Zachodzi się i mdleje...

03.06.05, 21:29
Witam a zarazem proszę o radę. Może ktoś z Was ma podobny problem. Maja 1,5
roczna córeczka zachodzi się i zdarza się jej zamdleć. Jesteśmy z mężem
przerażeni. Jeszcze on to przynajmniej nie traci głowy, ale mi kompletnie
odbiera "władzę w nogach". Pierwszy raz zdarzyło się to jak miała rok i 2
miesiące, po tym jak stuknęła się i nabiła sobie guza. Guz był spory, ale
słyszałam już o gorszych rzeczach...
Ostatnio jednak zdarza się to coraz częściej. I żeby to jeszcze z bólu!?
Jakiś czas temu u znajomych zareagowała histerycznym płaczem na słowa jednego
z obecnych gości i zanim zorientowaliśmy się z mężem, że to "to" - odleciała.
Może z mojego opisu można odnieść wrażenie, że traktujemy te odloty trochę z
przymrużeniem oka, ale w rzeczywistości tak nie jest. Na prawdę staram się
zapewnić jej jak najlepsze warunki do rozwoju, dużo czasu przebywamy razem.
Zuzia jest pogodną dziewczynką i nie płacze często, ale jak już płacze to...
Za każdym razem jestem po prostu przerażona, tym co się stało.
Wybieramy się do neurologa wykluczyć ewentualne podłoże neurologiczne. A
potem? Co robić? Jak sobie radzicie w takich sytuacjach i jak reagujecie?
Pozdrawiam
Agnieszka
    • lulka222 Re: Zachodzi się i mdleje... 03.06.05, 22:28
      Przepraszam ale co to znaczy, że córeczka "zachodzi się"??
      Jak najszybciej wybierzcie się do lekarza!!!! Powinniście do zrobić po
      pierwszej utracie przytomności!!!!
    • edka05 Re: Zachodzi się i mdleje... 03.06.05, 22:39
      Może zanosi się z płaczu, do lekarza oczywiście jak najszybciej, ale warto też
      zrobić USG serca u dobrego kardiologa. Omdlenie to nic innego jak
      niedotlenienie, może być związane z nagłym spadkiem, wzrostem ciśnienia krwi.
      Koniecznie zbadajcie serduszko.
    • mamaskarba Re: Zachodzi się i mdleje... 04.06.05, 08:59
      Najlepiej jest nie dopuścić do omdlenia, tzn gdy się dziecko zaczyna zanosić i
      nie może złapać powietrza dmuchnij jej mocno w otwartą buzię, jak nie zadziała
      to jeszcze raz, proste, ale naprawdę skuteczne. Dzieci z tego wyrastają. Ale
      do lekarza wybierzcie się swoją drogą.
    • kasia-s-74 Re: Zachodzi się i mdleje... 04.06.05, 09:45
      Bardzo możliwe że mała ma napady afektywnego bezdechu. Moja to miala. Trzeba
      się zgłosić do neurologa żeby ją obejrzał ale podobno nie jest to nic bardzo
      grożnego choć tak wygląda( wiem z autopsji). Zdarza się to nie tylko pod
      wpływem bólu ale różnych czynnikach( strach, zdenerwowanie itp.).Z wiekiem
      przechodzi ok.4-5 roku życia. Mojej córce pzreszło ok. 3 roku życia. W takich
      sytuacjach lepiej zapobiegać tzn. uspakajać , odwrócić uwagę od bodżca który
      wywołał napad, zainteresować czymś innym i przede wszystkim zachować spokój(
      łatwo powiedzieć ale działa). Weż skierowanie od swojego lekarza do neurologa.
      Pozdrawiam Kaśka
      • mama_zuzi5 Re: Zachodzi się i mdleje... 04.06.05, 21:20
        Dziękuje za wszystkie porady. Obawiam się jednak, że większość z opisywanych
        sposobów znamy i w zasadzie nie skutkują w naszym przypadku. Tzn. dmuchamy "w
        buzię", odwracamy uwagę, maż nawet robił sztuczne oddychanie. A lekarz pediatra
        oczywiście o wszystkim wie i idziemy na konsultacje do neurologa. Obserwujemy
        pod kątem bezdechu, ale to nie jest berzdech, bo ona oddych nawet podczas
        omdleń. Spokój? To chyba najlepsza rada, tylko trudna w realizacji.
        • gabi_1pl Re: Zachodzi się i mdleje... 08.06.05, 12:44
          a może to nie omdlenia tylko ataki narkolepsji albo katalepsji??? czyli
      • mama_zuzi5 Do Kasi-s-74 04.06.05, 21:24
        Cześć Kasiu,
        Czy mogłabyś opisać krótko na czym polega wizyta u neurologa? Czy to jest tylko
        wywiad, czy może EEG? Wiem, że EEG dużo by wyjaśniło, ale obawiam się, że jest
        to nie do wykonania u 18 miesięcznej wiercipięty, która zalewa się łzami u
        piedratry przy zdejmowaniu ubrania.
        Pozdrawiam
        Agnieszka
        • mami7 Re: Do Kasi-s-74 04.06.05, 22:47
          Wizyta u neurologa to wywiad i postukanie mloteczkiem wink Lekarz kieruje na eeg.
          A eeg jest wykonalne tez myslałam podobnie do Ciebie.
          U dzieci do 5 roku zycia wykonuje się je w trakcie snu.
          Maluch musi być rano wybudzony kilka godzin wczesniej niż zwykle, przed badaniem solidnie wymęczony i nakarmiony. Zresztą jak zasypia podczas jedzenia czy picia, może w trakcie badania.
          A eeg wyjaśnia i nie. Jest to jedynie, albo aż, badanie pomocnicze.
          Wiem, że znajoma z podobnym problemem robiła sóreczce usg przeciemiączkowe, ale u Was pewnie już za późno.

          Pozdrawiam
          • mama_zuzi5 Re:... 05.06.05, 20:45
            Dziękuje za opis badania EEG. Na czym polega badanie przezciemiączkowe, o
            którym pisze mami7
            Pozdrawiam serdecznie
            Agnieszka
            • joannaku Re:... 05.06.05, 20:56
              moze byc padaczkowe, do lekarza neurologa dziecięcego , który dobrze czyta EEG
            • mami7 Re:... 05.06.05, 21:26
              To zwyczajne usg, tylko wykonywane przez ciemiączko o ile jeszcze nie zaroslo dziecku.
              • urszula1_edziecko Re:... 06.06.05, 23:43
                Witam,
                W sprawie zanoszenia sie nie doradze, bo naszej corci wystarczy dmuchcnac w
                buzie, ale wtrace sie w sprawie EEG. Nasz synek mial robione dwa razy, w wieku
                5 i 5,5 mca. Kompletnie obudzony, siedzial u mnie na kolanach, a tato i pani
                ktora badanie robila go zagadywali. Wiem, ze czasami dzecku robi sie tez w
                czasie karmienia - chodzi o to zeby sie za bardzo nbie wiercilo. Wazne jest tez
                na kogo sie trafi przy badaniu, czy bedzie miec spokojne podejscie do dziecka.
                Powodzenia
                Ulka
                • mama_zuzi5 Re:w spr. EEG 07.06.05, 13:12
                  Dziękuję za rady,
                  Obawiam się jednak, że naszą córcie trzeba będzie jednak uśpić do EEG i to
                  nieżle. Ona jest straszną wiercipiętą a poza tym z 1,5-roczniakiem zagadywanie
                  już się nie udaje. Wczoraj znowu "się zaszła", ale do omdlenia nie doszło.
                  Mówię Wam, patrzę z zazdrością na dzieci, które wrzeszczą i rzucają się na
                  ziemię. DOCENCIE MAMY CO MACIE!!! Już bym chyba to wolała. "Zanoszenie się"
                  jest dla mnie okropne, tym bardziej, że wiem, jak to się za chwię w naszym
                  przypadku może skończyć. I modle się tylko, żeby to nie bya jakaś choroba.
                  Jutro jesteśmy umówione do neurologa. Jeżeli to tylko "zanoszenie się" to chyba
                  jakoś przeżyję te kilka lat (wiem, że nawet dzieci potrafią to robić do 8 lub 9
                  roku życia). Dziwi mnie, że wśród Was (nie co bym komuś życzyła - O nie!!!) nie
                  ma nikogo z podobnymi doświadczeniami. Wiem, że zdarza się to nie tylko nam -
                  nawet w ostatnim numerze "Dziecka" była o tym krótko mowa.
                  Pozdrawiam
                  Agnieszka
                  • sigvaris Re:w spr. EEG 07.06.05, 15:58
                    Mamozuzi5. W czasie badania problem polega na tym, że dziecko musi samo usnąć.
                    Ważnym elementem tego badania jest bowiem moment zasypiania.
                    Lekarze radzą przed badaniem zmęczyć dziecko, nie dać mu pospać wcześniej (u
                    dorosłych nie pozwala się spać noc przed takim wymuszonym zasypianiem podczas
                    EEG). I ważne jest też, żeby nie zasnęło wcześniej, np. w drodze, w
                    samochodzie. Powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja