IP: *.isi.net.pl / *.isi.net.pl 08.05.05, 18:54
Czy w czasach narzeczeńskich wasz ukochany powiedział Wam kiedys ze już Was
nie kocha, że mu przeszło itp. < Ja niestety tak mam, ale to wyszło kiedy po
raz kolejny pokazałam mu ze jestem zazdrosna- a On zinterpretował to ze nie
ufam> sad((( czy takie sytuacje sie zdarzają, i czy jeszcze moze być dobrze???
zrozpaczona
Obserwuj wątek
    • aramisek Re: ;((( 08.05.05, 21:22
      zastanowcie sie nad swoim zwiazkiem...
      takie slowa nie powinny miec miejsca.

      pozdrawiam.

      ania
    • Gość: gośc Re: ;((( IP: *.isi.net.pl / *.isi.net.pl 08.05.05, 22:08
      a to nie są przedślubne emocje???
    • rozalia29 Re: ;((( 08.05.05, 22:48
      A jaki macie termin ślubu ?
      • Gość: zrozpaczona Re: ;((( IP: *.isi.net.pl / *.isi.net.pl 08.05.05, 22:51
        4 miesiące
    • dorciaszek Re: ;((( 08.05.05, 22:54
      przykre to bardzo?? a ty potrafisz kochac go byc z nim szczesliwa po
      uslyszeniu takich słów jeszcze przed slubem??
      • Gość: zrozpaczona Re: ;((( IP: *.isi.net.pl / *.isi.net.pl 08.05.05, 22:58
        Tak bardzo kocham, tak naprawdę wiem ze to JEGO emocje, ALE TAK NIE POWINNO
        BYĆ. KOCHAM GO BARDZO BARDZO. bardzo to przeżywam , pytam bo wiem ze przed
        ślubenm często są jakieś takie głupie nieporozumienia - nie tłumacząc Jego
    • Gość: mike Re: ;((( IP: *.acn.waw.pl 09.05.05, 01:13
      Zerwij z nim zaręczyny, im prędzej, tym lepiej - jeśli na tym etapie nie jest
      pewien swych uczuć, wasz związek nie ma przyszłości.
    • Gość: Majka ja robie tak samo... IP: *.5.11.univie.teleweb.at 09.05.05, 07:16
      uwazam, ze zrywanie zwiazku z tego powodu, jak radza Ci rozne panienki na tym
      forum, to decyzja pochopna. sprobuj zglebic, co tak naprwade czuje i mysli Twoj
      facet, powtarzajac Ci takie slowa? Ja czasami mowie mojemu cudownemu facetowi,
      ze chyba juz go nie kocham, ze mi przeszlo, itp. i sama nie potrafie
      wytlumaczyc, dlaczego - moze podswiadomie chce go sprowokowac do jakiegos
      dzialania, moze oczekuje dowodow potwierdzenia uczucia? w kazdym badz razie
      wywoluje czesto efekt wprost odwrotny. na szczescie moj mezczyzna (po)zna(je)
      mnie juz kilka lat, wiec wie, ze nawet gdy mowie mu cos w zlosci, lub z
      udawanym smutkiem - nie znaczy, to ze naprawde tak mysle! p.s. dziekuje, w domu
      wszyscy zdrowi smile))
    • Gość: Niki Re: ;((( IP: *.devs.futuro.pl 09.05.05, 09:04
      To tylko slowa, a takich nieporozumien czeka was jeszcze sporo przez cale zycie.
      Zakochani to 2 rozne charaktery i dwa rozne spoijrzenia na swiat, czasem trudno
      nam zrozumiec, ze ukochana osoba robi lub mowi cos, co wydaje sie zupelnie
      niezrozumiale, przekreslajace zwiazek.

      Gdybys teraz zerwala, oznaczaloby to, ze w ogole nie zalezy ci na zwiazku.
      Piszesz o uczuciu, o nie warto i trzeba walczyc! Warto rozmawiac o swoich
      uczuciach i obawach, ludzie lepiej sie poznaja i rozumieja.

      Nie rozumiem, jak mozna pisac zakochanej dziewczynie,nie znajac calej sytuacji
      pseudoporady w stylu zerwij z nim, to nie ma przyszlosci itp.!!! Moze ich
      zwiazek jest udany, a facetowi te slowa wyszly z ust w nerwach, uniesieniu.
      Przeciez jestesmy tylko ludzmi i konflikty sa czescia naszego zycia i nie tylko
      slowa KOCHAM decyduja o tym, ze jestesmy razem.
      • Gość: do Niki Re: ;((( IP: *.isi.net.pl / *.isi.net.pl 09.05.05, 09:29
        Niki Dziękuje bardzo jestes naprawdę kochana smilepowiedział to w złości, nerwach.
        Mam nadzieję ze to tylko emocje i bedzie dobrze. pozdrawiam gorąco i raz
        jeszcze dziekuje.
    • Gość: Nika Re: ;((( IP: 195.205.73.* 09.05.05, 09:13
      Ja ze swoim narzeczonym, prawie przy każdej większej scysji, rozstawałam się.
      Ale nigdy nie padły słowa "Już Cię nie kocham". Trzeba być okrutnym mówiąc to.
      Takie słowa dźwięczą w uszach jeszcze bardzo długo...A może rozstanie z nim
      otwiera Ci furtkę do innego, pełnego miłości i zaufania związku? Rozważ
      wszystkie "za" i "przeciw".
      • aramisek Re: ;((( 09.05.05, 18:17
        MILOSC to nie pluszowy mis ani kwiaty
        to tez nie diabel rogaty
        ani milosc kiedy jedno PLACZEa drugie po nim SKACZE!!!!

        DZIEWCZYNY kurde o czym tu mowa???
        ja rozumiem, zlosc, stres, nerwy! ale nie wyobrazam sobie aby moj z zalozenia
        przyszly maz mowil do mnie takie slowa!!!
        ze co...ze jak... ze niby to go usprawiedliwia? bo 4 miesiace przed slubem?
        gowno prawda!
        czy dziewczyna za kazdym razem ma cierpiec? przepraszam bardzo, to nie jest
        ZADNE


        • aramisek Re: ;((( 09.05.05, 18:20
          zadne usprawidliwienia nie beda uwzgledniane...

          nie rozumiem was...

          przpraszam za ton ale sie wkurrzylam

          mimo wszystko pozdr.
          ania
    • dorciaszek Re: ;((( 09.05.05, 23:03
      ja tez rozumiem, ze mowiac zerwij z nim, zadna z nas sama by raczej tak latwi
      tego nie zrobila. ale z drugiej strony ja nie WYOBRAZAM SOBIE by moj narzeczony
      czy maz pwoiedzial mi chocby w jakiej zlosci ze sie wypalilo, ze chyba mnie nie
      kocha. jak sie kcoham na prawde tak na maxa nawet w najwikszej zlosci takie
      slowa nie przychodza do glowy. ja tak uwazam a jak chcecie nalatujcie na mnie.
      ja tez sie kloce czasem z moim adaskiem ale nigdy nie on mi czegos takiego nie
      powiedziala a ja bym przestarszyla sie po takich slowach.
    • siasia7 Re: ;((( 14.05.05, 21:32
      podobny problem jak u mnie, czy ktos ma jeszcze takie???
    • qlinek Re: ;((( 15.05.05, 11:25
      Faceci z reguly nie cierpia zazdrosnych dziewczyn. Zlosc na nasza zazdrosc (i
      ta usprawiedliwiona i nieusprawiedliwiona) przeslania im caly swiat. Dlatego
      dostaja szalu i mowia rzeczy, ktorych potem sami bardzo zaluja, choc nie zawsze
      sie przyznaja.
      Znam to z autopsji, sama bylam zazdrosnica straszna, robilam afery o wszystko,
      czy trzeba i nie trzeba. Kiedy jednak spostrzeglam, ze to uczucie rujnuje mnie
      psychicznie i nasz zwiazek, przede wszystkim, zrobilam sobie "rachunek
      sumienia". Nie bylo latwo, ale wygralam z zazdroscia, potem moj facet az sie
      dziwil i mowil: ty w ogole nie jestes o mnie zazdrosna! Jakby mu conajmniej
      tego brakowalo smile Teraz tez oczywiscie jestem zazdrosna, ale umiem juz odroznic
      kiedy sobie wymyslam a kiedy powinnam pokazac mu, ze jest mi naprawde przykro.
      Sama, o dziwo, doszlam do wniosku, ze bardziej sobie wymyslalam niz naprawde o
      co bylo robic awantury. Oczywiscie nie musze nadmieniac, ze teraz nasz zwiazek
      jest zupelnie inny, lepszy. A za 5 miesiecy slub smile
      Postaraj sie moze przemyslec co tak naprawde powoduje, ze on ucieka sie do
      takich slow. Moze faktycznie czuje sie "zaszczuty" i nie radzi sobie z tym.
      A zerwanie, jak radza niektore dziewczyny, uwazam za absolutna bzdure. Nad
      zwiazkiem trzeba caly czas pracowac, cale zycie, nawet, a moze szczegolnie po
      slubie. Niektore dziewczyny zbyt idealizuja swoje zwiazki a potem wychodza z
      tego tragedie, a przeciez "bylo tak idealnie".
      Idealnych zwiazkow nie ma!!
    • robbaczek Re: ;((( 15.05.05, 12:19
      Niestety juz się stało, przezywamy kryzys....Ja naprawdę bardzo Jego kocham,
      zawsze było dobrze, TYLKO TA CHOLERNA moja ZAZDROŚĆ. czy
      moze jeszcze być po takich słowach które usłyszałam dobrze???tak bardzo tego
      pragnę, tak się boję. Juz sama nie wiem co mam zrobić
      dziekuje za odpowiedzi zrozpaczona okropnie
      • pepperann Re: ;((( 15.05.05, 14:04
        ale napisz o co dokladnie chodzi. o co jestes zazdrosna? czy na pewno
        nieslusznie? na czym polega ten kryzys? pozdrawiam, trrzymaj sie.
        • robbaczek Re: ;((( 15.05.05, 16:29
          tak naprawdę z tą zazdrością przesadziłam <o pierdoły>, On <mam nadzieję ze to
          tylko emocje> nie wytrzymał i wybuchłsad powiedział, że ma mnie dość, nie kocha
          mnie i nie chce się juz spotykac...i ze jest pewien tego; mówił to kiedy
          drązyłam temat: dlaczego tak postąpił...tak więc mysle, że moze potrzebował
          oddechu i chciał abym przestała pytać - Czy po takich słowach moze jeszcze być
          dobrze???? sama nie wiem co robić i co myśleć , a do ślubu 5 miesięcysad
          • pepperann Re: ;((( 16.05.05, 10:14
            Ale co dalej? Natychmiast przeprosil? Wyszedl, trzasnal drzwiami i sie nie
            odzywa? Jak to sie potoczylo? Niezaleznie od sytuacji, tego jak bardzo glupio
            bylas zazdrosnal jesli padly takie slowa, powinnas spodziewac sie wieeeeelkich
            przeprosin i dlugo z nim porozmawiac. Nie bagaelizuj tego, mowiac :"on tylko
            tak, w zlosci, ton ic nie znacyz, juz ok".

            Jesli on to powiedzial w zlosci/ bo ma taki temperament - powinien zrozumiec,
            ze tak nie mozna. I teraz jest na to ostatni moment. Szacunek dla drugiej osoby
            jest bardzo wazny. Mysle, ze jesli problemem sa tylko te slowa, a ogolnie sie
            Wam uklada, to mozna mu wybaczyc. Ale i stanowczo zapowiedziec, ze takie slowa
            oznaczaja de facto zerwanie zwiazku (nie kocham Cie/ nie chce sie z Toba
            spotykac) i ze nie bedzie mogl wrocic jakby nigdy nic. Ze on cos popsul i
            bedzie musial to naprawic. Jesli on uzna, ze to pierdoly, i ze nie wie czego od
            niego chcesz - to bartdzo zle by o nim swiadczylo.

            Swoja droga- mozecie tez porozmawiac o zazdrosci, ale nie daj sie wmanewrowac w
            to, ze to Twoja wina.

            A na koniec napisze Ci niestety cos przykrego, chociaz trzymam za Was kciuki.
            Moja babcia zawsze mi powtarzala, ze to , jak mezczyzna reaguje na lzy swojej
            zony/dziewczyny to swietny test. Jesli mieknie w nim serce i chce ja pocieszyc,
            przytulic - to znaczy, ze kocha naprawde, a jesli lzy go obrzydzaja i chce
            uciekac - to zle swiadczy o jego uczuciach. Nie biore odpowiedzialnosci za
            slowa babci, ale jak dotad w zyciu moim ta zasada sie sprawdza. Moze sprobuj
            spojrzec na to z zewnatrz. Czy na pewno jestes z nim szczesliwa? Oczywiscie -
            to jest ciezko oceniac, bo zwykle jedynym punktem porownania jest to, jak
            bedzie bolala samotnosc. ALe czy naprawde chcesz spedzic zycie z facetem,
            ktory nie ma oporow, by Cie ranic? Moze trzeba to przemyslec. W kazdym razie -
            ten sygnal ostrzegawczy jest duzego kalibru.

            Pozdrawiam. A na facetach swiat sie nie konczywink
    • twoj_aniol_stroz witaj :) 16.05.05, 13:02
      Piszesz, że po raz kolejny pokazałaś swoją zazdrość. Myślę, że tu musimy szukać
      problemu. Facet zareagował emocjonalnie, może niezbyt trafnie określił stan
      swoich uczuć. Myślę, że jednak Ty musisz się zastanowić dlaczego jesteś
      zazdrosna i na ile jest to silna zazdrość. Skoro jego to wkurza to nie jest to
      błahy problem. Pomyśl dlaczego nie masz do niego zaufania, czy to on kiedyś je
      nadwyrężył, czy może Ciebie ktoś skrzywdził i teraz ciężko Ci zaufać. Warto to
      przemyśleć, ale nie rezygnuj ze związku, nie działaj nagle. Postaraj się
      spojrzeć chłodno i z boku, bez ambicji, bez emocji. To ważna umiejętnośćw
      małżeństwie i im szybciej się nauczysz tym lepiej. Nie zawsze "winna" jest ta
      druga strona, czasem warto popracować także nad sobą, co nie znaczy, że on nie
      powinien wiedzieć, że jest Ci przykro, że zraniły Cię te słowa. Pamiętaj,
      zraniły słowa, nie On, to ważna różnica.
      • robbaczek Re: witaj :) 16.05.05, 15:54
        Dziękuje, napewno popracuje i nad sobą - jest bardzo źle sad ale mam nadzieję ze
        jeszcze bedzie oki smile
        • pepperann Re: witaj :) 16.05.05, 19:48
          Tez mam nadzieje, ze bedzie dobrze. Natomiast do aniola stroza mam takie
          pytanie: co to znaczy "slowa zranily nie on"? To jak ON niby mialby ranic?
          Nozem?

          Oczywiscie - zwiazek to dwie osoby i obie musza isc na kompromis. Ale
          niejednokrotnie widzialam sytuacje, w ktorych to kobiety sa w stanie wybaczyc
          wszystko (a moim zdaniem mowienie :"juz nie kocham" jest z trudem wybaczalne i
          pozostawia ogromna ryse), a same - jak kon w Animal Farm - "bede pracowac
          jeszcze wiecej". Nad soba. Szczytem byla moja kolezanka, ktora zostawiona przez
          meza w ciazy, bo ten odszedl do jej przyjaciolki tez mi tlumaczyla, ze
          problemem jest to, ze ona za malo pracowala nad soba. (Bo nigdy nie krytykowala
          jego tekstow, a trzeba bylo krytykowac. Jej zachwyt nad jego praca go
          zniechecil itp).

          Wymagaj od siebie ale i od niego.
          • twoj_aniol_stroz Re: witaj :) 19.05.05, 15:23
            Podczas rozmów z drugim człowiekiem dobrze jest nie mówić o tej osobie, że jest
            zła, że nieudacznik, że kretyn itd. Dobrze jest mówić co zraniło nas
            zachowanie, słowa. w ten sposób nie przekreślasz człowieka tylko piętnujesz
            zachowanie.
            W mojej odpowiedzi jest wyraźna informacja o potrzebie rozmowy, chłopak musi
            wiedzieć, że tak nie można, ale tak jak było już wyżej nie wolno krytykować
            człowieka tylko jego zachowanie.
        • twoj_aniol_stroz Re: witaj :) 19.05.05, 15:24
          No i jak tam? Nadal tak samo źle, czy już odrobinkę lepiej?
          • robbaczek Re: witaj :) 19.05.05, 16:03
            Niestety bez zmian sad, dałam Jemu czas na przemyślenia - powinien sie odezwać.
            Czas pokaze sad(((
            pzdr załamana sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka