maadzik3
15.03.05, 20:20
Wczoraj Maciek upadl, na piasku, ale pod spodem byl beton. Nie wygladalo
groznie. Jednak utykal i nie chcial chodzic. Poszlismy do lekarza, wtedy juz
chodzil - ale utykal. lekarka obmacala nozke nic palpacyjnie nie wyszlo i
kazala obserwowac, jak w ciagu doby nie przejdzie, przyjsc. Dzis Maciek sie
wspina, chodzi (tylko nie biega) i nie narzeka. Nie ma opuchlizny ani
siniaka, ale... kuleje. Caly czas. Co to moze byc? Stluczenie? Zwichniecie?
Czy to moze byc grozne? Dodam ze Macius ma 21 miesiecy. Oczywiscie jak nie
przejdzie wybiore sie do lekarza, ale... z jednej strony nie chce uprawiac
histerii, a z drugiej boje sie o niego - to jeszcze taki maluch. Czy ktos tak
mial?
Magda