amfenix
01.03.05, 23:13
Mam straszny dylemat.Filip zaczał chodzić na indywidualna terapię na
basen.Pani prowadząca ćwiczenia zapytała się dziś dlaczego nie staram się o
uznanie młodego niepełnosprawnym????Bo wtedy wiele rzeczy będe mogła odliczac
od podatku i mały będzie miał różne zniżki.
POwiem od razu,że nigdy nie korzystałam z żadnej pomocy państwa.Mimo że
jestem samotną matką nigdy nie wyciągnęłam ręki po żadne zasiłki dodatki ani
nic podobnego.Uznałam,że inni bardziej potrzebują.Ale pani terapeutka
powiedziałą wprost ,że jestem głupia bo zna przykłady matek, których mężowie
całkiem nieźle zarabiają,a mimo to dzięki stwierdzeniu niepełnosprawności
dziecka w przypadkach alergii,astmy,skrzywienia kręgosłupa i innych podobnych
chorób zwiazanych z długotrwałym leczeniem,mają możliwość tańszych wyjazdów
do sanatoriów,odliczania kosztów leczenia od podatku i innych przywilejów.Co
o tym wszystkim sądzicie?Bo ja nie wiem co mam myśleć.