k.k.k
08.11.05, 09:50
Właśnie wyznaczono nam termin operacji, jak w temacie, 2 grudnia, piątek. Po
badaniach w zeszłym miesiącu (echo przezprzełykowe) okazało się, że Zuzia ma
między przedsionkami dwa a nie jeden ubytek, ale za to mniejsze niż wykazały
poprzednie badania (większy ma 12 mm). Są jednak położone nisko w
przegrodzie, dlatego planowane wczesniej cewnikowanie byłoby nieskuteczne i
niebezpieczne, czeka nas zatem operacja na otwartym sercu.
Bardzo się boję. Zuzia jest małym łobuzem, nic w jej zachowaniu i
samopoczuciu nie wskazuje na problemy zdrowotne, dlatego tak trudno
przychodzi podjęcie decyzji o położeniu jej na stole operacyjnym.
Operację będzie przeprowadzał prof. Skalski (Śląskie Centrum Chorób Serca w
Zabrzu), czy ktoś może powiedzieć jakim jest człowiekiem?
Mam też pytanie do rodziców po operacji zamnkięcia przegrody
międzyprzedsionkowej - jak długo Wasze dzieci dochodziły do sibie? Czy
później były rehabilitowane?
Wiem, że z punktu widzenia zdrowia Zuzi to rzecz najmniej istotna, ale proszę
rodziców dzieci po operacjach, powiedzcie, jak sobie radziliście z ranami i
bliznami na klatce?
I jeszcze jedno na koniec - proszę, trzymajcie kciuki za Zuzię 2 grudnia...