mama_zuzi5
03.06.05, 21:29
Witam a zarazem proszę o radę. Może ktoś z Was ma podobny problem. Maja 1,5
roczna córeczka zachodzi się i zdarza się jej zamdleć. Jesteśmy z mężem
przerażeni. Jeszcze on to przynajmniej nie traci głowy, ale mi kompletnie
odbiera "władzę w nogach". Pierwszy raz zdarzyło się to jak miała rok i 2
miesiące, po tym jak stuknęła się i nabiła sobie guza. Guz był spory, ale
słyszałam już o gorszych rzeczach...
Ostatnio jednak zdarza się to coraz częściej. I żeby to jeszcze z bólu!?
Jakiś czas temu u znajomych zareagowała histerycznym płaczem na słowa jednego
z obecnych gości i zanim zorientowaliśmy się z mężem, że to "to" - odleciała.
Może z mojego opisu można odnieść wrażenie, że traktujemy te odloty trochę z
przymrużeniem oka, ale w rzeczywistości tak nie jest. Na prawdę staram się
zapewnić jej jak najlepsze warunki do rozwoju, dużo czasu przebywamy razem.
Zuzia jest pogodną dziewczynką i nie płacze często, ale jak już płacze to...
Za każdym razem jestem po prostu przerażona, tym co się stało.
Wybieramy się do neurologa wykluczyć ewentualne podłoże neurologiczne. A
potem? Co robić? Jak sobie radzicie w takich sytuacjach i jak reagujecie?
Pozdrawiam
Agnieszka