Dodaj do ulubionych

poród dziecka z wadą serca

31.10.05, 09:18
Witam,
Mam do Was pytanie dotyczace porodu dziecka z wadą serca. Wiem, że moja córka
bedzie musiała być operowana po porodzie. Jednak w zależności od lekarza
słyszę różne opinie na temat tego jak powinna się urodzić. Jedni twierdzą, że
powinien to być poród siłami natury, inni natomiast, że cesarskie cięcie (
aby dziecko miało jak najwięcej sił). Chciałabym zasięgnośc opinii osób,
które już przez to przeszły.

Serdecznie pozdrawiam,

Beata
Obserwuj wątek
    • kasiamp1 Re: poród dziecka z wadą serca 01.11.05, 14:20
      Witaj Beato, piec tygodni temu urodzilam Mateusza silami natury. Porod trwal
      dlugo i dwa razy juz "jechalismy" na cesarke, lekarze za kazdym razem probowali
      dac Mlodemu jeszcze jedna szanse. Pobierali mu krew z glowki, ja panikowalam,
      lekarze zapewniali mnie, ze jesli tylko by bylo jakies ryzyko, natychmiast mnie
      potna, musza mnie jednak chronic przed sama soba, zebym mogla jak najszybciej
      pojsc do Malenstwa, a nie lezec i dochodzic do siebie. I faktycznie, to bylo
      wazne!
      • jank2 Re: poród dziecka z wadą serca 01.11.05, 19:41
        U nas na Karowej w Warszawie chcieli zrobić cesarke, jako że nie było do tego
        żadnych wskazań nie zgodziliśmy się. Poród był wywoływany - kilka dni przed
        naturalnym terminem.
        • basikrzy Re: poród dziecka z wadą serca 01.11.05, 20:26
          mnie przekonał mój ginekolog a potem też położnik w Krakowie, że lepiej dla
          dziecka będzie zrobić cesarkę (na USG widać było wadę serca i niedobór wagi -
          misio ważył 2,5 kg, miałam też niekorzystną przeszlość ginekologiczną -
          poronienia - to 3 wskazania do cięcia)
          zgodziłam się, misio w świetnym stanie został przewieziony do szpitala w
          Prokocimiu, a ja musiałam leżeć po cięciu prawie tydzień
          długo dochodziłam do siebie po znieczuleniu (podpajęczynówkowe), a miejsce
          cięcia dokucza mi do dziś (4 lata od porodu) w miejscu supłów zrobiły mi się
          jakieś zgrubienia, które czasem bolą
          ale dla dziecka na pewno to było OK - miał dzięki temu większe szanse na dobry
          stan przed operacją (tak myślę)
        • ewire Re: poród dziecka z wadą serca 06.11.05, 19:13
          Rodziłam siłami natury, ze względu na to, iż moja córeczka była wydolna
          krążeniowo. W sumie wywołano mi poród w 37 tygodniu (ciąża donoszona)ponieważ
          miałam już duże rozwarcie. Moją córeczkę (HLHS) od razu zabrano na intensywną
          terapię a potem na kardiologię, gdzie czekała na operację. Do końca życia będę
          dziękować mojemu radiologowi za to, że wykrył w ciąży wadę serca. W przeciwnym
          razie wyglądałoby to zupełnie inaczej.
          Życzę Ci powodzenia!!!
          • monikakonieczka Re: poród dziecka z wadą serca 07.11.05, 10:51
            ja rodziłam siłami natury bonikt nie wykrył wady u mojego synka niewiem czy
            dlatego że USG w naszym szpitalu jestaż tak stare(bo że jest stare nie ma
            wątpliwości)czy inna była tego przyczyna(???).Ale wszystko poszło dobrze.Mały
            dostał 10 punktów iważył 3700.Dopiero po dobie wykryto że to HLHS.
            • ewire Re: poród dziecka z wadą serca 07.11.05, 22:43
              Kiepska wykrywalność wad serca w ciąży to nie wina sprzętu tylko radiologów.
              Mój radiolog dr Maciej Nawrocki z Żagania mówi (w przenośni oczywiście): "Jeśli
              ktoś potrafi jeździć mercedesem to i maluchem da radę".
              To skandal na skalę światową, żeby radiolodzy w tych czasach nie potrafili
              stwierdzić czy dziecko ma całe serce czy pół!!!!!!!!!!!!!!!
    • mamamaksia1 Re: poród dziecka z wadą serca 03.11.05, 00:47
      Witam. Ponieważ nic nie wykryto podczas ciąży (aż trudno w to uwierzyć),
      rodziłam Maksia naturalnie. Dziś synek ma się znakomicie a ja wymyśliłam
      teorię,że się zahartował na dalsze zmagania. Pozdrawiam, Magdalena i Maksio
      HLHS.
      • kuba1206 Re: poród dziecka z wadą serca 03.11.05, 08:40
        Ja w kwietniu urodziłam syna z wadą HLHS siłami natury, lekarze wiedzieli o
        wadzie serca.
        Poród przebiegł dość szybko.
        Moim zdaniem decyzję o rodzeniu siłami natury bądz cesarce podejmuje lekarz, bo
        nie wszystkie "wady serca" mozna rodzic normalnie, tak mówił mi ordynator.
    • paniiwonka1 Re: poród dziecka z wadą serca 03.11.05, 08:53
      witaj, nie wiem kiedy będziesz rodziła, ale być może natura sama podsunie
      rozwiązanie. mnie przez pół ciąży przekonywano, że na pewno będzie cesarka,
      żeby sie dziecko nie męczyło itp. kiedy jednak pojechałam do krakowa i dziecko
      było prawidłowo ułozone główką w dół, to ordynator powiedział, że poród
      powinien byc naturalny, bylebym wytrzymała do 37 tyg. mówiąc szczerze byłam tak
      przekonana o cesarce, że szok przeżyłam! moje dziecko nie odczekało ani dnia
      dłużej ponad 37 tydz. i rano odeszły mi wody. niestety, ja byłam "pozamykana"
      na amen i mimo decyzji o wywołaniu porodu, nie działo się nic!juz twierdzili,
      że coś sie powinno dziać a tu nic! wpadłam już nawet w rozpacz, bo za ściankami
      rodziły sie dzieci a ja tam kwitłam.w końcu lekarz podjął decyzję, że idę na
      cesarkę.ja normalnie tam na skrzydłach leciałam i nie zapomnę tego spokoju,
      który mnie ogarnął, kiedy juz go wyciągnęli i wiedziałam, że od teraz będzie
      pod dobrą opieką. więc u mnie skończyło sie tak jak właściwie chciałam.mam 35
      lat więc bałam się, że podczas naturalnego porodu zabraknie mi sił i zrobię mu
      krzywdę, ale myślałam tak, bo każdy wczesniej przekonywał mnie o cesarce.
      faktem jest też, że mój synek nie wymęczył się. trzymaj się cieplutko.iwona
    • beatak15 Re: poród dziecka z wadą serca 03.11.05, 16:49
      Bardzo serdecznie dziękuję Wam za informacje.

      Trzymajcie za nas kciuki.

      Pozdrawiam,

      Beata
      • jank2 Re: poród dziecka z wadą serca 03.11.05, 20:28
        Uważam, że cc jest złe dla dziecka. Cytuje z książki "Małe dziecko" Jolanty
        Zdzienienieckiej - "Obserwacje dzieci urodzonych przez cesarskie cięcie, a więc
        z ominięciem końcowego odcinka dróg rodnych matki, wykazały, że częściej
        wystepują u nich trudności z podjęciem samodzielnego oddychania i są one
        skłonniejsze w przyszłości do infekcji dróg oddechowych."
        U naszych dzieci z wadami serca te infekcje są szczególnie niewskazane, więc po
        co je na to narażać? Dla wygody lekarzy?
        • basikrzy Re: poród dziecka z wadą serca 03.11.05, 21:15
          nie traktowałabym tej "książkowej" skłonności jako oczywistości, ja u swojego
          synka (HLHS cc) nie zauważyłam większej skłonności do infekcji górnych dróg
          oddechowych
    • kopacz_tej Re: poród dziecka z wadą serca 06.11.05, 19:01
      O wadzie mojej córeczki dowiedziałam się w 34 tyg.ciąży.Jesteśmy z Koszalina i daszy ciąg naszej historii rozgrywał się w Łodzi.Leżąc na patologii miałam konsultację z kardiologiem prof.Sysą i prof.Responek i nie widzieli przeciwskazań do porodu siłami natury.W 38 tyg.3.04.2002 r.zjechałam na poziom 0 na którym mieści się porodówka i tam zaczęli wywoływać poród.Dostałam tabletkę, podłączono mnie pod KTG i....Pierwszy mocniejszy skurcz i tętno Julki spadło do 60.Kiedy położna poruszała brzuchem tętno wróciło do normy,jednak przy kolejnym mocnym skurczu sytuacja się powtórzyła szybko podjęli decyzję o cc. Julcia po porodzie nie potrzebowała tlenu, samodzielnie oddychała,trafiła do inkubatora bo miała niską wagę urodzeniową, 2450g.Pomimo poważnej wady serduszka i cc nie ma skłonności do infekcji górnych dróg oddechowychsmile.Pozdrawiam Ewa mama 3,5 letniej Julki.
    • gosiap10 Re: poród dziecka z wadą serca 07.11.05, 23:20
      Witaj Beato,
      Nie bylo mnie caly tydzien na forum wiec odpowiadam dopiero teraz.
      Moja Marta miala zdiagnozowany HLHS prenatalnie. I wszyscy lekarze z ktorymi
      mialam stycznosc (prof. Respondek-Liberska i wszyscy lekarze w Paryzu)
      wskazywali, ze dla Malej porod silami natury jest korzystniejszy. I tak sie
      stalo.
      Martula poradzila sobie wspaniale. Porod byl wywolywany, ja mialam
      znieczulenie, w trakcie nie bylo zadnych komplikacji. Kardiolodzy zabrali ja
      bezposrednio z porodowki. Czesc naszej historii znajdziesz w linku w podpisie.
      Dzisiaj Marta ma ponad 4 lata i jest lobuziakiem jakich malo. I to mimo 4
      operacji na otwartym sercu.
      Trzymam kciuki za Twoje Malenstwo. Na pewno sobie poradzi!
    • izamar1 Re: poród dziecka z wadą serca 18.11.05, 11:57
      Moim zdaniem wszystko zależy od sytuacji i zazwyczaj okazuje się w ostatniej
      chwili. Wada serca u mojego Synka (TGA)nie była wykryta w czasie ciąży, miałam
      bardzo ciężki poród zakończony cięciem z powodu zagrażającej zamartwicy
      dziecka!!! Ludzik urodził się niedotleniony i chociaż krótko po porodzie wada
      była zdiagnozowana, trafił na stół operacyjny w stanie skrajnie ciężkim. Tak
      więc w moim przypadku powinnam mieć cięcie przy pierwszych trudnościach, a nie
      po trzynastu godzinach. Co do samego cięcia, to było całkiem spoko - doszłam do
      siebie bardzo szybko, byłam w szpitalu 5 dni i po tym czasie byłam juz na
      chodzie (tzn. codziennie dojeżdżałam autobusem do szpitala do dziecka plus
      lekkie sprzątanie, pranie itp.)Teraz, czyli 3 lata "po", blizna w ogóle nie
      boli i nawet trudno ją dojrzeć. Ale w głębi serca uważam, że najlepszy dla
      każdego dziecka prawidłowo ułożonego jest poród naturalny (oczywiście
      nieprzedłużający się...). Może za późno piszę, ale dopiero teraz znalazłam
      Twoje pytanie. Trzymaj się!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka