany technicznymi
                      gadżetami (komputery, telefony kompurkowe, aparaty fotograficzne), a ponieważ
                      nie należymy do takich, co to mają najnowsze modele, to bardzo cierpi i
                      chciałby na siłę zdobyć jakiś gadżet. Ale druga strona medalu to chyba czuł, że
                      sobie z kolejnym dniem w szkole nie poradzi. No bo wywinął chyba maksimum
                      numerów na jakie mógł się zdobyć. Roznosiło go. Rozumiem, bo sama to nieraz
                      odczuwałam. Na szczęście u Kuby nie objawia się to agresją tylko szaleństwem,
                      bieganiem, skakaniem, wywracaniem (np. chwycił w biegu butelkę z wodą i zrobił
                      na korytarzu fontannę). Nawet mnie już do szkoły nie wzywają. Pewnie zbiorczo
                      dostanę relację na zbliżającej się wywiadówce.
                      Fajny pomysł z tymi kabelkami.
                      A teraz pomysł nauczycielki z innej szkoły. Powiesiła pod sufitem na korytarzu
                      szkolnym "łapki" na różnej wysokości i dzieci biegając po korytarzu podskakują
                      i muszą uderzyć w "łapkę". Tylko w szkole Kuby to chyba nie przejdzie.
                      Muszę kończyć. Kaśka
                    • zonadreptaka Re: odp. dla Kaszki 07.03.05, 10:34
                      Kaszko,
                      przeczytałam post e_miki i zwróciłam uwagę na punkt 1.
                      Nasz młodszemy syn ma w klasie przyjaciela. Kilka lat temu ta znajomość została
                      rzec można zaaranżowana przy wydatnej pomocy mamy kolegi i wychowawczyni klasy.
                      I zadziałało wspaniale!
                      Panowie są zupełnie różni. Ten drugi to typ prymusa, zawsze przygotowany,
                      akuratny, kindersztuba na 6+, itp. No i wyszło na to, że się wzajemnie
                      uzupełniają.
                      Polecam, spróbuj, warto.

                      Żona Dreptaka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka