asiajulk
06.05.05, 16:12
Wczoraj byliśmy na pierwszej kontroli u kardiloga (w CZD), chociaż widziałam,
że z Adasiem nic złego się nie dzieje tak 2 dni przed zaczęłam się bać i
denerwować, byłam przybita tym, ze Adaś bardzo słabo jadł od kilku dni, nawet
stracił na wadze, potem jeszcze wiadomośc o śmierci Pyzuni rozwaliła mnie
kompletnie. Miałam totalnego doła, najgorszego odkąd jesteśmy w domu.
Na szcęście z serduchem Adasia wszystko jest ok, co prawda nic się nie
poprawiło z przeponą, ale i nie jest gorzej. Spytałam, czy jest siny, bo ja
tego nie widzę, lekarka stwierdziła, że nie. Saturacja w porządku. Długo się
zastanawialiśmy dlaczego dwóch pediatrów którzy widzieli Adasia uważało, że
jest trochę siny i stwierdziliśmy, że to chyba dlatego, ze ma ciemniejszą
karnację, albo zadziałała wyobraźnia...